Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Jakim cudem Brytyjczycy otworzyli pod nosem Niemców… regularne połączenie lotnicze z okupowanym kontynentem?!

Westland Lysander. Model samolotu z gry Microsoft Flight Simulator X.

Westland Lysander. Model samolotu z gry Microsoft Flight Simulator X.

Samoloty nigdy nie latały na pusto. Można było zabrać bagaż podręczny, jednak miejsca na nogi zdecydowanie brakowało. A choć loty zawsze odbywały się nocą, to pasażerowie nie mogli nawet myśleć o spokojnej drzemce. Poznaj historię najdziwniejszych linii lotniczych II wojny światowej.

Brytyjskie Kierownictwo Operacji Specjalnych (SOE) było tajną agencją rządu Jego Królewskiej Mości zajmującą się między innymi prowadzeniem akcji dywersyjnych i wspomaganiem ruchu oporu w okupowanych przez Niemców krajach. Jednym z najważniejszych obszarów jej działalności była okupowana Francja. Nad Sekwanę Brytyjczycy przerzucali doskonale wyszkolonych agentów (między innymi dywersantów, szpiegów i telegrafistów), którzy wraz z Résistance uprzykrzali Niemcom życie jak tylko mogli.

Zanim stawiali stopę na francuskiej ziemi, agenci przechodzili mordercze szkolenie (kobiety i mężczyźni tak samo ciężkie). Kiedy nadchodził właściwy moment, przenikali na terytorium wroga i pod przybraną tożsamością rozpoczynali działalność. Do Francji przerzucono drogą powietrzną setki agentów, w tym 39 kobiet. Do tej grupy należała między innymi Violette Szabo, która rozpoczęła swoją pierwszą misję 6 kwietnia 1944 roku.

Pewność siebie i opanowanie były cechami, które nieraz Violette ratowały skórę. Zdjęcie z książki „Piękna i odważna” (Bellona 2017).

fot.materiały prasowe wydawnictwa Bellona Pewność siebie i opanowanie były cechami, które nieraz Violette ratowały skórę. Zdjęcie z książki „Piękna i odważna” (Bellona 2017).

Jej pobyt na miejscu nie był długi, jednak zaczęła jej poszukiwać niemiecka policja i powrót do Anglii stał się kwestią życia lub śmierci. 30 kwietnia 1944 roku, po zebraniu kluczowych informacji wywiadowczych i dostarczeniu pieniędzy rodzinom aresztowanych po wpadce siatki konspiracyjnej, misja Violette była zakończona. Pozostało tylko wydostać się z kraju, a pomóc jej w tym miała „Lizzie”.

Samolot do celów specjalnych

Kierownictwo Operacji Specjalnych współpracowało z RAF-em, który pomagał w przerzucaniu agentów przy użyciu lekkich, jednosilnikowych samolotów określanych tym właśnie, pieszczotliwym mianem. Pierwszy szpieg wsiadł na pokład Lysandera (z pilotem ze 138 Dywizjonu Specjalnego za sterami) w nocy z 4 na 5 września 1941 roku, a po nim całe mnóstwo innych.

Te maszyny, produkowane przez Westland Aircraft Limited, były środkiem transportu idealnie odpowiadającym potrzebom SOE. Samoloty zawsze przekraczały kanał La Manche wioząc jakiś ładunek. Najczęściej pasażerów – zarówno w drodze nad Sekwanę, jak i z powrotem.

Źródłem do napisania artykułu była książka Tani Szabó pod tytułem "Piękna i odważna. Ulubiona agentka Churchilla (Bellona 2017).

Artykuł oparliśmy między innymi na książce Tani Szabó pod tytułem „Piękna i odważna. Ulubiona agentka Churchilla” (Bellona 2017).

Przybycie do Francji na pokładzie Lysandera miało jedną zasadniczą przewagę nad skokami spadochronowymi: te drugie bywały bardzo niedokładne i zrzutek mógł wylądować nawet kilkadziesiąt kilometrów od celu, a przez to wpaść prosto w ręce Niemców. Jak pisze Tania Szabó w książce „Piękna i odważna. Ulubiona agentka Churchilla”:

Te niewielkie maszyny nie miały łączności radiowej ani systemów nawigacyjnych. Kierowały się kompasem, światłem księżyca i sygnałami ziemnymi. Latały daleko w głąb terytorium okupowanej Francji. Miały zasięg niewiele ponad tysiąca kilometrów. Latały na dwóch zbiornikach paliwa – z czego jeden mocowano pod kadłubem – i bez żadnego uzbrojenia. Wykonywały loty skrajnie ryzykowne.

Lotniska dla odważnych

Lysandery chyłkiem przemykały po niebie kontrolowanym przez Luftwaffe. Ich piloci zdawali sobie doskonale sprawę, że wróg ma nad nimi ogromną przewagę – niemieckie nocne myśliwce i artyleria przeciwlotnicza stale wypatrywały ich na niebie. Na szczęście pomalowane na czarno maszyny nie rzucały się w oczy. Piloci mogli liczyć na światło księżyca i wypatrywali lądowisk, gdzie czekał na nich komitet powitalny z pochodniami ułożonymi w kształt litery L, wskazującymi punkt lądowania. Pole nie musiało być duże, najlepiej by miało niespełna 550 metrów. Tyle wystarczyło, by Lysander wystartował. Po wylądowaniu odwracano go i maszyna, korzystając z tego samego kawałka ziemi, mogła poderwać się i ruszyć w kierunku Anglii.

Czy wiesz, że ...

...krakowski lotnik, podporucznik Jan Kremski, w związku z zestrzeliwaniem wrogich samolotów wespół z kolegami, miał zaliczone łącznie… 4 i 14/15 zwycięstwa pewnego? Do zaszczytnego tytułu asa, który przysługiwał od 5 zwycięstw wzwyż brakło mu tylko 1/15.

...amerykański noblista chciał na własną rękę walczyć z U-Bootami? Liczył na to, że niemieckie okręty podpłyną do jego łodzi, by kupić wodę lub ryby, i zamierzał atakować je między innymi z wykorzystaniem bomb naramiennych.

...Heinrich Himmler po zakończeniu wojny sam się „odnalazł”? Oddał w ręce aliantów 23 maja 1945 roku. Przybył do Obozu Przesłuchań Cywili nieopodal Lüneburga. Przedstawił się i podpisał, by udowodnić swoją tożsamość.

...radzieckie snajperki uczono walki w każdych warunkach? Zanim wyruszyły na front, kilkanaście godzin dziennie spędzały czołgając się w błocie i przygotowując się do polowania na wroga w najróżniejszych miejscach.

Komentarze (4)

  1. Jarek Odpowiedz

    „Po wylądowaniu odwracano go i maszyna, korzystając z tego samego kawałka ziemi, mogła poderwać się i ruszyć w kierunku Anglii.”

    To samolot startował z wiatrem?

  2. FAUST Odpowiedz

    JAK widać, mister Churchill miał więcej ulubionych agentek, myślałam że tylko lubił Krystynę Skarbek, puszczalski

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.