Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Nie tylko mordy rytualne. Najbardziej absurdalne oskarżenia pod adresem Żydów

Ogr w żydowskim stroju pożera dziatwę (autor: Sailko, lic.: CC BY 3.0).

Ogr w żydowskim stroju pożera dziatwę w szwajcarskim Bernie (autor: Sailko, lic.: CC BY 3.0).

Mieli być wrogami Chrystusa i całego rodzaju ludzkiego. Podstępni, chciwi, śmierdzący i żądni chrześcijańskiej krwi. Porywanie i mordowanie niewinnych dzieci nie było najgorszą ze zbrodni, o jakie ich oskarżano.

Rok 1144, Anglia. Tuż przed Wielkanocą w Norwich znika syn zamożnego chłopa, William. Dwa dni później jego okaleczone ciało zostaje odnalezione w lesie nieopodal miasta. Rodzina wysuwa oskarżenie wobec Żydów: mieli zamordować młodzieńca, by powtórzyć w ten sposób mękę Chrystusa. Obwinionych ratuje jako poddanych króla miejscowy szeryf.

Wkrótce wokół grobu zabitego zaczynają się dziać cuda, a w 1150 roku powstaje pierwszy żywot św. Williama męczennika. Do Norwich zaczynają przybywać pielgrzymi, a wieści o rzekomym spisku żydowskim rozchodzą się po Europie. Najpierw w Anglii, później we Francji, Niemczech, Hiszpanii, Szwajcarii i Włoszech pojawiają się następne oskarżenia o mord rytualny.

Kolejni posądzeni przyznają się na torturach do winy. Gdy tylko znika chrześcijański chłopiec, podejrzenie zawsze może paść na Żydów. Pojawiają się nawet szantażyści, którzy rzucają oskarżenie, a wycofywali je w zamian za pieniądze. Do pomówień o mordy rytualne dochodzą kolejne: o profanowanie hostii. Nie pomagają bulle papieskie tłumaczące wiernym, że religia zabrania wyznawcom Mojżesza składania ofiar z ludzi i spożywania krwi.

Wierzono, iż starozakonni znają prawdę o Zbawicielu i przemianie chleba i wina w jego ciało i krew. Odmowa nawrócenia wynikać miała z wrodzonej niegodziwości i uporu, a celem mordów i profanacji sakramencie miało być znieważenie chrześcijaństwa. Krew miała być też Żydom potrzebna do wyrobu macy lub jako lekarstwo, a także składnik wykorzystywany w różnego rodzaju praktykach magicznych.

Zniknęło chrześcijańskie dziecko? To z pewnością wina miejscowych Żydów! Na rysunku widzimy, jak rytuał poświęcenia dziecka wyglądał według Hartmanna Schedela (Kronika Norymberska z 1493 roku, źródło: domena publiczna).

Zniknęło chrześcijańskie dziecko? To z pewnością robota miejscowych Żydów! Na rysunku widzimy, jak rytuał poświęcenia dziecka przez staroobrzędowców wyglądał według Hartmanna Schedela (Kronika Norymberska z 1493 roku, źródło: domena publiczna).

Historycy doliczyli się od 80 do 150 oskarżeń o mord rytualny w średniowiecznej Europie Zachodniej. Niektórzy z obwinionych unikali kary, dochodziło też jednak do masowych pogromów wywołanych pomówieniami. Od XVI wieku liczba takich spraw zmalała na Zachodzie kontynentu, ale wzrosła na Wschodzie. W epoce nowożytnej na terenie Rzeczpospolitej Obojga Narodów miało miejsce przynajmniej 100 procesów o mord rytualny.

Mit ten okazał się wyjątkowo żywotny. Jeszcze w 1946 roku pogłoska o porwaniu chłopca przez Żydów doprowadziła w Kielcach do pogromu. Mordy rytualne nie były jednak jedynymi oskarżeniami wysuwanymi wobec wyznawców Mojżesza. Według powszechnych przekonań starozakonni:

1. Sikali na mięso i zatruwali studnie

Rozpowszechniony w Europie Zachodniej stereotyp na temat Żydów głosił, że często parali się oni trucicielstwem. Dotykało to szczególnie lekarzy wyznania mojżeszowego, których pacjentom zdarzyło się umrzeć. Jednym z pierwszych oskarżonych w podobnym przypadku był uczony opiekujący się zdrowiem władcy Franków Karola Łysego. Niewinnego najpewniej człowieka posądzono w 877 roku o przedwczesne wyprawienie cesarza na tamten świat.

Inspirację do napisania artykułu stanowiła powieść Marka Tomana pod tytułem "Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelesa" (Wyd. WAM 2016).

Inspirację do napisania artykułu stanowiła powieść Marka Tomana pod tytułem „Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelesa” (Wyd. WAM 2016).

W 1161 roku w Czechach wykryto rzekomy spisek żydowskich medyków. Po przeprowadzonym śledztwie spalono aż 86 ludzi, winnych jakoby trucia ludności. W 1267 roku sobory w Wiedniu i Wrocławiu orzekły, że nie należy kupować od starozakonnych żywności, gdyż może być ona zaprawiona czymś śmiertelnie groźnym. Jeden z przesądów mówił też, że na mięso sprzedawane chrześcijanom sikają specjalnie żydowskie dzieci…

W XIV wieku w Rzeszy, Szwajcarii i Francji zaczęły pojawiać się oskarżenia o zatruwanie studni. W 1320 roku w Akwitanii zrewoltowane chłopstwo dokonało masowych pogromów w czasie tzw. drugiej krucjaty pasterzy. Zaledwie rok później po okolicy rozniosła się wieść o potwornym spisku.

Oto Żydzi mieli namówić trędowatych, by powrzucali do studni w całym kraju woreczki ze śmiercionośną miksturą. Według jednej z wersji miała się ona składać z ludzkiej krwi, moczu i trzech nieznanych ziół oraz sproszkowanej hostii. Inni uważali, że użyto łap ropuchy, głowy węża i kobiecych włosów oraz jakowejś cuchnącej cieczy. Jakby tego było mało, wykryto powiązania konspiratorów z muzułmańskimi władcami Grenady i Tunisu, a niektórzy mówili, że za wszystkim stał sam diabeł…

Zwykła woda, czy może zatruta przez starozakonnych? Kto wie, może takie myśli krążyły po głowie tej pani... Obrazek z XIV-wiecznego podręcznika zdrowego życia "Tacuinum Sanitatis" (źródło: domena publiczna).

Zwykła woda, czy może zatruta przez starozakonnych? Kto wie, może takie myśli krążyły po głowie tej pani… Obrazek z XIV-wiecznego podręcznika zdrowego życia „Tacuinum Sanitatis” (źródło: domena publiczna).

Inspirację do napisania artykułu stanowiła powieść Marka Tomana pod tytułem "Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelesa" (Wyd. WAM 2016).

Inspirację do napisania artykułu stanowiła powieść Marka Tomana pod tytułem „Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelesa” (Wyd. WAM 2016).

2. Wywołali czarną śmierć

Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. W 1347 roku w Europie pojawiła się czarna śmierć. Straszliwa zaraza pochłaniała kolejne tysiące istnień, a żywi zaczęli szukać jej przyczyn. Winowajcy szybko się znaleźli.

Już w maju 1348 roku w jednym z prowansalskich miasteczek spalono miejscowych Żydów za rzekome zatrucie studni. Stamtąd pogłoski o takim właśnie rodowodzie czarnej śmierci powędrowały do Sabaudii i Szwajcarii. W Chillon nad jeziorem genewskim starozakonni wzięci na tortury przyznali się do winy. Jeden z nich zeznał, iż zbrodniczą działalność prowadził na terenie od południa Włoch po Wenecję i Tuluzę.

W Chambéry w Sabaudii Żyd pochodzący jakoby z Toledo miał rozprowadzać wśród współwyznawców sakiewki z trucizną. Sporządzono ją z serc chrześcijan, pająków, żab, jaszczurek, ludzkiego mięsa i hostii. Wszystko to po wymieszaniu wylądować miało w rzekach i studniach.

Przekonanie, że to Żydzi sprowadzili na Europę czarną śmierć, doprowadziło do fali pogromów. Na tej miniaturze widzimy palenie żywcem Żydów, oskarżanych o szerzenie zarazy (Michel Wolgemut, Wilhelm Pleydenwurff, "Die Schedelsche Weltchronik", źródło: domena publiczna).

Przekonanie, że to Żydzi sprowadzili na Europę czarną śmierć, doprowadziło do fali pogromów. Na tej miniaturze widzimy palenie żywcem Żydów, oskarżanych o szerzenie zarazy (Michel Wolgemut, Wilhelm Pleydenwurff, „Die Schedelsche Weltchronik”, źródło: domena publiczna).

Plotki i informacje o spisku rozchodziły się błyskawicznie, sypały się wymuszone przez katów zeznania. Na nic się zdała bulla papieża Klemensa VI, który już we wrześniu 1348 roku oczyszczał niesłusznie posądzonych z zarzutów. Ojciec święty na próżno argumentował, że Żydzi też przecież umierają, a zaraza pojawia się również tam, gdzie żaden z nich nie mieszka.

Mniej więcej w tym samym czasie władze Berna nie tylko dokonały egzekucji miejscowych starozakonnych, ale powiadomiły też o rzekomym niebezpieczeństwie Bazyleę, Strasburg i Kolonię. W dwóch ostatnich miastach doszło do spalenia miejscowych Żydów jeszcze zanim dotarła tam czarna śmierć. W Stuttgarcie ogień pochłonął wyznawców Mojżesza na dwa lata przed nadejściem zarazy.

Mit o rozsiewaniu chorób pozostawał żywy w kolejnych stuleciach, przynajmniej do XVII wieku. W 1580 roku w Prowansji Żydzi mieli wywołać epidemię za pomocą trucizny uzyskiwanej w wielce osobliwy sposób. Śmiercionośną maść wyrabiali rzekomo ze śliny rudego mężczyzny przywiązanego w upalny dzień do krzyża, którego plecy kąsane były przez żmije. W innym wariancie węże te gryzły piersi rudowłosej kobiety zakopanej w ziemi tak, by wystawała z niej tylko część ciała od biustu w górę.

