Damy - empik

Wszy, tyfus i kryminaliści. Najbardziej nietypowe metody walki z okupantem

Autor: | 23 kwietnia 2014 | 38,242 odsłon

Armia Krajowa korzystała z wielu nietypowych metod walki z okupantem (fot. Contando Estrelas; lic. CC BY-SA 2.0).

Armia Krajowa korzystała z wielu nietypowych metod walki z okupantem (fot. Contando Estrelas; lic. CC BY-SA 2.0).

Zamachy bombowe, egzekucje na zbrodniarzach i wysadzanie pociągów. To najbardziej spektakularne metody, jakimi Armia Krajowa posługiwała się w walce z Niemcami. Wszystkie one wiązały się jednak z krwawymi represjami. Świadome tego polskie podziemie postanowiło sięgnąć po sposoby o wiele bardziej… subtelne.

Aby nie narażać ludności cywilnej Armia Krajowa zaczęła opracowywać nieznane sztuce wojennej metody dywersji. Zadanie nie było łatwe. Należało z jednej strony zadawać niemieckiej armii bolesne straty. Z drugiej – wszystko musiało pozostać w tajemnicy, tak by żaden ślad nie prowadził do Polaków, a tym bardziej do państwa podziemnego.

Wszy i choroby weneryczne w służbie Armii Krajowej

Jedną z najskuteczniejszych metod było zarażanie nazistów różnymi, mniej lub bardziej paskudnymi, chorobami. Jan Karski w swojej legendarnej książce „Tajne Państwo” opisywał ten proceder na przykładzie pewnego akowca – notabene również Jana. Według relacji słynnego kuriera:

Nosił [on] przy sobie zdumiewającą ilość rozmaitych zabójczych zarazków. Miał ładne, wymyślne pudełeczko, w których hodował wszy zarażone mikrobami – drobnoustrojami przenoszącymi tyfus i inne schorzenia.

Armia Krajowa do walki z okupantem wykorzystywała nawet wszy (fot. Maksim; lic. CC ASA 3.0).

Armia Krajowa do walki z okupantem wykorzystywała nawet wszy (fot. Maksim; lic. CC ASA 3.0).

No dobrze, ale jak zrobić użytek z tej śmiercionośnej „broni biologicznej”? Przecież zawsze istniało ryzyko, że wypuszczone w publicznym miejscu pasożyty mogłyby zarazić również Polaków. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę nasz akowiec-mściciel i niczego nie pozostawiał przypadkowi. Dzięki świetnej znajomości języka niemieckiego – pochodził z Wielkopolski – mógł swobodnie podszywać się pod przedstawiciela „rasy panów” i bez przeszkód:

odwiedzał knajpy, wdawał się w rozmowy z niemieckimi żołnierzami i pił z nimi. Picie należało do ulubionych rozrywek Jana, co jednak wcale nie przeszkadzało mu w wykonywaniu swoich zadań. W odpowiedniej chwili wrzucał niemieckiemu kompanowi zarażoną tyfusem wesz za kołnierz. Wrzucał zarazki do napitków.

„Chodzący zarazek” – bo tak koledzy z podziemia nazywali byłego handlarza żywcem – nie ograniczał się bynajmniej tylko do rozsiewania chorób za pomocą dokuczliwych owadów. Wykorzystywał on również do swoich celów męską słabość względem kobiecych wdzięków, zapoznając Niemców ze specjalnie wyselekcjonowanymi dziewczynami z chorobami wenerycznymi.

Podstawą do napisania artykułu stała się książka Jana Karskiego „Tajne państwo” (Znak Horyzont 2014).

Podstawą do napisania artykułu stała się książka legendarnego kuriera Polski Walczącej Jana Karskiego „Tajne państwo” (Znak Horyzont 2014).

Jak widać, żaden hitlerowiec, który stanął na jego drodze, nie mógł czuć się bezpiecznie. A co najważniejsze, zabójczo skuteczna działalność Jana w żaden sposób nie narażała cywilów na niebezpieczeństwo odwetu.

