Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Najlepsze opowiadania erotyczne sprzed 250 lat

Jean-Honoré Fragonard "Czytelniczka". Czyżby podczas lektury pamiętników Casanovy?

fot.domena publiczna Jean-Honoré Fragonard „Czytelniczka”. Czyżby podczas lektury pamiętników Casanovy?

Epoka cichych westchnień, wstydliwych pragnień i nudnych fantazji? Nic z tych rzeczy. Nawet ludzie XXI wieku mogliby się speszyć czytając opowiadania erotyczne sprzed ćwierć tysiąclecia. Czy ty również byś się czerwienił?

Giacomo Casanova wpisał się w historię opisami swoich podbojów miłosnych. Jego pamiętniki znane pod tytułem „Historia mojego życia” to barwne opisy osiemnastowiecznej obyczajowości seksualnej w różnych zakątkach Europy. Weszły do kanonu literatury erotycznej. W tej dziedzinie słynny libertyn miał jednak silną konkurencję.

Casanova pod każdym względem był dzieckiem swojej epoki. Ambitny erudyta i poliglota, świetnie zorientowany w trendach intelektualnych, będący na bieżąco z literaturą i sztuką, z  pewnością miał na swojej półce najważniejsze książki, jakie w XVIII wieku człowiek o jego aspiracjach znać musiał.

Tym bardziej, że od czasów Regencji (1715 – 1723), epoki osławionej rozwiązłością obyczajową, literatura libertyńska – ilościowo rzecz ujmując – zajęła pierwsze miejsce wśród gatunków wydawanych we Francji, a także w języku francuskim poza tym krajem.

Erotyzm rozintelektualizowany

Zresztą, postawa libertyńska nie oznaczała wówczas wyłącznie rozkoszy cielesnych ale także pewną postawę intelektualno-światopoglądową – co znajdowało odbicie w pisarstwie. Jak pisze Jerzy Łojek:

Beletrystyka libertyńska odchodzi od erotyki “czystej” ku “filozoficznej”. Jest antykościelna i antyfideistyczna, co daje jej szczególne pole do popisu, między innymi właśnie w dziedzinie realizmu opisowego przy prezentowaniu praktyk seksualnych. Wprowadza na karty powieści czy dialogów fizjologię, potem także patologię seksu, wiążąc to często z ironiczną, sarkastyczną drwiną ze świętości i “czystości” (…), ze stosunków między “kierownikiem duchowym” a młodą dewotką.

Niektórzy autorzy książek erotycznych nie chcieli przyznawać się do tego rodzaju pisarstwa i sugerowali, że parają się tym kobiety. Na obrazie "Diana wychodząca z kąpieli" pędzla François Bauchera.

fot.domena publiczna Niektórzy autorzy książek erotycznych nie przyznawali się do tego rodzaju pisarstwa i sugerowali, że parają się tym kobiety. Na obrazie „Diana wychodząca z kąpieli” pędzla François Bauchera.

Uderza zresztą w podstawy moralności chrześcijańskiej, propagując pogląd, że źródłem wszelkich systemów etycznych jest konwencja społeczna, że nie ma zasad moralnych objawionych czy przyrodzonych, że wartość wszelkich zaleceń moralnych – przede wszystkim w dziedzinie obyczajowości erotycznej – jest względna.

Jednym z protoplastów takiego myślenia był Nicolaspost Chorier (1612— 1693), prawnik z Prowansji a później prokurator królewski w Grenoble, który zasłynął dzięki monumentalnej rozprawie pod tytułem „Historia Delfinatu” (1661).

Nikt z poważnych urzędników państwowych nie zakładał nawet, że Chorier jest również autorem księgi o treści erotycznej w języku łacińskim, wydanej w Lyonie w roku 1659. Co prawda jej tytuł z naszej perspektywy brzmi dość poważnie: „Aloysiae Sigeae Toletanae Satyra Sotadica de Arcanis Amoris et Veneris”, treść pozostaje jednak mocno pikantna.

Czy wiesz, że ...

...XVIII-wieczna polska szkoła uczyła młodzież wszystkich negatywnych zachowań szlacheckich, jakie stały się wtedy przekleństwem Rzeczypospolitej? Wychodzili z niej obywatele przekonani o wyjątkowości swojego stanu i przywiązani do zepsutego ustroju państwa. Nie brakowało też fanatyków religijnych.

...podczas egzekucji przez powieszenie zdarzały się poważne błędy? Jeśli kat użył za krótkiego sznura, śmierć nie przychodziła dostatecznie szybko, gdy za długiego – skazaniec często kończył bez głowy, bo ta urywała się pod jego ciężarem.

... gdy angielski król Jakub I Stuart zaniemógł w 1616 roku, jego nadworny lekarz zaordynował mu specyfik, którego głównym składnikiem była sproszkowana, niepogrzebana ludzka czaszka, pomieszana z białym winem. Nie był to jedyny władca spożywający „dla zdrowia” kanibalistyczne lekarstwa.

... pewna bakteria była tak zjadliwa, że wystarczył łyk wody ze strumienia by się nią zarazić. Nic dziwnego, że ta choroba rozprzestrzeniała się z niesamowitą prędkością. Dziesiątkowała biedotę, ale zabijała też koronowane głowy. Kto padł jej ofiarą i czy nadal powinniśmy się jej bać?

Komentarze (5)

  1. Isabel Odpowiedz

    Czytałam 120 dni sodomy i muszę przyznać, że to jedna z najbardziej chorych i odrażających książek, które miałam w ręku. Współczesne erotyki w porównaniu z tym dziełem są niewinne i cnotliwe. Bardzo ciekawy artykuł, czytałam z zainteresowaniem. Pozdrawiam! :)

  2. Blasius Odpowiedz

    Heh. Tsk byli z nudów zepsuci, że, którymi się bawili pościnali swoim zdegenerowanym panom głowy nim panowie się spostrzegli. Teraz znów się Francuziki psują i pewnie Islam ich „naprawi”.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.