3. Współżyli ze świniami

W XIII wieku na terenach związanych z kulturą niemiecką narodził się wizerunek judensau, czyli żydowskiej świni. Były to obscenicznie wyobrażenia starozakonnych ssących sutki maciory, kopulujących z nią, obejmujących i liżących jej zad, zjadających jej odchody i jeżdżących na niej wierzchem, oczywiście twarzą do ogona. Nie brakowało opowieści o Żydówkach rodzących prosięta lub świniach wydających na świat żydowskie dzieci.

Niemal wszystko, co Żyd może zrobić ze świnią, na jednej rycinie. Antysemicka ilustracja z XV wieku, część stałej ekspozycji w Kulturhaus Wittlich w Nadrenii (źródło: domena publiczna).

Niemal wszystko, co Żyd – w wyobrażeniu dawnych Niemców – może zrobić ze świnią, na jednej rycinie. Antysemicka ilustracja z XV wieku, część stałej ekspozycji w Kulturhaus Wittlich w Nadrenii (źródło: domena publiczna).

Motyw ten zrobił gigantyczną karierę. Powielany był w rysunkach, druku, rzeźbie, w postaci maszkaronów w kościołach, na płótnie, porcelanie, główkach lasek… Przetrwał sześćset lat, przeniknął m.in. do polskiego folkloru, w którym świnię zwano „żydowską ciotką”, a później był jeszcze wykorzystywany w propagandzie nazistowskiej.

4. Śmierdzieli z woli Boga

Na tym się jednak te absurdalne wyobrażenia na temat starozakonnych nie kończą. Średniowieczny rodowód miały też żywe przynajmniej do XVII wieku przekonania o rozmaitych dolegliwościach mających trapić przedstawicieli narodu wybranego.

Karą za umęczenie Chrystusa były jakoby: ropiejące wrzody na skórze, menstruacja mężczyzn, podatność na hemoroidy i skrofulozę (gruźlicę węzłów chłonnych), trupia bladość… Przypadłości te miały być oczywiście ukrywane lub leczone za pomocą magii i – jakże by inaczej – krwi chrześcijan.

Inspirację do napisania artykułu stanowiła powieść Marka Tomana pod tytułem "Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelesa" (Wyd. WAM 2016).

Inspirację do napisania artykułu stanowiła powieść Marka Tomana pod tytułem „Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelesa” (Wyd. WAM 2016).

W 1602 roku ochrzczony Żyd z Piacenzy opublikował dzieło, w którym zawarł cały katalog tego typu przypadłości, innych dla każdego plemienia Izraela. Jedni cierpieć mieli z powodu pojawiających się na ich ciele otwartych ran, innych cechowały świńskie uszy, zęby i zapach. Potomkowie Beniamina pluli robakami, gdy mówili, synowie Lewiego nie mogli pozbyć się flegmy z ust itd. itp.

Wreszcie, powszechne było w Europie przekonanie, że wyznawcy Mojżesza okropnie cuchną, gdyż wydzielają tzw. foetor judaicus, usuwany jedynie przez chrzest (choć i to niekoniecznie). I ten mit okazał się tak trwały, że jeszcze naziści dowodzili, iż Żydzi rozsiewają specyficzny dla swej rasy zapach.

5. Byli diabłami

Mity o bliskich związkach ze świniami czy trudnym do zniesienia smrodzie to oznaki bardziej ogólnego zjawiska: dehumanizacji starozakonnych. Szczególnie w kulturze ludowej postrzegani byli bardziej jako wcielenia samego diabła niż członkowie rodu człowieczego.

Nawet jeśli Żydzi nie byli przedstawieni jako diabły, to i tak bez wątpienia byli potępieni. Detal z XII-wiecznego "Ogrodu Rozkoszy" (źródło: domena publiczna).

Nawet jeśli Żydzi nie byli przedstawieni jako diabły, to i tak bez wątpienia byli potępieni. Detal z XII-wiecznego „Ogrodu Rozkoszy” (źródło: domena publiczna).

Piotr Czcigodny, opat słynnego klasztoru w Cluny, pisał w XII wieku:

Doprawdy wątpię, czy Żyd może być istotą ludzką, skoro nie poddaje się ludzkiemu rozumowaniu i nie zadowala się miarodajnymi wypowiedziami, tak boskimi, jak i żydowskimi.

Chodziło oczywiście o „uparte” odrzucanie prawdy o Chrystusie jako mesjaszu.

Popularne w średniowiecznej Europie legendy ukazywały Żyda jeśli nie jako szatana samego w sobie, to jego sługę, współpracownika, a nawet rozkazodawcę. W ikonografii diabły miewały uwydatnione „semickie” rysy, nosiły często te same oznaczenia (np. szpiczaste czapki), które nakazywano przywdziewać wyznawcom Mojżesza, i towarzyszyły wizerunkom judensau.

Z kolei Żydów przedstawiano z koźlimi rogami lub kozią bródką i ogonem. Żydzi mieli też jeździć na kozłach – podobnie jak na świniach – twarzą do tyłu. Późnośredniowieczna rymowanka brzmiała:

Kiedy Icyk przyjechał
Na brodatym capie,
Żydzi wzięli za Boga
To, na czym on człapie.

Ten wielki, zagięty kichol... to musi być diabelskie nasienie! Po lewej karykatura angielska z 1277 roku, podpisana "Aaron, syn Diabła", po prawej detal z bamberskiej "Gründungslegende", powstałej wprawdzie w XVII wieku, ale opowiadającej o XIV-wiecznym hostiokradzie Szymonie (źródło: domena publiczna).

Ten wielki, zagięty kichol… to musi być diabelskie nasienie! Po lewej karykatura angielska z 1277 roku, podpisana „Aaron, syn Diabła”, po prawej detal z bamberskiej „Gründungslegende”, powstałej wprawdzie w XVII wieku, ale opowiadającej o XIV-wiecznym hostiokradzie Szymonie (źródło: domena publiczna).

Mesjasz, na którego oczekiwali wyznawcy Mojżesza, utożsamiony został z antychrystem, a „synagoga szatana” miała być przeciwieństwem Kościoła. Wydatne nosy, nieodłączny element XIX- i XX-wiecznych karykatur przedstawiających Żydów, wywodzą się również ze średniowiecznych i nowożytnych wizerunków. Wielki, zakrzywiony nochal kojarzył się wówczas z rozwiązłością, dewiacją i diabelskością właśnie.

***

Pierre de Lancre, francuski łowca czarownic, pisał na początku XVII wieku:

Do Żydów można odczuwać jedynie wstręt, a jako że są prawdziwymi zbrodniarzami wobec Boga i wobec ludzi, zasługują na karę i na najgorsze cierpienie: żar, roztopiony ołów, wrząca oliwa, smoła, wosk i siarka, wszystko to razem wzięte i tak nie wystarczy do tego, żeby należycie ukarać ich za okrutne zbrodnie, które zwykle popełniają.

Autor był specjalistą w tego typu zagadnieniach. Miał na sumieniu ok. 70 ludzi spalonych na stosie za oddawanie się czarnej magii i był autorem trzech książek o czarach. Jego zdaniem Żydzi gorsi byli niż demony i parali się praktykami bliźniaczymi do tych uprawianych przez wszelkiego rodzaju wiedźmy. Przez stulecia poglądy takie należały do powszechnych.

Inspiracja:

Inspiracją do opublikowania tego artykułu była powieść Marka Tomana pod tytułem Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelesa.

Bibliografia:

  1. Peter Burke, Kultura ludowa we wczesnonowożytnej Europie, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2009.
  2. Alina Cała, Wizerunek żyda w polskiej kulturze ludowej, Oficyna Naukowa, Warszawa 2005.
  3. Taż, Żyd – wróg odwieczny? Antysemityzm w Polsce i jego źródła, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2012.
  4. Jean Delumeau, Strach w kulturze Zachodu XIV–XVIII w. Oblężony gród, Volumen, Warszawa 2011.
  5. Gershon David Hundert, Żydzi w Rzeczypospolitej Obojga Narodów w XVIII wieku. Genealogia nowoczesności, Cyklady, Warszawa 2007.
  6. Paul Johnson, Historia Żydów, Platan, Kraków 1993.
  7. Mord rytualny. Legenda w historii europejskiej, red. Susanna Buttaroni, Stanisław Musiał SJ, Stowarzyszenie na Rzecz Inicjatyw Kulturalnych, Kraków 2003.
  8. Léon Poliakov, Historia antysemityzmu, t. 1, Epoka wiary, Universitas, Kraków 2008.
  9. Joanna Tokarska-Bakir, Ganz Andere? Żyd jako czarownica i czarownica jako Żyd w polskich i obcych źródłach etnograficznych, czyli jak czytać protokoły przesłuchań, „Res Publica Nowa”, r. 2001, nr 8, s. 3–31.
  10. Joshua Trachtenberg, Diabeł i Żydzi. Średniowieczna koncepcja Żyda a współczesny antysemityzm, Uraeus, Gdynia 1997.
  11. Jolanta Żyndul, Kłamstwo krwi. Legenda mordu rytualnego na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, Cyklady, Warszawa 2011.

Wciągającą opowieść, w której przeszłość i teraźniejszość łączy zaskakująco wiele, znajdziecie w książce:

abeles-baner

Czy wiesz, że ...

...w średniowiecznej Anglii używano niezwykłej metody, by dowieść swojej niewinności? Oskarżony musiał połknąć grudę złożoną z przaśnego, jęczmiennego wypieku oraz owczego sera wytworzonego w maju. Jeśli podczas mszy świętej zdołał pochłonąć całość, uznawano go za wolnego od zarzutów.

...współczynnik wsobnego rozmnażania wśród hiszpańskich Habsburgów w ciągu 200 lat wzrósł z 0,025 do 0,254. Na 11 zawartych w tym czasie małżeństw do 9 doszło pomiędzy bliskimi krewnymi! Kazirodztwo nie było jednak jedynym grzechem tej dynastii.

