Promo luty

Okłamali Was. Pierwsze wibratory wcale nie służyły do tego, co myślicie…

Autor: | 13 czerwca 2015 | 22,524 odsłon

No i do tego tak naprawdę służył pierwotnie wibrator (źródło: domena publiczna; koloryzacja RK).„Histerię leczono poprzez masaże [łechtaczki]. I wibrator został wynaleziony do tego samego celu”. Tak autorytatywnie stwierdza Rachel P. Maines, właściwie jedyna na świecie specjalistka w dziedzinie historii wibratorów. Za nią to samo powtarzają historycy,  dziennikarze, a nawet filmowcy. Prawda wyglądała jednak zupełnie inaczej…

Jak to często bywa w historii, trudno ustalić kto i kiedy tak naprawdę skonstruował pierwszy nowoczesny wibrator. Jedni wskazują na, zbudowany w początkach XVIII wieku we Francji, „Tremaussoir”, o którym niestety trudno powiedzieć cokolwiek pewnego. Inni widzieliby w roli ojca wibratora Amerykanina George’a Taylora, twórcę napędzanego silnikiem parowym „Manipulatora”.

Pewne za to jest jedno: pierwszy elektryczny wibrator wyszedł spod ręki Josepha Mortimera Granville’a, który opatentował swoje urządzenie o nazwie  „Percateur” już na początku lat 80. XIX wieku.

Wibrator narzędziem do leczenia histerii?

Joseph Mortimer Granville. Konstruktor pierwszego elektrycznego wibratora (źródło: domena publiczna).

Joseph Mortimer Granville. Konstruktor pierwszego elektrycznego wibratora (źródło: domena publiczna).

Wspomniana wcześniej Rachel P. Maines przy opisywaniu w swojej pracy pt. „Technologia orgazmu. »Histeria«, wibrator i zaspokojenie seksualne kobiet” wynalazku Granville’a, stwierdziła tonem nieznoszącym sprzeciwu:

Masaż pacjentek aż do orgazmu stanowił kluczowy element praktyki lekarskiej z pewnością nie dla wszystkich, ale dla części lekarzy świata Zachodu. Było tak od czasów Hipokratesa aż do lat dwudziestych XX wieku. Mechanizacja tej czynności w istotny sposób zwiększyła liczbę pacjentek, które doktor był w stanie przyjąć w ciągu jednego dnia. (…)

Wzrost wydajności w medycznej produkcji orgazmów za pieniądze prowadził do zwiększenia przychodów. Lekarzom udostępniono narzędzia pozwalające na zmechanizowanie tej praktyki. Ale też czuli się do tego zmotywowani.

Tezę tę z lubością podchwycili scenarzyści filmu „Histeria – Romantyczna historia wibratora”, który zagościł na ekranach kin w 2012 roku. Cały problem w tym, że w świetle tego co możemy przeczytać w najnowszej książce Kamila Janickiego pt. „Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce”, ma się ona kompletnie nijak do rzeczywistości.

Słynny "Percateur" doktora Joseph Mortimera Granville'a. Po lewej wibrator, po prawej bateria. Rysunek z 1883 r. (źródło: domena publiczna).

Słynny „Percateur” doktora Joseph Mortimera Granville’a. Po lewej wibrator, po prawej bateria. Rysunek z 1883 r. (źródło: domena publiczna).

Krakowski historyk ustalił, że początkowo wibrator naprawdę służył do najzwyklejszego – i kompletnie nieerotycznego – masażu. Na kartach jego publikacji możemy znaleźć m.in. informację o tym, że sam Joseph Mortimer Granville jasno stwierdzał, że ani nie wynalazł „Percateur” z myślą o masowaniu łechtaczek, ani też nigdy nie leczył żadnej kobiety przy wykorzystaniu wibracji.

Przedwojenny wibrator marki „Vibrofix” pochodzący ze zbiorów Kamila Janickiego. Zdjęcie z książki "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce".

Przedwojenny wibrator marki „Vibrofix” pochodzący ze zbiorów Kamila Janickiego. Zdjęcie z książki „Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce”.

No dobrze, ale może to tylko wymówka? Spójrzmy zatem na rodzime podwórko, gdzie już pod koniec XIX wieku lekarze bardzo chętnie korzystali z wibratorów. I nie miało to nic wspólnego z leczeniem histerii za pomocą orgazmów. Popularność tych urządzeń wynikała po prostu z wiary, w rzekomo zbawienne skutki masaży. Jak pisze w swojej książce Kamil Janicki:

„Mięsienie” na kilkadziesiąt lat stało się osobną specjalizacją lekarską. Prawdziwi fachowcy, poświęcający badaniu masaży całe swoje życie, szczerze wierzyli, że jeśli ciało zostanie odpowiednio wytelepane, to komórki samoistnie się ożywią

Wychodzenie „poza linię środkową” ud surowo zabronione

News powstał w oparciu o książkę "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce".

News powstał w oparciu o książkę Kamila Janickiego pt. „Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce”. Pozycja ta jest pierwszą publikacją książkową pod marką „Ciekawostek historycznych”.

