Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Pierwszy września pod Mławą. Żelazna dywizja broni polskiej Linii Maginota

Pod Mławą nasi żołnierze tak dali się we znaki Niemcom, że ci nazwali 20 Dywizję Piechoty "żelazną dywizją". Na zdjęciu rekonstrukcja bitwy (for. Adam Kliczek, lic. CC ASA.3.0).

Pod Mławą nasi żołnierze tak dali się we znaki Niemcom, że ci nazwali 20 Dywizję Piechoty „żelazną dywizją”. Na zdjęciu rekonstrukcja bitwy (for. Adam Kliczek, lic. CC ASA.3.0).

We wrześniu 1939 r. najkrótsza droga z Prus Wschodnich do Warszawy prowadziła przez Mławę. Znajdującym się tam umocnieniom Niemcy nadali propagandowe miano polskiej Linii Maginota. I nic dziwnego. Broniła ich 20 Dywizja Piechoty, którą nie bez powodu okrzyknięto „żelazną dywizją”.

W rzeczywistości polskim umocnieniom daleko było do francuskiego giganta. Do ich budowy przystąpiono dopiero na początku lipca 1939 r. i do chwili wybuchu wojny prac nie ukończono. Była to w zasadzie jedna linia żelbetowych schronów. Rejon umocniony Mławy składał się z dwóch odcinków: pozycji mławskiej i leżącej na wschód od niej pozycji rzęgnowskiej. Oddzielała je sześciokilometrowa bagienna strefa Błota Niemyje, gdzie miały działać tylko patrole polskiej piechoty.

Bunkry rozmieszczone były co 200–300 metrów. Między nimi znajdowały się dodatkowe polowe stanowiska ogniowe oraz rowy strzeleckie. Przed linią obrony usytuowano także trzyrzędowy płot z drutu kolczastego, a na przewidywanych kierunkach uderzeń niemieckich czołgów zapory z szyn kolejowych oraz rowy przeciwpancerne. Całość uzupełniały pola minowe rozmieszczone na pobliskich łąkach oraz wzdłuż głównych traktów komunikacyjnych.

Przeciwnicy

Do przełamania polskich umocnień w rejonie Mławy Niemcy wyznaczyli I Korpus Armijny wchodzący w skład 3 Armii gen. Georga von Kuchlera. Składał się on z 11 i 61 Dywizji Piechoty (DP) oraz improwizowanej Dywizji Pancernej „Kempf”. Wspierać je mogło potężne niemieckie lotnictwo zgrupowane w Prusach Wschodnich.

Polskie okopy w rejonie Mławy na zdjęciu lotniczym z września 1939 roku.

fot.domena publiczna Polskie okopy w rejonie Mławy na zdjęciu lotniczym z września 1939 roku.

Mławskiego rejonu umocnionego broniła, wchodząca w skład Armii „Modlin”, 20 Dywizja Piechoty płka Wilhelma Liszki-Lawicza. Jej 78 i 80 pułki piechoty (pp) obsadzały pozycję mławską natomiast, 79 pp zajmował schrony pozycji rzęgnowskiej. Pewnym wsparciem dla 20 DP mogły być również odziały z sąsiadujących z nią Nowogródzkiej i Mazowieckiej Brygad Kawalerii. Słabością sił polskich było niezbyt liczne lotnictwo armijne oraz symboliczne siły pancerne składające się z dwóch kompanii tankietek.

1 września 1939 – „Wisła ruszyła”

Dowódca 1 batalionu 80 pp, mjr Bronisław Schlichtinger, wspominał: Godzina 4.00 – meldunek z granicy: kompania piechoty i grupa konnych przekroczyła granicę – co robić? Odpowiedziałem: Strzelać! Jednocześnie od dowódcy pułku przyszło potwierdzenie: Wisła ruszyła. Rozpoczęła się wojna z Niemcami.

[Jako pierwsza polską granicę przekroczyła Dywizja Pancerna „Kempf”. Na jej skrzydłach posuwały się oddziały 11 i 61 DP. Regiment Zmotoryzowany SS „Deutschland” nacierał przez Las Białuty na miejscowość Uniszki Zawadzkie. Polscy piechurzy z 7 kompani 80 pp umiejętnie spowalniali ruch wrogich oddziałów, jednak ulegli w końcu przewadze nieprzyjaciela. Jednostka została rozbita i straciła dowódcę, por. Józefa Bendera, oraz około stu żołnierzy.