...za konstrukcję wodociągu między podnóżem Wawelu a zamkiem odpowiadał Jan z Dobruszki? Określano go w źródłach mianem ”magister cannalium” czy „rurmistrzem”. Do jego obowiązków należało również utrzymanie wszystkich instalacji kanalizacyjnych w dobrym stanie.

...papież Stefan VI „wsławił się”, każąc ekshumować swego dawnego wroga papieża Formozusa, po czym ubrać trupa w pontyfikalne szaty i osądzić? Wyrok na zmarłym brzmiał: poćwiartowanie  i wrzucenie w fale Tybru.

Komentarze (29)

  1. wierzący Odpowiedz

    W latach 53 ,56 na lekcjach religii uczył mnie w szkole ksiądz że wszystkiemu winni są żydzi, a każde zmarłe dziecko a nie ochrzczone jest ścierwem i nie może być pochowane na poświęconym cmentarzu. Są jeszcze ludzie co to pamiętają, ale boją się o tym mówić i pisać bo będą prześladowani i ich rodziny.

        • Cobo

          Jest to cykl artykulow opublikowanych na soc.culture.polish w miesiacu czerwcu 2003,
          polaczony w jedna calosc, zawierajacy odcinki 1 – 5.
          1. Wstep
          Żydzi nienawidzą chrześcijan. Ich „święta księga” Talmud jest chyba jedyną święta księga
          religijną świata, opartą w całości na niewyobrażalnym wprost rasizmie, nienawiści i
          pogardzie dla gojow.
          Jezus Chrystus jest w niej zwany „bękartem”, zaś Najświętsza Maria Panna –
          „nierządnica”.
          Ale nie będziemy się zajmować wyliczaniem wszystkich bluźnierstw i zniewag pod adresem
          chrześcijaństwa i chrześcijan, zwłaszcza katolików. Do tego trzeba by było po prostu
          przepisać chyba z polowe Talmudu, co byłoby zajęciem przykrym, gdyż oznaczałoby
          przekopywanie się m.in. przez dosłownie tony najzwyklejszej pornografii, szczególnie
          obrzydliwej, gdyż ubranej w religijne szaty.
          Zajmiemy się w niniejszym cyklu tylko jednym ze specyficznych wynaturzeń judaizmu –
          dobitnym przykładem nienawiści Żydów do chrześcijan.
          Chodzi o tzw. mord rytualny.
          Żydowski mord rytualny jest (jeśli pominąć azteckie ofiary z ludzi) całkowicie nieznany
          żadnym innym religiom.
          Oczywiście Żydzi z furia i wściekłością zaprzeczają istnieniu mordów rytualnych, starając się
          ze wszelkich sił zaszkodzić ludziom, którzy zajmują się ich badaniem – szkalując ich, rzucając
          klątwę (herem) lub nawet uciekając się do przemocy fizycznej, czyli zbrodni.
          Mord rytualny kompromituje Żydów, dlatego tak gorliwie zaprzeczają jego istnieniu.
          Twierdzą, że jest to bajeczka pochodząca z mroków Średniowiecza i wymyślona przez
          antysemickich chrześcijan.
          Szczególnie zaciekle bronią tej tezy dwaj księża-Żydzi: ks. prof. Michał Czajkowski i ks. dr
          Weksler-Waszkinel. Obaj usilnie starają się, aby z Katedry w Sandomierzu usunąć
          starodawne obrazy, przedstawiające… właśnie żydowski mord rytualny.
          Nie będziemy oczywiście zwracać na żydowskie wrzaski najmniejszej uwagi. Zapiski
          historyczne mówią same za siebie.
          2. Co to jest żydowski mord rytualny?
          Zanim zajmiemy się materiałem dowodowym, skreślmy krotki opis tego niesłychanego i
          niespotykanego wśród cywilizowanych narodów „obrzędu”.
          Otóż polega on na zadaniu chrześcijaninowi ran klutych specjalnym nożem
          oraz na doprowadzeniu do śmierci ofiary przez wykrwawienie.
          Rany te zawsze zadawane są w te same, określone przez obrzęd miejsca.
          Mord rytualny nie jest jakimś odosobnionym wypadkiem – ale zjawiskiem, które powtarzało
          się co najmniej kilkadziesiąt razy w ciągu ostatniego tysiąclecia. Jest rzeczą absolutnie
          nieprawdopodobną, aby tego rodzaju regularnie powtarzający się mord, noszący zawsze te same cechy i zawsze w ten sam sposób wykonywany, mógł być „przypadkiem”.
          Na świecie popełnia się co roku miliony morderstw – ale nigdy w taki sposób, jaki
          relacjonują stare (i nowsze) kroniki.
          same cechy i zawsze w ten sam sposób wykonywany, mógł być „przypadkiem”.
          Skąd sprawcy mordu popełnianego w rożnych miejscach i w rożnym czasie – np. odległym
          500 lat jeden od drugiego – dokładnie wiedzieli, w jaki sposób i gdzie należy zadawać rany?
          A przecież zawsze były one zadawane w ten sam sposób.
          Jedynym logicznym wytłumaczeniem może być tylko to, iż gdzieś istnieje „przepis” na
          wykonanie mordu rytualnego, starannie przez Żydów ukrywany i wykorzystywany w „miarę
          potrzeby”.
          Należy również zauważyć, ze ofiarami mordów rytualnych padali zawsze chłopcy lub
          mężczyźni – nigdy dziewczęta lub kobiety. Żydzi – owi szermierze „tolerancji” i
          „równouprawnienia” – po prostu zawsze uważali kobiety za istoty gorsze i niższe, wręcz
          niegodne. Kobiety nie mogą być rabinami, muszą poddawać się pewnym obrzędom
          oczyszczania, a pewne tajemnice są dla nich niedostępne. Niedawno sąd w Jerozolimie skazał
          na dwa lata wiezienia pewną Żydówkę tylko za to, że… dotknęła ręka Ściany Płaczu!
          Jasne więc, że zemsta na kobiecie, to tak jakby zemścić się na kimś zabijając mu psa albo
          kota.
          3. Dowody na istnienie mordów rytualnych
          Istnieją liczne zapiski historyczne, z których w sposób niezbity wynika, iż mordy rytualne
          miały miejsce.
          Sprawców mordu rytualnego wielokrotnie chwytano, sadzono i skazywano. Sprawcami
          okazywali się zawsze Żydzi i zawsze ofiarami mordu byli chrześcijanie, przeważnie (i to jest
          chyba najbardziej odrażające) – bezbronne dzieci.
          Metodom śledczym i procesom sadowym dawnych epok można zapewne sporo zarzucić, tym
          niemniej za ich statystyczną poprawnością przemawiają tak ważkie argumenty, jak:
           powtarzalność zjawiska
           zawsze jednakowy sposób i miejsce zadawania ran kłutych
           zawsze jednakowe wyznanie ofiary
           zawsze jednakowa narodowość i wyznanie sprawcy
          My, katolicy, mamy dodatkowy, szczególny powód, aby wierzyć w mordy rytualne,
          albowiem niektóre jego ofiary zostały wyniesione na ołtarze, zostały świętymi Kościoła
          Powszechnego!
          Znając olbrzymią, wręcz pedantyczna drobiazgowość i staranność, jaka przykładana jest
          przez Kościół do procesów kanonizacyjnych, można być całkowicie pewnym ich uczciwości i
          rzetelności.
          Świętych ofiar żydowskiego mordu rytualnego było całkiem sporo. Miedzy innymi:
           Święty Andrzej z Rinn koło Innsbrucka, zamordowany przez Żydów w roku 1462
           Święty Szymon z Trydentu, zabity rytualnie przez Żydów w roku 1475
           Święty Laurenty, zamordowany przez Żydów w Padwie i kanonizowany przez
          Papieża Benedykta XIV w roku 1485.
          W Polsce czasów Jagiellońskich utrwaliło się wśród polskiej ludności przekonanie, iż Żydzi
          dokonują rytualnych mordów katolickich dzieci, co doprowadzało w wielu miastach do
          wystąpień antyżydowskich oraz wypędzania Żydów – np. w 1566 Żydów wygnano z
          Urzędowa, w 1678 roku z Kościana, w 1600 roku z Bochni, Biecza, Secza i Ujścia, a w roku
          1610 ze Staszowa.
          Tłumaczenie takich wystąpień wyłącznie „antysemityzmem” – który oczywiście miąłby brać
          się nie wiadomo z czego – jest po prostu niepoważne.
          Interesujące jest, że o rytualnych mordach katolickich dzieci mówili sami Żydzi-neofici
          (przechrzczeni na katolicyzm). Oświadczenie potwierdzające wykonywanie mordów
          rytualnych przez Żydów złożył pod przysięga m.in. Jan Feltro w 1475 roku w Trydencie.
          Z takim samym zarzutem pod adresem Żydów wystąpił Jakub Frank Dobrudzki w
          prowadzonej publicznej dyskusji z rabinami w 1759 roku we Lwowie.
          Ochrzczony rabin Moldawno w swej pracy „Koniec religii żydowskiej” z 1803 roku
          stwierdził, iż „misterium krwi znają wśród Żydów tylko rabini, nauczyciele, uczeni i
          faryzeusze”.
          Niemiecki uczony, prof. dr August Rohling w swej pracy „Moja odpowiedź rabinom”
          („Meine Antwort an die Rabiner” 1883) stwierdza wprost, że mord rytualny stosowany przez
          Żydów istnieje, powołując się na świadectwa Jana Feltro, Paola Medici, Moldawa i
          Baroniusa, a także na akta sądowe dwu procesów na tle mordu rytualnego w Trydencie i
          Damaszku, znajdujących się w archiwach watykańskich.
          Reasumując: nawet, jeśli nie zawsze osoba sprawcy (sprawców) mordu rytualnych była
          udowodniona, sam fakt zaistnienia takiego mordu jest poza wszelką dyskusją i tylko – znani
          ze swej prawdomówności Żydzi – mogą negować oczywiste fakty.
          4. Słynny proces Mendla Bejlisa
          Ostatni – udowodniony ponad wszelką wątpliwość wyrokiem sadu – przypadek mordu
          rytualnego w historii miał miejsce w roku 1909 w Kijowie.
          Ofiarą był 13-letni Andrzej Juszczyński, oskarżonym – Żyd Mendel Bejlis.
          Proces Bejlisa stał się światowa sensacją.
          Jako biegłego Carskie Ministerstwo Sprawiedliwości powołało ks. dr-a Justyna Bonawenturę
          Pranajtisa, Polaka, profesora Akademii Teologii Katolickiej w Petersburgu, wybitnego
          hebraistę i znawcę Talmudu, bez wątpienia najlepszego w całej Rosji.
          Niektóre środowiska żydowskie znając erudycję ks. Pranajtisa i przeczuwając, że wynik
          ekspertyzy tak wybitnego znawcy może być dla nich niekorzystny, próbowały go odwieść od
          wszczynania badań – początkowo proponowano mu pieniądze. Gdy jednak ten „argument” nie
          poskutkował zaczęto go nieustannie śledzić, zasypywać groźbami, rzucać na niego
          oszczerstwa w tzw. „postępowej prasie” gdzie obdarzano go takimi epitetami jak
          „szantażysta”, „plagiator”, „nieuk” i „fałszerz” , czy wreszcie śląc donosy do władz carskich.
          Oprócz prowadzonej jawnie nagonki na osobę ks. Pranajtisa była także prowadzona systematycznie akcje zakulisowa – można tu wymienić dla przykładu działania prowadzone
          przez H. Sliosberga w Petersburgu jak również przez londyńskiego bankiera Rothschilda w
          Watykanie. Również światowa prasa żydowska (dziś zwana „prasa międzynarodowa”)
          rozpętała kampanię, aby nie dopuścić do wyjawienia prawdy.
          Skąd my to znamy…
          Ekspertyza tego uczonego wprawiła w zdumienie sad, ławę przysięgłych i opinię publiczną.
          Ks. dr Pranajtis nie dokonując oględzin zwłok chłopca (został mianowany biegłym już po
          pogrzebie ofiary, zaś odległość z Petersburga do Kijowa wynosi 1200 km) – szczegółowo
          opisał sposób zadania ran, ich wygląd, liczbę i umiejscowienie. Wszystko dokładnie się
          zgadzało – ofiara miała rany charakterystyczne dla mordu rytualnego.
          Ponadto po półrocznych badaniach jako rzeczoznawca ks. Pranajtis wydał wielostronicową
          ekspertyzę, którą dołączono do akt sprawy.
          Naukowe wyjaśnienie przez ks. Pranajtisa zawartej w Talmudzie nauki rabinistycznej było w
          sprawie Bejlisa tak druzgocące, że przewód sądowy przerwano na rozkaz z góry, z
          Petersburga. Stało się to miedzy innymi dlatego, ze bankier Mendelsohn, u którego wówczas