Przestępcy w walce z okupantem

Podziemie nie cofało się również przed korzystaniem z usług kryminalistów, którzy nawet w przypadku złapania nie byliby podejrzewani o współpracę z AK. Jak wyjaśniał w swojej książce Jan Karski:

W 1939 roku doprowadziliśmy do wypuszczenia z więzień wielkiej liczby przestępców, zachęcając ich do kradzieży i mordowania, pod warunkiem, że ich ofiarami będą padali wyłącznie Niemcy. Nasze władze przechowywały spisy nazwisk tych kryminalistów, ich ewidencję wraz z aktami, ażeby odzyskać nad nimi nadzór już po wojnie. Oczywiście, przyobiecano im skrócenie wyroków odpowiednio do ich sukcesów w działaniach wymierzonych przeciwko Niemcom.

W 1939 r. polskie podziemie doprowadziło do zwolnienia z więzień wielu przestępców. Obiecano im, że po wojnie ich wyroki zostaną skrócone jeżeli będą okradać i mordować Niemców.

W 1939 r. polskie podziemie doprowadziło do zwolnienia z więzień wielu przestępców. Obiecano im, że po wojnie ich wyroki zostaną skrócone jeżeli będą okradać i mordować Niemców.

Należy podkreślić, że metoda ta okazała się bardzo skuteczna, a wdzięczni za okazane im zaufanie przestępcy – jeżeli wierzyć danym AK – w trakcie okupacji w ogóle nie szkodzili Polakom! Co więcej wielu z nich można było powierzyć niektóre z bardziej krwawych zadań w ramach akcji zbrojnego podziemia.

Warszawski półświatek dokładał swoją cegiełkę do walki z okupantem również na innych polach. Możemy się o tym przekonać czytając wspomnienia Alfreda Zajdorfa, którego los rzucił do tego środowiska.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Rafał KuzakRafał Kuzak - Magister historii, fan muzyki rockowej i dobrej książki. Współautor "Wielkiej Księgi Armii Krajowej". Autor ponad stu artykułów poświęconych głównie przedwojennej Polsce i II wojnie światowej. Obecny zastępca redaktora naczelnego „Ciekawostek historycznych”. Więcej informacji o autorze.

Okupacja
Komentarze do artykułu (16)
  1. Do autora: wydaje mi się, że mylnie wrzuca Pan „folksdojcz” do jednego wora w kontekście okupacji. Czym innym była sprawa „folksdojczów” w GG, a czym innym na terenach Kraju Warty i Okręgu Gdańsk – Prusy Zachodnie. Proszę w wolnej chwili poczytać o koncepcjach DVL Arthura Greisera i Alberta Forstera. Na Pomorzu często wcielano „masowo”, dając do wyboru obóz albo grupę narodowościową niemiecką, co później mogło oznaczać na przykład służbę w armii niemieckiej. W Kraju Warty niby niechętnie przyznawano grupy DVL rdzennym Polakom (proszę doczytać o kategoriach i kryteriach), z drugiej zaś strony lokalni urzędnicy czasem na siłę wpisywali przedwojennych obywateli RP do jednej grup DVL. Inną sprawą była oczywiście chęć „świętego spokoju” u Polaków, np. w Kraju Warty, w celu utrzymania pracy, mieszkania czy gospodarstwa. A przede wszystkim proszę pamiętać, że II wś. na terenie byłej II RP nie wyglądała wszędzie tak samo. Co innego było w okupowanym terenie Generalnego Gubernatorstwa, a czym innym była aneksja ziem zachodnich, Kujaw i ziemi łódzkiej do Rzeszy.

    • Dziękuję za komentarz. Zdaję sobie z tego sprawę. Tekst dotyczy właściwie tylko GG, ale faktycznie chyba wypada zaznaczyć to w tekście. Karski nie robił takiego rozróżnienia, a artykuł powstał na podstawie jego książki. Ma Pan jednak całkowitą rację, że nie można w jednym szeregu stawiać ludzi, którzy podpisali listę narodowościową na terenach wcielonych do Rzeszy i GG.

  2. Wybrane komentarze do art. z facebookowego profil II wojna światowa jakiej nie znacie //www.facebook.com/IiWojna?fref=nf:

    Wujek P.: Wystarczy przejrzeć papiery Kedywu w AAN to mozna się ciekawych spraw dowiedzieć. Parę dobrych instrukcji nadal tam jest. Pozdrawiam

    Eros A.: taką „broń” to niemcy pewnie mydłem zwalczali ???

