Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Dawniej kierowcy mieli jeszcze gorzej! Parę słów o drogach w Polsce międzywojennej

Droga Kraków-Bochnia w 1932 roku. I tak było w całym kraju (źródło: domena publiczna; koloryzacja RK).Kierowca w Polsce nie ma łatwego życia. Nie dość, że paliwa drogie, to jeszcze nasze szosy pozostawiają ciągle wiele do życzenia. A jak już znajdzie się jakiś ładny kawałek asfaltu to postawią fotoradar. Może to i marne pocieszenie, ale polscy automobiliści w dwudziestoleciu międzywojennym mieli znacznie gorzej!

Aby się o tym przekonać wystarczy sprawdzić ilu kilometrów szos przystosowanych do ruchu samochodowego dorobiła się Druga Rzeczpospolita. Sięgnijmy do solidnego źródła, czyli wydanego w 1939 r. „Dwudziestolecia komunikacji w Polsce Odrodzonej”. Autorzy tego monumentalnego dzieła z rozbrajającą szczerością pisali:

W Polsce rozpoczęto przebudowę dróg i stosowanie nawierzchni ulepszonych dopiero w 1928 r. na Śląsku i w 1931 r. w reszcie kraju. Do dnia 31 XII 1937 r. wykonano: nawierzchni z kostki kamiennej 1018 km, nawierzchni betonowych 189 km, nawierzchni z klinkieru 446 km, nawierzchni z kostek drewnianych 3 km, nawierzchni bitumicznych (asfaltowych i smołowych) 951 km. Razem 2607 km.

W roku 1938 przebudowano dalszych 350 km dróg, tak, że posiadaliśmy w końcu tego roku 2957 km dróg ulepszonych i przystosowanych do ruchu samochodowego.

Założywszy, że w 1939 r. tempo było podobne, możemy przejąć, iż tuż przed wybuchem wojny Polska posiadała nieco ponad 3 tysiące kilometrów szos, po których można było bez problemu poruszać się samochodem. Oczywiście w kraju były również inne drogi o utwardzanej nawierzchni. Łączna ich długość wynosiła 1 kwietnia 1938 r. 63 169 kilometrów.

Po takich drogach zdecydowanie można było jeździć tylko furmankami (źródło: domena publiczna).

Po takich drogach zdecydowanie można było jeździć tylko furmankami (źródło: domena publiczna).

Pewnie myślicie, że to sporo? Wcale nie, bo w przytłaczającej większości przypadków chodziło o ulice wyłożone tzw. kocimi łbami. Jak nietrudno się domyślić jazda takimi drogami nie należała ani do przyjemnych, ani bezpiecznych dla samochodu. W efekcie w zestawieniach statystycznych nie nazywano ich drogami samochodowymi.

...a tym bardziej na Polskiego Fiata!

…albo na Polskiego Fiata!

Dla porównania 31 grudnia 2008 r. mieliśmy łącznie 261 tysięcy kilometrów miejskich i zamiejskich dróg o twardej nawierzchni. Jeśli zestawimy 261 tysięcy z trzema tysiącami, okaże się, że za naszych czasów w Polsce jest 87 razy więcej dróg samochodowych niż przed wojną! I to mimo, że terytorium państwa po 1945 roku zostało okrojone z 390 do 312 tysięcy kilometrów kwadratowych.

Interesująco prezentują się również wydatki na budowę, przebudowę i utrzymanie dróg (bez województwa śląskiego). W latach 1927/28-1937/1938 przeznaczono na ten cel 1,36 miliarda złotych, przy czym 569 milionów pochodziło z budżetów samorządowych. Czy to dużo czy mało? Zdecydowanie niewiele.

Przykładowo w roku 1937/38 wydatki na ten cel wyniosły 164 miliony złotych, z czego 63 miliony wyłożyły samorządy. 101 milionów wydanych przez państwo (76 na budowę i przebudowę oraz 25 na utrzymanie) stanowiło zaledwie 4,2% wydatków budżetowych.

