Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy poszedłbyś na piwo, gdyby groziło ci ukamienowanie? Prohibicja u Azteków

Współczesne przedstawienie Topiltzina Quetzalcoatla, któremu octli przysporzyło niemałych kłopotów (mural autorstwa Diego Rivery, fot. O.Mustafin, domena publiczna).

Współczesne przedstawienie Topiltzina Quetzalcoatla, któremu octli przysporzyło niemałych kłopotów (mural autorstwa Diego Rivery, fot. O. Mustafin, domena publiczna).

Aztekowie specjalizowali się w masowych ofiarach z ludzi i wyrywaniu serc tysiącom nieszczęśników. Pod jednym względem bardzo jednak przypominali ludzi XXI wieku. Oni też lubili dobry alkohol. Jak jednak pogodzić pociąg do tequili z… najbardziej radykalną prohibicją w dziejach?

Aztekowie, w odróżnieniu od Indian północnoamerykańskich, znali technologię wytwarzania alkoholu. Trunek, którym się raczyli, nazywano octli (albo pulque) i wytwarzano z agawy, podobnie jak tequilę.

Z dojrzałej rośliny wycinano środek, tworząc zagłębienie, w którym gromadził się sok, zbierany następnie do tykw. Później przelewano go do dużych kadzi, w których fermentował. Otrzymywany w ten sposób napitek miał zawartość alkoholu podobną do piwa lub słabego wina.

Jak widać agawa to spora roślina (fot. Palmarito Tochapán, CC BY-SA 3.0).

Jak widać agawa to spora roślina (fot. Palmarito Tochapán, CC BY-SA 3.0).

Prócz alkoholu octli zawiera cenne minerały i witaminy, m.in. żelazo, fosfor i witaminę C. Jak wspomniano jednak na wstępie, przeciętny Aztek rzadko mógł cieszyć smakiem tego trunku. Powodem było kilka dość poważnych przypałów, które zaliczyli po wypiciu octli azteccy bogowie.

Azteckich herosów problemy z alkoholem

Pierwszy był Topiltzin Quetzalcoatl, władca-kapłan miasta Tollan. Wszystko było dobrze do momentu, kiedy pojawił się Tezcatlipoca, który chciał doprowadzić do upadku króla za pomocą magii i kłamstw.

Jedną z jego sztuczek było pojawienie się pod postacią starca w pałacu Quetzalcoatla, który cierpiał wówczas na silne bóle. Podstępny oszust podał mu octli jako lekarstwo.

Trunek do tego stopnia zasmakował panującemu, że kazał sprowadzić swoją siostrę, która także była kapłanką. Z powodu pijaństwa obydwoje nie spełnili religijnych obowiązków, co wywołało gniew bogów. Część badaczy twierdzi, że w opowieści nie chodzi jednak o posty czy ofiary, ale o kazirodztwo, którego miała dopuścić się pijana para.

Kolejnym, któremu picie nie wyszło na dobre, był mityczny władca Huasteków, ludu zamieszkującego tereny nad Zatoką Meksykańską. Tuż po wynalezieniu octli przesadził on z jego spożyciem do tego stopnia, że obnażył się przed współbiesiadnikami. Ze wstydu musiał uciekać ze swoim plemieniem aż na wybrzeże. Huastekowie chyba nie uczyli się na błędach, ponieważ Aztekowie uważali ich za wyjątkowo rozpustnych i lubiących wypić.

Tezcatlipoca na rysunku z Kodeksu Borgia (domena publiczna).

Tezcatlipoca na rysunku z Kodeksu Borgia (domena publiczna).

Zakaz spożywania nie tylko w miejscach publicznych

Jak widać, octli było uważane za niebezpieczny trunek. Na popadnięcie w alkoholizm mieli być narażeni zwłaszcza ludzie urodzeniu w dniu o nazwie Ome Tochtli (Dwa Króliki). Pijaństwo takiej osoby nie było dla nikogo zaskoczeniem: Tak mówili: więc to jest jego królik. To był jego znak dnia; w ten sposób bóstwa wina objawiają się na nim.

Artykuł został oparty m.in. na książce Henry’ego B. Nicholsona pt. „Topiltzin Quetzalcoatl. The Once and Future Lord of the Toltecs” (University Press of Colorado 2001).