No i właśnie do owego „wytelepania” wprost idealnie nadawał się wibrator. Nie miało to żadnych podtekstów erotycznych. Nad Wisłą lekarze wręcz przestrzegali, że używanie wibratora na nieodpowiednich partiach ciała może prowadzić do niedopuszczalnego podniecania pacjentki. Przykładowo – jak czytamy w „Epoce Hipokryzji” – galicyjski medyk dr Zygmunt Ashkenazy:

W stanowczych słowach przestrzegał, że nawet przy masowaniu wibratorem ud, zawsze należy wystrzegać się dotykania ich wewnętrznej strony. Wychodzenie „poza linię środkową” było zabronione „celem uniknięcia zbytniego drażnienia części rodnych”

Zresztą sama Rachel P. Maines w jednym z wywiadów przyznała wreszcie, z rozbrajającą szczerością:

News powstał we współpracy z  Muzeum Erotyzmu.

News powstał we współpracy z  Muzeum Erotyzmu.

To, co napisałam, niesamowicie spodobało się ludziom, ale to jest tylko hipoteza, nic więcej. (…) W końcu ktoś nad tym przysiądzie i stwierdzi »Ok, może jednak na te dane trzeba spojrzeć inaczej”. Ale w międzyczasie po prostu mam frajdę z tego, że zwróciłam na siebie tyle uwagi.

W sumie nie ma się czemu nawet dziwić, czegóż w końcu można się spodziewać po „niezależnej badaczce” i „asystentce ds. procesów technicznych” w bibliotece wydziału hotelarskiego Uniwersytetu Cornella. Bo właśnie tak w pierwszej edycji książki wydawca przedstawił autorkę „Technologi orgazmu”.

Aparat wibracyjny na korbkę „Vibrator” oraz technika masażu czoła z jego wykorzystaniem. Ilustracja jak i podpis pochodzą z książki Kamila Janickiego pt. "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce".

Aparat wibracyjny na korbkę „Vibrator” oraz technika masażu czoła z jego wykorzystaniem. Ilustracja jak i podpis pochodzą z książki Kamila Janickiego pt. „Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce”.

Może zatem najwyższa pora przestać bezmyślnie powtarzać, że wibrator został skonstruowany w celu leczenia kobiet za pomocą masażu łechtaczki? Film „Histeria” to po prostu hollywoodzki wymysł bazujący na pomysłach „badaczki”, która sama przyznała się do konfabulowania. A to, że z czasem wibratory stały się zabawkami erotycznymi, to już zupełnie inna sprawa…

Źródłem powyższego newsa jest:

Kamil Janicki, Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce, Ciekawostkihistoryczne.pl 2015.

Kup książkę (dużo) taniej niż inni:

Newsy historyczne. O co chodzi?

1 Rubryka „newsów historycznych” to najnowsze doniesienia ze świata historii. Szukamy przegapionych i przemilczanych odkryć polskich (i nie tylko) naukowców. Pokazujemy, że w badaniach nad przeszłością nieustannie coś się dzieje.
2-news Nasze newsy są krótkie i przystępne. Na 2-3 tysiącach znaków streścimy dla Was odkrycia, które naukowcy zawarli na dziesiątkach stron hermetycznych prac. Piszemy tylko o tym, co naprawdę ma znaczenie. Bez przynudzania.
3 Opieramy się na publikacjach naukowych z ostatnich 18 miesięcy. W świecie historii newsy rozchodzą się powoli, a prace akademickie trafiają do potencjalnych odbiorców z dużym opóźnieniem. To co w innych dziedzinach przestaje być newsem po 24 godzinach w historii może nim być nawet rok później.
4-news Przygotowując newsy kierujemy się listą najbardziej prestiżowych periodyków historycznych. Jeśli jesteś wydawcą lub autorem i chciałbyś, abyśmy sięgnęli do konkretnej publikacji – wyślij ją na adres naszej redakcji.

 

Powiedz innym co myślisz:

Rafał KuzakRafał Kuzak - Magister historii, fan muzyki rockowej i dobrej książki. Współautor "Wielkiej Księgi Armii Krajowej". Autor ponad stu artykułów poświęconych głównie przedwojennej Polsce i II wojnie światowej. Obecny zastępca redaktora naczelnego „Ciekawostek historycznych”. Więcej informacji o autorze.

Okupacja
Komentarze do artykułu (3)
  1. No tak, tylko historia „wibratora” zaczęła się dużo wcześniej i nie miała nic wspólnego z urządzeniami elektrycznymi. Często zdarzają się zbiegi okoliczności i wspólne odkrycia mimo oddalenia o tysiące kilometrów. Orgazm daje niespełnionej kobiecie (pozostającej w domu) ukojenie myśli na chwilę. Od wieków były produkowane różne dildo, a w XIX wieku zauważono zbawienny wpływ na różne dolegliwości. Jednocześnie powstawała moda na masaże i ktoś to skojarzył i połączył… Ot i cała prawda. ;)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...

stalin
…w ramach kultu jednostki w ZSRR pojawiła się propozycja, aby przyjąć nowy kalendarz? Rok urodzin Stalina (1879) miał być odtąd rokiem pierwszym!

niezniszczalny
…Imperium Brytyjskie miało w swoich szeregach prawdziwie niezniszczalnego żołnierza. Stracił oko, był o krok od amputacji nogi, a kiedy amputowano mu rękę, stwierdził, że nie zrobiło to na nim większego wrażenia niż wyrwanie zęba.

krwawa-luna-miniaturka
… „Krwawa Luna”, największa sadystka stalinowskiej ubecji w Polsce, miała doktorat z filozofii i w towarzystwie uchodziła za kobietę niezwykle towarzyska i pogodną, niebywale inteligentną.