Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Królowie samobójcy. Ilu średniowiecznych władców targnęło się na własne życie?

Samobójstwo Lukrecji, francuska miniatura z przełomu XV i XVI wieku.

Samobójstwo Lukrecji, francuska miniatura z przełomu XV i XVI wieku.

W średniowieczu nie było czynu bardziej haniebnego od samobójstwa. Surowe kanony i brutalne obyczaje nie były jednak w stanie zniechęcić ludzi, którzy utracili sens życia. Także tych, którym na głowie zanadto ciążyły korony.

Już w VI wieku synod zwołany do miasta Braga zdecydował: „Ci, którzy sami sprowadzają na siebie śmierć, czy to żelazem czy trucizną, czy poprzez skok z wysokości czy wreszcie przez powieszenie lub jakiekolwiek inne brutalne środki, nie mają być wspominani na mszy świętej. Grzebiąc ich ciała nie wolno odśpiewywać psalmów”. Na koniec podkreślono jeszcze, że trupy samobójców mają być traktowane dokładnie tak samo, jak ścierwo przestępców skazanych na śmierć.

Bezlitosne prawo

Kanon z Bragi przez na całe stulecia stał się filarem europejskiego podejścia do samobójstw. Przepisywano go setki razy, uzupełniając jeszcze wzmiankami o szatańskim opętaniu samobójców. A także coraz to nowymi sankcjami. W jednej księdze pokutnej dopowiedziano na przykład, że trupa samobójcy nie godzi się wkładać do „nieskażonej ziemi”.

Odnalezienie zwłok samobójcy w średniowieczu wywoływało nie mniejszy szok niż dzisiaj. Miniatura z francuskiego manuskryptu z przełomu XIV i XV wieku.

Odnalezienie zwłok samobójcy w średniowieczu wywoływało nie mniejszy szok niż dzisiaj. Miniatura z francuskiego manuskryptu z przełomu XIV i XV wieku.

Brzmi niegroźnie. W praktyce jednak reguła sprowadzała się do tego, że ludzi, którzy odebrali sobie życie wrzucano wprost do dołów z gnijącą padliną. Także papież Mikołaj, pełniący pontyfikat w drugiej połowie IX wieku, doszedł do wniosku, że samobójcy w ogóle nie zasługują na godny pogrzeb. Należało chować ich w ziemi tylko po to, by „smród rozkładu nie mierził żyjących”.

Zwłoki samobójców wystawiano na widok publiczny, a nawet poddawano wymyślnym, pośmiertnym torturom. Rodziny nieszczęśników musiały liczyć się z utratą całego majątku. Przede wszystkim jednak samobójstwo było źródłem niewyobrażalnego poniżenia. Odium grzechu spadało na żony, dzieci, wnuki. Samobójca był zbrodniarzem nawet gorszym od mordercy, bardziej bezczelnym od lichwiarza. Otwarcie odrzucał przecież dary otrzymane od Boga. I nie mógł liczyć na żadną litość postronnych.

Zbrodniarzy, którzy sami odebrali sobie życie potępiano z pełną mocą. Nie znaczy to jednak, że samobójstwa były rzeczą niespotykaną w średniowiecznej Europie. Wręcz przeciwnie: zdarzały się często, nawet na szczytach władzy.

Dzięki nowej książce Kamila Janickiego poznasz historię kobiet, które ocaliły Polskę. Kup już dzisiaj z rabatem na znak.com.pl.

Dzięki książce Kamila Janickiego poznasz historię kobiet, które ocaliły Polskę. Bezkompromisowa historia upadku polskiego imperium. Kup już dzisiaj z rabatem na empik.com.

O burgundzkim hrabim Raculfie, żyjącym w tym samym czasie co nasz Mieszko II opowiadano na przykład, że popadł w tak wielkie szaleństwo, iż „usiłował ranić zarówno siebie samego, jak i ludzi dookoła, przy użyciu buław i wszelakich pocisków, jakie tylko wpadły mu w ręce”. Prób samobójczych zaniechał dopiero po interwencji pobożnego męża, świętego Benedykta.

Cesarz z tendencjami

Podobne tendencje miały się obudzić także w niemieckim cesarzu Henryku IV. Kontrowersyjnym hegemonie, który zasłynął swym wielkim sporem z papieżem Grzegorzem i uwłaczającą pokutą na drodze do Canossy. W wieku pięćdziesięciu lat, gdy stracił już władzę na rzecz syna i choćby resztki szacunku do samego siebie, monarcha doszedł do wniosku, że nie ma sensu dłużej żyć. Tak w każdym razie rzecz odmalował kronikarz Bernold z Konstancji. Oddajmy mu na moment głos.

Czy wiesz, że ...

...by dostać się do zakonu joannitów, trzeba było udowodnić wielowiekową przynależność do stanu szlacheckiego? Od francuskich rycerzy wymagano 8-pokoleniowego rodowodu, a od niemiecki - nawet 16-pokoleniowego! A to wszystko trzeba było udowodnić podczas procesu.

...w średniowiecznej Anglii używano niezwykłej metody, by dowieść swojej niewinności? Oskarżony musiał połknąć grudę złożoną z przaśnego, jęczmiennego wypieku oraz owczego sera wytworzonego w maju. Jeśli podczas mszy świętej zdołał pochłonąć całość, uznawano go za wolnego od zarzutów.

...Zawisza Czarny sporą część kariery wojskowej spędził pod obcymi sztandarami? Zaczynał w oddziałach margrabiego Prokopa Luksemburskiego, a potem zaciągnął się na służbę u węgierskiego króla Zygmunta Luksemburskiego.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.