Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Sprawiedliwość w II RP: siedem miesięcy aresztu za nieprawomyślne kazanie

"Nowiny codzienne" donoszą o procesie w numerze z 18 października 1933.Wydawać by się mogło, że szykanowanie duchownych za niezgodne z linią władz kazania było domeną czasów tak zwanej Polski Ludowej. Tymczasem przedwojenna Polska wcale nie wykazywała się większym poszanowaniem dla wolności słowa. Każdego kapłana głoszącego z ambony niewłaściwe poglądy mógł spotkać smutny los księdza Władysława Bachoty…

Cała historia miała swój początek 18 czerwca 1933 r. w Rakszawie (powiat Łańcut), gdzie staraniem miejscowych działaczy Stronnictwa Ludowego zorganizowano uroczyste zebranie z okazji dwudziestopięciolecia działalności parlamentarnej Wincentego Witosa. Jednym z elementów obchodów była msza polowa, urządzona na błoniach gminnych, w czasie której okolicznościowe kazanie wygłosił miejscowy proboszcz, ksiądz kanonik Władysław Bachota.

Jak zanotował w swych wspomnieniach Wincenty Witos:

Obracało się ono koło stosunków w Polsce, a było wypowiedziane z wielką siła, a nieco i zapalczywością. Kaznodzieja wziął sobie za przedmiot walkę Chrystusa z szatanem, a mówił w ten sposób, że każdy mógł się domyśleć kto jest tym szatanem, choć ani jeden raz nazwiska jego nie wymienił [oczywiście chodziło o Józefa Piłsudskiego i obóz sanacyjny – przyp. autora artykułu].

Wincenty Witos przemawiający w Rakszawie podczas uroczystości na jego cześć.

Wincenty Witos przemawiający w Rakszawie podczas uroczystości na jego cześć.

Kazanie wygłoszone w niewłaściwym czasie i miejscu

Być może, gdyby ksiądz Bachota wygłosił swoje kazanie kilka miesięcy wcześniej lub później nie spotkałyby go żadne przykre reperkusje. Zbiegło się ono jednak z silnymi protestami chłopskimi, które w tym czasie wstrząsały południową i wschodnią Polską.

Sytuacja była do tego stopnia napięta, że niejednokrotnie do rozpędzenia tłumów policja oraz wojsko musiały korzystać z broni palnej, co z kolei skutkowało kilkunastoma ofiarami śmiertelnymi.

W takiej atmosferze władze, bojąc się dalszych wystąpień niepokornego duchownego, postanowiły go utemperować. Zdecydowano, że politykowanie najskuteczniej wybije kaznodziei z głowy stary, sprawdzony kryminał.

Jak zaplanowano tak też i zrobiono. Już cztery dni po niefortunnym wystąpieniu ksiądz Bachota został zatrzymany pod zarzutem znieważania rządu i państwa przez rozgłaszanie wiadomości, mogących wywołać niepokój publiczny. Warto przy tym wspomnieć, że w obawie przed ewentualnym sprzeciwem mieszkańców Rakszawy, wysłano tam całą kompanię piechoty oraz 150 policjantów – przynajmniej tak stwierdził w swoich pamiętnikach Wincenty Witos.

Czy wiesz, że ...

...Józef Stalin traktował swojego pierworodnego syna Jakowa z pogardą? Drwił nawet… z jego próby samobójczej. Pocisk z pistoletu tylko drasnął go w pierś, dyktator wyśmiewał więc niecelność syna.

...jeden z rosyjskich naukowców postanowił skrzyżować człowieka z szympansem? Chociaż próba krzyżówki się nie powiodła, Iwanow wpadł na inny pomysł - do zapładniania kobiet chciał wykorzystywać spermę pobraną od ssaków naczelnych.

...królowa Afganistanu od 1926 roku Soraja założyła pierwsze kobiece czasopismo w tym kraju i była ministrem edukacji? Z kolei jej szwagierka, Kobra, dała początek Organizacji Ochrony Kobiet, otwarcie zwalczającej stare zwyczaje, uprzedzenia, akty dyskryminacji.

...chcąc zwrócić na siebie uwagę i skłonić Hitlera do małżeństwa z nią, Ewa Braun dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo, w 1932 i 1935 roku. Mimo to Hitler pozostawał niewzruszony na jej wołanie o uwagę i nie zamierzał wchodzić z nią w formalny związek.

Komentarze (8)

  1. Ciotka Odpowiedz

    Rewelacyjne! Az dziwi brak komentarzy, bo tu akurat sprawa ciekawa i znacznie szersza – chlopska „tradycyjna” niepokornosc na tych biednych terenach, niepokornosc i zadziornosc Mazura-Lasowiaka. Ten ksiadz istotnie musial byc kochany przez lud miejscowy, tej calej „akcji zbrojnej” w Rakszawie z oddzialami wojska i policji sie nie dziwie – nasze Lasowiaki mialy pewnie zagrzebane w strzechach samopaly, a moze i wiazki granatow.;)
    Bardzo prosze: niech sie Pan, Panie Rafale, trzyma tych analiz miedzywojennej lokalnej prasy – i nadzwyczaj dobrze to panu idzie, i teksty wrecz doskonale. Szczere gratulacje!

