Damy - empik

Kodeks Moralności Obywatelskiej. Dla zdrajców narodu kula w łeb

Autor: | 20 października 2014 | 21,384 odsłon

Co wolno Polakowi pod okupacją?Okupacja niemiecka niosła ze sobą wiele dylematów natury prawnej i moralnej dla Polaków. Dlatego też rząd emigracyjny zdecydował, że należy ułożyć zbiór zasad, które staną się podstawowym i uniwersalnym wyznacznikiem norm w kontaktach z hitlerowcami. Zasada była prosta: odstępcom groziła śmierć.

Taką właśnie zasadę wyznaczał Kodeks Moralności Obywatelskiej, którego napisaniem zajął się Departament Sprawiedliwości Delegatury Rządu na Kraj. Dokument powstał najprawdopodobniej w 1941 r. (chociaż wcześniej w literaturze podawano datę o dwa lata późniejszą). W założeniu jego autorów miał on w sposób jasny i klarowny wyznaczać granice prawne i etyczne, których Polakowi przekraczać nie wolno.

Aby osiągnąć ten cel, kodeks musiał stwarzać w społeczeństwie przekonanie o istnieniu autorytetu, który jest wyrazicielem nie tylko wartości moralnej, ale również siły w sensie surowej, a sprawiedliwej represji doraźnie stosowanej.

Za wysyłanie donosów do gestapo kodeks przewidywał karę śmierci.

Za wysyłanie donosów do gestapo kodeks przewidywał karę śmierci.

Zawierał aż 25 punktów, podzielonych na cztery działy. Każdy z nich odnosił się do innej kategorii przestępstw za które groziła konkretna kara. Jego przestrzeganie zaś – zgodnie z definicją Tomasza Strzembosza przytoczoną w książce „Węzły pamięci niepodległej Polski” – stanowiło jeden z podstawowych warunków bycia obywatelem Państwa Podziemnego.

Tylko jedna kara

Najcięższe zbrodnie znalazły się w dziale pierwszym. Dotyczyły one zdrady państwa i narodu polskiego. Popełnienie którejkolwiek z nich równało się z wyrokiem śmierci. Życie miał tracić ten:

1. Kto zapiera się swego narodu.
2. Kto czynnie współdziała z wrogiem w jego walce, skierowanej przeciwko Państwu i Narodowi Polskiemu oraz jego sprzymierzeńcom.
3. Kto zwraca się do wroga z donosami na swych rodaków.
4. Kto nie udziela niezbędnego schronienia lub nie okazuje doraźnej koniecznej pomocy osobie ściganej przez wroga z powodu jego służby dla Państwa i Narodu Polskiego.
5. Kto w celu osłabienia ducha obronnego Narodu Polskiego podejmuje działania, mogące ducha tego osłabić.

Kara śmierci groziła oczywiście również za zapieranie się przynależności do narodu polskiego i współpracę z wrogiem na szkodę tegoż. Przekonał się o tym znany przedwojenny aktor Igo Sym, który został zastrzelony 7 marca 1941 r. Na zdjęciu kadr z filmu "Serenade" (1937).

Kara śmierci groziła oczywiście również za zapieranie się przynależności do narodu polskiego i współpracę z wrogiem na szkodę tegoż. Przekonał się o tym znany przedwojenny aktor Igo Sym, który został zastrzelony 7 marca 1941 r. Na zdjęciu kadr z filmu „Serenade” (1937).

Obywatelem nie jest ten…

Dział drugi odnosił się do przestępstw przeciwko przynależności do narodu polskiego. Każdemu kto popełnił chociaż jedno z nich groziła utrata praw publicznych obywatelskich, praw honorowych i prawa wykonywania zawodu. Winnym był ten:

Artykułu powstał m.in. w oparciu o się książkę "Węzły pamięci niepodległej Polski" (SIW Znak 2014).

Artykułu powstał m.in. w oparciu o się książkę „Węzły pamięci niepodległej Polski” (SIW Znak 2014).

6. Kto bez nieodpartego przymusu służy u wroga.
7. Kto w czasie służby u wroga ma możność udzielać pomocy lub działać w interesie Państwa Narodu Polskiego, a działań takich nie podejmuje.
8. Kto w okresie walk z wrogiem, będąc z tytułu swego stanowiska obowiązany do udziału w tej walce – zachowuje całkowitą bierność.
9. Kto wykorzystuje zarządzenia wroga i bezkarność w ich stosowaniu dla własnej korzyści, a za szkodą dla Państwa i Narodu Polskiego.
10. Kto z niedbalstwa, przez próżność lub lekkomyślność ujawnia swym postępowaniem szczegóły pracy niepodległościowej, powodując tym szkodę dla Państwa i Narodu Polskiego.

Polakiem nie może nazywać się ten…

Dział trzeci poświęcony został przestępstwom przeciwko moralności obywatelskiej. Karą za ich popełnienie miało być wyłączenie ze społeczności polskiej, czyli niemożność zajmowania jakichkolwiek stanowisk państwowych, samorządowych i społecznych. Na powyższe sankcje narażał się ten:

Podczas okupacji bardzo źle widziane było chodzenie do kina o czym świadczy np. ta karykatura.

Podczas okupacji bardzo źle widziane było chodzenie do kina o czym świadczy np. ta karykatura.