Piętą achillesową wykonanych prac był również brak wystarczających środków na konserwację. Jak podnosił jeden z posłów podczas debaty nad preliminarzem budżetowym na rok 1938/39 r., zawierał on zaledwie 16% kwot niezbędnych do utrzymania dróg państwowych w dobrym stanie.

Czy wiesz, że ...

...jeden z rosyjskich naukowców postanowił skrzyżować człowieka z szympansem? Chociaż próba krzyżówki się nie powiodła, Iwanow wpadł na inny pomysł - do zapładniania kobiet chciał wykorzystywać spermę pobraną od ssaków naczelnych.

...w latach międzywojennych w warszawskim Mirowie było tak niebezpiecznie, że do dzielnicy przylgnęła nazwa Dzikiego Zachodu? Utrzymała się ona zresztą jeszcze długo po wojnie.

...królowa Afganistanu od 1926 roku Soraja założyła pierwsze kobiece czasopismo w tym kraju i była ministrem edukacji? Z kolei jej szwagierka, Kobra, dała początek Organizacji Ochrony Kobiet, otwarcie zwalczającej stare zwyczaje, uprzedzenia, akty dyskryminacji.

...w lipcu 1918 roku bolszewicy stracili nie tylko najbliższą rodzinę cara Mikołaja II? W nieczynnej kopalni pod Ałapajewskiem kolejnej nocy zostało zatłuczonych na śmierć pięciu krewnych władcy oraz wdowa po jego stryju.

Komentarze (29)

  1. Dorota Odpowiedz

    U nas teraz buduje się z wielkim bólem autostrady, tylko nikt po nich nie jeździ bo kogo na to stać? :D
    Może ,,Polityka” zaproponuje Wam pisanie felietonów historycznych! Nic tylko pocztę sprawdzać. :P

    • gość Odpowiedz

      mieszkam między dwoma autostradami……jedną przejeżdza codziennie 75 tyś samochodów , a wliczając równoległe drogi „lokalne” (oddzielone tylko inną linią przerywana) mamy 100tyś aut dziennie. na a1 ruch z roku na rok też rośnie mimo , że nie jest w pełni ukończona. dodatkowo w katowicach mamy jeszcze dwie drogi z ruchem ponad 100 tyś samochodów dziennie…. może kogoś nie stać na jazdę samochodem – większość jak widać ma za co. ja powiem nawet przewrotnie , ale zgodnie z prawdą: mnie nie stać na komunikację publiczną!!! droga , nieefektywna i powolna.

    • ojciec Odpowiedz

      Ja jeżdżę i ruch jest spory. Jeżdżą setki tysięcy pojazdów na dobę. Nie mierz wszystkich swoją miarką!

  2. Redakcja Odpowiedz

    Komentarze z naszego profilu na Facebooku:

    Jerzy Majcher-Wolberg: dla furmanek wówczas drogi były w sam raz.

    Rafał Kuzak: Różnie to bywało, podczas wiosennych roztopów i furmanki często nie dawały rady i to nie tylko na Kresach.

    Andrzej Koziara: dla furmane to teraz są w sam raz tylko furmanek brak

  3. and Odpowiedz

    A ja nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem że nie ma w Polsce autostrad. Są. Często korzystam z A2 i w porównaniu ze starą „dwójką” to niebo i ziemia jeśli chodzi o komfort (ciężarówki :-/) i szybkość podróżowania. Jeśli do tego doliczyć masę ekspresówek (włączając w to obwodnice miast) to naprawdę nie jest tak źle, a idzie ku lepszemu.

