Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czego dzieci uczyły się w szkole w czasach Bolesława Chrobrego?

Nauczyciel i uczniowie w średniowiecznej szkole. Angielska miniatura z XIV stulecia.

Nauczyciel i uczniowie w średniowiecznej szkole. Angielska miniatura z XIV stulecia.

Nie było wtedy podstawówek, a i istnienia szkół katedralnych nie sposób potwierdzić. Władcy tworzyli jednak własne, prywatne szkoły: na dworze, ściśle na potrzeby swoich córek i synów. Czego można się było w nich nauczyć?

Edukacja we wczesnym średniowieczu bazowała ściśle na wytycznych Ojców Kościoła. Niektóre z tych porad miały dobrze ponad pół tysiąca lat, nikomu to jednak nie przeszkadzało. Przeciwnie – im instrukcje były starsze, tym bardziej godne zaufania się wydawały. Przetestowano je przecież skrupulatnie na setkach roczników. Co z tego, że w zupełnie innych warunkach i odmiennej kulturze…

Jeden z pierwszych i najbardziej wpływowych chrześcijańskich pedagogów, święty Hieronim, zalecał, by kształcenie zarówno dziewczynek, jak i chłopców rozpoczynać w ten sam sposób i w tym samym wieku. Wprawdzie ze sceptycyzmem zaznaczał, że dziecko przed siódmym rokiem życia „nie rozumie, co do niego mówisz”, ale i tak kazał wdrażać malców do nauki już sporo wcześniej.

Właściwy wiek na naukę

Siódme urodziny miały być granicą systematycznej, szkolnej edukacji, do tej natomiast nie można było wysyłać dziecka zupełnie nieprzygotowanego. Ponad pięćset lat później w Polsce czy Czechach podchodzono do sprawy bardzo podobnie. Zanim syna przeznaczanego do kariery duchownej odesłano na dwór biskupa, a młodsza córkę do klasztoru, odbierali oni podstawy wykształcenia w domu ojca. Najczęściej uczono też resztę rodzeństwa: nawet jeśli pisany im był czysto świecki żywot.

Średniowieczna szkoła na włoskiej miniaturze z XIV stulecia

Średniowieczna szkoła na włoskiej miniaturze z XIV stulecia

Nauczycielem mógł być jeden z książęcych kapelanów lub nawet specjalnie sprowadzony z zagranicy tutor. I na pewno nie były to lekcje jeden na jednego. Traktaty pedagogiczne jasno zalecały, by zajęcia prowadzić w grupach, tak by dzieci mogły uczyć się od siebie lub rywalizować w zdobywaniu wiedzy.

W przypadku prowizorycznej szkoły przeznaczonej ściśle dla książęcych potomków oznaczało to tyle, że razem z młodą Dobrawą wiedzę musiała zdobywać jej siostra Mlada oraz brat Strachkwas. A razem z synem Bolesława Chrobrego, Mieszkiem II Lambertem, uczyła się także anonimowa córka, która w przyszłości zostanie ksienią klasztoru benedyktynek. I chyba nikt z nich nie wspominał zbyt ciepło tego etapu swojego życia.

Czytanie bez zrozumienia

Podstawą edukacji na poziomie elementarnym nie było znane z dzisiejszych szkół „czytanie ze zrozumieniem”, ale jego zupełna odwrotność. Dzieci zaczynały naukę od recytowania psałterza. Dobór akurat tej lektury jako elementarza nie budził żadnych wątpliwości. Edukacja miała być przede wszystkim furtką do sprawniejszej, choć niekoniecznie bardziej świadomej modlitwy. Od początkującego ucznia oczekiwano, że będzie w stanie odśpiewać z pamięci wszystkie psalmy, jeszcze zanim pozna znaczenie choćby jednego łacińskiego słowa lub dowie się cokolwiek o odczytywaniu liter alfabetu.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Czy wiesz, że ...

...święta Jadwiga śląska znalazła nietypowe zastosowanie dla wody, w której obmywały nogi mniszki? Mianowicie polewała nią swoją twarz i głowę, a w dodatku urządzała w niej kąpiel dla... swoich wnucząt!

...nasi przodkowie nie jadali w średniowieczu znanego nam dzisiaj barszczu – przyrządzanego z buraków? Pierwotnie danie o tej nazwie wyrabiano z rośliny o nazwie barszcz zwyczajny.

...podczas wyboru Karola V na króla niemieckiego w 1519 roku opór elektorów trzeba było pokonać… łapówką, zwaną eufemistycznie „namaszczeniem ręki”? Młody Habsburg wydał na ten cel astronomiczną kwotę ponad 850 tysięcy guldenów.

