Damy - empik

Po tej diecie na pewno schudniesz. Wyżywienie niewolników w starożytnym Rzymie

Autor: | 4 marca 2015 | 21,018 odsłon

Pracuj, to cię nakarmimy... Być może.Zapach octu przyprawia cię o mdłości, jesteś na diecie bezglutenowej, a w dodatku akurat się pochorowałeś? Jako niewolnik w starożytnym gospodarstwie rolnym nie przetrwałbyś miesiąca. Po prostu umarłbyś z głodu.

Przynajmniej co czwarty mieszkaniec Imperium Romanum oraz co drugi mieszkaniec jego stolicy był niewolnikiem. Ich los bywał różny. Wykwalifikowani, mieszkający w miastach, pracowali w warsztatach, domach swych właścicieli, czy walczyli na arenach jako gladiatorzy. Poza miastem dominowali niewolnicy zatrudnieni w latyfundiach. To ich praca dostarczała żywności mieszkańcom Imperium, choć oni sami jadali raczej podle.

Po co karmić do syta chorego niewolnika?

Dzięki licznym starożytnym poradnikom poświęconym prowadzeniu gospodarstwa i ekonomii odtworzenie diety niewolnika zatrudnionego w latyfundium, czyli wielkim gospodarstwie rolnym, nie jest trudne. Oczywiście dane różnią się ze względu na poglądy autorów. Marek Terencjusz Warron, człowiek uważany za jednego z najlepiej wykształconych Rzymian, uznawał niewolnika za nic innego jak narzędzie mówiące (instrumentum vocale).

Karm tylko, jeśli pracują.

Karm tylko, jeśli pracują.

Słynny mówca Katon, pragmatyczny i oszczędny, uważał, że nie należy marnować pożywienia na chorych i niepracujących niewolników. Ci nie powinni nigdy jeść do syta. Zupełnie innego zdania był Kolumella, który stworzył dwunastotomowe dzieło o gospodarstwie wiejskim. Zalecał, by niewolników traktować z życzliwością. Tłumaczył, że:

życzliwość właściciela może złagodzić ich ustawiczny trud. […] Czasami również żartowałem i im samym pozwalałem częściej żartować.

Choć wiele zależało od podejścia konkretnego właściciela, podstawą wyżywienia był chleb i wino. Dietę niewolników dostosowywano do konkretnych potrzeb. Ci pracujący najciężej otrzymywali bardziej obfite racje, które zwiększano lub zmniejszano w zależności od pory roku. Niewolnik taki zjadał od 35 do 40 litrów pszenicy miesięcznie, czyli ok. 1 kilograma dziennie.

Pszenica nie była jednak jedynym zbożem jakim karmiono niewolników. Dieta gladiatorów opierała się na jęczmieniu, któremu zawdzięczali oni swą nazwę ludzi jęczmienia (hordearii). Wspomagał on budowę tkanki mięśniowej.

Wino, czyli ocet

Chleb przepijano winem, które podobnie jak pszenicę wydawano w różnych porcjach, zależnie od pory roku, średnio jednak było to około pół litra na dobę. Wino owo odbiegało jednak od tego, do którego przyzwyczajone są nasze podniebienia, nawet te najmniej wybredne. Sposób jego przygotowania Katon opisuje następująco:

Wlej do kadzi dziesięć kwadrantali moszczu [prawdopodobnie wino z domieszką miodu – D.B.], dwa kwadrantale ostrego octu, dwa kwadrantale przegotowanego moszczu [po przegotowaniu wino stawało się słodsze – D.B.] i pięćdziesiąt kwadrantali słodkiej wody. Mieszaj to drągiem trzy razy dziennie przez pięć dni pod rząd. Następnie dodaj sześćdziesiąt cztery sekstariusze przestałej wody morskiej, przykryj kadź i po dziesięciu dniach zapieczętuj.

Niewolnik pracujący jako pasterz mógł przynajmniej uciec na moment przed wzrokiem nadzorcy... Ale to nie wystarczało do napełnienia burczącego żołądka.

Niewolnik pracujący jako pasterz mógł przynajmniej uciec na moment przed wzrokiem nadzorcy… Ale to nie wystarczało do napełnienia burczącego żołądka.