          rząd rosyjski zaciągał pożyczkę, uzależnił jej udzielenie od umorzenia sprawy Bejlisa.
          Żydowskie wrzaski ucichły jak nożem uciął po ogłoszeniu wyroku. Sad przysięgłych w
          Kijowie okazał się być sądem uczciwym i niezależnym.
          Na pierwsze pytanie: „Czy śmierć zadana ofierze była mordem rytualnym” odpowiedział
          „Tak”.
          Na drugie pytanie: „Czy Bejlis jest winny tego mordu”, sąd odpowiedział „Nie, brak
          dostatecznych dowodów winy”.
          Porównajmy wyrok kijowskiego sądu z niedawnym orzeczeniem Najwyższego Sądu Izraela,
          zezwalającym na torturowanie Palestyńczyków. Porównajmy go z przepisami Talmudu,
          uznającymi gojów za zwierzęta z ludzka twarzą. Łatwo dojść do wniosku, kto mógł wymyślić
          coś tak potwornego, jak mord rytualny.
          Po wyroku Bejlis wyszedł na wolność. Natomiast ks. dr Pranajtis, niedługo później, w 1916
          roku, zachorował. Został on umieszczony w szpitalu w Petersburgu. Swemu byłemu
          profesorowi, ks. biskupowi Janowi Cieplakowi, który go odwiedzał, wyznał, iż uważa, ze
          został otruty.
          W istocie przebieg choroby był bardzo dziwny: ks. Pranajtis zaczął raptownie chudnąć i
          wkrótce zmarł – 28 stycznia 1917 roku.
          Warto zajrzec na (niemieckojezyczne) strony:
          [ link] oraz na inna stronę [ link2 ]
          5. Sprawa zamordowania Bohdana Piaseckiego
          Pisaliśmy powyżej, iż ostatnim, ponad wszelką wątpliwość udowodnionym mordem
          rytualnym była tzw. sprawa Mendla Bejlisa.
          Wiele wskazuje jednak na to, że żydowskim mordem rytualnym było również o ponad
          czterdzieści lat późniejsze okrutne zabójstwo Bohdana Piaseckiego, syna Bolesława – znanego
          działacza politycznego, twórcy przedwojennego ONR Falanga i powojennego PAX-u.
          Opiszmy krotko przebieg wydarzeń.
          Bohdan zniknął 22 stycznia 1957 roku. Tuż po wyjściu ze szkoły został podstępnie
          wywabiony do samochodu przez dwóch mężczyzn. 8 grudnia 1958 roku odnaleziono jego ciało ze sztyletem wbitym w lewe płuco.
          Dowody w sprawie ginęły wprost w masowych ilościach, a śledczy dopuścili się karygodnych
          zaniedbań. Ginęły taśmy z nagraniami, ginęły dokumenty i świadectwa – powszechnym
          bałaganem ktoś jednak sterował i ktoś nad nim czuwał. Ówczesny premier Józef
          Cyrankiewicz (właściwe nazwisko: Izaak Cymerman) był bezpośrednio odpowiedzialny za
          wycofanie aktu oskarżenia przeciwko jednemu z oskarżonych.
          Większość osób, które potencjalnie mogły być oskarżone o współudział lub pomocnictwo w
          zbrodni, w krótkim czasie wyjechała do Izraela. Został jedynie taksówkarz, feralnego dnia
          prowadzący samochód, którym dokonano porwania – jego próba ucieczki do Izraela została
          udaremniona. Tylko zapobiegliwości Bolesława Piaseckiego i jego ludzi można zawdzięczać,
          iż owego taksówkarza o charakterystycznym nazwisku, Ignacego Ekerlinga, zatrzymano
          podczas przekraczania granicy.
          Mimo, że został postawiony w stan oskarżenia, sprawa została wycofana pod pozorem
          uzupełnienia aktu oskarżenia, by już nigdy nie wrócić na wokandę. Jedyna kara, jaką poniósł
          Ekerling (poza kilkutygodniowym aresztem) była „kara” pozostania w PRL aż do śmierci,
          mimo wielokrotnie wyrażanej chęci opuszczenia „antysemickiej” Polski.
          Wycofanie aktu oskarżenia odbyło się na wyraźne polecenie Żyda Jerzego Albrechta
          (Finkelsteina), ówczesnego członka Rady Państwa i sekretarza KC PZPR. Trudno uwierzyć,
          aby mógł podjąć taką decyzję samodzielnie. Wiele wskazuje, że decydującą rolę odgrywał
          inny Żyd, Roman Zambrowski (czyli Rubin Nusbaum).
          Wśród innych sprawców zabójstwa należy wymienić nazwiska: Katz, Barkowski, Kossowski,
          Łazarczyk – wszyscy Żydzi.
          Dlaczego okrutne zabójstwo 16-letniego Bohdana Piaseckiego było, wedle wszelkiego
          prawdopodobieństwa, mordem rytualnym?
          – sprawcami mordu byli Żydzi
          – ofiarą było chrześcijańskie, bezbronne dziecko
          – sposób zadania ran był typowy dla znanych z historii mordów rytualnych
          Co więcej – zabójstwo owe było klasycznym przykładem żydowskiego sposobu wywierania
          zemsty (podobnie czynili zresztą naziści).
          Piasecki niewątpliwie naraził się Żydom swą przedwojenną jeszcze działalnością. Dlaczego
          więc, zamiast zemścić się bezpośrednio na ojcu – zabili syna, czyli osobę całkowicie
          niewinną?
          Otóż zabicie ukochanej osoby jest dla człowieka kara większą, niż własna śmierć: musi on aż
          do końca swych dni żyć z niewysłowionym cierpieniem, załamany, rzucony na kolana przez
          zbrodniarzy. Tak rozumują Żydzi i tak też rozumowało wielu nazistów.
          Zabijanie niewinnej osoby, aby w ten sposób wywrzeć zemstę na kimś innym, jest wyjątkowo
          odrażające i nikczemne – i jakże charakterystyczne dla Żydów.
          Jakakolwiek byłaby działalność Bolesława Piaseckiego, odpowiedzialności za jego czyny nie
          mogą ponosić dzieci. Żaden cywilizowany kraj nie uznaje takiego prawa. Nie może zatem
          zostać uznana argumentacja, ze Bohdan Piasecki musiał zostać zabity za działalność ojca.
          Takie uzasadnienie jest barbarzyńskie.
          Peter Raina w książce „Sprawa zabójstwa Bohdana Piaseckiego” powołuje się na
          polskojęzyczną gazetę, wychodzącą w Izraelu – „Kurier-Nowiny”, która 14 marca 1966 roku
          przedrukowała materiał z dziennika „Maariv”. Według dziennikarza sprawcami byli Żydzi
          zatrudnieni w Służbie Bezpieczeństwa, którzy chcieli zemścić się na Bolesławie Piaseckim za
          jego przedwojenna działalność w ONR.
          Warto nadmienić, iż przypuszczalny główny sprawca mordu, Mikołaj Barkowski, już w kilka
          dni po porwaniu (i zamordowaniu) Bohdana Piaseckiego zdołał wyjechać do Izraela – w
          czasach, kiedy przeciętny obywatel PRL nie wiedział, co to jest paszport…
          W roku 1995-tym zadzwonił on do dr-a Petera Rainy i tubalnym, aroganckim głosem,
          wypowiedział pod jego adresem szereg obelg i gróźb, z których najłagodniejszą była groźba
          procesu sądowego i oskarżenie oczywiście o „polski antysemityzm”. Peter Raina jest
          tymczasem… Hindusem pochodzącym ze starej, arystokratycznej rodziny zamieszkałej od
          wieków w Kaszmirze. Ale najwyraźniej i Hindusi wysysają antysemityzm z mlekiem matki.
          I na koniec uwaga: również w III Rzeczypospolitej nie widać żadnej woli ani chęci
          wyjaśnienia okoliczności morderstwa. Do nielicznych wyjątków należy udostępnienie przez
          Antoniego Macierewicza rodzinie Piaseckich materiałów śledztwa.
          Akt oskarżenia taksówkarza Ignacego Ekerlinga znajduje się pod adresem: [ link]
          Memoriał Bolesława Piaseckiego w sprawie śmierci jego syna: [ link]
          6. Uwagi końcowe i podsumowanie
          Jak się wydaje, znaczenie żydowskich mordów rytualnych w naszych czasach zmalało – a być
          może zostały one nawet zakazane. Przy dzisiejszym rozwoju technik śledczych i szybkości
          działania mass-mediow (zwłaszcza elektronicznych), rytualne mordowanie chrześcijan
          przyniosłoby Żydom więcej szkody, niż pożytku.
          O wiele łatwiej jest konwencjonalnie mordować Palestyńczyków.
          (Nie jest jednak wykluczone, iż Żydzi – znani z aroganckiego domagania się dla siebie
          specjalnych przywilejów – zaczną żądać legalizacji mordów rytualnych i bezkarności dla
          morderców) .
          Pozostaje zając się poglądami na mord rytualny dwu księży „katolickich”, ks. prof. Michala
          Czajkowskiego i ks. dr-a Romualda Jakuba Wekslera- Waszkinela.
          Obaj, wbrew faktom i dowodom, zaprzeczają istnieniu mordów rytualnych wśród Żydów.
          Obaj są fanatycznymi filosemitami, co jest w ich przypadku zrozumiale, gdyż obaj są…
          Żydami.
          Żydzi, nie Żydzi – obydwaj jednak zostali wyświęceni na kapłanów i obaj zostali
          pracownikami naukowymi wyższych uczelni katolickich. Znają zatem świetnie historie
          Kościoła i postaci Świętych, zamordowanych rytualnie przez Żydów. Nie mogą wiec
          ignorować faktu przeprowadzenia ich procesów kanonizacyjnych, które takie mordy
          potwierdzają.
          A jednak obaj Żydzi, Czajkowski i Waszkinel, idą w zaparte i negują rzeczy najoczywistsze.
          Czyż ich zachowanie nie jest typowe dla Żydów – „usraj się, nie przyznaj się”?
          Czyż nie podobnie postępuje odrażające indywiduum Jan Tomasz Gross, dla którego
          antypolskie kłamstwa stały się misja do wypełnienia, która mu zlecili prawdziwi jego
          mocodawcy?
          Ksiądz Czajkowski znany jest m.in. z tego, ze zrobił dziecko swej studentce. Będąc
          profesorem etyki (sic!).
          A później wyczyny tego Żyda i jemu podobnych są zaliczane na konto Kościoła
          Katolickiego… Można by dać głowę, że większość owych biskupów i księży, zamieszanych w
          afery homoseksualno-pedofilskie, jest również żydowskiego pochodzenia: Żydzi są bowiem
          narodem mającym niezdrowe skłonności płciowe, lubują się w zboczeniach, pornografii,
          urynie, ekskrementach itp. czego dowodem cale fragmenty Talmudu, przypominające raczej
          jakieś wydawnictwo dla totalnych zboczeńców, niż „Świętą Księgę”.
          Choć owszem – Kościół Katolicki tez ponosi odpowiedzialność za tego typu indywidua, co
          Czajkowski. Wykazał zbyt wiele tolerancji, zbyt wiele zaufania. Żydów nie powinno się
          wpuszczać do seminariów duchownych aż do piątego pokolenia. Nie byłoby wówczas
          skandali z „duchownymi”.
          Ks. Waszkinel jest żydowskim dzieckiem, uratowanym w czasie wojny przez Polaków, tak
          jak dziesiątki innych Żydów. Groził on pewnemu studentowi, który przyszedł na egzamin z
          odznaka orla wplecionego w krzyż na piersi, że jeżeli tego krzyża nie zdejmie, to nie zostanie
          dopuszczony do egzaminu!
          W naszym cyklu na temat mordów rytualnych wykazaliśmy w sposób niezbity, iż były one
          faktem historycznym, na co istnieją dowody w archiwach – zarówno świeckich, jak i
          kościelnych.
          Byliśmy też świadkami żydowskiej wściekłości, włącznie z ciskaniem obelg.
          Zaprzeczanie oczywistym faktom przez Żydów nie jest oczywiście niczym nowym i zupełnie
          nas nie zaskakuje. Naród ten bowiem nie jest znany ani z prawdomówności, ani z cywilnej
          odwagi. Również obrzucanie oponentów obelgami, gdy brakuje argumentów, należy do
          typowych żydowskich wzorców zachowań.
          Warto jednak zaobserwować, kto – w reakcji na artykuły o mordzie rytualnym – wrzeszczał
          najwięcej; kto najgoręcej negował jego istnienie i kto wyrażał się w sposób plugawy, usiłując
          zastąpić argumentacje laniem gnojówki.
          Pozwoli to bez wątpienia na rozpoznanie niektórych Żydów, zapaskudzających
          soc.culture.polish.
          (Klimon Solowiecki )