Komentarze (12)

  1. Krzysztof Wosik Odpowiedz

    Droga Redakcjo.Wszystko na temat pierwszych Piastów, mówiąc najzwyczajniej , wsysam jak spaghetti. Okres od Mieszka do Bolesława Krzywoustego jest dla mnie najbardziej istotny.Dziękuję Wam wszystkim ,że dzięki Ciekawostką Historycznym mogę dowiedzieć się ciągle czegoś nowego , czego nie serwują w nudnych opracowaniach.Artykuł pierwsza liga nie nasza , co najmniej angielska.Pozdrawiam i proszę o więcej.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Panie Krzysztofie, w imieniu Redakcji i Autora pięknie dziękujemy :) Tu jednak cały splendor spada właśnie na Autora, który jest równocześnie Redaktorem Naczelnym portalu. Bardzo się cieszymy, że czyta nas Pan regularnie, i że teksty spełniają Pana oczekiwania. Pozdrawiamy :)

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Pani Heleno, dziękujemy i „polecamy się na przyszłość” w kwestii dalszych lektur :)

  2. Jarek Odpowiedz

    A co się dzieje dzisiaj na lekcjach np. matematyki? Kilku uczniów stara się zrozumieć materiał; większość jednak uczy się wszystkiego na pamięć i nawet nie przyjdzie im do głowy, że możnaby materiał zrozumieć.

    • Członek redakcji | Michał Dębski-Korzec Odpowiedz

      Panie Jarku, w małych miejscowościach (mam na myśli wieś) jest jeszcze gorzej. Nauczyciele angielskiego muszą prowadzić zajęcia z dziećmi z czterech roczników równocześnie. Wracamy do starych sprawdzonych metod.

  3. Arkończyk Odpowiedz

    Niektóre przesłanki wskazywać mają jednak na to, że nie doceniamy poziomu wykształcenia elit państwa pierwszych Piastów – i samych władców. Np. wg niektórych, nazwy miejscowości typu Jaktorów mają świadczyć o dość powszechnej znajomości w ich – panujących otoczeniu nie tylko Biblii, czy pism doktorów kościoła, hagiograficznych etc., ale i Iliady Homera w co najmniej już XI wieku!
    Co prawda gdy w okresie rozbicia dzielnicowego skończyły się nasze kontakty, nasza podmiotowość dla dworu cesarskiego, to większość Piastów była – została analfabetami. Niestety nawet ponoć mój „ulubieniec” Probus, podobnoż staranie wykształcony na salzburskim dworze biskupim i królewskim czeskim, rzekomy autor pieśni rycerskich, wg nowszych ustaleń tylko co nieco dukał jak próbował czytać te „własne”…

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Kamil Janicki Odpowiedz

      Myślę, że zapędza się Pan zbyt daleko, pisząc o powszechnej znajomości łaciny, Biblii, literatury antycznej. Zgadzam się natomiast, że zdecydowanie nie doceniamy wykształcenia polskich władców. Na dobrą sprawę nawet w odniesieniu do Bolesława Chrobrego istnieją przesłanki, by przypuszczać, że mógł umieć czytać. Mieszko II był zdecydowanie wykształcony, podobnie Kazimierz Odnowiciel. Także w okresie rozbicia dzielnicowego kształcenie synów książęcych nie było żadną rzadkością. Na dobrą sprawą spośród polskich władców zwierzchnich tylko o jednym – Kazimierzu Wielkim – można z całą pewnością powiedzieć, że był analfabetą.

      • Arkończyk Odpowiedz

        Zgoda, zapewne „elita elit” jedynie taką znajomość miała.
        Jednak istotnym jest dla mnie również pytanie: czy Bolesław Chrobry był, mógł być, pierwszym z naszych władców członkiem takowej „elity elit”?
        Jeśli przyjąć bowiem punkt widzenia na Mieszka I, np. Philipa E. Steele (szczególnie!), czy prof. P. Urbańczyka, prof. T. Jasińskiego („Państwo, które przyjmowało chrzest, przyjmowało oświatę… …posługiwało się pismem..”), a nawet prof. A. Nowaka; to być może ten nasz pierwszy władca Polski mógł być nie tylko czytającym i piszącym, ale i tak w ogóle nieźle wykształconym, jak na swoje czasy i, lub otaczać się licznymi ludźmi równie lub bardziej wykształconymi jak…

        Ja najbardziej interesuję się z racji miejsca urodzenia, Piastami Śląskimi, „dolno” zwłaszcza; i tam…. hym… jakby to najdelikatniej…
        W okresie największego rozbicia dzielnicowego, co niestety muszę z przykrością „donieść”, ze sztuką czytania i pisania w mini ksiąstewkach szczególnie, właśnie na dworach piastów dolnośląskich, było bardziej niż „krucho”, bo… praktycznie nie było jej wcale… Władcy tych „dzielnic” prawie w 100%. byli „o tempora! o mores!”, analfabetami…

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.