    Pozdrawiam

  4. Członek redakcji | Kamil Janicki Odpowiedz

    Są, ale niestety to udogodnienie dla nielicznych. Niedawno jechaliśmy do Chorwacji przez Gliwice i dalej nowym odcinkiem autostrady na Wodzisław Śląski. Rewelacyjna droga – od Gliwic do Wodzisławia lepsza niż autostrady np. na Węgrzech. Ale już kiedy jeździmy na wschód, do Rzeszowa i w stronę granicy droga jest katastrofalna. A niestety my dużo częściej jeździmy w tą drugą stronę…

    Krótko mówiąc – z perspektywy większości ludzi tych autostrad nie ma.

  5. trollu Odpowiedz

    Dodajmy do tego wyliczenia cen, że dzisiejszy robotnik włókienniczy zarabia (optymistycznie) 2000 zł, a najtańszy z najpopularniejszych samochodów (nie jeździdeł) to powiedzmy Dacia Logan za 35 tys.
    Teraz policzcie drogie dzieci ile pensji należy wydać dziś na samochód, a ile musiał wydać robotnik przedwojenny który miesięcznie zarabiał 120.
    2000/35000 i 120/7640. Państwo sobie policzą sami, bo pan „redaktor” najwyraźniej nie miał ochoty.

    • Anonim Odpowiedz

      czyli dzisiaj to by było 17,5 pensji czyli 1,5 roku pracy a wówczas ok. 64 miesiące pracy czyli 5 lat i 3 miesiące.

  6. Członek redakcji | Autor publikacji | Rafał Kuzak Odpowiedz

    @trollu: Wybacz, ale chyba jednak to Ty masz problemy z liczeniem, ponieważ obecnie samochód kosztuje 17,5 pensji, a przed wojną było to 63,6 pensji ;). Jak łatwo zauważyć różnica jest dosyć widoczna.

  7. Członek redakcji | Kamil Janicki Odpowiedz

    Myślę, że trzeba by jeszcze uwzględnić czy dane dla dwudziestolecia dotyczą pensji netto czy brutto. A także to, że jednak robotnik włókienniczy w IIRP to nie był sam spód drabiny społecznej.

    Zresztą nawet operując podanymi przez Ciebie liczbami wychodzi, że:
    Robotnik dzisiejszy potrzebuje na samochód 17,5 pensji.
    Robotnik żyjący w 20-leciu: 63 pensje.

    Z tego by wynikało, że wówczas samochody były z perspektywy odbiorcy 3,6 raza droższe niż teraz. Może nie jest to szokująca różnica, ale jednak spora. I raczej zgadza się z treścią artykułu.

  8. slack7 Odpowiedz

    Oczywiście, że ten cytat dużo przypomina, jednak tamten rząd od połowy lat 30, faktycznie zaczął rozwijać ten kraj i gdyby nie wojna, do dziś pewnie bylibyśmy niczego sobie krajem, a tak jesteśmy śmietnikiem europy i ledwie przędziemy, żeby wyjść z postkomuny.

  9. Członek redakcji | Autor publikacji | Redakcja Odpowiedz

    Komentarze do art. z facebookowego profilu Ciekawostki historyczne, o których prawdopodobnie nie słyszałeś http://www.facebook.com/pages/Ciekawostki-historyczne-o-kt%C3%B3rych-prawdopodobnie-nie-s%C5%82ysza%C5%82e%C5%9B/157583547765498?fref=tsŁ

    Piotr K.: ale za to pociągi dobrze funkcjonowały :D

    Pi O.: Asfalt w Polsce zaczęto stosować na drogi około 1920 roku, podobnie w USA. //stadiony.klszarak.org/scc_a_s.swf

    Michał C.: a kocie łby?

    Marlena Ł.: Dla Konia wtedy ,to było raczej bez różnicy,a woźnica spał pijany ;)

    Beata Marzena K.: dzisiaj raczej też :P

    Andrzej Janusz M.: a w średniowieczu było jeszcze gorzej i jaki stąd wniosek,że rozwój cywilizacyjny postępuje

  10. robert Odpowiedz

    Przed wojną motoryzacja nie była lubiana. Był specjalny podatek od samochodów który skutecznie „dusił” popyt na samochody. A i tym samym naciski na drogi. Kawaleria ich nie potrzebowała, i sprawa zakończona.

