Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Imię odkryte tysiąc lat później. Kim była matka Mieszka I?

Postrzyżyny Mieszka. Grafika z Albumu Wileńskiwgoe Jana Kazimierza Wilczyńskiego.

Postrzyżyny Mieszka. Grafika z Albumu Wileńskiego Jana Kazimierza Wilczyńskiego.

Historycy coraz odważniej przyznają, że Gall Anonim wcale nie był bajkopisarzem, a przed Mieszkiem I rządzili nie tacy znowu legendarni Siemowit, Lestek i Siemomysł. Warto zrobić jeszcze jeden krok w tył. Bo przecież za każdym silnym mężczyzną stała przynajmniej równie potężna kobieta.

Tylko z pozoru o matce Mieszka I i żonie Siemomysła nie da się nic powiedzieć. Autor pierwszej polskiej kroniki poświęcił jej niewiele mniej uwagi, niż samemu władcy. Rodzice wspólnie występują w słynnej scenie biesiady, zorganizowanej z okazji postrzyżyn siedmioletniego następcy tronu.

Gall Anonim donosi, że to właśnie podczas tej uczty do uszu księcia dotarła niesamowita wieść o odzyskaniu wzroku przez niewidomego od dziecka syna. Doniesienie wydawało mu się zupełnie nieprawdopodobne. By upewnić się, że nie jest to żaden chory żart, posłał do dziecka jedyną osobę, której ufał bezgranicznie: swoją małżonkę.

Można się domyślać, że żona Siemomysła miała bezprecedensowy wpływ na władzę.

Można się domyślać, że żona Siemomysła miała bezprecedensowy wpływ na władzę.

„Matka, powstawszy od biesiady, poszła do chłopca i położyła kres niepewności ojca, pokazując wszystkim biesiadnikom patrzącego już chłopca” – czytamy na kartach Kroniki Polskiej. Sama historia odzyskania wzroku po symbolicznych siedmiu latach ciemności ma oczywiście wymiar alegorii.

Tłumaczy ją sam autor, podkreślając, że mały Mieszko tak samo odzyskał wzrok, jak odzyskała go Polska na skutek przyjęcia chrześcijaństwa za jego panowania. Można bezpiecznie przyjąć, że Mieszko nigdy nie był ślepy. Nie oznacza to jednak, że należy wyrzucić do kosza całą tę opowiastkę.

Kronikarz, który nienawidził kobiet…

Sam fakt, że została w niej wymieniona żona księcia ma niebagatelne znaczenie. Gall Anonim był, nie przymierzając, wyjątkowym mizoginem. W całym swoim dziele wspomniał łącznie o około dwudziestu kobietach. Tylko trzy (tak, trzy!) przedstawił z imienia.

Rodzice Mieszka I. Grafika z Albumu Wileńskiego Jana Kazimierza Wilczyńskiego.

Rodzice Mieszka I. Grafika z Albumu Wileńskiego Jana Kazimierza Wilczyńskiego.

Mówiąc krótko, w opinii tego kronikarza w historii nie było miejsca dla drugiej płci. Jeśli zrobił wyjątek dla matki Mieszka, to być może rzeczywiście trwała tradycja o istnieniu takiej postaci i jej wpływach na rządy.

Bądź co bądź, mamy tu do czynienia z damą, która uczestniczy w dworskiej uczcie wraz z mężczyznami, bezpośrednio współdziała ze swoim mężem, a na dodatek – spycha w cień wszystkie inne partnerki Siemomysła. Piastowie tej epoki bez wątpienia praktykowali poligamię i Gall Anonim całkowicie zdawał sobie z tego sprawę. Już w następnym rozdziale pisał o tym, że Mieszko „wedle zwyczaju siedmiu żon zażywał”. W przypadku Siemomysła o takim zwyczaju nie ma jednak mowy. Kronikarz wspomina tylko o jednej, wyraźnie wyróżnionej małżonce.

Czy wiesz, że ...