Około 9.30 esesmani wyszli z natarciem na Uniszki Zawadzkie, które załamało się w silnym i celnym ogniu polskich cekaemów i artylerii. Z zachodu uderzyć miały na polskie pozycje oddziały piechoty z 61 dywizji.

Na skutek błędnych informacji Niemcy byli pewni, że Uniszki są już w ich rękach i z tej strony nie zagraża im żadne niebezpieczeństwo. Nawet nie próbowali się kryć i zamiast tyralierą ruszyli w drogę w kolumnach marszowych! Kpt Karol Babraj nie mógł zmarnować takiej okazji:

Gdy nieprzyjaciel podszedł do jednego z miejsc (…) poleciłem otworzyć ogień z 5 cekaemów (…). Ogień był bardzo celny i efekt piorunujący. Zaskoczeni Niemcy „stracili głowę”, biegli w różnych kierunkach, a nawet wycofując się do Kuklina.

Rajd 7 Regimentu

Niemcy wstrzymali natarcie do czasu podciągnięcia większej ilości artylerii. O 11.00 potężna nawała ogniowa uderzyła w polskie pozycje. Tym razem Uniszki zostały zajęte w kilkanaście minut. Wróg rozpoczął przygotowania do uderzenia na główną linię polskiej obrony.

Rozmieszanie jednostek oraz kierunki ataku Niemców pod Mławą.

fot.Dariusz Kaliński Rozmieszanie jednostek oraz kierunki ataku Niemców pod Mławą.

7 Regiment Pancerny z Dywizji Pancernej „Kempf” miał obejść polskie stanowiska obronne. Trzy kompanie niemieckich czołgów pędziły wzdłuż linii naszych schronów, szukając miejsca, w którym mogłyby wyjść na tyły polskich umocnień.

Rajd ten skończył się, gdy wrogie pojazdy dotarły do rowu przeciwpancernego i bagien Niemyje. W niemieckie szeregi wkradł się wówczas chaos. Rów okazał się przeszkodą nie do przebycia, a załogi naszych schronów i artyleria nie próżnowały. Anonimowy niemiecki czołgista relacjonował:

Raz po raz dzwonią odłamki w wieżę lub o kadłub (…). Kiedy przyjdzie następny? Może uderzy w naszą skrzynię? Trwożne te myśli przerywa rozkaz: „kompania wycofuje się…”(…). Zginął dowódca kompanii, rozbito lub uszkodzono szereg czołgów.

Z 53 wozów biorących udział w ataku zniszczonych zostało 7, a uszkodzonych 37, czyli ponad 80% stanu wyjściowego!

Pozostałości jednego z żelbetowych schronów pod Mławą.

fot.Dariusz Kaliński Pozostałości jednego z żelbetowych schronów pod Mławą.

Niemieccy sprinterzy w Uniszkach

Naszym żołnierzom udało się także odbić Uniszki Zawadzkie. Do szturmu ruszył 3 pluton 4 kompanii z 80 pp, dowodzony przez por. Zygmunta Myszkowskiego. Wydał on rozkaz: pojedynczo bagnet na broń! Oddział uderzył z impetem, obsługi cekaemów biły brawo idącym do ataku kolegom. Dalej wypadki potoczyły się błyskawicznie. Por. Myszkowski wspominał później:

W biegu wydaję rozkazy co do kierunku i stanowisk, które mają zająć drużyny. Przed nami uciekają i ostrzeliwują się zza chałup Niemcy. W tym momencie chłopcy samorzutnie podali sobie taki rozkaz: „Bij skurwysyna!”. (…) Niemcy, którzy uniknęli bagnetu i kolby naszych chłopców, w panice uciekali za Uniszki, w stronę Kuklina. Nasz ogień pościgowy z Kb pomiędzy zabudowaniami był mało skuteczny, a w nogach Niemcy okazali się lepszymi sprinterami od naszych.

Po silnym ostrzale artyleryjskim i kontrataku nieprzyjacielowi ponownie jednak udało się odbić wieś. Dopiero ogień naszych dział wzniecił we wsi liczne pożary i zmusił Niemców do jej opuszczenia.

Zabójcza polska artyleria

Dla obsady pozycji mławskiej 1 września 1939 r. okazał się udany praktycznie na wszystkich jej odcinkach. Nie dość, że Niemcy nie przełamali polskiej obrony, to jeszcze ponieśli znaczne straty w ludziach i sprzęcie. Świetnie działała polska artyleria. Armaty 105 mm i haubice 155 mm mogły pochwalić się sporymi sukcesami. Kilkakrotnie nakrywały celnym ogniem stanowiska niemieckich dział.