To czego nie wypiła czeladź było następnie wykorzystywane jako kwaśny ocet, który Katon nazywa „wybornym”.

Posiłki z chleba i wina urozmaicano oliwą, ale w bardzo niewielkiej ilości i tylko tą wyrabianą ze spadów, tj. owoców, które spadły z drzewa i po prostu zgniłyby na ziemi, gdyby nie dano ich niewolnikom. Gdy zaś zabrakło oliwy niewolnik mógł liczyć na ocet winny lub marynat rybny (hallex). Sól, podstawowy konserwant i przyprawę starożytności, wydawano w ilościach wynoszących ok. 200 gramów miesięcznie.

Mięso stanowiło luksus niedostępny dla niewolników. Czasem mogli liczyć na odrobinę koniny lub mięsa osła, ale tylko dlatego, że wolni i zamożni Rzymianie uważali je za niegodne swych stołów. Dobry pan pozwalał czasem swym podwładnym posiadać niewielką własność, dzięki czemu mogli uprawiać ogrody, hodować drób i świnie, ci bardziej uprzywilejowani mogli nawet oddalać się od gospodarstwa i polować w okolicznych lasach.

Kiedy głodzić niewolników?

W wyjątkowo korzystnej sytuacji znajdowali się nadzorcy niewolników, sami będący niewolnikami lub wyzwoleńcami. Mogli liczyć na podwójny przydział żywności. Z drugiej strony, niepokorni lub leniwi niewolnicy powinni spodziewać się, że ich racje zostaną obcięte. Było to najlepszą formą zaprowadzania dyscypliny. Jak zauważył Arystoteles, życie niewolnika składa się tylko z trzech elementów: pracy, kary i jedzenia. I nic nie stało na przeszkodzie, by punkt drugi łączyć z trzecim.

Poznaj antyczne porady w książce "Wytresuj swoich niewolników" (Znak Horyzont 2015).

Poznaj prawdziwą historię starożytnych niewolników w książce Marka Sydoniusza Sempa pt. „Wytresuj swoich niewolników” (Znak Horyzont 2015).

Na temat utrzymywania właściwego balansu wiele pisał rzymski patrycjusz Marek Sydoniusz Semp* w swoim antycznym poradniku tresury niewolnikówGdy przeszkolisz niewolników, daj im wystarczająco dużo jedzenia, by wykonywali swoje obowiązki, ale nie tak dużo, żeby się rozleniwili – wyjaśniał. Odniósł się także do poglądów Arystotelesa:

Są trzy rzeczy, o których myśli niewolnik: jedzenie, praca i kara. Jeśli dasz im pożywienie, ale żadnej pracy do wykonania, rozleniwią się i rozzuchwalą. Jeśli zapewnisz im pracę i karę, ale bez jedzenia, to ich prędko osłabi, tak samo jak brutalne ataki. Zdecydowanie najlepszym postępowaniem jest powierzenie im zarówno pracy, jak i wystarczającej ilości pożywienia. Nie możesz kierować ludźmi, jeśli ich nie nagradzasz, a jedzenie jest dla niewolnika nagrodą.

Niewolnicy są dokładnie tacy sami jak zwykli ludzie – sprawują się kiepsko, jeśli (…) nie ma żadnej kary za niepowodzenie. (…) Przywileje powinno się rozdzielać zgodnie z tym, czy sobie na to zasłużyli. Pożywienie stanowi dobry dodatek za zadowalające zachowanie. Lubię nagradzać niewolników domowych resztkami z moich uczt, gdy służyli mi dobrze.

Całokształt postępowania z dietą niewolników Marek Sydoniusz Semp porównał do pracy lekarza, skrupulatnie wystawiającego swoje recepty. Z wielką troską należy upewnić się, że każdy niewolnik dostaje to, co jest dla niego zarówno godziwe, jak i to, co jest stosowne do jego niskiej pozycji – wyjaśniał. – Pożywienie niewolników winno być praktyczne, nie zbytkowne. Polecam dietę podstawową składającą się z suchego chleba, soli, winogron, oliwy, papki oliwnej i suszonych owoców.