...w Bizancjum istniała tak zwana "studencka fala? Możemy się tego domyślać na podstawie wydanego przez Justyniana Wielkiego zakazu wszelkich studenckich „zabaw”, które są niegodne, ohydne i „powodują tylko krzywdę”. 

...odnaleziona we Wrocławiu rzekoma świątynia pogańska najprawdopodobniej była po prostu siedzibą miejscowego  wodza? Według Dariusza Andrzeja Sikory wszystkie dowody wskazują właśnie na tę funkcję odkrytego budynku.

...król Anglii Ryszard Lwie Serce zdobył pieniądze na udział w wyprawie krzyżowej, sprzedając Szkotom… niepodległość? Potężna suma, wypłacona w 1189 roku przez króla szkockiego uwolniła kraj od angielskiego zwierzchnictwa. I pozwoliła angielskiemu monarsze wyruszyć w upragnioną pielgrzymkę.

...najsłynniejsza wikińska tortura – „krwawy orzeł” – była jedynie wymysłem chrześcijan, wynikającym z... błędnego tłumaczenia średniowiecznej sagi. Co nie oznacza, że wojownicy z Północy stronili od dręczenia wrogów. Wręcz przeciwnie! Lubowali się po prostu w innych rodzajach tortur.

Komentarze (18)

  1. Nasz publicysta |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

    Jakkolwiek jest to mniej prawdopodobna hipoteza, ciekawi mnie, czy imię Świętosławy mogła nosić matka Dobrawy. Jeszcze do niedawna określano ją jako Biagota, co okazało się nieporozumieniem. Z tego, co mi wiadomo, obecnie nie znamy jej imienia.

    • Członek redakcji | Autor publikacji |Kamil Janicki Odpowiedz

      Pierwszeństwo przy „przekazywaniu” imion mieli antenaci z linii męskiej. W tym przypadku mielibyśmy do czynienia z aż dwukrotnym „przeskokiem” – córka Mieszka musiałaby uczcić nie przedstawicielkę Piastów (a więc rodu, z którym małżeństwem połączył się jej mąż), ale dynastii Przemyślidów (w którą wżeniła się matka Dobrawy). Wydaje się to mało prawdopodobne.

      Inna sprawa, że wiele wskazuje na to, iż córka Mieszka wcale nie została urodzona przez Dobrawę, jak tradycyjnie sądzono, ale Odę. A to już zupełnie odsuwałoby przypuszczenie o czeskich korzeniach jej imienia….

      No i ostatnia kwestia – gdyby Świętosława była matką Dobrawy, to czy nie powinna raczej nosić imienia Swatawa? To taka forma imienia jest znana z Czech z kolejnego stulecia.

      • Nasz publicysta |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

        Słusznie… Nie spojrzałam na sprawę aż tak kompleksowo, to właściwie zamyka jakąkolwiek szansę na ustalenie imienia matki Dobrawy tą drogą. Szkoda, że praktycznie nic nie wiemy o tej żonie bratobójcy, która wydała na świat sprawczynię chrztu Mieszka.

      • Ewwa Odpowiedz

        Pierwszenstwo przy przekazywaniu imion mieli z pewnością antenaci męscy
        w męskiej linii rodowej, tu natomiast mowa o linii żeńskiej, macierzystej. Czy rzekoma Sygryda nadając córce imię babki czciła dynastie czy babkę? A pozycja kobiety matki w rodzinie słowiańskiej była mocna
        Co takiego wskazuje na to, że matką Sygrydy była Oda??? Jest w ogóle coś co choćby częściowo potwierdza istnienie tejże Sygrydy, oprócz sag skandynawskich, opiewających córkę Burisleifa?

  2. lavinka Odpowiedz

    Ciekawa historia z tym odzyskanym wzrokiem, nie znałam. Czyżby mała machlojka? Jedyny dziedzic nie nadaje się do objęcia tronu, matka poświęca się i odnajduje identycznego, ale zdrowego chłopca, za sowitą opłatą podmienia go i ukazuje mężowi jako cudownie ozdrowionego… teorie spiskowe mode: on! ;)

    • Nasz publicysta |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Drogi Piotrze, a o jakich czasach Pan pisze. Bo tekst dotyczy X wieku i w tamtym czasie – oraz nieco późniejszym – zasada nienadawania dzieciom imion żyjących członków rodziny była w Skandynawii silnie przestrzegana.