 Pod Mławą nasza artyleria spisała się na medal, zadając atakującym Niemcom poważne straty. Na zdjęciu rekonstrukcja bitwy (for. Adam Kliczek, lic. CC ASA.3.0).

Pod Mławą nasza artyleria spisała się na medal, zadając atakującym Niemcom poważne straty. Na zdjęciu rekonstrukcja bitwy (for. Adam Kliczek, lic. CC ASA.3.0).

Porucznik Aleksander Szmit, dowódca 2 baterii 20 dywizjonu artylerii ciężkiej, opisuje taki wydarzenie w rejonie Uniszek Zawadzkich:

Gdy posłyszeliśmy nad głowami szum naszych pocisków (…), ujrzeliśmy, iż (…) pędzi osobowa limuzyna, zbliżając się do tej baterii [tzn. niemieckiej]. Serce nam zamarło z wrażenia i oto stało się: w momencie, gdy limuzyna znalazła się na wysokości baterii, nastąpiły 3 eksplozje naszych pocisków 155 mm. Za nim poszły dwie serie, a gdy po chwili kurz opadł, ujrzeliśmy w tym samym miejscu szczątki limuzyny i sterczące bezsilnie 4 działa niemieckie.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Wojciecha Zalewskiego i Andrzej Aksamitowskiego pod tytułem "Mława 1939" (Wydawnictwo Altair 1996).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Wojciecha Zalewskiego i Andrzej Aksamitowskiego pod tytułem „Mława 1939” (Wydawnictwo Altair 1996).

Tragiczny odwrót

20 DP trwała na swych pozycjach pod Mławą przez trzy dni. Bombardowani z ziemi i powietrza, polscy piechurzy twardo bronili swoich stanowisk. Niestety, na skutek ogólnych postępów wojsk niemieckich oraz groźby okrążenia, płk Liszka-Lawicz otrzymał rozkaz do odwrotu. Polacy mieli walczyć do wieczora 3 września, a po północy opuścić swoje pozycje. Rozkaz jednak nie dotarł do wszystkich żołnierzy i niektóre schrony broniły się jeszcze w osamotnieniu do popołudnia następnego dnia.

Odwrót miał katastrofalne skutki. Kolumny polskich żołnierzy były masakrowane przez niemieckie samoloty. Zniszczony bądź porzucony został ciężki sprzęt. Znaczna część oddziałów dywizji uległa rozproszeniu. Żołnierze, którzy tak skutecznie walczyli z niemiecką piechotą i czołgami, byli bezsilni wobec bezkarności nieprzyjacielskiego lotnictwa. 20 DP przestała istnieć jako zorganizowana siła bojowa.

Źródła:

Artykuł został oparty na szerokiej bibliografii. Kliknij, aby ją rozwinąć.
  1. Zdzisław Jagiełło, Piechota Wojska Polskiego 1918-1939, Bellona, Warszawa 2005.
  2. Tadeusz Jurga, Władysław Karbowski, Armia „Modlin” 1939, Wydawnictwo MON, Warszawa 1987.
  3. Ryszard Juszkiewicz, 1 Września 1939 roku w świetle relacji uczestników bitwy granicznej Armii „Modlin”, „Rocznik Mazowiecki”, t. 21 (2009).
  4. Samuel W. Mitcham jr, Niemieckie siły zbrojne 1939–1945. Wojska lądowe, Bellona, Warszawa 2009.
  5. Paweł Piotr Wieczorkiewicz, Kampania 1939 roku, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 2001.
  6. Wojciech Zalewski, Andrzej Aksamitowski, Mława 1939, Wydawnictwo Altair, Warszawa 1996.
  7. Apoloniusz Zawilski, Bitwy polskiego Września, SIW Znak 2009.

Horror niemieckiej okupacji w książce:

Czy wiesz, że ...

...najbardziej znienawidzonym esesmanem w obozie w Treblince był Kurt Franz, nazywany „Lalką”. Wsławił się on między innymi tym, że wytresował swojego psa tak, by na rozkaz atakował Żydów, gryząc ich w okolicach genitaliów.

...polscy oficerowie zamordowani w Katyniu do końca nie wiedzieli co ich czeka? Świadczą o tym ich spisane tuż przed śmiercią notatki, które odnaleziono podczas ekshumacji. 

