Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Gołąb antyburżuazyjny: tajna broń polskich komunistów!

 Gołąbek komunizmu nie okazał się skutecznym narzędziem propagandowym (fot. Michał Ludwiński, CC BY 2.0).

Gołębie nie okazały się skutecznym narzędziem propagandowym (fot. Michał Ludwiński, CC BY 2.0).

Przedwojenna Policja Państwowa nie dawała sobie w kaszę dmuchać. A przynajmniej – nie dawała komunistom. Manifestacje upartych przyjaciół Związku Radzieckiego rozpędzano, prowodyrów aresztowano, a ulotki i paszkwile konfiskowano. Tak trudna sytuacja zmusiła Komunistyczną Partię Polski do zastosowania wyjątkowych środków…

Za najlepszy dzień do podburzania mas przeciwko kapitalistycznemu wyzyskowi komuniści uważali oczywiście 1 maja – święto pracy. W 1932 roku nie mieli jednak za wielkich nadziei na sukces. Wydawane przez endeków „Nowiny Codzienne” naigrawały się, że wszelkie propozycje dużych manifestacji odrzucono ze strachu przed policją. Podobno „starszyzna komunistyczna” biadoliła: Nic z tego nie będzie! Policja rozpędzi, zaaresztuje. Masy robotnicze w Polsce jeszcze nie są przygotowane do wystąpień zbrojnych…

W takich okolicznościach postanowiono sięgnąć po nowatorskie narzędzie, godne lat 30. XX wieku: propagandę lotniczą! W szeregu wsi potajemnie złapano i przygotowano do lotu… grupę gołębi. Każdemu z małych piewców socjalizmu przytroczono (choć nie jest jasne w jaki dokładnie sposób) transparent z wyraźnym napisem. Jednemu „Precz z burżuazją”, drugiemu „Niech żyje S.S.S.R.”, jeszcze kolejnemu „Niech żyje Polska komunistyczna”. O poranku 1 maja wszystkie te gołębie komunistyczne wyfrunęły w powietrze.

Jak można było przewidzieć, cała akcja zakończyła się spektakularną klapą. „Nowiny Codzienne” z 4 maja donosiły:

Wycinek artykułu z "Nowin Codziennych". Walka klasowa trwa!

Wycinek artykułu z „Nowin Codziennych”. Walka klasowa trwa!

W Żelechowie taki gołąb odrazu usiadł (zdrajca!) na kominie posterunku policyjnego, w Łukowie zaplątał się w drutach telegraficznych, a w Sobolewie – odmówił lotu z powodu… przeładowania.

No cóż, wygląda na to, że nie tylko klasa robotniczo-chłopska nie była jeszcze gotowa do walki. Klasa gołębia też.

Źródło:

Ciekawostki to kwintesencja naszego portalu. Krótkie materiały poświęcone interesującym anegdotom, zaskakującym detalom z przeszłości, dziwnym wiadomościom z dawnej prasy. Lektura, która zajmie ci nie więcej niż 3 minuty, oparta na pojedynczych źródłach. Ten konkretny materiał powstał w oparciu o:

  • Gołębie komunistyczne mają obalić „burżuazyjną Polskę”, „Nowiny Codzienne”, 4 maja 1932, s. 3.

Kup książkę autora artykułu (dużo taniej niż inni):

Czy wiesz, że ...

...książę Karol Stanisław Radziwiłł „Panie Kochanku” słynął z rozrzutności i dzikich wybryków. Pewnego razu latem chciał pojeździć na saniach. A ponieważ nie było śniegu, to kazał wysypać dziedziniec nieświeskiego zamku cukrem i na nim urządzono kulig.

...podczas I wojny światowej choroby weneryczne stały się najlepszym pretekstem, aby choć na chwilę uciec od koszmaru walk? Innym rozwiązaniem były samopostrzały. Karano je jednak sądem wojennym, podczas gdy syfilis dawał wojennym bohaterom i dekownikom upragnione szpitalne łóżko.

...szpiegowskie gadżety mogły przybierać najbardziej niezwykłe formy? Posługujący się kodem Morse’a radionadajnik, który  informował żołnierzy U.S. Army o ruchach Wietkongu, miał kształt... psiej kupy!

... żona rządzącego Rwandą dyktatora Juvénala Habyarimana, choć próbowała wszystkim wmówić, że jest kurą domową, w rzeczywistości rządziła krajem. Była u steru władzy także wtedy, gdy rozpoczęło się ludobójstwo. Nie miała zamiru go powstrzymywać.

Komentarze (1)

  1. Zinowski Odpowiedz

    Przecież to jest złośliwy endecki żart bez żadnego poparcia w innych źródłach ani technicznego sensu, jeśli ma być z tego ciekawostka historyczna to coś w stylu „prawica wymyślała fejkniusy już przed wojną”. Nie uczą już podstaw krytyki źródeł? A jak chodzi o 1 maje w II RP to faktycznie ciekawy mógłby być artykuł o tym czemu komuniści mogli się bać narażać ludzi – czyli o politycznym terrorze policji, dwójki (ówczesnej bezpieki) i narodowców którzy ostrzeliwali ich pochody z ostrej broni.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.