  2. seba Odpowiedz

    Szkoda że autor zapomniał napisać o czym napisane jest na temat gojów w talmudzie który nakazuje żydom posługiwać się etyką sytuacyjną, uznaje gojów za demony, zwierzęta pociągowe i istoty mające służyć żydom. Ciekawe że uznaje się za ofiary żydów, którzy kilkaset lat temu byli absurdalnie oskarżani, a dziś sami robią to samo swoim rzekomym oprawcom w których usilnie próbuje się wywołać poczucie winy.
    No i jeszcze ten post na fb „Nie tylko mordy rytualne. Najbardziej absurdalne oskarżenia pod adresem Żydów”. Wygląda na to że wedle autora krytykowanie mordu rytualnego to coś niewłaściwego.
    Po dodaniu do tego poprzedniego artykułu w którym powielano kłamstwo o mordzie w jedwabnem pokazując jednocześnie inne przykłady polskiego antysemityzmu muszę stwierdzić że z Narodem Polskim autorzy tej strony dzięlą jedynie język.

      • Czytacz Odpowiedz

        „Naród”, poczytaj Talmud, potem komentuj (jako „zwierzę pociągowe” i z przyrodzenia tępa małpa to z Talmudu). Swoją drogą, oskarżenia wobec żydów były częste np. o wyrabianie macy z krwi chrześcijan w tym z porwanych dzieci. Idiotyczne bo nie mogły być koszerne. Zatruwanie studni miało miejsce w rzeczywistości, jednak przypisywanie tego żydom to nadużycie. Pozdrawiam.

  3. Muszko Odpowiedz

    Na pierwszym rysunku to przeciez mohel podczas brysu – oj nieuki. Natomiast czarna smiercz przylazla prawodpodobnie z Azji. Zydzi byli handlazami I podrozowali po swiecie wobec czego latwo mozna bylo ich skojarzyc z zaraza nadchodzaca ze Wschodu. I wsio.

  4. Sokole Oko Odpowiedz

    Zarzucanie Żydom nieprawości i wszelkich zbrodni jest stare jak świat. Listę przewinień wymyślili Egipcjanie, potwierdzili Grecy, a Rzymianie dobrze się przy tym bawili. Na przykład Józef Flawiusz ur. ok. 37 r. n.e. – zm. I w. / II w. n.e. odtworzył przekaz wyjścia z niewoli : Za króla Egiptu Bokchorisa naród żydowski dotknięty trądem, parchem i cierpiący na jakieś inne choroby schronił się do świątyń, gdzie wiódł żebraczy żywot. Ponieważ mnóstwo ludzi zapadło na choroby, nastąpiła w Egipcie klęska nieurodzaju. Król udał się więc do wyroczni, która kazała mu wygnać na pustynię nieczystych i bezbożnych, zaś trędowatych i parchatych wrzucano do morza. Ci, którzy unikneli rzezi, na pustyni naradzali się, co robić dalej. Wtedy Mojżesz doradził im iść do najbliższych zamieszkanych okolic, nie okazywać nikomu życzliwości i niszczyć napotkane miejsca kultu religijnego. Żydzi doszli do krainy zwanej Judeą i tam założyli miasto Hierosyla (czyli dosłownie „miasto ograbiających świątynie” ). Dopiero potem ze wstydu zmienili jego nazwę na Hierosolyma.

    • zuber Odpowiedz

      Judę oficjalnie dostali w prezencie od Boga. Niestety gdy Ten zorientował się komu to dal wypędził ich z tej ziemi. Jeśli Bóg się dołączył do listy sygnatariuszy przewinień i sami żydzi to potwierdzają to lista przewinień w Egipcie nie wygląda na zupełnie bezpodstawna i wymyśloną.

  5. Marcin Dziadek Odpowiedz

    mam prośbę do autora, aby napisał tekst w którym wyjaśni dlaczego naród wybrany osiedlał się głównie wśród chrześcijan , nawet w krajach o tak odmiennym klimacie jak Polska czy Niderlandy, a nie osiedlał się w krajach słynących z tolerancji o lepszym klimacie jak Chiny czy Indie , nie mówiąc o krajach arabskich. Ufam, że nie ma tabu.