Artykuł został oparty m.in. na książce Henry’ego B. Nicholsona pt. „Topiltzin Quetzalcoatl. The Once and Future Lord of the Toltecs” (University Press of Colorado 2001).

W licznych zachowanych mowach umoralniających picie alkoholu przedstawiano jak przyczynę nieszczęść i upadku. Spożycie octli ograniczało się do świąt lub celów religijnych. Przy takich okazjach często sporządzano „drinki” z dodatkiem roślin halucynogennych. Pozwalało to na odbywanie „podróży” i „kontakty z bogami”.

Za brak umiarkowania w piciu alkoholu groziły poważne konsekwencje. Jeśli kapłan bądź wysoki urzędnik upił się publicznie, był karany śmiercią. Jeśli jednak świadków nie było zbyt wielu, mógł jedynie utracić swoje stanowisko.

Plebejusze mieli nieco lżej. Pierwsze upicie się było karane publicznym ogoleniem głowy i zburzeniem domu. Dopiero drugie skutkowało śmiercią. Egzekucja była wykonywana przez ukamienowanie na placu targowym. Z zakazu wyłączeni byli starcy obojga płci. Warunkiem swobodnego dostępu do alkoholu było ukończenie 70 roku życia i posiadanie wnuków.

Starsze osoby mogły spokojnie pić octli (rys. z Kodeksu Mendoza, domena publiczna).

Starsze osoby mogły spokojnie pić octli (rys. z Kodeksu Mendoza, domena publiczna).

Z jednej strony źródła mówią o ścisłych ograniczeniach w piciu octli, z drugiej przekazują wiele plastycznych opisów alkoholików i skutków ich nałogu. Są nawet przekazy dotyczące napitków niskiej jakości. Hiszpański kronikarz Bernardino de Sahagun tak opisuje azteckiego hulakę:

Współczesna meksykańska pulchería (fot. DavidGomezChiu, CC BY-SA 3.0).

Współczesna meksykańska pulchería (fot. DavidGomezChiu, CC BY-SA 3.0).

I nie ma kłopotów z tym [pulque] ani nie czuje odrazy i nie staje się zaniepokojony, ani nie dostaje mdłości, nawet jeśli zostają tylko resztki, które w rzeczywistości są jak rozpuszczone grudki brudu albo pełne komarów – pełne obrzydliwości i śmieci. Więc połyka to, wysysa to, wciąga to. Jak pies oblizuje swoje usta.

Tak to zwykle bywa: prawo i nakazy moralności sobie, a życie sobie.

Tradycja (nie) ginie

Obecnie octli znane jest bardziej jako pulque i pozostaje popularnym trunkiem w Meksyku. Istnieją nawet specjalne lokale nazywane pulquerías, gdzie serwuje się ten alkohol. Niestety, napój ten szybko się psuje, przez co jest kłopotliwy w transporcie. Coraz częściej przegrywa też z innymi alkoholami i jego spożycie spada. Nie opłaca się go także eksportować. A szkoda, można byłoby posmakować odrobiny prekolumbijskiego Meksyku.

Bibliografia:

  1. Frances Frei Berdan, Patricia Rieff Anawalt, The Essential Codex Mendoza, University of California Press, Berkeley 1997.
  2. Frances Frei Berdan, The Aztecs of Central Mexico. An Imperial Society, Wadsworth, Belmont, California 2005.
  3. Henry B. Nicholson Topiltzin Quetzalcoatl: The Once and Future Lord of the Toltecs, University Press of Colorado, Boulder 2001.
  4. Justyna Olko, Aztekowie, seria Mitologie świata, New Media Concept, Warszawa 2007.
  5. Justyna Olko, Meksyk przed konkwistą, PIW, Warszawa 2010.
  6. Jeffrey R. Parson, The Pastoral Niche in Pre-Hispanic Mesoamerica, [w:] Pre-Columbian Foodways. Interdisciplinary Approaches to Food, Culture, and Markets in Ancient Mesoamerica, ed. by John E. Staller, Michael Carrasco, Springer, Nowy Jork 2010.
  7. Michael E. Smith, The Aztecs, Blackwell, Malden–Oxford 1996.

Najciekawsze wydarzenia z dziejów świata w jednej książce:

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.