Na koniec zajął się jeszcze szczegółem organizacyjnym. Dieta dietą, ale przede wszystkim -nie wolno pozwalać, by niewolnicy jedli w dzień razem w jednym miejscu. Niech spożywają posiłki w samotności i szybko. Tak, by nie trwonili czasu na rozmowy i plotki. Chodzące narzędzia nie do tego przecież służą.

Bibliografia:

Artykuł został oparty na szerokiej bibliografii. Kliknij, aby ją rozwinąć.

Źródła:

  1. Marek Porcjusz Katon, O gospodarstwie wiejskim, przeł. Łoś S., Wrocław, 2006.
  2. Marek Tuliusz Cyceron, O prawach, przeł. Żółtkowska I., Kęty, 1999.
  3. Lucjusz Juliusz Moderatus Kolumella, O rolnictwie, przeł.Mikołajczyk I., t. I, Wrocław 1991, t. II, Toruń 1991
  4. Marek Terencjusz Warron, O gospodarstwie rolnym, przeł. Ireneusz Mikołajczyk, Wrocław 1991

Opracowania:

  1. Bieżuńska-Małowist I., Małowist M., Niewolnictwo, Wrocław, 1987.
  2. Grant M., Gladiatorzy, Łódź, 1987, Wrocław 1979.
  3. Kunderewicz C., Rzymskie prawo prywatne, Łódź, 1995.
  4. Schumacher L., Niewolnictwo antyczne. Dzień powszedni i los niewolnych, Poznań, 2005.
  5. Semp*, Marek Sydoniusz, Wytresuj swoich niewolników… czyli starożytna sztuka zarządzania, Znak Horyzont, Kraków 2015.
  6. Winniczuk L., Ludzie. Zwyczaje. Obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu, cz. II, Warszawa, 1985.
  7. Zabłoccy M. i J., Ustawa XII tablic. Tekst-tłumaczenie-objaśnienia, Warszawa, 2003.
  8. Bradley K., Cartledge P. (ed.), The Cambridge World History of Slavery, Volume 1. The Ancient Mediterranean World, Cambridge 2011.

*Marek Sydoniusz Semp to w rzeczywistości brytyjski historyk dr Jerry Toner – wcielający się w rolę antycznego właściciela niewolników i piszący stylizowany poradnik w oparciu o szeroką bazę autentycznych źródeł z epoki.

Poznaj sztukę zarządzania niewolnikami z pierwszej ręki:

Powiedz innym co myślisz:

Daniel Budacz - Historyk, absolwent Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Prawdopodobnie jedyny polski ekspert w dziedzinie słoni bojowych. I o nich właśnie pisze doktorat. Wydał też książkę "Antyczne formacje wojskowe. Ich metody walki i rola na polu bitwy w wiekach IV p.n.e. – I n.e." (2012).

Okupacja
Komentarze do artykułu (3)
  1. Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu, które mogą Was zaciekawić
    //ciekawostkihistoryczne.pl/2015/03/04/po-tej-diecie-na-pewno-schudniesz-wyzywienie-niewolnikow-w-starozytnym-rzymie/

    Maksym K.:
    W sumie jak juz zarobiles na niewolnika i wydales zarobione pieniadze to kapke idiotycznym zachowaniem bylo glodzenie i dreczenie niewolnikow. Dbano o nich dobrze! Tak ja sie dba o krowy osly itp.

    Jacek N.:
    … może jestem trochę przeczulony ale wydaje mi się, że ciekawostki historyczne podsuwają polskim pracodawcom gotowy patent na jeszcze tańszego pracownika …

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Nie wszędzie w Europie można było świętować zwycięstwo już 8 maja.
walki w Europie w czasie II wojny światowej nie zakończyły się 8 maja, wraz z kapitulacją Niemiec? Krwawe starcia trwały jeszcze co najmniej dwa tygodnie…

Le_bal_paré
nawet Casanova padł ofiarą wyrachowanej famme fatale? Niejaka Charpillon już w pierwszym tygodniu znajomości oskubała go z 400 gwinei, a później naciągała na drogie prezenty, zwodząc i nie dając nic w zamian.

Ravenna
pewien bizantyński cesarz kompletnie oszalał? Kąsał służących, chował się pod łóżko w obawie przed upiorami i… godzinami słuchał muzyki organowej.