      • Adamski Odpowiedz

        W Indiach też. W Cochin i Mumbaju między innymi były całkiem spore ich społeczności. Synagoga w Cochin ma mini-muzeum prezentujace ich dzieje – od XV wieku bodajże tam mieszkali

  6. Marcin Dziadek Odpowiedz

    mam jeszcze prosbe do autora, aby napisal tekst w ktorym wyjasni dlaczego narod wybrany osiedlal sie glownie wsrod chrzescjan , nawet w krajach o tak odmiennym klimacie jakPolska czy Niderlandy, a nie osiedlal sie w krajach slynacych z tolerancji o lepszym klimacie jak Chiny czy Indie , nie mowiac o krajach arabskich.

    • Wojtek Odpowiedz

      Osiedlali się podobnie jak obecnie uchodźcy z Afryki najchętniej w Europie i Ameryce Północnej. A powodem były przede wszystkim względy ekonomiczne.

    • Ross Odpowiedz

      Seba …Pewnie gdzies slyszales ze narod zydowski znajdowal sie pod wladaniem Rzymu ..(najprostsze zrodlo – Biblia) . Po nieudanej probie powstania , zydzi zostali wypedzeni przez Rzymian z Izraela tworzac gminy zydowskie w basenie Morza Srodziemnego a pozniej calej Europy ( napewno slyszales w kosciele ; List sw. Piotra do Galatow , Koryntian etc) Zydzi z uplywem czasu utwozyli sprawna siatke handlowa , rozumiesz poslugiwali sie jednym jezykiem czyli nie mieli problemow ze sprawna komunikacja co wiecej gminy pomagaly sobie. Rozwoj handlu byl na reke wladcom panstw czy poszczegolnych miast europejskich gdyz niosl za soba postep i zyski z podakow oczywiscie, wiezc poszczegolni wladcy wydawali zgody czy wrecz zapraszali Zydow do siebie. Stad tez lokowanie gmin zydowskich w panstwach calej Europy.To tak pokrotce bez dokladnej hronologii i detali . Pozdr

      • Ross Odpowiedz

        Chronologii ,…..
        Problemy , jak zawsze powstaja kiedy pozycza sie pieniadze ,temat stary jak swiat…. A zydzi pozyczali bo mieli co pozyczac co zawsze wzbudza zawisc , dzisiaj tez…( Kowalski cieszy sie jak dostanie kredyt I zaraz po chwili ku…je banki od zlodzieji I lichwiazy….) Pozyczali krolom ,papiezowi, biskupom , bez wyjatku . I tak jak dzisial dluznicy nie bardzo maja ochote oddawac tak bylo I dawniej . Co wiecej za Zydem nikt nie stal ,w calosci polegali na umowach lokacyjnych I dobrej woli swoich wladcow. Wiec taki wladca czy biskup ktory wisial im kase ,czesto aranzowal akcje jak w powyzszym artykule ( na zasadzie ” Ciemny lud to kupi”….Sic ! ) fundujac Zydom …..pogrom….. Nie ma Zyda nie ma problemu ze splata… Zbieznosc z pogromem Templariuszy poniekad tez Katarow. Hitler odrobil ta lekcje historii z wynikiem celujacym ( pominal tylko wnioek o pozyczke…) Nie twierdze ze Zydzi sa bez winy bo tak napewno nie jest , ale glowny mechnizm tak dzialal stat tez wynikla wzajemna podejzliwosc , nienawisc , sterotypy….

      • Czytacz Odpowiedz

        Ross zadam ci pytanie, posiadasz jakieś dowody na wypędzenie Izraelitów przez Rzymian? Z tego co wiem to mistyfikacja. Rzymianie nie byliby w stanie skutecznie wypędzić- przesiedlić całego narodu. Sprawdź proszę źródła historyczne. Rzymianie stłumili powstanie i zburzyli świątynię, ale nikogo nie wypędzali. Mało tego po podboju arabskim wielu żydów przyjęło islam z powodu zniesienia podatków. Poczytaj.

    • kk Odpowiedz

      Żydzi nie musieli ‚osiedlac’ się w krajach ‚arabskich’. W większości z nich (Syria, Egipt, Libia, dzisiejsze Irak, Tunezja i Algieria) byli dluuugo przed Arabami.

  7. goj Odpowiedz

    Co za bzdury.Propaganda przeciw gojom. Żydzi uważają obcych za coś gorszego,coś na podobieństwo zwierzat. Oszukać goja to nie grzech. Czysty rasizm.

    • Anonim Odpowiedz

      Goj…Tak a my za to szanujemy i kochamy kacapow , szwabow, ciapatych,muslimow,pepikow, cyganow, rumunow, angoli, zabojadow, makaroniazy , ukraincow ,zydow i marsjan………Peace !!!

  8. Anakin Odpowiedz

    Chciałbym zwrócić uwagę, że Pogrom Kielecki niepotrzebnie został przedstawiony jako tak późne przesądy. Wszak jeszcze w latach 1952-1953 miał miejsce proces o „spisku lekarzy”, którzy mieli działać na szkodę samego Stalina. Proces ten był jednym z ostatnich akordów terroru antysemickiego w ZSRR.

  9. PAD Odpowiedz

    Zawsze czytałem Pana opracowania z przyjemnością i uważałem że stara się Pan rzetelnie przedstawić sprawę. Ale widzę że te wcześniejsze tematy to było takie przygotowanie do pokazania i udowodnienia „ jedynie słusznej tezy – że jak piszesz o żydach to piszesz tylko dobrze – a tych co piszą źle – to ośmieszasz lub przemilczasz „. Wiadomo że oficjalna literatura o żydach i ich obrzędach wydawana do 1949 do chwili obecnej to jest jedno wielkie kłamstwo a szczególna ta z lat 1990 do 2017 – to już jest bełkot propagandowy. A może Pan po prostu nie wie ?. To proszę sięgnąć do literatury Polskiej międzywojennej i do takiego autora książek jak Ariela Toaffa. A już współcześnie to, w jaki sposób zamordowano Bohdana Piaseckiego w 1957 rok. I kto to zrobił ?. I to że w ciągu paru lat wszyscy ci oprawcy zamieszani bezpośrednio w morderstwo ( milicjanci i ubecy ) wyjechali do Izraela – to nic nie znaczy ? czy można ośmieszyć ?czy przemilczeć ? – ( niepotrzebne skreślić ). Szkoda – a tak było pięknie ……..

  10. ------- Odpowiedz

    Jeśli wierzyć w teorie, że polscy politycy są żydami, to legenda o współżyciu ze świniami może być prawdziwa. Nie sądzę, żeby naprawdę mieli żydowskie korzenie, ale pochodzenie od świń jest w ich przypadku bardzo prawdopodobne,