      • Magdalena Odpowiedz

        Również w „Krystynie córce Lavransa” jest o tym mowa: nadanie przez Krystynę ostatniemu synowi imienia jego żyjącego ojca sprowadza na dziecko śmierć.

        • Monia

          Tak, czytałam tą książkę. Potem kilka innych opowiadających dzieje ludów Skandynawii. Jeszcze w średniowieczu była zwyczaj, by nie nadawać imion żyjących osób z rodziny. Krystynie długo nie mogli ludzie darować, że najmłodszemu synowi nadała imię jego ojca, który przecież żył.
          A jest to historia oparta na faktach.

  3. Kazik Odpowiedz

    Powiem tak: ja nie wiem, jak to z obyczajami było, ale panujący w II połowie XI wieku król duński Swen Estrydsen miał je chyba w nosie, bo swojemu synowi nadał imię Swen. Tego obyczaju nie przestrzegał też za bardzo Knut Wielki, który syna nazwał Knut Surowy (Hardeknut). Miał też z nim problem żyjący w połowie XI wieku Emund Stary, którego brat Anund był królem Szwecji, a on dał mu imię żyjącego wuja.
    Także ten…

  4. Karol Odpowiedz

    Siemowit, Lestek i Siemomysł ,to wydaje się fikcją i próbą przypisania słowiańskich korzeni wikingowi Dago ,zwanemu później Mieszkiem.Badania DNA kości królów i książąt Polski na pewno potwierdzi ich skandynawskie lub zachodniosłowiańskie pochodzenie.Przydały by się solidne badania dziejów Słowian zachodnich ,dziwne milczenie o nich panuje w Polsce.

    • Andrzej Pawlaczyk Odpowiedz

      Mieszko … Nordykiem ? ,🤔😂
      No tak … Czyli co Wandalowie to …Wikingowie ? 😂
      Polska to raczej Słowianie zachodni 🤣 zresztą Słowianie to kiepska i dość pozna nazwa 😉

  5. huzar10 Odpowiedz

    Gal anonim był tak prawdo-pisarski jak gazeta wyborcza… max proniemiecki … dużo przemilczał co chciał wypisywał w bajeczkach

    • Anonim Odpowiedz

      Jarosław, Radomił, Wieczysława, Ludomiła, wszystkie imiona z końcówką – slawa/sław lub mił/ miła to typowo słowiańskie imiona, a imię Świętosława można tłumaczyć jako sławiąca Boga , ale nie tylko chrześcijańskiego, a także ( a raczej na pewno) pogańskiego.

  6. Ewwa Odpowiedz

    Dama uczestnicząca w uczcie z mężczyznami była u Polan czymś dziwnym? Słowianki zachodnie chyba raczej cieszyły się duza swobodą i miały dość wysoką pozycję społeczną. Niewiele mamy źródeł pisanych z tamtych czasów, prawie wcale. Jednym z kilku wyjatkow są opisy żydowskiego podroznika Ibn Ibrahima, który bardzo ową dla niego zadziwiającą sytuację podkreślał. Swobode seksualna , wolna rękę przy wyborze partnera Jakie pewne źródła historyczne przedstawiają sytuację naszych antenatek odmiennie?

  7. Ewwa Odpowiedz

    Piastowie tej epoki bez wątpienia praktykowali poligamię??? A z czegoż to owo bezwatpienie wynika??? Jakiegoś spektakularnego odkrycia Pan autor dokonał? Nieznane nikomu dokumenty pozyskał??? Przecież nawet faktu istnienia owych Piastów potwierdzić nie sposób, a co dopiero pewność zyskac odnośnie ich spraw seksualno-malzenskich?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.