  11. Anonim Odpowiedz

    Uwaga dotycząca nawierzchni dróg – „kocie łby”, także kostka nie jest złą nawierzchnią do jazdy, o ile nie jest dziurawa. Mam własne doświadczenia z jazdy zabytkowym motocyklem ze „sztywnym tyłem” – konstrukcyjnym brakiem resorowania tylnego koła i nawet tym pojazdem jeździ się dobrze, dopóki kostka czy inny rodzaj bruku jest gładki, bez dziur. Obecnie trudno spotkać taką nawierzchnię w dobrym stanie, dlatego jak sądzę obiegowe opinie, jakoby jazda po takim rodzaju podłoża była niekomfortowa. Podobnie droga szutrowa dopóki jest dobrze utrzymana tj. gładka, bez dziur, pozwala na komfortową jazdę na prostym odcinku współczesnym samochodem z prędkościami rzędu 100km/h i więcej. Pozostaje problem gorszego hamowania i przyczepności na zakrętach, oraz kurzu, jeśli jest sucho. Ale wobec znikomego natężenia ruchu w latach międzywojennych te problemy nie były istotne.

  12. drack Odpowiedz

    Jak można porównywać dane finansowe z różnych epok i nie odnieść się do wielkości realnych (uwzględniających zmiany siły nabywczej pieniądza w wyniku z mian cen)?

  13. angello00 Odpowiedz

    Coś w państwa artykułach mnie dziwi zawsze jest tutaj nagonka na IIRP i na postacie z tym okresem związane, nie wiem z czego to wynika ale już parę razy zauważyłem że ten okres jest u was na czarno pomalowany. A co do artykułu miałem kiedyś bardzo dobrego znajomego nauczyciela historii i wyjaśnił mi że władze w tym okresie postanowiły same nie rozbudowywać systemu dróg ponieważ jako państwo o bardzo złym położeniu Niemcy i ZSRR chcąc uderzyć nawet na siebie musiały uderzyć na nas a rozbudowany system dróg tylko by ulatwiał zajęcie naszego kraju

    • Członek redakcji | Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      W naszych artykułach staramy się odmalować rzeczywistość danych czasów bez uprzedzeń. Jeżeli oceniamy jakieś zjawisko negatywnie, to obłudą byłoby na siłę udowadniać, że jednak było dobrze. Ilości dróg i samochodów w II RP były gorsze nawet niż w innych państwach Europy Środkowo-Wschodniej, również przecież narażonych na konflikty zbrojne. A przy tym niedostatki te hamowały polską gospodarkę.
      Kiedy jednak mamy powody, by chwalić II RP, to oczywiście to robimy. Przykładowo proszę zajrzeć do artykułu
      //ciekawostkihistoryczne.pl/2012/06/12/w-przedwojennej-polsce-nie-bylo-pan-halinek/ albo
      //ciekawostkihistoryczne.pl/2011/09/03/disneyland-w-polsce-mielismy-juz-cos-lepszego/

    • sss Odpowiedz

      cóż, Twój pan nauczyciel chyba dorobił sobie ideologię do smutnej rzeczywistości. Natomiast okres IIRP po prostu nie był dla większości ludzi okresem łatwym, lekkim i przyjemnym. Masz statystyki dotyczące kosztów życia i zarobków. Niestety ale społeczeństwo poza garstką żyło w biedzie, bez podstawowej opieki lekarskiej i ze słabym szkolnictwem – taka jest rzeczywistość niezależnie od przyczyn, które ją spowodowały. Wiele decyzji rządzących też było absurdalnych, trudno w zasadzie mówić, ze Polska miała w tym okresie wybitne elity (oprócz jednostek, które zawsze się zdarzają)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.