Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy chciałbyś zachorować na syfilis? Oni o tym marzyli… i podobno mieli dobre powody!

Niewinnie zaczynająca się kiła bez odpowiedniego leczenia prowadzi do wyniszczenia organizmu. Ramon Casas i Carbó, na plakacie reklamującym kuracje dla syfilityków, przedstawił chorobę jako czającego się za plecami węża (źródło: domena publiczna).Ta wyniszczająca choroba czyni w organizmie straszliwe spustoszenie. Prowadzi do zapalenia opon mózgowych, zmian osobowości, choroby psychicznej lub zapalenia tętnic. Na skórze tworzą się przez nią ohydne owrzodzenia. Zapada się chrząstka w nosie. Ale nie wszystkich to zraża. Kto chciał zachorować… i dlaczego?

Syfilis łapie się dość przyjemnie. I zaskakująco łatwo – nie tylko przez stosunki pochwowe, czy analne, ale także pieszczoty oralne czy nawet… pocałunek z języczkiem. Zaczyna się niewinnie: od niewielkiej, okrągłej grudki na skórze  i powiększonych węzłów chłonnych. Problem „znika” po trzech tygodniach, ale już wkrótce pojawia się  niezbyt dolegliwa wysypka i szarobiałe, wilgotne zmiany na skórze. Znowu powiększają się węzły chłonne i powoli dochodzą inne dolegliwości: bóle gardła, gorączka, brak apetytu, a czasem zapalenie opon mózgowych.

Jeśli chory nie zaczyna leczenia, syfilis nieubłaganie, choć często w sposób początkowo niezauważalny, pustoszy organizm. Atakuje najczęściej układ nerwowy i układ krążenia. I zaczyna się powolny rozkład… Brzmi odstręczająco? A jednak, choć dzisiaj trudno w to uwierzyć, zdarzały się przypadki zarażonych szczęśliwych z powodu swojej choroby. Przynajmniej dopóki się w pełni nie rozwinęła…

Alleluja! Mam syfa!

Jednym z zadowolonych „nabywców” kiły był francuski pisarz nurtu naturalizmu i dekadentyzmu, Guy de Maupassant. Na wieść o swojej chorobie napisał on triumfalnie do przyjaciela:

Mam syfa, ale takiego z prawdziwego zdarzenia, nie jakiś tam try­per, nie świętoszkowate kłopociki, nie mieszczańską kłykcinę kończystą, nie mdłe jarzyny z wody, nie, nie! To prawdziwy, wielki syf, na który zmarł Franciszek I. Jestem z niego dumny i mam w pogardzie wszystkich burżujów. Alleluja! Mam syfa!

"Alleluja! Mam syfa" - zakrzyknął podobno Guy de Maupassant na wieść o swojej chorobie. Był dumny z tego, że zmaga się właśnie z kiłą, a nie - z jakimiś "świętoszkowatymi kłopocikami" (zdj. Félix Nadar, źródło: domena publiczna).

„Alleluja! Mam syfa” – zakrzyknął podobno Guy de Maupassant na wieść o swojej chorobie. Był dumny z tego, że zmaga się właśnie z kiłą, a nie – z jakimiś „świętoszkowatymi kłopocikami” (zdj. Félix Nadar, źródło: domena publiczna).

Faktycznie, pisarz marzył o syfilisie od dawna. Pewnego razu nawet namalował sobie wrzód na penisie, pokazał go swojej przyjaciółce, a następnie ją zgwałcił, aby i jej dać wrażenie swojego „szczęścia”. Nie był zresztą w tej szczególnej fascynacji odosobniony. Z choroby cieszył się też jeden z największych mistrzów literatury francuskiej Gustave Flaubert, który pisał w liście do swojego przyjaciela:

A więc śmiałeś się, stary łajdaku, perfidny gościu z mojego niefortunnego mieczyka. No więc wiedz, że chwilowo jestem wyleczony. Pozostało jedynie niewielkie stwardnienie, ale jest to blizna bohatera. To mu przydaje poezji.

Niszczy ciało, wzmacnia doznania

Malarzy, pisarzy i poetów zarażonych syfilisem było więcej. Chorowali między innymi Gustav Klimt, Henri de Toulouse-Lautrec, Vincent van Gogh i Charles Baudelaire. Na kiłę cierpieli też Friedrich Nietzsche, Oscar Wilde, Paul Gauguin i Karen Blixen. Znali ją także polscy twórcy – Kazimierz Przerwa-Tetmajer i Stanisław Wyspiański. Ten ostatni zaraził się w Krakowie, z pracownicą drukarni… albo w Paryżu, z jawajską modelką i kochanką Gauguina.