...dla Ludwiki Zachariasiewicz, wtyczki AK w strukturach NKWD, punktem kontaktowym z polskimi konspiratorami był… gabinet kosmetyczny na Pradze? W ten sposób młoda kobieta kreowała się jako atrakcyjna, próżna trzpiotka, dla której najważniejszy jest piękny wygląd.

...przedstawicieli Czerwonego Krzyża zaproszono do obozu koncentracyjnego w Theresienstadt? Po odpowiednim „przygotowaniu” scenerii gościom, którzy pojawili się w czerwcu 1944 roku, pokazano sielankową miejscowość. Mogli przejść się uroczymi uliczkami, wśród kwiatów i świeżo odmalowanych frontów budynków.

Komentarze (12)

  1. Nasz publicysta | Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do artykułu z serwisu wykop.pl
    http://www.wykop.pl/link/2721575/1-wrzesnia-pod-mlawa-zelazna-dywizja-broni-polskiej-linii-maginota/

    willard:

    Na Linię Maginota to bardziej Obszar Warowny Śląsk zasługuje.

    a_v3ng3r:
    Za moje miasto zawsze wykop. fanpage rekonstrukcji bitwy pod Mławą

    tank_driver:
    Wiecie jaka jest różnica pomiędzy oryginalną, francuską Linią Maginota a jej polskim odpowiednikiem?
    Ta ostatnia została użyta przeciwko najeźdźcy.
    Mordochlap:
    @tank_driver: a jak miała być użyta skoro Niemcy ją obeszli?
    tank_driver:
    @Mordochlap: Który to już raz przeszli przez Ardeny? Ciężko było przewidzieć?
    dev0n:
    @tank_driver: wtedy, zdaje się, że pierwszy. Zresztą oryginalny plan ataku na Francję wyglądał podobnie jak ten z I wojny światowej.
    Tytanowy:
    „Który to już raz przeszli przez Ardeny? Ciężko było przewidzieć?”
    Jak pisze @dev0n wtedy pierwszy raz.
    I wś. Niemcy zaatakowali przez Belgię
    II wś. Francuzi podejrzewali, że Niemcy znowu zaatakują przez Belgię, ta była neutralna i nie chciała prowokować Hitlera alianckimi wojskami u siebie. Dlatego Francuzi czekali na wkroczenie Wermachtu po czym sami wkroczyli do Belgi. Wtedy Hitler zaatakował w środku poprzez Ardeny, rozcinając Alianckie siły na dwie części i okrążając te na północy dochodząc do Calais. Tak w dużym uproszczeniu.
    Więc nie prawdą jest, że Francuzi przegrali ponieważ nie przewidzieli obejścia linii Maginota. Wręcz przeciwnie przewidzieli to, sami wkroczyli do Belgii, a zaskoczeni zostali atakiem przez środek również z ominięciem południowych umocnień, ale w miejscu w którym nikt się ich nie spodziewał.
    Mordochlap:
    @Tytanowy: na marginesie, najgorsze jest to, że nie można w Polsce znaleźć żadnej porządnej literatury na temat kampanii w 1940 r. we Francji i krajach Beneluxu, oczywiście po polsku. Że nie wspomnę o działaniach lądowych na Pacyfiku (działania morskie są w miare ok opisane i jest tego sporo), gdzie musiałem np. Order Of Battle na Pacyfiku ściągać aż z ebaya z księgarni w USA (tam Pacyfik jest przebogato opisany).
    Tak samo jak do dnia dzisiejszego nie potrafię skumać dlaczego nikt nie przetłumaczył, no chyba że mnie coś ominęło, książek Wernera Haupta.

  2. S. Odpowiedz

    W tej bitwie walczył mój dziadek Stanisław. Znam ją doskonale z jego opowieści. Potem wycofując się bronili Twierdzy Modlin i w końcu płonącej Warszawy

    • z poważaniem, Robert Odpowiedz

      witaj, jestem BARDZO zainteresowany tą bitwą, czy masz może jakieś materiały (notatki, zdjęcia, nagrania) od Dziadka na ten temat?

    • Maria Łubińska Odpowiedz

      Witam.
      W tej bitwie brał udział również mój Tata Edward Jankowski. Znam dużo szczegółów.
      To było straszne!
      Mój Tata w obronie Modlina był ranny , bardzo opłakiwał kolegów ale też przeżył stratę zbabardowane konie.
      Pozdrawiam.

