Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

W garniturze przez Atlantyk? Tak, to musiał być Polak

Stanisław Skarżyński pozuje do zdjęcia na tle samolotu. Jak łatwo zgadnąć po lekturze artykułu - oczywiście w garniaku. Powszechnie wiadomo, że pierwszy udany lot bez międzylądowania przez Atlantyk to dzieło Charlesa Lindbergha, jednak czy wiecie, jak nazywał się pierwszy polski pilot, który dokonał podobnego wyczynu?

Przyznam się bez bicia, że ja również do niedawna tego nie wiedziałem. Z pomocą przyszła mi najnowsza książka Państwa Mai i Jana Łozińskich „W przedwojennej Polsce. Życie codzienne i niecodzienne”, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN. Kim w takim razie był ten dzielny lotnik?

Trudne i tragiczne początki

Po tym jak w maju 1927 r. Charles Lindbergh jako przeleciał nad Atlantykiem, podobny wyczyn stał się marzeniem niemal każdego pilota. Nie inaczej było w przypadku naszych asów przestworzy. Pierwszymi, którzy podjęli się tego trudnego i niebezpiecznego przedsięwzięcia byli majorowie Ludwik Idzikowski i Kazimierz Kubala.

Przygotowania zakończono w sierpniu 1928 r. Idzikowski i Kubala zasiedli za sterami francuskiego samolotu SECM Amiot, napędzanego potężnym, 650-konnym silnikiem. Długi lot – nawet do 48 godzin – był możliwy dzięki zamontowaniu dodatkowych zbiorników, które mieściły ponad sześć tysięcy litrów paliwa. Samolot otrzymał imię „Marszałek Piłsudski”.

Swój pierwszy lot rozpoczęli z podparyskiego lotniska Le Bourget, jednak po dwudziestu godzinach spokojnej podróży silnik odmówił posłuszeństwa. Jedynym wyjściem było awaryjne wodowanie na falach oceanu. Manewr się udał, a lotnicy i ich pechowa maszyna zostali wyłowieni przez grecki frachtowiec „Somos”.

„Marszałek Piłsudski” Idzikowskiego i Kubali. Nieszczególnie szczęśliwy samolot… (koloryzacja: RK).

fot.domena publiczna. „Marszałek Piłsudski” Idzikowskiego i Kubali. Nieszczególnie szczęśliwy samolot… (koloryzacja: RK).

Niezrażeni tym niepowodzeniem, Idzikowski i Kubala po niespełna roku, w lipcu 1929 r., podjęli kolejną próbę pokonania Atlantyku bez śródlądowania. Jednakże, podobnie jak poprzednio, po przebyciu niespełna połowy zaplanowanego dystansu samolot uległ awarii. Tym razem stało się to w pobliżu Wysp Azorskich.

Piloci postanowili lądować na małej, skalistej wysepce Graciosa, niestety niesprzyjające warunku atmosferyczne oraz trudny teren sprawiły, że manewr się nie powiódł. Z płonącej maszyny uratował się tylko major Kazimierz Kubala, Ludwik Idzikowski zginął na miejscu.

Katastrofa odbiła się szerokim echem w kraju, a jej pokłosiem był wydany przez władze wojskowe zakaz podejmowania jakichkolwiek dalszych prób lotów transatlantyckich. W efekcie na pierwszego Polaka, który powtórzył wyczyn Lindbergha przyszło nam czekać kolejne cztery lata.

Stanisław Skarżyński – pogromca Atlantyku

Kapitan Stanisław Skarżyński, był doświadczonym pilotem. Związany z Departamentem Lotnictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych, miał na swym koncie udaną próbę długodystansowego lotu nad Afryką, odbytą wraz z porucznikiem Andrzejem Markiewiczem w 1931 r., w trakcie promocji zalet samolotu PZL Ł2.

Osiągnięcie to przyniosło mu olbrzymią popularność, jednak jako samotnik i człowiek szukający trudnych wyzwań, nie spoczął na laurach. Podjął się tego, co nie udało się Idzikowskiemu i Kubali.

Pomimo nadal obowiązującego zakazu, pod koniec 1932 r. rozpoczął przygotowania do rajdu przez Atlantyk. Ze zrozumiałych powodów musiał działać w tajemnicy. Na potrzeby lotu zbudowano w Doświadczalnych Warsztatach Lotniczych specjalną wersję RWD-5bis, w którym na miejscu pasażera i na skrzydłach zamontowano dodatkowe zbiorniki paliwa.

