Promo luty

Trener nazista i brytyjskie fochy. Burzliwa historia pierwszych mundiali

Autor: | 13 lipca 2014 | 10,892 odsłon

Plakat pierwszych piłkarskich mistrzostw świata. Urugwaj 1930.Cały świat przygląda się mistrzostwom w Brazylii. Dawniej nie było tak medialnie, choć futbol wzbudzał ogromne emocje, zwłaszcza zatopiony w bagnie wielkiej polityki. Jak mundial wyglądał na początku i skąd w ogóle wzięło się słowo na M? Dlaczego Anglia, kolebka futbolu, triumfowała tylko raz? I jaki jest najsłynniejszy pies w historii piłki nożnej?

Przed pierwszym turniejem w roku 1930 reprezentacje mogły ze sobą rywalizować na dwa sposoby: w meczach towarzyskich lub podczas igrzysk olimpijskich. Te pierwsze cieszyły się wprawdzie dużą popularnością, jednak była to gra o nic. Z kolei na igrzyska wstęp mieli tylko amatorzy, tymczasem w wielu krajach rozwijało się już zawodowstwo. Kto by chciał oglądać amatorów, skoro na arenie klubowej grali piłkarze o kilka klas lepsi?

Piłka, którą kopali na boisku piłkarze na pierwszym mundialu. (zdjęcie opublikowane na licencji CCA-SA, autor Oldelpaso)

Piłka, którą kopali na boisku piłkarze na pierwszym mundialu. (zdjęcie opublikowane na licencji CCA-SA, autor Oldelpaso)

W 1904 roku powstała FIFA , czyli Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej . Decyzję o zorganizowaniu mistrzostw podjęto w 1928 roku. Wpadnięcie na tak prosty i jednocześnie genialny pomysł zajęło więc miłośnikom piłki ponad 20 lat.

Kto wymyślił „mundial”?

Gospodarzem i jednocześnie triumfatorem pierwszych mistrzostw świata był Urugwaj. Dlaczego Urugwaj? Argumentów było kilka. Po pierwsze, Urugwajczycy kopali piłkę bardzo dobrze (mistrzowie olimpijscy z lat 1924 i 1928). Po drugie, reprezentował ich bardzo wpływowy delegat, Enrique Buero.

Trzecim argumentem była chęć uczczenia setnej rocznicy ogłoszenia tamtejszej konstytucji. Wybudowany w Montevideo stadion na 80 tysięcy widzów nazwano zresztą Centenario (czyli: Stulecia). Wnoszenie go zajęło rok. Można? Można.

A jak wyglądały mistrzostwa? Mecze rozgrywano na dwóch stadionach, położonych w jednym mieście. Na turnieju zagrało tylko trzynaście reprezentacji, ponieważ nie każdego było stać na podróż do Urugwaju, tym bardziej podczas panującego wówczas kryzysu gospodarczego. Co ciekawe, reprezentacje Belgii, Francji oraz Rumunii do Urugwaju płynęły jednym parowcem. W Rio de Janeiro do drużyn europejskich dołączyła Brazylia.

Stadion piłkarski w Montevideo wzniesiony w rok na mistrzostwa w 1930 r.

Stadion piłkarski w Montevideo wzniesiony w rok na mistrzostwa w 1930 r.

Pierwsze mistrzostwa świata dały światu coś, co przetrwało do dziś. Nie chodzi tutaj o tradycję, pamiątkowe fotografie znajdujące się w muzeach, ani tym bardziej o stadiony. Chodzi o… słowo „mundial”.

Urugwaj jest krajem hiszpańskojęzycznym, turniej nazywał się więc: Campeonato Mundial de Futbol. „Mundial” oznacza „światowy”. Może gdyby w latach trzydziestych pracowali dziennikarze z bardziej giętkimi językami, niebojący się dłuższych słów o egzotycznym brzmieniu, dziś oglądalibyśmy campeonato, a nie mundial.

Mistrzostwa dla Duce

Organizacji mistrzostw cztery lata później podjęli się Włosi. Mussolini, mistrz propagandy, nie mógł przepuścić takiej okazji do udowodnienia wyższości Włoch i faszyzmu nad resztą świata. Oczywiście, udało mu się.

Ćwierćfinałowy mecz Włochów z Hiszpanią zakończył się wynikiem 1:1, a gra była tak ostra, że w rewanżu zagrały dwa zupełnie różne składy. W drugim spotkaniu wygrali Włosi, po (nieprawidłowo zresztą) zdobytej bramce. Roland Mercet, sędziujący spotkanie, został po mistrzostwach dożywotnio zdyskwalifikowany przez szwajcarski związek piłkarski.

Następnie, w meczu na błocie, Włosi pokonali bardzo mocnych Austriaków, znowu nie bez pomocy sędziego. W finale piłkarze z Półwyspu Apenińskiego pokonali po dogrywce Czechosłowację 2:1. Oczywiście absolutnie nic nieznaczącą ciekawostką jest spotkanie sędziującego finał Eklinda na z Mussolinim tuż przed meczem.

