Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Największe seksskandale polityczne III RP

Anastazja Potocka, a tak naprawdę Marzena Domaros. To ona była bohaterką najgłośniejszego seksskandalu III RP (źródło: materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont).

Anastazja Potocka, a tak naprawdę Marzena Domaros. To ona była bohaterką najgłośniejszego seksskandalu III RP (źródło: materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont).

Młoda demokracja lat 90. zapewniała wymarzone warunki dla błyskawicznej kariery w polityce. Równie łatwo było jednak upaść i już się nie podnieść. Skandale, zwłaszcza seksualne, były natychmiast podchwytywane przez media. Kolejne afery udowadniały, że nie ma polityków niezatapialnych… może poza jednym.

„Erotyczne immunitety. Pamiętnik Anastazji P.” – w latach 90., gdy nie było jeszcze plotkarskich portali, to właśnie ta książka wstrząsnęła opinią publiczną. Losy „autorki” (w rzeczywistości pamiętnik napisał dziennikarz Jerzy Skoczylas) czyta się niczym powieść szkatułkową, złożoną z kilku odrębnych, lecz uzupełniających się opowiadań. Jak pisze Patryk Pleskot w swojej publikacji „Przekręt. Najwięksi kanciarze PRL-u i III RP”, prawdziwa biografia kobiety jest dość trudna do odtworzenia:

Z książki wynika, że P. to skrót od szlacheckiego nazwiska „Potocka”. Sama Anastazja przyznaje jednak, że naprawdę nazywa się Marzena Domaros i nie jest żadną hrabianką, tylko dziennikarką i korespondentką w sejmie. Szybko okazało się, że i to jest kłamstwem: nie miała żadnej akredytacji, ani dziennikarskiego wykształcenia.

Kochany pamiętniczku, zgwałcił mnie marszałek sejmu

W rzeczywistości Marzena Domaros wychowała się we wsi Góra pod Starogardem Gdańskim. Wraz z rodziną (w tym małym dzieckiem!) zajmowała tam w czworakach pokój z kuchnią. Tę prozaiczną część swojego życiorysu zostawiła jednak daleko za sobą, gdy przybyła do Warszawy, by stać się bohaterką jednej z największych seksafer XX-wiecznej Polski.

Skandal wokół Anastazji Potockiej (Marzeny Domaros) wstrząsnął sceną polityczną dopiero co powstałej III RP (źródło: materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont).

Skandal wokół Anastazji Potockiej (Marzeny Domaros) wstrząsnął sceną polityczną dopiero co powstałej III RP (źródło: materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont).

W roku 1992 opowiedziała o swoich sejmowych „przygodach” Skoczylasowi, który zebrał jej historię w rzekomy pamiętnik. Ten zniknął z księgarnianych półek w ekspresowym tempie trzech dni. Sprzedano imponującą nawet jak na dzisiejsze standardy liczbę 400 tysięcy egzemplarzy. Wyznania Domaros pogrążyły ówczesnego wicemarszałka sejmu Andrzeja Kerna. „Potocka” oskarżyła go o gwałt, nigdy jednak nie składając oficjalnego oskarżenia. Mimo braku konkretnych dowodów, o wyroku nie wspominając, były marszałek nie ubiegał się o reelekcję w 1993 roku.

Domaros opisała, jak polityk upił się, uderzył ją, przewrócił na łóżko a następnie wykorzystał. Wyznała też, że nie broniła się i sama była tym zdziwiona. Ani mu nie pomagałam, ani nie przeszkadzałam – „napisała” w pamiętniku. Nie próbowała też wyjść z pokoju, kiedy wicemarszałek w końcu zasnął. Gdy rano wstała, usiadła spokojnie przy toaletce, by się uczesać. Chwilę posłuchała jeszcze zwierzeń Kerna, mówiąc mu, że w nocy było fatalnie. Na policję nie poszła, uznając, że i tak nikt jej nie uwierzy.

Samozwańcza korespondentka „Le Figaro” przyznała się też na kartach książki do romansu z Aleksandrem Kwaśniewskim. Oceniała go jednak jako bardzo słabego kochanka. Pochlebnych opinii nie zabrakło za to w odniesieniu do łóżkowych umiejętności innego jej domniemanego partnera, Leszka Millera. Poza tym konkretów w pamiętniku było mało. Domaros przeżywała w swych relacjach między innymi, że widziała Donalda Tuska w spodenkach oraz… że Lech Kaczyński ucałował jej rękę. Podobno przez cały tydzień jej później nie myła.

W czym tkwił sekret „hrabianki”? Nie w wyjątkowej urodzie – poza dużym biustem nie wyróżniała się niczym szczególnym. Nie posiadała też wykształcenia, doświadczenia ani pieniędzy. Mimo tego przez kilka miesięcy brylowała w sejmowych kuluarach. Tak jej powodzenie wyjaśnia Patryk Pleskot w „Przekręcie”:

Łatwo nawiązywała kontakty, miała tupet (…). Potrafiła budować wiele z (prawie) niczego – to podstawowa umiejętność oszusta. Okolicznością sprzyjającą była tez aura arystokratyczności, którą kreowała Potocka.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Czy wiesz, że ...

...w jednym z domów w Oszmianie czerwonoarmiści w 1939 roku spożyli właścicielce cały zapas kremu Nivea? Smarowali nim chleb, sądząc być może, że był to smalec ze specjalnymi dodatkami smakowymi.

...papież Stefan VI „wsławił się”, każąc ekshumować swego dawnego wroga papieża Formozusa, po czym ubrać trupa w pontyfikalne szaty i osądzić? Wyrok na zmarłym brzmiał: poćwiartowanie  i wrzucenie w fale Tybru.

…w sowieckich łagrach więźniowie kryminalni mieli zwyczaj grania w karty o wybrane przez siebie kobiety? Zwycięzca mógł zrobić ze swoją wygraną dosłownie wszystko, niezależnie od jej własnej woli.

...o mieszkańcach Mari El, małej autonomicznej republiki na wschodnim krańcu europejskiej części Federacji Rosyjskiej, mówi się, że są ostatnimi autentycznymi poganami w Europie? Co najciekawsze, wierzenia Maryjczyków pozostały od tysiącleci praktycznie nienaruszone.

Komentarze (4)

  1. Czytacz Odpowiedz

    Oj, nie bał się Pan Waldek. „Premierowi się nie odmawia” wiesz kto to powiedział? Do tego ten „geniusz” ekonomi podpisał swego czasu umowy na dostawy gazu i ropy, zgadnij czy korzystne dla Polski. Piesiewicz, pokazał prawdziwą twarz polskich „autorytetów moralnych”. Żałosne było to jak twierdził, iż wciągał sproszkowane leki. Martwi to, że sąd uznał te tłumaczenia faceta w kiecce za prawdziwe.

  2. maciejmakro Odpowiedz

    Od tysięcy lat wiadomo że tylko jedna nacja podsuwa kobiety w celu dyskredytacji i niszczenia przeciwników!
    A szanowna autorka powinna też zbadać czy aby wycofanie się Kerna z polityki nie było wywołane porwaniem (poprzez uwiedzenie) córki?!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.