Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Śmierć Władysława Łokietka. Jak umierał król, który zjednoczył Polskę?

Nagrobek Władysława Łokietka w katedrze wawelskiej. Rysunek z początku XIX wieku.

Nagrobek Władysława Łokietka w katedrze wawelskiej. Rysunek z początku XIX wieku.

Relacji jest kilka i nie mogłyby się bardziej od siebie różnić. Czy w chwili śmierci Łokietek groził synowi hańbą, jeśli ten okaże się nieudacznikiem czy przeciwnie – błagał doradców, by „ukochali” Kazimierza tak samo, jak ojca?

W polityce i na wojnie fortuna częściej chyba się od niego odwracała, niż brała go pod opiekę. Ale już w dziedzinie zdrowia szczęście wyraźnie dopisywało Władysławowi Łokietkowi. Podczas gdy inni władcy ginęli na polach bitew, ślepli jak panujący w tym samym czasie król Czech Jan Luksemburski, czy popadali w demencję, on trzymał się doskonale pomimo upływu lat.

Jakiego dokładnie wieku dożył Łokietek? Tego nie wiemy. Nikt nie zanotował daty narodzin niskiego króla. Pośrednie źródła wskazują jednak, że musiał przyjść na świat około roku 1260. To zaś sprawiało, że na początku lat 30. XIV wieku był już siedemdziesięcioparolatkiem.

Rekordu nie pobił. Sporo przed nim, u samego zarania rozbicia dzielnicowego panował Mieszko III Stary. Zgodnie z przydomkiem żył naprawdę długo: zależnie od tego, jakim interpretacjom damy wiarę, od 77 do nawet 80 lat. Jeśli jednak zawęzimy konkurencję do samych tylko władców koronowanych, zwycięzcą okaże się właśnie Łokietek. Przed nim żaden polski król nie dociągnął do siedemdziesiątki. A do rekordu Piasta zbliży się dopiero panujący w kolejnym stuleciu Władysław Jagiełło.

Życzenia i groźby

Władysław Łokietek pozostawał aktywny do samego niemal końca. Jeszcze w roku 1331 widzimy go na polu bitwy pod Płowcami, gdzie osobiście dowodzi polskim wojskiem i w przeciwieństwie do syna pozostaje na placu boju do samego końca. Także w roku 1332 nadal twardą ręką rządzi państwem, pogrążonym w wojnach z trzema sąsiadami.

Dopiero jesienią tego właśnie roku, po zakończeniu kampanii przeciwko rządzącym ostatnimi skrawkami Wielkopolski książętom śląskim, Łokietek poważnie zapadł na zdrowiu. Historycy przypuszczają, że władca doznał wylewu, którego konsekwencją był częściowy paraliż ciała, utrudniający nie tylko poruszanie się, ale też – mówienie.

Choroba, jak ujął to Henryk Samsonowicz, „wlokła się mniej więcej trzy miesiące”. Ten wybitny mediewista i autor pracy „Łokietkowe czasy”, przytacza jedną z relacji z ostatnich chwil długowiecznego króla. Łokietek:

Prosił ponoć dostojników o „wybór” swego syna Kazimierza na tron polski, zalecał swemu następcy rządy sprawiedliwe, odzyskanie „dziedzicznych ziem” Królestwa, w tym Pomorza, przy czym groził wieczystą hańbą, jeśli następca jego nie wypełni tego polecenia.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Czy wiesz, że ...

...by dostać się do zakonu joannitów, trzeba było udowodnić wielowiekową przynależność do stanu szlacheckiego? Od francuskich rycerzy wymagano 8-pokoleniowego rodowodu, a od niemiecki - nawet 16-pokoleniowego! A to wszystko trzeba było udowodnić podczas procesu.

...papież Stefan VI „wsławił się”, każąc ekshumować swego dawnego wroga papieża Formozusa, po czym ubrać trupa w pontyfikalne szaty i osądzić? Wyrok na zmarłym brzmiał: poćwiartowanie  i wrzucenie w fale Tybru.

...nasi przodkowie nie jadali w średniowieczu znanego nam dzisiaj barszczu – przyrządzanego z buraków? Pierwotnie danie o tej nazwie wyrabiano z rośliny o nazwie barszcz zwyczajny.