  3. Nasz publicysta | Redakcja Odpowiedz

    Garść komentarzy do artykułu z naszego facebookowego profilu
    https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1138176866210971

    Aneta C.:
    Mój wujek walczył w tej dywizji. W wyniku ataku artyleryjskiego, gdy bomba wybuchła tuż przy nim, utracił znaczną część słuchu. Przeżył, bo uchroniła go ziemia, którą został zasypany. Za każdym razem jak nas odwiedzał to wspominał tę bitwę.

    Marek K.:
    Mój Dziadek brał udział w tej bitwie.

    Jakub P.:
    Swoją droga polecam historię obrony Węgierskiej Górki – ciekawą, stosunkowo mało znaną, a wydaje się, że równie dramatyczną…

    Jerzy B.:
    często przejeżdżam przez te tereny .

    • Adam M. Odpowiedz

      Mój dziadek jako żołnierz – saper mostowy 20 DP. 20 batalionu saperów, także brał udział w tej bitwie pod Mławą. Został zmobilizowany 28.III. 1939 roku w tzw. „Tajnej marcowej mobilizacji”. Później wraz ze swoim 20 batalionem saperów dostał się do Warszawy, gdzie walczył w jej obronie do momentu jej kapitulacji dnia 28. IX. 1939 roku. Po kapitulacji dostał się do niewoli.

  4. Zbig Odpowiedz

    A kto dowodził armią Modlin i bitwą z naszej strony?
    A co robiła 8 DP i dlaczego nie była gotowa do walki już 1.09?
    A co robił w tym czasie gen. Młot Fijałkowski ze swoją bardzo silną GO Narew? A dlaczego nie wysłał swoich dwóch brygad kawalerii na niemieckie lewe skrzydło i tyły?
    A dlaczego 20 DP została rozbita w czasie odwrotu, mimo że zachowała zdolność bojową i miała być osłaniana przez Nowogródzką Brygadę Kawalerii, dowodzoną przez gen. Andersa?
    A dlaczego autor nie podał następnego ważnego skutku niesubordynacji Andersa – złamania linii Narwi pod Różanem?
    A dlaczego autor nie zaznaczył, że w bitwie uczestniczyły dwie przyszłe ikony – oprócz Andersa, również płk Sosabowski, dow. 21 PP z 8 DP? Jako chyba jedyny wyprowadził z bitwy swój oddział w całości, a nawet powiększony o licznych niedobitków

    • Darek Kaliński Odpowiedz

      Trudno w tak krótkim tekście zawrzeć wszystkie aspekty tej bitwy. Z tego też powodu w powyższym artykule zmuszony byłem ograniczyć się jedynie do opisu działań z 1 września 1939 r.

      • Zbig Odpowiedz

        Rozumiem i nie oczekiwałem. Moje pytania (szczególnie 2 i 3) miały być tylko sugestią, że tę bitwę przegraliśmy na własne życzenie. Odbyła się przecież na naszych warunkach, na przygotowanym terenie, bez zaskoczenia taktycznego. Niemcy (oprócz lotnictwa) nie mieli przewagi. Proszę pamiętać, że siły atakujących na przygotowane pozycje powinny być. min 2 razy większe od sił obrońców. Śmiem twierdzić, że gdyby gen. Przedrzymirski dysponował w pełni sprawnymi czterema DP i czterema BK (2 z armii Modlin + 2 z SGO Narew), to po naszej stronie byłaby przewaga przygniatająca. A wynik tej bitwy mógł ustawić całą kampanię i przede wszystkim postawę sojuszników.

    • Darek Kaliński Odpowiedz

      Panie Pawle,

      głównie czyli w ilu procentach? W Wojsku Polskim istniały normy określające jaki procent powinni stanowić Polacy w pułkach piechoty. Dla jednostek z Kresów Wschodnich wynosiło to 70-100%, dla pozostałych 60%. Więc siłą rzeczy Białorusini nie byli większością w 20. DP. Poza tym jaki ma sens dzielenie żołnierzy na narodowości skoro wszyscy służyli Rzeczypospolitej? Statystycznie rzecz biorąc w WP służył większy odsetek Żydów czy Ukraińców niż Białorusinów.

      Pozdrawiam

  5. Anonim Odpowiedz

    W obronie Mławy na odcinku Studzieniec brał również udział Batalion Mławski który był zorganizowany z rezerwistów z okolic Mławy. Trzeciej nocy walki 20 dywizja była wycofana, a jej miejsce został przesunięty Batalion Mławski. Rano batalion wycofał się w kierunku Szreńska i dalej do Płocka i Warszawy.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.