  11. Cobo Odpowiedz

    siacu czerwcu 2003, polaczony w jedna calosc, zawierajacy odcinki 1 – 5. 1. Wstep Żydzi nienawidzą chrześcijan. Ich „święta księga” Talmud jest chyba jedyną święta księga religijną świata, opartą w całości na niewyobrażalnym wprost rasizmie, nienawiści i pogardzie dla gojow. Jezus Chrystus jest w niej zwany „bękartem”, zaś Najświętsza Maria Panna – „nierządnica”. Ale nie będziemy się zajmować wyliczaniem wszystkich bluźnierstw i zniewag pod adresem chrześcijaństwa i chrześcijan, zwłaszcza katolików. Do tego trzeba by było po prostu przepisać chyba z polowe Talmudu, co byłoby zajęciem przykrym, gdyż oznaczałoby przekopywanie się m.in. przez dosłownie tony najzwyklejszej pornografii, szczególnie obrzydliwej, gdyż ubranej w religijne szaty. Zajmiemy się w niniejszym cyklu tylko jednym ze specyficznych wynaturzeń judaizmu – dobitnym przykładem nienawiści Żydów do chrześcijan. Chodzi o tzw. mord rytualny. Żydowski mord rytualny jest (jeśli pominąć azteckie ofiary z ludzi) całkowicie nieznany żadnym innym religiom. Oczywiście Żydzi z furia i wściekłością zaprzeczają istnieniu mordów rytualnych, starając się ze wszelkich sił zaszkodzić ludziom, którzy zajmują się ich badaniem – szkalując ich, rzucając klątwę (herem) lub nawet uciekając się do przemocy fizycznej, czyli zbrodni. Mord rytualny kompromituje Żydów, dlatego tak gorliwie zaprzeczają jego istnieniu. Twierdzą, że jest to bajeczka pochodząca z mroków Średniowiecza i wymyślona przez antysemickich chrześcijan. Szczególnie zaciekle bronią tej tezy dwaj księża-Żydzi: ks. prof. Michał Czajkowski i ks. dr Weksler-Waszkinel. Obaj usilnie starają się, aby z Katedry w Sandomierzu usunąć starodawne obrazy, przedstawiające… właśnie żydowski mord rytualny. Nie będziemy oczywiście zwracać na żydowskie wrzaski najmniejszej uwagi. Zapiski historyczne mówią same za siebie. 2. Co to jest żydowski mord rytualny? Zanim zajmiemy się materiałem dowodowym, skreślmy krotki opis tego niesłychanego i niespotykanego wśród cywilizowanych narodów „obrzędu”. Otóż polega on na zadaniu chrześcijaninowi ran klutych specjalnym nożem oraz na doprowadzeniu do śmierci ofiary przez wykrwawienie. Rany te zawsze zadawane są w te same, określone przez obrzęd miejsca. Mord rytualny nie jest jakimś odosobnionym wypadkiem – ale zjawiskiem, które powtarzało się co najmniej kilkadziesiąt razy w ciągu ostatniego tysiąclecia. Jest rzeczą absolutnie nieprawdopodobną, aby tego rodzaju regularnie powtarzający się mord, noszący zawsze te same cechy i zawsze w ten sam sposób wykonywany, mógł być „przypadkiem”. Na świecie popełnia się co roku miliony morderstw – ale nigdy w taki sposób, jaki relacjonują stare (i nowsze) kroniki. same cechy i zawsze w ten sam sposób wykonywany, mógł być „przypadkiem”. Skąd sprawcy mordu popełnianego w rożnych miejscach i w rożnym czasie – np. odległym 500 lat jeden od drugiego – dokładnie wiedzieli, w jaki sposób i gdzie należy zadawać rany? A przecież zawsze były one zadawane w ten sam sposób. Jedynym logicznym wytłumaczeniem może być tylko to, iż gdzieś istnieje „przepis” na wykonanie mordu rytualnego, starannie przez Żydów ukrywany i wykorzystywany w „miarę potrzeby”. Należy również zauważyć, ze ofiarami mordów rytualnych padali zawsze chłopcy lub mężczyźni – nigdy dziewczęta lub kobiety. Żydzi – owi szermierze „tolerancji” i „równouprawnienia” – po prostu zawsze uważali kobiety za istoty gorsze i niższe, wręcz niegodne. Kobiety nie mogą być rabinami, muszą poddawać się pewnym obrzędom oczyszczania, a pewne tajemnice są dla nich niedostępne. Niedawno sąd w Jerozolimie skazał na dwa lata wiezienia pewną Żydówkę tylko za to, że… dotknęła ręka Ściany Płaczu! Jasne więc, że zemsta na kobiecie, to tak jakby zemścić się na kimś zabijając mu psa albo kota. 3. Dowody na istnienie mordów rytualnych Istnieją liczne zapiski historyczne, z których w sposób niezbity wynika, iż mordy rytualne miały miejsce. Sprawców mordu rytualnego wielokrotnie chwytano, sadzono i skazywano. Sprawcami okazywali się zawsze Żydzi i zawsze ofiarami mordu byli chrześcijanie, przeważnie (i to jest chyba najbardziej odrażające) – bezbronne dzieci. Metodom śledczym i procesom sadowym dawnych epok można zapewne sporo zarzucić, tym niemniej za ich statystyczną poprawnością przemawiają tak ważkie argumenty, jak:  powtarzalność zjawiska  zawsze jednakowy sposób i miejsce zadawania ran kłutych  zawsze jednakowe wyznanie ofiary  zawsze jednakowa narodowość i wyznanie sprawcy My, katolicy, mamy dodatkowy, szczególny powód, aby wierzyć w mordy rytualne, albowiem niektóre jego ofiary zostały wyniesione na ołtarze, zostały świętymi Kościoła Powszechnego! Znając olbrzymią, wręcz pedantyczna drobiazgowość i staranność, jaka przykładana jest przez Kościół do procesów kanonizacyjnych, można być całkowicie pewnym ich uczciwości i rzetelności. Świętych ofiar żydowskiego mordu rytualnego było całkiem sporo. Miedzy innymi:  Święty Andrzej z Rinn koło Innsbrucka, zamordowany przez Żydów w roku 1462  Święty Szymon z Trydentu, zabity rytualnie przez Żydów w roku 1475  Święty Laurenty, zamordowany przez Żydów w Padwie i kanonizowany przez Papieża Benedykta XIV w roku 1485. W Polsce czasów Jagiellońskich utrwaliło się wśród polskiej ludności przekonanie, iż Żydzi dokonują rytualnych mordów katolickich dzieci, co doprowadzało w wielu miastach do wystąpień antyżydowskich oraz wypędzania Żydów – np. w 1566 Żydów wygnano z Urzędowa, w 1678 roku z Kościana, w 1600 roku z Bochni, Biecza, Secza i Ujścia, a w roku 1610 ze Staszowa. Tłumaczenie takich wystąpień wyłącznie „antysemityzmem” – który oczywiście miąłby brać się nie wiadomo z czego – jest po prostu niepoważne. Interesujące jest, że o rytualnych mordach katolickich dzieci mówili sami Żydzi-neofici (przechrzczeni na katolicyzm). Oświadczenie potwierdzające wykonywanie mordów rytualnych przez Żydów złożył pod przysięga m.in. Jan Feltro w 1475 roku w Trydencie. Z takim samym zarzutem pod adresem Żydów wystąpił Jakub Frank Dobrudzki w prowadzonej publicznej dyskusji z rabinami w 1759 roku we Lwowie. Ochrzczony rabin Moldawno w swej pracy „Koniec religii żydowskiej” z 1803 roku stwierdził, iż „misterium krwi znają wśród Żydów tylko rabini, nauczyciele, uczeni i faryzeusze”. Niemiecki uczony, prof. dr August Rohling w swej pracy „Moja odpowiedź rabinom” („Meine Antwort an die Rabiner” 1883) stwierdza wprost, że mord rytualny stosowany przez Żydów istnieje, powołując się na świadectwa Jana Feltro, Paola Medici, Moldawa i Baroniusa, a także na akta sądowe dwu procesów na tle mordu rytualnego w Trydencie i Damaszku, znajdujących się w archiwach watykańskich. Reasumując: nawet, jeśli nie zawsze osoba sprawcy (sprawców) mordu rytualnych była udowodniona, sam fakt zaistnienia takiego mordu jest poza wszelką dyskusją i tylko – znani ze swej prawdomówności Żydzi – mogą negować oczywiste fakty. 4. Słynny proces Mendla Bejlisa Ostatni – udowodniony ponad wszelką wątpliwość wyrokiem sadu – przypadek mordu rytualnego w historii miał miejsce w roku 1909 w Kijowie. Ofiarą był 13-letni Andrzej Juszczyński, oskarżonym – Żyd Mendel Bejlis. Proces Bejlisa stał się światowa sensacją. Jako biegłego Carskie Ministerstwo Sprawiedliwości powołało ks. dr-a Justyna Bonawenturę Pranajtisa, Polaka, profesora Akademii Teologii Katolickiej w Petersburgu, wybitnego hebraistę i znawcę Talmudu, bez wątpienia najlepszego w całej Rosji. Niektóre środowiska żydowskie znając erudycję ks. Pranajtisa i przeczuwając, że wynik ekspertyzy tak wybitnego znawcy może być dla nich niekorzystny, próbowały go odwieść od wszczynania badań – początkowo proponowano mu pieniądze. Gdy jednak ten „argument” nie poskutkował zaczęto go nieustannie śledzić, zasypywać groźbami, rzucać na niego oszczerstwa w tzw. „postępowej prasie” gdzie obdarzano go takimi epitetami jak „szantażysta”, „plagiator”, „nieuk” i „fałszerz” , czy wreszcie śląc donosy do władz carskich. Oprócz prowadzonej jawnie nagonki na osobę ks. Pranajtisa była także prowadzona systematycznie akcje zakulisowa – można tu wymienić dla przykładu działania prowadzone przez H. Sliosberga w Petersburgu jak również przez londyńskiego bankiera Rothschilda w Watykanie. Również światowa prasa żydowska (dziś zwana „prasa międzynarodowa”) rozpętała kampanię, aby nie dopuścić do wyjawienia prawdy. Skąd my to znamy… Ekspertyza tego uczonego wprawiła w zdumienie sad, ławę przysięgłych i opinię publiczną. Ks. dr Pranajtis nie dokonując oględzin zwłok chłopca (został mianowany biegłym już po pogrzebie ofiary, zaś odległość z Petersburga do Kijowa wynosi 1200 km) – szczegółowo opisał sposób zadania ran, ich wygląd, liczbę i umiejscowienie. Wszystko dokładnie się zgadzało – ofiara miała rany charakterystyczne dla mordu rytualnego. Ponadto po półrocznych badaniach jako rzeczoznawca ks. Pranajtis wydał wielostronicową ekspertyzę, którą dołączono do akt sprawy. Naukowe wyjaśnienie przez ks. Pranajtisa zawartej w Talmudzie nauki rabinistycznej było w sprawie Bejlisa tak druzgocące, że przewód sądowy przerwano na rozkaz z góry, z Petersburga. Stało się to miedzy innymi dlatego, ze bankier Mendelsohn, u którego wówczas rząd rosyjski zaciągał pożyczkę, uzależnił jej udzielenie od umorzenia sprawy Bejlisa. Żydowskie wrzaski ucichły jak nożem uciął po ogłoszeniu wyroku. Sad przysięgłych w Kijowie okazał się być sądem uczciwym i niezależnym. Na pierwsze pytanie: „Czy śmierć zadana ofierze była mordem rytualnym” odpowiedział „Tak”. Na drugie pytanie: „Czy Bejlis jest winny tego mordu”, sąd odpowiedział „Nie, brak dostatecznych dowodów winy”. Porównajmy wyrok kijowskiego sądu z niedawnym orzeczeniem Najwyższego Sądu Izraela, zezwalającym na torturowanie Palestyńczyków. Porównajmy go z przepisami Talmudu, uznającymi gojów za zwierzęta z ludzka twarzą. Łatwo dojść do wniosku, kto mógł wymyślić coś tak potwornego, jak mord rytualny. Po wyroku Bejlis wyszedł na wolność. Natomiast ks. dr Pranajtis, niedługo później, w 1916 roku, zachorował. Został on umieszczony w szpitalu w Petersburgu. Swemu byłemu profesorowi, ks. biskupowi Janowi Cieplakowi, który go odwiedzał, wyznał, iż uważa, ze został otruty. W istocie przebieg choroby był bardzo dziwny: ks. Pranajtis zaczął raptownie chudnąć i wkrótce zmarł – 28 stycznia 1917 roku. Warto zajrzec na (niemieckojezyczne) strony: [ link] oraz na inna stronę [ link2 ] 5. Sprawa zamordowania Bohdana Piaseckiego Pisaliśmy powyżej, iż ostatnim, ponad wszelką wątpliwość udowodnionym mordem rytualnym była tzw. sprawa Mendla Bejlisa. Wiele wskazuje jednak na to, że żydowskim mordem rytualnym było również o ponad czterdzieści lat późniejsze okrutne zabójstwo Bohdana Piaseckiego, syna Bolesława – znanego działacza politycznego, twórcy przedwojennego ONR Falanga i powojennego PAX-u. Opiszmy krotko przebieg wydarzeń. Bohdan zniknął 22 stycznia 1957 roku. Tuż po wyjściu ze szkoły został podstępnie wywabiony do samochodu przez dwóch mężczyzn. 