Damy - empik

„Myśmy miały miesiączki, to była makabra”. Jak Polki dbały o higienę podczas wojny?

Autor: | 22 czerwca 2016 | 149,244 odsłon

Polki, mimo ciężkich warunków, starały się dbać o higienę i wygląd zewnętrzny. Ale w okupowanym kraju było to ekstremalnie trudne... Wszy, pot, odór niemytych ciał Dla niejednej Polki wojenny brud był kwintesencją upodlenia. A walka o własną godność i o zachowanie przynajmniej pozorów higieny przyjmowała niezwykle dramatyczny obrót.

Wspomnienia tych, którzy przetrwali II wojnę, jeśli nie dotyczą działań stricte militarnych, śmierci, kalectwa, zsyłek i rozłąki z bliskimi, krążą wokół tematów aprowizacyjnych i mieszkaniowych. Gdzie spali, w co byli ubrani, jak chronili się przed chłodem, co jedli, jak zdobywali prowiant

A gdzie się myli? Często odpowiedź jest wymijająca i sprowadza się do konstatacji: „z tym było ciężko”.

Czym różniła się nasza sytuacja od sytuacji mężczyzn? – zastanawia się sanitariuszka „Sławka” w książce Anny Herbich „Dziewczyny z powstania”. Oczywiście, największą naszą bolączką była higiena osobista. A właściwie jej brak.

Długie włosy pełne wszy

Odbywało się to zawsze w ten sam sposób: dziewczęta przed pójściem do bunkra gwałtownie szukały zawodowych fryzjerek, których w obozie było kilka, i kazały się ładnie uczesać. Potem szły… – pisała Karolina Lanckorońska o Polkach przygotowujących się do egzekucji w obozie Ravensbrück.

Więźniarki Ravensbrück. Polki osadzone w obozie przed własną egzekucją prosiły koleżanki o uczesanie i upięcie włosów (źródło: Bundesarchiv, lic.: CC BY-SA 3.0 de).

Więźniarki Ravensbrück. Polki osadzone w obozie przed własną egzekucją prosiły koleżanki o uczesanie i upięcie włosów (źródło: Bundesarchiv, lic.: CC BY-SA 3.0 de).

Dla wielu kobiet schludny wygląd był ostatnim reliktem normalności, który podtrzymywał ich morale w trudnych wojennych czasach. Nie brakowało pań noszących długie włosy. Ich pielęgnacja była prawdziwym wyzwaniem. Warszawska sanitariuszka Teresa Polak (wówczas Śliwińska) wspomina: Mój warkocz był sztywny od brudu, od kurzu, ale włosy przy skórze, jak mi mama umyła pierwszy raz, to szmata (nie mieliśmy ręczników) chodziła, tak byłam zawszona.

Wszy były powszechnym problemem. Krystyna Zwolińska-Malicka opowiada: Wszy miała każda z nas. Siedziałyśmy sobie tak wieczorami jak już się skończyły naloty i czesałyśmy włosy i spadały takie „gruszeczki”. 

A jednak kobiety były bardzo zdeterminowane, by w każdych warunkach zachować przynajmniej pozory higieny. Krystyna Królikiewicz-Harasimowicz wspomina swój pobyt w obozie przejściowym Durchgangslager: Mogłam sobie dwa czy trzy razy umyć głowę w proszku, włosy mi potem wypadały, bo to był środek bardziej do mycia naczyń, nie do mycia głowy.

Babskie kłopoty

Bandaże, opatrunki, czyste szmatki czy wata były towarami deficytowymi, zdobywanymi często ogromnym kosztem, przeznaczonymi dla chorych i rannych. Jak radziły sobie zatem kobiety w „trudnych dniach”?

U wielu kobiet stres i niedożywienie spowodowały zatrzymanie miesiączki. Inne musiały jakoś sobie radzić… Na zdjęciu: patrol sanitarny Wojskowej Służby Kobiet AK (źródło: domena publiczna).

U wielu kobiet stres i niedożywienie spowodowały zatrzymanie miesiączki. Inne musiały jakoś sobie radzić… Na zdjęciu: patrol sanitarny Wojskowej Służby Kobiet AK (źródło: domena publiczna).