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Rafał Kuzak Odpowiedz

      Dziękuję, pewnie za jakiś czas jak znów siądę sobie do czytania międzywojennej prasy pojawią się nowe artykuły na nich oparte ;)

  2. Członek redakcji | Autor publikacji | Redakcja Odpowiedz

    Komentarze z naszego profilu na Fb https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Marek O.: Wzorujemy się na przedwojennej II RP… Władza i sądy nie bały się zamknąć księdza za politykowanie ! A dzisiaj ? Raczej są na posłudze u biskupów…

    Jedrzej P.: bardzo lagodny wyrok

    Tomasz D.: to ksiądz kanonik był Szatanem…z pewnością!

    Kamil K.-K.: z dedykacją dla tych, którzy uważają, że sanacja nie była dyktaturą;)

    Okupski S.: Oczywiście, że była i całe szczęście

    Janusz K.: po prostu lubimy zamykać sobie mordę !
    A w jaką stronę ? – to nieważne !
    Taki Typ !

  3. Konrad Odpowiedz

    Porównywanie wymiaru sprawiedliwości II RP z tym z okresu PRL-u, świadczy, co najwyżej o braku elementarnej wiedzy historycznej Autora. W II RP sądownictwo było niezależne od władzy administracyjnej; dalej pisać mi sie nie chce – odsyłam do podręczników. Co do tej ks. Bachoty; to Autor nie pisze, nie podaje w jaki sposób, jakim słowy znieważył władze; nawoływał do niepokojów społecznych. A, to jest poważna sprawa i klucz do problemu. Opieranie się „na Witosie” – to za mało. Może są akta sądowe, niech Autor do nich sięgnie.

    • Harryangel Odpowiedz

      Było „niezależne od władzy administracyjnej” tylko w takim zakresie, jaki owej władzy nie interesował.
      Z podręczników historii państwa i prawa polskiego pozwolę sobie przypomnieć np. likwidację dekretem sądów przysięgłych w Galicji (działających na podstawie przepisów karnych austriackich), gdy krakowski sąd uniewinnił orzeczeniem przysięgłych jakiegoś endeka, z analogicznych paragrafów, co i tego księdza. A także zablokowanie utworzenia sądów przysięgłych (przewidzianych przez przedwojenny kodeks postępowania karnego) poprzez niewydanie aż do 1939 r. przepisów wykonawczych. Tak to przed wojną dbano o niezawisłość sądów. Sędzia pozbawiony czynnika społecznego to urzędnik państwowy i jakoś trudno sobie wyobrazić, żeby sądził wbrew władzy. Aczkolwiek zdarzało się, ale wyjątkowo rzadko…

  4. Dex Odpowiedz

    Bachota to jedna z „czarnych owiec” wśród księży. Był ofiarą nie tylko władz państwowych ale i Kościoła. Kościelna hierarchia błogosławiła sanację bo ta gwarantowała jej wygodne życie, wpływy opływanie w luksusy i przywileje. Tłum wychodzący na ulicę był tych przywilejów zagrożeniem. I tych wystąpień klechy panicznie się bały. Wpływy na strajki miały niekonsekwentnie przeprowadzane reformy rolne z lat 20. Jednym z postulatów strajkujących była bowiem parcelacja ogromnych kościelnych majątków, gdyż w tej dysproporcji upatrywano (i słusznie) głównych przyczyn ubożenia polskiej wsi. Dlatego biskupi błogosławili sanację i jej metody rozprawiania się ze strajkującymi chłopami i robotnikami. Zakazywali angażować się w protesty a opowiadających się za reformą sutannowi wyzywali z ambon od bandytów, złodziei, komunistów. Odmawiali chrztu, spowiedzi, pochówku rodzinom popierającym strajki, wymawiali dzierżawę a nawet odbierali chłopom ziemię. Księży stojących po stronie chłopów biskupi karali suspendowaniem, odebraniem posady, zsyłką na jakąś zapyziałą, ubogą parafię itp. Klerykalne piśmidło, gazeta „Lud Katolicki” tak radził: ” Pod sąd doraźny ze zbrodniarzami!(…) Policja przywraca porządek, ale to nie wystarczy. (…) Dość tego, zakazać wieców!”. Ks. S. Wyszyński z kolei (późniejszy tzw. prymas 1000-lecia) w swoim „Ateneum Kapłańskim” przekonuje, żeby w rozprawianiu się z chłopami „współdziałać z poczynaniami władz państwowych” a lud domagający się społecznego równouprawnienia po chamsku oskarżył o „zatracenie wrażliwości na prawa religijno-moralne.”

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.