Czy wiesz, że ...

...książę Karol Stanisław Radziwiłł „Panie Kochanku” słynął z rozrzutności i dzikich wybryków. Pewnego razu latem chciał pojeździć na saniach. A ponieważ nie było śniegu, to kazał wysypać dziedziniec nieświeskiego zamku cukrem i na nim urządzono kulig.

...pewna amerykańska kucharka była prawdziwie zabójczą kobietą. Choć sama zdrowa jak rydz, była nosicielką tyfusu. Przenosiła się z domu do domu, zatrudniając się jako kucharka. Niedługo po tym, jak poczęstowała swoich pracodawców swoimi pysznymi potrawami, zaczynali umierać ludzie.

...z powodu zatrucia grzybami zmarł sam Budda? Nastąpiło to po tym, jak zjadł potrawkę z grzybami podaną mu przez pewnego kowala. Zanim jednak następnego dnia wyzionął ducha, to przebaczył temu, kto zaserwował mu przez pomyłkę toksyczne danie.

...Niemcy już wiosną 1919 roku planowali inwazję na Polskę? Operacja nosiła nazwę „Wiosenne słońce” i przewidywała „uderzenie, wyprowadzone z Pomorza Zachodniego, Śląska i Prus Wschodnich, koncentrycznie skierowane w stronę Warszawy”.

Komentarze (11)

  1. Kamil Janicki Odpowiedz

    „Pomimo nadal obowiązującego zakazu, pod koniec 1932 r. rozpoczął przygotowania do rajdu przez Atlantyk. Ze zrozumiałych powodów musiał działać w tajemnicy. (…) Dopiero po dotarciu na miejsce wyjawił prawdziwy cel lotu, którym były wybrzeża Brazylii. ”

    Mnie tylko zastanawia jakim cudem, przy polskiej mentalności, po powrocie go nie ukarano za złamanie zakazu ;-)

  2. Karol Odpowiedz

    Ciekawa historia. Albo gość był ekscentryczny i z ułańską przeszedł do bicia rekordu albo…no właśnie… ten lot w garniturze jak na tamte warunki (mogę się domyślać) to nie była bułka z masłem, to było przekraczanie kolejnej granicy, sprawdzanie możliwości swoich i sprzętu. Dziś takie rekordy to nie problem ale wtedy to takie próby nie zawsze kończyły się szczęśliwie. To był jednak Polak, więc jego możliwości tez były ponad przeciętną.. :-)

  3. Maciej Odpowiedz

    Chcialem p Kamilowi odpowiedzic na pytanie dlaczego nie ukarano pulkownika za przelot transatlantycki chociaz bylo zabroniono starac sie o takie przeloty.

    Witajac go na trybunach, kierownik departamentu aeronautyki powiedzizl mu „Rozumi Pan Kapitan ze nie moge Panu przyznac stopien majora bo wszyscy powiedza ze to za przelot”…

    Kapitan musial powrocic do Rembertowa i na stopien, juz przyznany musial czekac do nastepnego roku.

  4. Luki Odpowiedz

    Charles Lindbergh nie był pierwszą osobą, która przeleciała przez Atlantyk, był pierwszą osobą, która tego dokonała samotnie i bez międzylądowań.

    • Nasz publicysta | Autor publikacji |Rafał Kuzak Odpowiedz

      Oczywiście masz rację. Trochę to nieprecyzyjnie zostało ujęte w tekście. Jak zawsze możemy liczyć na naszych czytelników :).

  5. Mariusz Pawelec Odpowiedz

    Ta historia jest znana każdemu modelarzowi pamiętajacego PRL,RWD-5 było najłatwiej dostępnym modelem zaraz po „Czapli”,miał możliwość zbudowania go w wersji bis a w instrukcji był opis historycznego lotu.

  6. Andrzej Zet Odpowiedz

    Historię lotu przez Atlantyk zna zapewne każdy modelarz z czasów PRL, a jeszcze jak zetknął się z literaturą Wiesława Schier-a. W dzieciństwie czytałem też książkę poświęconą Stanisławowi Skarżyńskiemu „Zew przestrzeni”, autora/ki niestety nie pamiętam. Stanisław Skarżyński to była nietuzinkowa postać, warta spopularyzowania. Warto wspomnieć, że RWD-5 bis SP-AJU był najmniejszym i najlżejszym wówczas i dużo później też, samolotem który przeleciał Atlantyk. Lot był bardzo starannie przygotowany – jak wyprawa Amundsena.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.