Czy wiesz, że ...

...przed wybuchem I wojny światowej wszystkie strony przygotowywały się do brawurowej ofensywy, która w ciągu najwyżej paru miesięcy zakończy wojnę. Planów defensywnych nie przygotował prawie nikt.

...polski przedwojenny agent Jerzy Sosnowski zdołał zinwigilować Abwehrę? Przedstawiając się jako baron Georg von Nalecz-Sosnowski, zamożny właściciel ziemski, wkupił się w łaski berlińskiej śmietanki towarzyskiej. Udało mu się zdobyć nawet plany ataku na Polskę.

...w 1919 roku urzędujący prezydent USA Woodrow Wilson miał wylew, który uniemożliwił mu normalne funkcjonowanie na kilka miesięcy? Opinia publiczna nie dowiedziała się o tym, bo stan zdrowia głowy państwa ukrywała Pierwsza Dama, Edith Wilson, z pomocą prywatnego sekretarza prezydenta, Josepha Tumulty'ego.

...nie dla wszystkich moment zakończenia II wojny światowej okazał się radosny? 9 maja 1945 roku ruszył kolejny transport na wschód, wiozący na Kołymę grupę polskich jeńców.

Komentarze (11)

  1. Tester Odpowiedz

    1. ” Z kolei stan wojsk francuskich, które w 1849 roku rewolucję w Rzymie i zaczęły okupować miasto”
    2. „Mimo skutecznej kurwacji generałowi (…)”

  2. Bogumil Wojnowski Odpowiedz

    Panie Mateuszu ( kochany jak mawiają w sejmie ).
    moje 10 letnie badania radioniczne wykazały, że syfilis i jego koleżanka rzeżączka ( tryper, gonorrhea ), występują u wielu chronicznie chorych, na rózne choroby. Ma to postać „śladów informacyjnych”. Syfilis – jako kretkowica, wystepuje w Afryce i stwierdziłem go u lekarza pracującego wiele lat z murzynami. Na Karaibach jest pinta ( kropki czerwona na ciele) czy yaws.
    Dzisiejsza borelioza- też krętek, jest być może odmianą kiły, która „uciekła” z laboratoriów wojskowych. Kiła + gruźlica, to podłoże większości chorób chronicznych aktualnie chorych chronicznie. Tylko badania biorezonansowe czy kwantowe dają pełny obraz etiologiczny każdej choroby. Kila ma różne formy: sercową, skórną czy analną- z wygniciem odbytu. Najgorsza jest nerwowa: Lenin,Stalin, Bonaparte- gdy chorzy podejmują lub nie ważne decyzje.
    Choroba jest dziedziczona, podobnie jak inne: malaria, świerzb tropikalny ( badania własne).
    dr med. wet. B.Wojnowski
    diagnosta elektroniczny wszystkich chorób ludzi i zwierząt.
    PS. groźna jest także sama informacja, nie tylko konkretne bakterie, wirusy…

  3. Tofik Odpowiedz

    Artyści od wielu wieków używają różnego rodzaju dopalaczy, by lepiej tworzyć. Jak widać syfilis był jednym z nich, nie rozumiem tylko głupoty, jaką jest aż takie poświęcenie dla sztuki. Chociaż w porównaniu ze sztuką współczesną, może się to nie wydawać aż takie dziwne.

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      Ciężko powiedzieć że syfilis był „dopalaczem”, bo jednak świadomie nie próbowano się nim zarażać dla sztuki, jak w przypadku odurzania się chociażby opium czy eterem. Ale rzeczywiście, był swego rodzaju specyficznym stymulatorem. Trudno to ocenić, ale może eufemistycznie wystarczy powiedzieć, że z jakiegoś powodu pewne dzieła sztuki przetrwają wieczność. A czy warto było? To już pytanie pozostawmy otwartym :) Pozdrawiamy.

  4. Anonim Odpowiedz

    W pewnym sensie rozumiem tych ludzi. W sytuacji kilkuletniego koszmaru działań wojennych i rygoru wojskowego nie dziwi mnie że część z nich wolało leżeć chorymi w szpitalu.

    Uważam że przymusowa służba wojskowa w jakichkolwiek okolicznościach jest formą ograniczenia wolności, na którą przecież taki powołany nie zasłużył – zakładamy że nie popełnił przestępstwa i dlatego nie powinna być stosowana. Co takiego przeciętnego Jean’a z Francji obchodził konflikt z Niemcami i Austro-Węgrami?

Odpowiedz na „Bogumil WojnowskiAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.