Dla wielu z nich problem rozwiązał się samoistnie – stres i niedożywienie powodowały zatrzymanie miesiączki. Danuta Stefanowicz, sanitariuszka i łączniczka Szarych Szeregów, wspomina: W obozie kobiety potrzebują sanitariatów, z takich czy innych powodów. Powiem pani, że większość z nich nie potrzebowała, zatrzymało się wszystko. Tak, że to niesamowite, ale tak miało miejsce.

Ale dla innych okres wiązał się z dużymi trudnościami. To [było] straszne, bo żeby się umyć przyzwoicie i w ogóle sobie z tymi babskimi kłopotami [poradzić] […] trzeba było szukać łazienki, w której jeszcze była woda. Tak że to nie było łatwe. O tym się myślało, nawet więcej się o tym myślało niż o jedzeniu – opowiada Genowefa Flak.

Te z pań, które przebywały na wolności, miały większe pole manewru. Gorzej było z osadzonymi w więzieniach i obozach. Hanna Kumuniecka-Hełmińska wspomina:

A papier to, z czym przysyłano paczki, to się skrzętnie papier zbierało, żeby właśnie w celach higienicznych móc użyć. Przecież kobiety wiadomo, ta starsza pani to już nie miała miesiączki, ale myśmy miały miesiączki, to była makabra. Myło się w zimnej wodzie z lodem niejednokrotnie, dwa razy dziennie […].

Z myciem było różnie

Kwestia higieny osobistej kobiet w okupowanej Polsce różniła się oczywiście w zależności od miejsca, a także wcześniejszych przyzwyczajeń i pozycji społecznej. Trzeba pamiętać, że również przed wojną codzienne mycie nie należało do stałych punktów dnia wszystkich naszych rodaczek.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Katarzyna BarczykKatarzyna Barczyk - Absolwentka dziennikarstwa i filologii ukraińskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mierzy się z doktoratem w dziedzinie nauk o mediach. Współpracuje z „Gazetą Wyborczą”.

Okupacja
Komentarze do artykułu (18)
  1. Niestety ale artykul to dno i 10 m szlamu…
    Patrzac na inne artykuly to samo

    10 wybitnych Polaków… a gdzie Dobrowolski „Pani” dziennikarko?
    Ukraina… proszę mi pokazać mapę z ostatnich 2000 lat z tym krajem na mapie przed 1918…twór bolszewicki…

      • Panie Rafale, skoro pisze pan „dla nas”, domyślam się, że jest Pan z redakcji. W takim razie, jeżeli chcą Państwo artykuły od Anonima czy kogokolwiek innego, proponowalabym najpierw zaproponować stawkę, gdyż w zaistniałej sytuacji, propozycja nie należy do najkorzystniejszych :)

        Jeżeli mogę wyrazić swoje zdanie- mnie również ten artykuł razi w oczy, jednak dzieje sie tak z powodu stylistyki, nie samej treści. Uważam, że błędy stylistyczne czy jakiekolwiek inne nie mają prawa bytu w artykułach, szczególnie tych publicznych. Mimo że sama publikacja ciekawa, w niektórych momentach ciężko ją czytać. Pana komentarz również pozostawia wiele do życzenia, dlatego też będę mieć cichą nadzieję, że jednak nie ma Pan z redakcją nic wspólnego. Szczególnie ze względu na poziom odpowiedzi jakiej Pan udzielił. Pozdrawiam.

        • i to jest wlasnie Polska i Polaczki – glupot sie beda czepiac bo im stylistyka nie odpowiada – ktos cos robi, pisze, zbiera, dzieli sie wiedza, odwala robote swietna ale oczywiscie zawsze musi byc narzekanie i krytykwoanie – rzygac sie chce -z takiego podejscia wlasnie czlowiek ma ochote wyjechac z kraju i w wiekszosci miejsc gdzie bylem ludzie sa zyczlili , mili , nei sa snobami i nie ma krytykowania i oceniania tak plaskiego jak u nas

      • Witam,

        Panie Rafale,
        Czytałem Pana artykuły i uważam je za bardzo interesujące.
        Rozumiem, że pragnie Pan wstawić się za innymi „twórcami” jednak nic nie poradzę, że w/w artykuł mnie tak zirytował, że postanowiłem sprawdzić pozostałą twórczość autorki. Mój powyższy komentarz jest moją opinią i niestety nic nie poradzę, że komuś ona nie odpowiada.