    Pawel J.: Reeety! Używanie broni biologicznej

  3. Wybrane komentarze do artykułu z facebookowego fanpage’a II wojna światowa w pigułce //www.facebook.com/IiWojnaSwiatowaWPigulce:

    Bronie świata, które zmieniły bieg historii: Bo Polacy to bez wątpienia mądry naród jednak historia potoczyła się tak a nie inaczej i jesteśmy w tym miejscu a nie innym. Taką historię mamy tylko my i trzeba robić wszystko by jak najwięcej osób miało o niej świadomość :)

    Wojciech R.: Niestety, Polacy jako politycy lubią często przekombinować :(

    Luk D.L.: Politycy naród dzielą , wiedzą do czego zdolni są współpracujący Polacy

    Piotrek Z.: Najlepsze z volksdeutschami :D

    Rafał J.K.: Wysyłanie Volksdeutschów na front :D :D :D Najlepszy trolling o jakim słyszałem :D

    Kamil Sz.: Akurat te wszy to dosyć śliska sprawa, bo to broń biologiczna była, i chluby raczej nie przynosi

    Paweł P.: Kiedys wyczytalem zabawna historie jak to chlopaki z konspiracji mieli do zlikwidowac panienke lekkich obyczajów za to ze przyjmowała niemieckich zolnierzy. Wyroku nie wykonano bo jak się okazalo panienka prowadzi prywatna wojnę swiadomie syfem zarazala niemieckich zolnierzy.

    Andrzej L.: Dobrze ze podziemie nie chcialo zlikwidowac sklepikarza ktory sprzedawal niemieckim zolnierzom, fryzjera u ktorego sie strzygli….. Zawod jest zawodem. Wydaje mi sie ze te podziemie (nie mowie o odzialach partyzanckich) wiecej szkod narobilo jak korzysci,

    Grzegorz K.: @Andrzej L. – no w końcu coś do rzeczy.Zgadza się.Jednym z rzadko wspominanych zadań AK było pilnowanie „prawilnośći” Polaków,żeby tam który za bardzo się na niemiecką stronę nie przechylił.W kategoriach skandalu można rozpatrywać niektóre wyroki śmierći,ot np. na J.Mackiewicza.Z drugiej strony sami Niemcy niewiele zrobili żeby Polaków pozyskać do współpracy o np.w antybolszewickiej krucjacie na wschodzie.Gubernator H.Frank obiecał że po wojnie Polacy zostaną dopuszczeni do władz GG.

  4. Komentarze do art. z naszego profilu na Fb //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne

    Michał P.: Chwała dzielnym, polskim, zasyfionym prostytutkom, które własnymi, chorymi dupami walczyły z wrogiem!

    Ciekawostki historyczne: Każda metoda walki z okupantem jest dobra

    Tylko we Lwowie: Polak potrafi

    Jędrzej Tadeusz C.: Szkoda tylko, że to nie Polacy wymyślili te metody.

    Piotr J.: Przypominają mi się kombinacje ruchu oporu z serialu ‚Allo ‚Allo!, z tymże tutaj w artykule opisane są mimo wszystko poważniejsze metody działania.

  5. W jakim celu powstał ten nic niewnoszący artykuł? Najwidoczniej ma tylko wywoływać negatywne skojarzenie, tak żeby ciekawostki miały wyrobiony limit miesięczny swojej propagandy.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

miniaturka-4
najważniejszą rolę we Francuskim Ruchu Oporu odegrali komuniści? Szczególnie w początkowych okresie, kiedy zwykli Francuzi chowali głowę w piasek.

visit
…polski ambasador w Londynie na przełomie lat 50. i 60. miał manię dotykania ubrań rozmówców? Przed wyjazdem do Wielkiej Brytanii usłyszał radę: „Towarzyszu ambasadorze, królowej nie macajcie”.

miniaturka2

…w 1944 powstanie planowano nie tylko w Warszawie? W lipcu krakowskich AK-owców postawiono w stan alarmowy, a potem w „stan czujności do powstania”. Dlaczego Kraków pozostał bierny?