8 grudnia 1958 roku odnaleziono jego ciało ze sztyletem wbitym w lewe płuco. Dowody w sprawie ginęły wprost w masowych ilościach, a śledczy dopuścili się karygodnych zaniedbań. Ginęły taśmy z nagraniami, ginęły dokumenty i świadectwa – powszechnym bałaganem ktoś jednak sterował i ktoś nad nim czuwał. Ówczesny premier Józef Cyrankiewicz (właściwe nazwisko: Izaak Cymerman) był bezpośrednio odpowiedzialny za wycofanie aktu oskarżenia przeciwko jednemu z oskarżonych. Większość osób, które potencjalnie mogły być oskarżone o współudział lub pomocnictwo w zbrodni, w krótkim czasie wyjechała do Izraela. Został jedynie taksówkarz, feralnego dnia prowadzący samochód, którym dokonano porwania – jego próba ucieczki do Izraela została udaremniona. Tylko zapobiegliwości Bolesława Piaseckiego i jego ludzi można zawdzięczać, iż owego taksówkarza o charakterystycznym nazwisku, Ignacego Ekerlinga, zatrzymano podczas przekraczania granicy. Mimo, że został postawiony w stan oskarżenia, sprawa została wycofana pod pozorem uzupełnienia aktu oskarżenia, by już nigdy nie wrócić na wokandę. Jedyna kara, jaką poniósł Ekerling (poza kilkutygodniowym aresztem) była „kara” pozostania w PRL aż do śmierci, mimo wielokrotnie wyrażanej chęci opuszczenia „antysemickiej” Polski. Wycofanie aktu oskarżenia odbyło się na wyraźne polecenie Żyda Jerzego Albrechta (Finkelsteina), ówczesnego członka Rady Państwa i sekretarza KC PZPR. Trudno uwierzyć, aby mógł podjąć taką decyzję samodzielnie. Wiele wskazuje, że decydującą rolę odgrywał inny Żyd, Roman Zambrowski (czyli Rubin Nusbaum). Wśród innych sprawców zabójstwa należy wymienić nazwiska: Katz, Barkowski, Kossowski, Łazarczyk – wszyscy Żydzi. Dlaczego okrutne zabójstwo 16-letniego Bohdana Piaseckiego było, wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, mordem rytualnym? – sprawcami mordu byli Żydzi – ofiarą było chrześcijańskie, bezbronne dziecko – sposób zadania ran był typowy dla znanych z historii mordów rytualnych Co więcej – zabójstwo owe było klasycznym przykładem żydowskiego sposobu wywierania zemsty (podobnie czynili zresztą naziści). Piasecki niewątpliwie naraził się Żydom swą przedwojenną jeszcze działalnością. Dlaczego więc, zamiast zemścić się bezpośrednio na ojcu – zabili syna, czyli osobę całkowicie niewinną? Otóż zabicie ukochanej osoby jest dla człowieka kara większą, niż własna śmierć: musi on aż do końca swych dni żyć z niewysłowionym cierpieniem, załamany, rzucony na kolana przez zbrodniarzy. Tak rozumują Żydzi i tak też rozumowało wielu nazistów. Zabijanie niewinnej osoby, aby w ten sposób wywrzeć zemstę na kimś innym, jest wyjątkowo odrażające i nikczemne – i jakże charakterystyczne dla Żydów. Jakakolwiek byłaby działalność Bolesława Piaseckiego, odpowiedzialności za jego czyny nie mogą ponosić dzieci. Żaden cywilizowany kraj nie uznaje takiego prawa. Nie może zatem zostać uznana argumentacja, ze Bohdan Piasecki musiał zostać zabity za działalność ojca. Takie uzasadnienie jest barbarzyńskie. Peter Raina w książce „Sprawa zabójstwa Bohdana Piaseckiego” powołuje się na polskojęzyczną gazetę, wychodzącą w Izraelu – „Kurier-Nowiny”, która 14 marca 1966 roku przedrukowała materiał z dziennika „Maariv”. Według dziennikarza sprawcami byli Żydzi zatrudnieni w Służbie Bezpieczeństwa, którzy chcieli zemścić się na Bolesławie Piaseckim za jego przedwojenna działalność w ONR. Warto nadmienić, iż przypuszczalny główny sprawca mordu, Mikołaj Barkowski, już w kilka dni po porwaniu (i zamordowaniu) Bohdana Piaseckiego zdołał wyjechać do Izraela – w czasach, kiedy przeciętny obywatel PRL nie wiedział, co to jest paszport… W roku 1995-tym zadzwonił on do dr-a Petera Rainy i tubalnym, aroganckim głosem, wypowiedział pod jego adresem szereg obelg i gróźb, z których najłagodniejszą była groźba procesu sądowego i oskarżenie oczywiście o „polski antysemityzm”. Peter Raina jest tymczasem… Hindusem pochodzącym ze starej, arystokratycznej rodziny zamieszkałej od wieków w Kaszmirze. Ale najwyraźniej i Hindusi wysysają antysemityzm z mlekiem matki. I na koniec uwaga: również w III Rzeczypospolitej nie widać żadnej woli ani chęci wyjaśnienia okoliczności morderstwa. Do nielicznych wyjątków należy udostępnienie przez Antoniego Macierewicza rodzinie Piaseckich materiałów śledztwa. Akt oskarżenia taksówkarza Ignacego Ekerlinga znajduje się pod adresem: [ link] Memoriał Bolesława Piaseckiego w sprawie śmierci jego syna: [ link] 6. Uwagi końcowe i podsumowanie Jak się wydaje, znaczenie żydowskich mordów rytualnych w naszych czasach zmalało – a być może zostały one nawet zakazane. Przy dzisiejszym rozwoju technik śledczych i szybkości działania mass-mediow (zwłaszcza elektronicznych), rytualne mordowanie chrześcijan przyniosłoby Żydom więcej szkody, niż pożytku. O wiele łatwiej jest konwencjonalnie mordować Palestyńczyków. (Nie jest jednak wykluczone, iż Żydzi – znani z aroganckiego domagania się dla siebie specjalnych przywilejów – zaczną żądać legalizacji mordów rytualnych i bezkarności dla morderców) . Pozostaje zając się poglądami na mord rytualny dwu księży „katolickich”, ks. prof. Michala Czajkowskiego i ks. dr-a Romualda Jakuba Wekslera- Waszkinela. Obaj, wbrew faktom i dowodom, zaprzeczają istnieniu mordów rytualnych wśród Żydów. Obaj są fanatycznymi filosemitami, co jest w ich przypadku zrozumiale, gdyż obaj są… Żydami. Żydzi, nie Żydzi – obydwaj jednak zostali wyświęceni na kapłanów i obaj zostali pracownikami naukowymi wyższych uczelni katolickich. Znają zatem świetnie historie Kościoła i postaci Świętych, zamordowanych rytualnie przez Żydów. Nie mogą wiec ignorować faktu przeprowadzenia ich procesów kanonizacyjnych, które takie mordy potwierdzają. A jednak obaj Żydzi, Czajkowski i Waszkinel, idą w zaparte i negują rzeczy najoczywistsze. Czyż ich zachowanie nie jest typowe dla Żydów – „usraj się, nie przyznaj się”? Czyż nie podobnie postępuje odrażające indywiduum Jan Tomasz Gross, dla którego antypolskie kłamstwa stały się misja do wypełnienia, która mu zlecili prawdziwi jego mocodawcy? Ksiądz Czajkowski znany jest m.in. z tego, ze zrobił dziecko swej studentce. Będąc profesorem etyki (sic!). A później wyczyny tego Żyda i jemu podobnych są zaliczane na konto Kościoła Katolickiego… Można by dać głowę, że większość owych biskupów i księży, zamieszanych w afery homoseksualno-pedofilskie, jest również żydowskiego pochodzenia: Żydzi są bowiem narodem mającym niezdrowe skłonności płciowe, lubują się w zboczeniach, pornografii, urynie, ekskrementach itp. czego dowodem cale fragmenty Talmudu, przypominające raczej jakieś wydawnictwo dla totalnych zboczeńców, niż „Świętą Księgę”. Choć owszem – Kościół Katolicki tez ponosi odpowiedzialność za tego typu indywidua, co Czajkowski. Wykazał zbyt wiele tolerancji, zbyt wiele zaufania. Żydów nie powinno się wpuszczać do seminariów duchownych aż do piątego pokolenia. Nie byłoby wówczas skandali z „duchownymi”. Ks. Waszkinel jest żydowskim dzieckiem, uratowanym w czasie wojny przez Polaków, tak jak dziesiątki innych Żydów. Groził on pewnemu studentowi, który przyszedł na egzamin z odznaka orla wplecionego w krzyż na piersi, że jeżeli tego krzyża nie zdejmie, to nie zostanie dopuszczony do egzaminu! W naszym cyklu na temat mordów rytualnych wykazaliśmy w sposób niezbity, iż były one faktem historycznym, na co istnieją dowody w archiwach – zarówno świeckich, jak i kościelnych. Byliśmy też świadkami żydowskiej wściekłości, włącznie z ciskaniem obelg. Zaprzeczanie oczywistym faktom przez Żydów nie jest oczywiście niczym nowym i zupełnie nas nie zaskakuje. Naród ten bowiem nie jest znany ani z prawdomówności, ani z cywilnej odwagi. Również obrzucanie oponentów obelgami, gdy brakuje argumentów, należy do typowych żydowskich wzorców zachowań. Warto jednak zaobserwować, kto – w reakcji na artykuły o mordzie rytualnym – wrzeszczał najwięcej; kto najgoręcej negował jego istnienie i kto wyrażał się w sposób plugawy, usiłując zastąpić argumentacje laniem gnojówki. Pozwoli to bez wątpienia na rozpoznanie niektórych Żydów, zapaskudzających soc.culture.polish. (Klimon Solowiecki )

Odpowiedz na „zuberAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.