Czerwiec 1918: Niemcy głosują za oddaniem Śląska i Poznania Polsce

Autor: Kamil Janicki | Data publikacji: 12 września 2010

Wojciech KorfantyWojciech Korfanty znany jest przede wszystkim jako dyktator III powstania śląskiego i komisarz plebiscytowy, dzięki któremu duża część Górnego Śląska została przyłączona do Polski. Mało kto pamięta wcześniejszy o kilka lat epizod z jego kariery politycznej: uzupełniające wybory do Reichstagu 6 czerwca 1918 roku.

Mandat niemieckiego parlamentu z okręgu gliwicko-lublinieckiego wygasł w związku ze śmiercią posła centrowego, Augustina Warlo. Wprawdzie bankrutująca Rzesza znajdowała się już na krawędzi katastrofy, ale i tak – zgodnie z przepisami i duchem niemieckiego formalizmu – zorganizowano wybory. Na tym mieszanym etnicznie terenie szanse mieli zarówno Polacy, jak i Niemcy, choć zdawało się, że to ci drudzy ponownie zajmą opróżniony fotel poselski.

Polacy początkowo proponowali kandydaturę księdza Władysława Roboty, ale nie dostał on zgody biskupa na polityczne zaangażowanie. W tej sytuacji sięgnięto po Korfantego, którego kariera polityczna zdawała się tkwić w martwym punkcie. Była to decyzja czysto pragmatyczna: Wojciech Korfanty był skłócony z endecją, ale według sondaży to on miał największe szanse na zwycięstwo. Niemcy wystawili przeciwko niemu gliwickiego adwokata, notariusza i radnego miejskiego Benno Nehlerta. Jak stwierdza Jan F. Lewandowski w biografii Korfantego, była to dla niego najdziwniejsza kampania do Reichstagu. Niemiecki kandydat sam się podkładał, popierając kontynuowanie wojny w czasie, gdy wszyscy dawno mieli jej dość. Na dodatek miał żonę luterankę, co w katolickim regionie dla wielu osób było nie bez znaczenia.

Tak czy siak, w sytuacji gdy jego przeciwnikiem był wielki orędownik odbudowy państwa polskiego, a zarazem demagog czy wręcz pieniacz, na każdym kroku sprzeciwiający się władzom Cesarstwa, zdawało się, że musi wygrać (przynajmniej wśród Niemców) niezależnie od tego, co będzie robić i mówić. A jednak! Wojciech Korfanty zyskał poparcie niemieckich socjalistów (SPD) i wielu Niemców o poglądach centrowych. Wygrał wybory z niemal dwukrotną przewagą: na niego zagłosowało 12 tysięcy osób, podczas gdy na Nehlerta tylko 7 tysięcy. Za Korfantym opowiedziały się nawet miejscowości zamieszkane w zdecydowanej większości przez Niemców, takie jak Gliwice.

Mając mandat swoich wyborców (w dużej części Niemców!) Korfanty już trzy miesiące później domagał się na sali obrad Reichstagu oderwania od Cesarstwa: Górnego Śląska, Śląska Cieszyńskiego, Śląska Średzkiego, Poznania, polskich Prus Zachodnich i polskich powiatów Prus Wschodnich. Dodajmy, że jego poglądy w momencie wyborów były doskonale znane: właśnie konfrontacyjnym, antyugodowym stanowiskiem zaistniał paręnaście lat wcześniej w polityce. Na fali nowej popularności, między innymi dzięki wygranym wyborom, znów wszedł do pierwszej linii polityki. Ta fala zaprowadziła go aż na posadę komisarza plebiscytowego i dyktatora antyniemieckiego powstania.

Gwoli ścisłości gliwiccy Niemcy poszli koniec końców po rozum do głowy. W 1921 roku nie byli już skorzy drugi raz stanąć po stronie Korfantego i 78,7% mieszkańców miasta zagłosowało przeciwko przynależności państwowej do Polski.

Źródło: Jan F. Lewandowski, Wojciech Korfanty, Videograf II, Katowice 2009, s. 61-62.


Czytasz artykuł z epoki: , , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Polecane, Wielcy i znani.


Zapraszamy do dyskusji o treści artykułu. Natomiast jeśli znalazłeś literówkę lub innego rodzaju błąd językowy, skorzystaj z odpowiedniego formularza.


Dodaj swój komentarz

Epoki










Kategorie

Archiwum

Facebook





Historia w sieci

  • Ale historia
  • Czas Gentlemanów
  • Herstoria
  • Historia i media
  • Historia.org.pl
  • II wojna światowa (sww)
  • Kadrinazi
  • Nieznana historia
  • Słowem malowane
  • Wydawca.com.pl