11. Kto utrzymuje z wrogiem zażyłą znajomość lub stosunki miłosne.
12. Kto bez poważnej i uzasadnionej potrzeby ośmiesza i krytykuje wobec wroga lub też publicznie – urządzenia, prawa i obyczaje Narodu Polskiego.
13. Kto dla zysku majątkowego wykorzystuje przymusowe położenia innej osoby i używa w stosunku do niej przemocy lub groźby zwrócenia się do wroga, bądź zastosowania jego rozporządzeń.
14. Kto bez nieodpartego przymusu bierze czynny udział w widowiskach teatrów, teatrzyków i w filmach oraz w innych imprezach, organizowanych przez wroga.
15. Kto posiadając dostateczne środki materialne, odmawia pomocy rodakom, poszkodowanym skutkiem działalności lub zarządzeń wroga.
16. Kto posiadając wystarczające środki do życia, zabiera pracę innym, kto, mimo swego dobrobytu, uchyla się od pomagania nędzy ludzkiej, kto nie poczuwa się do czynnej solidarności narodowej.
17. Kto uczęszcza do Kasyna Gry lub innych zakładów prowadzonych przez wroga.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Rafał KuzakRafał Kuzak - Magister historii, fan muzyki rockowej i dobrej książki. Współautor "Wielkiej Księgi Armii Krajowej". Autor ponad stu artykułów poświęconych głównie przedwojennej Polsce i II wojnie światowej. Obecny zastępca redaktora naczelnego „Ciekawostek historycznych”. Więcej informacji o autorze.

Okupacja
Komentarze do artykułu (12)
  1. „Kto nie udziela niezbędnego schronienia lub nie okazuje doraźnej koniecznej pomocy osobie ściganej przez wroga z powodu jego służby dla Państwa i Narodu Polskiego.”

    Za okazanie takiej pomocy, tu w Wielkopolsce (a więc na terenach włączonych do Rzeszy) groziło spotkanie z gilotyną. Nie wiem jak wyglądało to na terenie GG, ale zapewne podobnie.
    Widać tutaj kompletne oderwanie od rzeczywistości ludzi z rządu na emigracji. Ale cóż, oni siedząc wygodnie w gabinetach w Londynie, nie musieli nadstawiać karku. Nie przeszkadzało im to jednak w żądaniu od każdego kto został w Polsce – od każdego starca, kobiety, dziecka, aby ryzykowali życiem.
    Nieprzyjemne przebudzenie panów z Londynu, nadeszło 5 lipca 1945 roku. Wtedy mocarstwa zachodnie uznały rząd lubelski.

    • Łatwo było szafować życiem innych ludzi, kiedy siedziało się bezpiecznie w Londynie. Przykre jest to że nikt z rządu nie pomyślał o tym jak dramatyczna była sytuacja zwykłych ludzi…

    • delegat na kraj na kraj na kraj delegat delegat na kraj przeczytaj to jeszcze raz i zastanów się gdzie podczas wojny znajdował się DELEGAT NA KRAJ w kraju czy w Londynie ?

      • to prawda, delegaci rządu byli w większości powoływani z osób, które przebywały na terenach okupowanej Polski, zresztą sytuacja członków rządu na uchodźstwie wcale nie była taka sielska jak to przedstawiały lekcje historii w PRL-u

  2. Za łamanie wielu z tych tych praw należałoby karać i dziś.

    „12. Kto bez poważnej i uzasadnionej potrzeby ośmiesza i krytykuje wobec wroga lub też publicznie – urządzenia, prawa i obyczaje Narodu Polskiego.”

  3. Wybrane komentarze z facebookowego profilu Wydawnictwa Znak //www.facebook.com/WydawnictwoZnak/insights:

    Jean-Areque P.: Rewelacyjnie się wymyśla takie rzeczy siedząc na wygodnym fotelu w ciepłym mieszkanku w bezpiecznym Londynie, poprawiając wytworną marynarkę zakupioną za szczęśliwie ewakuowane z kraju złoto podatnika. Patrząc na drwa trzaskające w kominku, nie musząc martwić się o jutrzejsze śniadanie, bo wiadomo, że będzie i wiadomo, że będzie pyszne, i wiadomo że samemu nie będzie trzeba przygotowywać
    Jeszcze tylko cygarko, szybka kupa i The Times, szczęśliwie ewakuowaną z kraju żoneczkę po dupci poklepać – i już można zasiąść do redagowania obowiązujących pod karą śmierci zasad zachowania wobec okupanta

    Mariusz G.: Arek… nie czytaj więcej Mackiewicza… no i nudzisz się ewidentnie…

    Jean-Areque P.: Nie czytam, bo już chyba wszystko przeczytałem
    Ale przyznasz, że jak nie doskwierają troski egzystancjalne to można sobie tak właśnie radośnie moralizować?

  4. Ciekawie opracowany Kodeks i bardzo trzeźwa konkluzja.
    Dział 4 i niektóre punkty poprzednich działów to wytwory niesamowitej fantazji, więc rzeczywiście nie sposób nie zgodzić się z opinią, że cały Kodeks specjalnie był pisany na wyrost, by pokazać brak tolerancji dla jakichkolwiek przejawów kolaboracji z wrogiem.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...


…liberyjski dyktator Samuel Doe zginął w strasznych męczarniach, po wielogodzinnych torturach? Jakby tego było jeszcze mało, po wszystkim został częściowo zjedzony przez swoich zabójców.


…starożytni Rzymianie załatwiali wszelkie potrzeby fizjologicznie wspólnie? Przy okazji ucinali sobie w tym czasie przyjacielskie pogawędki.

powstanki1
…jednym z głównych składników menu powstańców warszawskich była tzw. pluj-zupka? Jej nazwa związana była z tym, że gotowano ją z niełuskanego zboża. W związku z czym jedzący co chwilę musiał wypluwać plewy.