        Z zawodu jestem elektrykiem i nie piszę o tym artykułów, gdyż nie mam do tego talentu i jestem tego świadomy. Dobrze mi idzie natomiast dzielenie się wiedzą z młodymi jak i doświadczonymi elektrykami
        Jestem osobą bardzo doświadczoną co nie znaczy, że uważam, że pozjadałem wszystkie rozumy, wręcz przeciwnie! cenię sobie opinie innych a zwłaszcza konstruktywną dysputę.

        Osobiście gdybym robił coś nie tak, chciałbym to wiedzieć i byłbym wdzięczny osobie, która wytknęła by mi te błędy, gdyż wiem, że od tego zależy zdrowie i życie moje jak i innych ludzi.

        Pozdrawiam
        anonim od szlamu :-)

        • Drogi Anonimie, konstruktywna krytyka jest jak najbardziej wskazana, tylko w Pańskim komentarzu moim zdaniem jest jej bardzo niewiele, a w przypadku tego konkretnego artykułu nie ma jej niestety wcale. Rozumiem, że artykuł może się Panu nie podobać, ale w takim razie niech Pan wskaże elementy, które Panu nie odpowiadają, a nie ucieka się do wycieczek ad personam.

  2. Może nie mam wygórowanych wymagań estetycznych, może jestem jakimś podczłowiekiem, ale do mnie, do kobiety ta prostota bardzo przemawia. Nie wyobrażam sobie artykułu o tym, jak trudno było kobietom w dniach miesiączki i nie tylko, który miałby przekazać informacje w zawoalowany sposób. To jest o higienie, o braku higieny, o menstruacji, o brudzie. Polecam tomiki poezji, jeśli ktoś szuka górnolotnych sformułowań i wybitnego kunsztu literackiego.

  3. Bez wody, nie ma zycia.
    Myjcie się dziewczyny (współczesne), bo nie znacie dnia, ani godziny.
    Dzisiaj wody po „uszy” i nie lubią się myć (podmywać), równiez chłopcy swje „serki” na prąciu.
    Co tu mówić o zdrowiu (brak higieny- nauki,wychowania,itd…).
    Uczyć od urodzenia – kontaktu z wodą.
    „Częste mycie skraca życie”- powiedział Matołek (K).

  4. Powojenne więzienia, zwłaszcza śledcze nie były dla kobiet lepsze. Woda wydzielana jak na lekarstwo. Matka opowiadała, że całą bieliznę zużyły zamiast podpasek. Nasi rodacy robili to by bardziej upokorzyć.

  5. Witam
    Nie rozumie krytykantów. Nie podoba się nie czytam nie wchodzę . Ktoś wcześniej miał rację, kupić sobie proszę tomik poezji. Autora tego artykułu pozdrawiam i pozostałych również. Piszcie proszę dalej.

  6. Moim zdaniem artykuł całkiem dobry, a przede wszystkim ciekawy. Opisuje codzienność, opisuje to, o czym raczej nie przeczytamy w powieściach/materiałach skupiających się raczej na aspekcie zbrojnym wojny i powstania. Proszę o więcej takich artykułów.

  7. Pan Anonim pewnie pragnie napisać własną historię- tą prawdziwą :)) bardzo to dziś modne…niestety…Artykuł świetny- zgodny z celem i charakterem portalu- to są CIEKAWOSTKI! O datach, genezie, przyczynach i skutkach jakiegoś wydarzenia historycznego wszyscy uczyliśmy się w szkole. Z wiekiem natomiast człowiek łaknie nowin i ciekawostek, których nie miał okazji wynieść z lekcji historii. Może pan Anonim podsypiał na tych lekcjach?

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

German-soldiers-eat-enjoying-ice-cream-Brussels-17-May-1940__-340x177
podczas II wojny światowej Niemcy nazywali okupowany przez siebie Paryż „miastem bez spojrzenia”? Francuzi woleli udawać, że nie widzą okupantów, aby zachować pozory normalnego życia.

mini3
… według obliczeń Teresy Prekerowej, odznaczone medalem Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata, dzięki bezpośredniej pomocy Polaków wojnę przeżyło od trzydziestu do sześćdziesięciu tysięcy Żydów?

Bartoszewski-miniatura-2
Władysław Bartoszewski nie wyszedł z Auschwitz dzięki wstawiennictwu siostry-żony SS-mana, bo tak naprawdę… był jedynakiem? Opowieść o niemieckim szwagrze to jedno z kłamstw, powielanych w Internecie.