Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Nazistowski przekręt z prochami. Szokujący epizod II wojny światowej

Cmentarz żydowski w Radomiu.Popularne ostatnimi czasy nigeryjskie przekręty to nic w porównaniu ze szwindlem wymyślonym na początku II wojny światowej przez Niemców w okupowanej Polsce. Przedsiębiorczy naziści wpadli na to, że można wyłudzać od żydowskich rodzin pieniądze za zabitych krewnych. I to krewnych, którzy nadal żyli!

Wielu Niemców bez żadnego wahania mordowało podczas wojny Żydów, Polaków i innych „podludzi”. Okazja czyni jednak złodzieja. Kiedy jedni mieli ręce zajęte rzezią, to inni postanowili co nieco na tym zarobić. Pomysł był prosty, a zarazem szokujący: wystarczyło przyznawać się do morderstw lub zaniedbań, których nigdy się nie dokonało i żądać pieniędzy za wydanie rodzinom prochów synów, mężów i ojców.

Millie Werber, polska Żydówka ocalała z Holocaustu, opisała losy przyjaciela rodziny, a zarazem swojego przyszłego męża:

Jack miał w 1939 roku, kiedy Niemcy napadli na Polskę, 25 lat. Podejrzewany o lewicowe ciągoty został szybko aresztowany i wysłany do Buchenwaldu, pod zmyślonymi zarzutami o organizowanie komunistycznych spotkań na tyłach swojego rodzinnego sklepu. (…) Kilka miesięcy po tym jak zabrano Jacka, jego ojciec został wezwany do urzędu radomskiego Judenratu, gdzie powiedziano mu, że Jack zmarł na dyzenterię. Dodano, że jeśli by chciał to może zapłacić za przysłanie prochów Jacka do Radomia. Załamany śmiercią syna mężczyzna desperacko pragnął odzyskać przynajmniej to, co po nim zostało: chciał zapewnić swojemu najmłodszemu synowi godziwy pochówek w mieście, w którym jego rodzina żyła od dwóch stuleci. Tak więc zapłacił, a po paru tygodniach do jego domu dostarczono pudło zawierające prochy oznaczone nazwiskiem „Jack Werber”. (…)

Historia Jacka była straszliwa, ale prawdopodobna: został aresztowany, kazano mu wykonywać ciężką pracę w obozie, rozchorował się i zmarł. Jego oprawcy skremowali ciało i przejawiając jakąś krztynę ludzkiej przyzwoitości zaproponowali, że odeślą prochy do domu. (…) To była historia, w którą jego rodzina była skłonna uwierzyć.

Tyle tylko, że Jack wcale nie umarł. Niemcy po prostu znaleźli sposób na wyłudzanie pieniędzy od niczego niepodejrzewających Żydów: w całej Polsce Żydom mówiono, że ich synowie, ojcowie i mężowie nie żyją i że można odzyskać ich prochy za opłatą. Ojciec Jacka zakopał jakieś prochy, ale bynajmniej nie własnego syna.

Czy to były resztki czyjegoś dziecka? A może mieszanina prochów różnych ludzi? Kto wie, może nawet te prochy nie należały do człowieka. Może ojciec Jacka pochował jakiegoś psa.

Tymczasem kiedy ja z Mimą dotarłyśmy do Garmisch Partenkirchen, zastałyśmy Jacka żywego i zdrowego.

Niestety przypadek Jacka i samej Millie – którzy przeżyli wojnę – był wyjątkiem na tle milionów tragedii. Kiedy Żydzi nie mieli już nic, z czego można by ich okraść, Niemcy zarzucili swój „przekręt z prochami”. Ostatecznie z całej swojej rodziny przetrwała wyłącznie autorka cytowanych wyżej wspomnień.

Źródło:

Cytat pochodzi z jeszcze nie wydanych wspomnień Millie Werber, które mają się ukazać w USA na początku przyszłego roku pod tytułem „The Two Rings”.

Zupełnie nowej spojrzenie na Holokaust:

Komentarze (19)

    • ESO Odpowiedz

      Widze, ze XXI propaganda juz dziala – nie niemcy – tylko nazisci; nie niemieckie obozy zaglady – tylko polskie….. za 200 lat normalnym bedzie mowienie, ze II wojna swiatowa to jakis tam ruch w niemczech rozpetal, jacys tam nazisci, w sumie to nie wiadomo skad sie wzieli, a na ziemiach polskich istanialy przeciez POLSKIE obozy zaglad………

      • Nasz publicysta | Roman Sidorski Odpowiedz

        Słowo „Niemcy” występuje w tekście znacznie częściej niż „naziści”. Nie ma też w nim mowy o polskich obozach. Proponuję przeczytać artykuł zanim zarzuci Pan jego autorowi uprawianie propagandy.

  1. Członek redakcji | Rafał Kuzak Odpowiedz

    @Azor: Bo to w pierwszym zdaniu nie ma napisane:

    „Popularne ostatnimi czasy nigeryjskie przekręty to nic w porównaniu ze szwindlem wymyślonym na początku II wojny światowej przez Niemców w okupowanej Polsce”.

