Polskie Imperium

O Mussolinim, którego się kule nie imały

Autor: | 14 maja 2011 | 15,110 odsłon

Benito Mussolini w 1929 roku (fot. Deutsches Bundesarchiv, lic CC ASA 3,0)Włoski dyktator zwykł mawiać, że ma „żelazną głowę”. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie popularna po dziś dzień historia, zgodnie z którą Duce był kuloodporny, czy wręcz nieśmiertelny, co miała przepowiedzieć na łożu śmierci… katolicka zakonnica.

Co ciekawe ta kuriozalna legenda – zakrawająca na niskich lotów hagiografię – trafiła do niby naukowej i opartej na źródłach książki: „Mussolini’s War” („Wojna Mussoliniego”) Franka Josepha. W rozdziale poświęconym śmierci Mussoliniego czytamy:

Teraz – wiedząc, że jego życie dobiegło końca – Mussolini rozdarł swoją koszulę i zażądał, by natychmiast go stracono. Majstrujący nerwowo przy broni Audisio przystał na to, próbując zastrzelić go z włoskiego karabinka automatycznego, ale ten nie chciał zadziałać.

Walter Audisio, to on zastrzelił Mussoliniego. Widać nie wiedział, że Duce miał być kuloodporny.

Walter Audisio, to on zastrzelił Mussoliniego. Widać nie wiedział, że Duce miał być kuloodporny.

Dwadzieścia dwa lata wcześniej, zaraz po dojściu faszystów do władzy, leciwa katolicka zakonnica przepowiedziała na swoim łożu śmierci w Rzymie, że we Włoszech nie uda się znaleźć żadnej broni zdolnej zabić Benita Mussoliniego.

Roztrzęsiony Audisio spróbował ponownie, tym razem z włoskim pistoletem. Ten także odmówił spełnienia swej roli. Duce w spokoju oczekiwał, aż zostanie załadowany francuski pistolet, który następnie wycelowano z niewielkiej odległości w jego klatkę piersiową. MAS kalibru 7,65 mm wypalił, a Duce osunął się na ziemię (…).

Jak widać Mussoliniego kule się nie imały! Warunek był prosty: musiały to był włoskie kule. Spotkanie z francuskimi, co każdy wie z lekcji historii, skończyło się dla niego nad wyraz nieprzyjemnie…

Swoją drogą opowieść miała całkiem niezłe podstawy w tym rozumieniu, że na włoskiego dyktatora rzeczywiście dokonano całej serii nieudanych zamachów.

Benito Mussolini podczas jednego ze swych licznych przemówień. Z jego twarzy promieniuje spokój. Wie że nic mu nie grozi, wszak kule się go nie imają.

Benito Mussolini podczas jednego ze swych licznych przemówień. Z jego twarzy promieniuje spokój. Wie że nic mu nie grozi, wszak kule się go nie imają.

Przy pewnej okazji narzekał nawet na ich nieznośną jednostajność:

Nad wyraz monotonne były podejmowane w latach 1925-1926 próby odebrania mi życia – parę bomb, seria strzałów rewolwerowych, wśród zamachowców kobiety i mężczyźni, miejscowi i z Wielkiej Brytanii, a do tego parę ataków, których genezy nie udało się ustalić. Nic nadzwyczajnego.

Źródło:

Frank Joseph, Mussolini’s War: Fascist Italy’s Military Struggles from Africa and Western Europe to the Mediterranean and Soviet Union 1935-45, Helion 2010.

Kup książkę autora artykułu (dużo taniej niż inni):

Powiedz innym co myślisz:

Kamil JanickiKamil Janicki - Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie prawie 150 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych “Pierwszych dam II Rzeczpospolitej”, “Upadłych dam II Rzeczpospolitej”, "Dam złotego wieku" i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2015 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę" (Więcej informacji o autorze, Inne artykuły tego autora).

Okupacja
Komentarze do artykułu (10)
  1. Cóż Duce był jednak.. DUŻĄ. OSOBOWOSCIĄ ,cokolwiek by nie powiedzieć o nim jednak,największym jego błędem był sojusz z 3 Rzeszą…gdyby nie to to pewnie dożyłby swych lat jak Franco….

    • Błędów Mussolini popełnił masę. Od ataku na Abisynię z użyciem broni chemicznej, po nieudane kampanie w Egipcie i w Grecji, w których Niemcy musiały im ratować tyłek. Włosi, pośrednio, przyczynili się przez to do niepowodzenia niemieckiej kampanii w Rosji – operacja Barbarossa miała się pierwotnie zacząć 15 kwietnia, co dało by Niemcom 5 tygodni więcej na dojście do Moskwy przed nastaniem zimy.

  2. Kolejna porcja komentarzy z naszego profilu na Fb //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Bartosz S.: Kuloodporny czy nie, to i tak skończył tak, że go powieszono do góry nogami na stacji benzynowej.

    Mateusz T.: Hitler miał latające spodki, Himmler szukał świętego Graala… Włosi natomiast mieli swojego supermana, którego kule się nie imały;) deal with it

    Konrad K.: Zakonnica powinna jeszcze napisać dzienniczek z objawieniami -może by został świętym, był czas że Rzym kochał duce, tak samo jak w sąsiedztwie santo Pape;)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Mala zbrodnia - pion

Czy wiesz że...

prostytut
…w warszawskiej restauracji Kameralna żaden szanujący się klient nie zamawiał melby? W tych deserach gustowały prostytutki, dlatego od barmana można było usłyszeć: „Ile melbów, tyle kurwów!”

grigorii_semenovich_musikiiskii_-_portrait_medallion_of_peter_the_great_and_family
…car Piotr I Wielki dał kiedyś swej żonie niezwykły prezent? Ofiarował jej słój z zakonserwowaną w spirytusie głową jej domniemanego kochanka wewnątrz.


…więźniowie Auschwitz zadrwili z zarządcy kantyny, przekonując go, że w ślimakach może znaleźć perły? Łatwowierny esesman spędził całą noc, grzebiąc w 5 kilogramach obślizgłych brzuchonogów.