Piłkarski foch Brytyjczyków

Wyspy Brytyjskie są kolebką futbolu. To tam powstawały pierwsze na świecie kluby, a przede wszystkim pierwsza narodowa federacja piłkarska (FA – Football Association). Brytyjczycy założyli ją w 1863 roku, w czasie gdy u nas powstańcy styczniowi szli na bagnety przeciw Moskalom.

Walter Winterbottom pierwszy trenerem w historii reprezentacji Anglii. Zanim go przyjęto, przez ponad siedemdziesiąt lat Anglicy grali bez żadnego szkoleniowca.

Walter Winterbottom pierwszy trenerem w historii reprezentacji Anglii. Zanim go przyjęto, przez ponad siedemdziesiąt lat Anglicy grali bez żadnego szkoleniowca.

Nawet powstające w Ameryce Południowej kluby zakładane były głównie przez Anglików i Szkotów. Anglia i Szkocja były na początku XX wieku czołowymi, jeśli nie najlepszymi, drużynami na świecie. Jak wytłumaczyć brak sukcesów Brytyjczyków na pierwszych mistrzostwach?

Otóż FIFA została założona przez delegatów siedmiu krajów: Francji, Belgii, Hiszpanii Szwajcarii, Holandii, Danii i Szwecji. Widoczny jest brak Anglików, dla których skandalem była inicjatywa stworzenia (bez ich udziału) międzynarodowej federacji piłkarskiej. Znając dumę Anglików, można było przewidzieć, jak skończy się cała sytuacja.

Brytyjczycy należeli do FIFA w latach 1905–1920 oraz 1924–1928. Ominęły ich trzy pierwsze mistrzostwa świata. Na stałe wrócili dopiero po wojnie, dzięki czemu w 1950 roku mogli zadebiutować na mundialu. O specyfice brytyjskiego futbolu świadczy też fakt, że zatrudniony w 1946 roku Walter Winterbottom był pierwszym trenerem w historii reprezentacji Anglii. Wcześniej, przez 74 lata, Anglicy radzili sobie bez szkoleniowca.

Michele Andreolo, jeden z najsłynniejszych włoskich oriundi, czyli naturalizowanych piłkarzy z innych krajów o włoskich korzeniach.

Michele Andreolo, jeden z najsłynniejszych włoskich oriundi, czyli naturalizowanych piłkarzy z innych krajów o włoskich korzeniach.

Oriundi, czyli farbowane lisy XX wieku

W pierwszej połowie XX wieku FIFA nie ingerowała w wewnętrzne sprawy poszczególnych federacji. Nie miała więc wpływu na to, jakie barwy narodowe przywdziewają piłkarze. Dziś szeroko komentowane i kontrowersyjne jest nadanie polskiego obywatelstwa piłkarzowi urodzonemu poza granicami kraju, natomiast w połowie XX wieku zmiana reprezentowanego przez piłkarza kraju była powszechnym zjawiskiem.

Najbardziej na tym procederze zyskali mieszkańcy słonecznej Italii:

Włosi uznali, że skoro tysiące ich przodków wyjechało w celach zarobkowych do Ameryki Południowej, tam osiedli i założyli rodziny, to Italia powinna coś z tego mieć. Przyjęto więc zasadę, że każdy piłkarz, mający włoskie korzenie, jeśli nawet ma obywatelstwo innego kraju i reprezentował jego barwy, może zagrać w drużynie narodowej Włoch.

(…) W reprezentacji Włoch wystąpiło 45 zawodników, którzy wcześniej reprezentowali inne kraje.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Okupacja
Komentarze do artykułu (7)
    • I tak i nie. W 78, 82 i 86 mistrzostwa świata rozgrywano w krajach hiszpańskojęzycznych (Argentyna, Hiszpania, Meksyk), więc to raczej kwestia przyzwyczajenia. Po drugie nie zgadzam się aby to słowo było powszechnie używane. Mam wrażenie, że używają go osoby nie interesujące się piłką nożną na co dzień.

  1. Komentarze z naszego profilu na Fb

    P.: Solidna dawka informacji na temat mundiali. Teraz można obejrzeć mecz finałowy. Tak swoją drogą, obecnie narzekamy na przekręty w piłce, a dawniej działy się takie rzeczy, że te dzisiejsze nieprawidłowości to przy nich pikuś

    Sywlia K.: Jeśli ktoś lubi stare fotki to polecam jeszcze przegląd zdjęci z Mundiali
    //zalajkowane.pl/zatrzymane-w-kadrze-pilkarskie-mistrzostwa-swiata-1930-2010/

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...

russian-1
zachodni korespondenci ukrywali przed światem klęskę głodu na Ukrainie w latach 1932-33 i powielali radziecką propagandę o sukcesach pięciolatki bo… bali się o swoje akredytacje prasowe?

Na-ksiezycu
udział Polaków w podboju kosmosu był większy, niż powszechnie się sądzi? Bez pracy takich naukowców jak Mieczysław Bekker czy Wojciech Rostafiński człowiek nie postawiłby stopy na Księżycu.

Une_leçon_clinique_à_la_Salpêtrière
na przełomie XIX i XX wieku wielu naukowców dało się porwać modzie na spirytyzm? Konstruktorzy i wynalazcy, umysły ścisłe, wieczorami brali udział w seansach mediumicznych!