  2. Redakcja Odpowiedz

    Wartościowy komentarz z serwisu „Wykop.pl” odnośnie zarzutu „Azora” i „Tomka”. Autorem komentarza jest jaceks:

    „kiedy wlasnie mowie o tym ze jedynymi osobami ktore caly czas mowia jakby bylo inaczej jestescie „wy”…
    zachowujecie sie jakbyscie mieli jakas paranoje i o ile jestem jak najbardziej za prostowaniem idiotyzmow typu „polskie obozy” o tyle zdrowo przesadzacie a przez to dzialacie na niekorzysc calej sprawy, nic tylko caly czas ironizujecie i jaja sobie z tego robicie

    ksiazki do historii pisza ze to nie byli niemcy?
    moze wiki?
    //de.wikipedia.org/wiki/Zweiter_Weltkrieg#Der_deutsche_Angriff_auf_Polen_1939
    „NIEMIECKA NAPASC NA POLSKE” jak bardzo jeszcze wyrazniej to chcecie miec napisane?”

  3. Redakcja Odpowiedz

    Komentarze z naszego profilu na Facebooku:

    Bartosz Wiśniewski: podobne przekręty robiono podczas przygotowań do akcji T4 (piszę ‚przygotowań’, bo wydaje mi się, że jeszcze przed zasadniczą akcją T4 miało to miejsce). W każdym razie – ludzi chorych zabierano ze szpitala do specjalnego ‚ośrodka’, gdzie testowano gaz i inne metody zabójstw. Następnie do rodziny wysyłano informację o zgonie pacjenta [przyczyny naturalne], oraz informację o możliwości pozyskania prochów za odpłatnością.

    Rafał Kuzak: Całkiem prawdopodobne. Mnie zaś świta, że żądano pieniędzy od rodzin krakowskich profesorów zamarłych w obozie w Sachsenhausen. W opisanym przypadku jednak brano pieniądze za żywych ludzi.

    Łukasz Męczykowski: Największym przekrętem było wmówienie co niektórym, że ten biznes przetrwa 1000 lat, a splajtował ledwo po paru latkach :)

    Wiesław Klimczak: Widać, że w całej koszmarnej awanturze wywołanej przez Hitlera, chodziło o kasę. Pod pozorem pseudonaukowej ideologii rasowej i walki o tzw. przestrzeń życiową dla Niemców. Biznes nie mógł trwać wiecznie, bo potrzebował wciąż nowych narodów, które można było ograbić…

  4. Tomek Odpowiedz

    Dokładnie, to byli NIEMCY którzy też byli nazistami ale przede wszystkim Niemcami. Inne określenia zafałszowują historię i prawdę, zaniedługo ktoś powie że to naziści czyli kosmici.

  5. Członek redakcji | Autor publikacji | Kamil Janicki Odpowiedz

    Ten temat był już wałkowany kilka razy pod różnymi artykułami. Pozwolę sobie przypomnieć ówczesne odpowiedzi:

    „Rafal Kuzak, 7 lipca 2011
    A wszyscy mieszkańcy ZSRR to byli bolszewicy? Forma naziści nie ma nic wspólnego z rewizjonizmem, używa się jej jako zamiennika i tyle. Zresztą nie tylko w Polsce vide słowackie lub czeskie publikacje. Przyznam, że mam wrażenie, iż „czepianie” się tych nazistów jest szukaniem dziury w całym, szczególnie w wypadku, gdy w tekście pojawiają się „aż” raz, przy sześciokrotnej formie Niemcy/niemiecki.

    „Poweł:
    No naprawdę ludzie mają jakąś paranoją z tymi nazistami :D….
    Czytać nie potraficie czy co? Nie chce się?”

    „Kamil
    Rzeczywiście można odnieść wrażenie, że niektórzy mają na tym punkcie lekką paranoję ;-).”

    „Rafal Kuzak

    A może policzysz ile razy w tekście pada słowa „naziści”/”nazistowski” a ile „Niemcy”/”niemiecki”?”

    Ostatni z tych komentarzy jak ulał pasuje także do tego artykułu. Zapraszam do zastosowania matematyki w praktyce: w artykule o nazistach jest mowa dwa razy o Niemcach pięć. Więc naprawdę: do czego jest ta uwaga? Ja bym ją rozumiał, gdyby ktoś na siłę ukrywał, że chodzi o Niemców. Ale chyba nikt nie uwierzy, że tak jest, jeśli w artykule raz po raz Pada: Niemcy, Niemcy, Niemcy, Niemcy, Niemcy!

  6. Kamil Odpowiedz

    Zapewne nie, ale autorka wspomnień spisała je po latach życia w Stanach Zjednoczonych. I zapewne tam Jack używał już takiego imienia ;-).

  7. Mateusz Odpowiedz

    Nie lubię zwracać ludziom uwagę na błędy językowe, ale słowo „bynajmniej” rzuca się w oczy w Waszych artykułach, które jest używane bynajmniej dobrze.

    • Członek redakcji | Aleksandra Zaprutko-Janicka Odpowiedz

      Chyba jednak lubisz, choć w tym przypadku nie masz racji. Cytat z samej zasady przytaczany jest dosłownie (a tylko w nim pojawia się „bynajmniej”). Gdybyśmy zaczęli przeredagowywać cytaty wedle własnego widzimisię to dopiero byłoby błędem i naruszeniem podstawowych zasad warsztatu historyka.

  8. Wujek Odpowiedz

    Krzyżacy, prusacy czy naziści to z całą pewnością NIEMCY!!!! TAK TO NIEMCY ZGOTOWALI TĘ WIELKĄ ZBRODNIĘ I LUDOBÓJSTWO!!!!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.