Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jak nie zwariować, kiedy twój mąż leci w kosmos? Poradnik historyczny

Pierwsi amrykańscy astronauci. To od nich i ich żon się zaczeło.Jest schyłek lat pięćdziesiątych. W najlepsze trwa zimna wojna, a jednocześnie świat jest o włos od wojny tak gorącej, jak to tylko możliwe. Tymczasem ty nastawiasz klops na kolację i czekasz na powrót małżonka. Kilka minut po siedemnastej otwierają się drzwi. Stojący w nich mąż ma grobową minę. Kochana, to nie koniec świata, tylko twojego poukładanego życia! Właśnie zostałaś żoną astronauty.

W dniu, w którym NASA ogłosi, że to właśnie twój mąż wraz z kilkoma innymi śmiałkami stał się częścią kosmicznej drużyny najlepiej się… ukryj. Serio. To ostatni dzień twojego zwykłego życia. Pakuj dzieciaki na tył swojego Dodge’a i ruszaj w stronę zachodzącego słońca. Preferowalnie w kierunku przeciwnym do tego, w którym znajduje się twój astronauta, omijając szerokim łukiem miejsca, gdzie mogłaby cię namierzyć prasa.

Aby zapewnić święty spokój sobie i dzieciom, kontakt z mężem utrzymuj wyłącznie telefoniczny. Jeśli zdecydujesz inaczej, pożegnaj się z prywatnością. Reporterzy „Life” mają przecież kontrakt na wyłączność na pakowanie się z butami w twoje życie. Zobaczycie się z mężem za parę lat, jak ten cały astro szum przycichnie. Chciałaś spokoju? Trzeba było wyjść za sprzedawcę butów, albo profesora!

Louise i Alan Shepard machają do tłumu po spotkaniu z JFK. W dniu ogłoszenia pierwszej siódemki astronautów, skończyło się zwyczajne życie Louise.

Louise i Alan Shepard machają do tłumu po spotkaniu z JFK. W dniu ogłoszenia pierwszej siódemki astronautów, skończyło się zwyczajne życie Louise.

Sądny dzień

Żony pierwszej siódemki amerykańskich kosmicznych kowbojów, uczestników projektu Mercury, nie wpadły na pomysł zaszycia się na odludziu. Zamiast tego próbowały zignorować fakt koczującego na ich trawnikach tabunu dziennikarzy. Betty Grissom nie spodziewając się niczego, w dniu ogłoszenia „kosmicznej siódemki” najpierw była u lekarza, a potem pojechała do sklepu. To tam dopadli ją reporterzy. Obstąpili ją pomiędzy alejkami i nie pozwolili w spokoju dokończyć zakupów. Później poleźli za nią do domu i bezceremonialnie pakowali się do środka, zadając przy tym dziesiątki, ba, setki pytań. Podobnie było u Louise Shepard.

Ona nie siedziała tego dnia w domu. Razem ze swoimi uroczymi córeczkami wybrała się na plażę. Tam dopadły ją hieny. Louise zgodziła się na kilka zdjęć, ustawiła córeczki i sama zapozowała. Po dwudziestym a teraz głowa w prawo, podbródek wyżej miała ochotę krzyczeć i uciekać w nieokreślonym kierunku. Zamiast tego zgarnęła dzieci, wsadziła je do samochodu i ruszyła w stronę swojego typowego dla amerykańskich przedmieść domu, gdzie miała nadzieję znaleźć azyl przed natrętami.

Tymczasem w jej spokojnej uliczce… koczowała już prasa razem z kilkunastoma wozami transmisyjnymi. Żadna z siedmiu żon z programu Mercury nie uniknęła najazdu prasy. Tylko niektórym udało się osiągnąć umiarkowany sukces, tj. uratować swoje wypielęgnowane rabatki przez stratowaniem przez dziennikarzy.

Pani perfekcyjna

Twój mąż został astronautą. Ty też musisz się zmienić i to natychmiast! Ojczyzna wymaga, byś została panią idealną. Z doskonale grzecznymi dziećmi, perfekcyjną fryzurą, domem jak z pocztówki i wzorowym małżeństwem. Od dziś twoje życie to reality show dla amerykańskich gospodyń z wykupioną prenumeratą „Life”. Tak, dokładnie tak. Reporter magazynu może w sposób niekontrolowany łazić po twoim domu, nagabywać twoje dzieci i tobie również zadawać co najmniej niedyskretne pytania.

Jąkasz się? Jesteś prostą dziewczyną z farmy? Żaden problem! Przydzielony ci reporter napisze wszystko po swojemu. Zostaniesz panią perfekcyjną, astrożoną, wzorem dla mas. W końcu za to dostajesz pieniądze i to niemałe.

Żony astronautów z programu Mercury były w Stanach traktowane niemal jak gwiazdy rocka. Jedynym ich zadaniem było wspieranie mężów i kreowanie absolutnie perfekcyjnego wizerunku. Bycie na zewnątrz panią idealną niosło ze sobą jeszcze jeden cel – ten z z astronautów, który miał doskonałe życie rodzinne i stojącą u jego boku kochającą żonę, miał zarazem większe szanse na to, że to on poleci w kosmos jako pierwszy. Gra była warta świeczki.

Biorąc pod uwagę fakt, że astronautów rekrutowano początkowo spośród pilotów doświadczalnych, ich żony również były zaprawione w bojach. Życie w bazie wojskowej rządziło się twardymi prawami, a kobiety nauczyły się znosić o wiele za dużo.

Czy wiesz, że ...

...Stalin lubił naśmiewać się z przesadnych ambicji swojej wierchuszki? Na liście kandydatów do odznaczenia napisał: „Gówniarze dostają order Lenina!”

...papież Stefan VI „wsławił się”, każąc ekshumować swego dawnego wroga papieża Formozusa, po czym ubrać trupa w pontyfikalne szaty i osądzić? Wyrok na zmarłym brzmiał: poćwiartowanie  i wrzucenie w fale Tybru.

...jeszcze kilkadziesiąt lat temu sytuacja kobiet w Iranie wyglądała znacznie lepiej, niż obecnie? Pod rządami Mohammada Rezy Pahlawiego przeprowadzono wiele znaczących reform. Największym sukcesem polityki szacha było wprowadzenie w 1967 roku nowego Prawa o ochronie rodziny.

... dla członków Armii Krajowej wyzwolenie spod okupacji niemieckiej nie oznaczało wolności. Gdy wpadli w ręce ubecji, czekała ich droga przez mękę. Jeśli nie udało się złapać samych członków podziemia, władze potrafiły pastwić się nad ich najbliższymi. Tortury były na porządku dziennym

Komentarze (3)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.