...król Anglii Ryszard Lwie Serce zdobył pieniądze na udział w wyprawie krzyżowej, sprzedając Szkotom… niepodległość? Potężna suma, wypłacona w 1189 roku przez króla szkockiego uwolniła kraj od angielskiego zwierzchnictwa. I pozwoliła angielskiemu monarsze wyruszyć w upragnioną pielgrzymkę.

Komentarze (4)

  1. Zbigniew S. Odpowiedz

    Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł odtworzenia wyglądy królów i książąt polskich na podstawie szczątków pozostawionych w miejscach pochówku ?.

  2. Arkończyk Odpowiedz

    Czy rzeczywiście miał się czym martwić Łokietek i otoczenie w chwili jego odejścia „na strony historii”?
    O to jest pytanie.
    Polska była otoczona krajami, które szybciej wyszły z rozbicia dzielnicowego niż my i Ruś, i… Zabierały się one ostro za „zbieranie” naszych i ziem ruskich, czyli de facto za rozbiory tychże.
    Polska Łokietkowa dynamicznie rozwijała się w sferze miejskiej, ale i tak miała zdecydowanie mniej miast, zamków niż każdy z sąsiadów. Była więc „mikrym” państewkiem nie tylko obszarowo. Słabszą od przeżywających okresy swojej największej prosperity, świetności: Litwy, państwa zakonnego, imperium Andegawenów, czy cesarstwa. Szczególnie gdy te zawierały między sobą sojusze…
    To co dla nas dzisiaj oczywiste, że ówczesna Polska przetrwała, wówczas zakrawało wręcz na…

    Na szczęście Andegawenom tylko na krótko udało się przejąć królestwo łokietkowe w całości. Za to na trwale – co było ich głównym celem – odsunęli oni Piastów od władzy!

    A czy rzeczywiście Kazimierz mógł budzić aż takie wątpliwości Łokietka jako następca tronu?
    Historycy nasi po „peanach” na jego – Kazimierza, część z reguły piszą – bo „nie chcą ale muszą” – kilka takich obiektywnych sądów: „słów prawdy”:
    „Bez tego grona ludzi wybitnych… nie do pomyślenia byłaby ani połowa przedsięwzięć Kazimierza Wielkiego.” – 1948. Z. Kaczmarczyk, autor „solidnej” biografii Kazimierza.
    „Król był zapewne niełatwy w obejściu, gniewał się i oburzał, nie gardził suto zastawionym stołem, chętnie polował i oddawał się rozrywkom, a w licznych romansach i przygodach erotycznych narażał interes [!?] dynastii…” – to Wyrozumski.
    J. Skodlarski: „Nie daje się bowiem pogodzić jego religijności z haniebnymi [!?] czynami…” „Fundował wprawdzie kościoły i wspierał ubogich, ale głównie czynił to za swoje LICZNE przewiny.” „Wraz z upływem czasu zapomniano o jego ciemnych stronach charakteru, eksponując osiągnięcia monarchy […].” – osiągnięcia rzeczywiście monarchy czy doradców starannie dobranych przez Łokietka i, lub jego otoczenie?

    Ci wiedzieli, że Polska ówczesna by się wzmocnić, musi opanować w istotnym fragmencie największy ówczesny szlak handlowy – a więc przepływ gotówki: oś Wrocław – Lwów – Konstantynopol, czyli głównie Ruś Czerwoną – Halicką, która w tych czasach… „…była obszarem najlepiej rozwiniętym ekonomicznie i kulturalnie [!] w centrum naszego kontynentu.[!]”; P. Jasienica w „Polsce Piastów” dodaje: „Przecież Ruś Czerwona to kraj bezpośrednio przylegający do stołecznej dzielnicy Polski. Usadowienie się Litwinów, a już zwłaszcza Tatarów, nad górnym Wisłokiem stanowiłoby śmiertelne niebezpieczeństwo…”; T. Stańczyk: „…Krzyżacy byli bardzo zaniepokojeni wzmocnieniem potencjału Polski, która mogła bogacić się na handlu wschodnim dzięki opanowaniu Rusi Czerwonej.”

    Który z doradców Kazimierza to najlepiej „zrozumiał” – rozumiał?
    Z. Kaczmarczyk: „A na ich [czyli doradców] czoło wysuwa się silna indywidualność arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława Bogorii, doskonałego prawnika… …i świetnego gospodarza.” Wyrozumski jednak, dokładnie pół wieku później, pisze iż trudno rozróżnić kiedy tenże (tj. JB), tak jak jego niektórzy wielcy poprzednicy (np. H. Kietlicz), działał na korzyść kraju, a kiedy arcybiskupstwa, dla tegoż bowiem JB było to jedno i to samo…
    Inny doradca Wielkiego – następca JB na arcybiskupstwie, był mocno oskarżany o działania na niekorzyść arcybiskupstwa. Dlaczego? No bo przesunął akcenty z kościoła na kraj? Skończył z rozwojem tego pierwszego kosztem tego drugiego? Zaczął proces rozróżniania, różnicowania często sprzecznych (zauważył to!) interesów obojga?

    Najwybitniejszy chyba obecnie badacz „osi Wrocław – Lwów – Konstantynopol”, nota bene 6 lat ode mnie młodszy, prof. (chyba już?) G. Myśliwski, zadbał aby uczcić zasługi tutaj jego, tj. ww. „innego doradcy Wielkiego”, a konkretnie jego 635. rocznicę urodzin, poprzez mu poświęconą audycję w Polskim Radiu w cyklu: „Kronika niezwykłych Polaków”.
    Jest więc nas co najmniej dwóch fanów „innego”;). „Innego doradcy”, który stał za pomysłem (czemu przeciwny był rzekomo „świetny gospodarz” JB) Kaźka Słupskiego jako następcy tronu Wielkiego. I chciał tego, tenże „inny” – dodajmy w opozycji do JB, doradca, nie ze względu na to, że „kochał” Piastów, ale że w ten sposób bronił przynależności Rusi Halickiej do królestwa polskiego, niezależności – możliwości swobodnego rozwoju obojga. Chyba bowiem jako jedyny rozumiał aż tak dobrze, że jej – Rusi Czerwonej, utrata jest niezwykle dla losów Polski niebezpieczna.

    „Ostatecznie udało mu się odnieść częściowy [ale chyba jako część większego]sukces w politycznej walce przeciwko Andegawenom. – Stawiał [skuteczny!] opór przeciwko uznaniu Marii, najstarszej córki Ludwika Węgierskiego, za jego następczynię…”

    Czy uratował w ten sposób suwerenność, dalej: przyszłość – istnienie Polski, nas dzisiejszych jako Polaków obywateli niepodległej? Za daleko „idę”?
    Zapewne, być może, ale…

    P.S. Proszę nie usuwać mego komentarza pomimo, że znów on obszerny, i często (pozornie?) „odlegle” związany z tematem – obiecuję, że nic więcej o Suchymwilku już nie napiszę :), no bo skoro nawet w swoim Żninie nie ma On ulicy… :(

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Panie Arkończyku, skąd te obawy? Nigdy żaden Pana komentarz nie został usunięty i nie ma żadnego, ale to żadnego powodu, dla którego miałby zostać! Poświęca Pan dużo czasu nie tylko na lekturę naszych tekstów, ale i wpisy, za które dziękujemy. Są one bowiem bogate w cytaty oraz Pana osobiste refleksje na ich podstawie. Nawet jeśli nieco odległe od tematu – nic nie szkodzi, jeśli czuje Pan potrzebę podzielenia się z Nami swoją opinią, proszę to robić. Poza tym, wcale nie tak odległy ten wpis skoro dotyczy Łokietka i Kazimierza, chociaż rzeczywiście można się odrobinę pogubić wśród cytatów i Pana refleksji jakie ostatecznie jest Pana zdanie, Chyba, że po prostu „głośno” Pan myśli. Jeśli jednak doszedł Pan do jakiejś konkluzji – proszę ją bez obaw na końcu napisać, tak abyśmy mogli o niej podyskutować :) Pozdrawiamy serdecznie.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.