Ciekawostki Historyczne
Druga wojna światowa

Bohaterki w habitach. Jak siostry zakonne niosły pomoc podczas Powstania Warszawskiego

W klasztorach powstawały szpitale, schronienia i punkty pomocy dla rannych. Siostry zakonne opatrywały powstańców i cywilów, ratowały dzieci, a nawet opiekowały się niemieckimi żołnierzami. Ich odwaga i poświęcenie do dziś pozostają jedną z mniej znanych kart historii Powstania Warszawskiego.

Tekst stanowi fragment książki Sylwii Winnik „Sanitariuszki. Miłość i śmierć w Powstaniu Warszawskim”, wydanej nakładem Wydawnictwa Mando, 2026

Benedyktynki Samarytanki – do końca przy rannych

Na terenie wolskiego szpitala w 1944 roku przebywa liczna grupa sióstr ze Zgromadzenia Benedyktynek Samarytanek. Niemal od pierwszych dni Powstania do tej placówki trafiają zarówno ranni powstańcy, jak i poszkodowani cywile. Sanitariusze przynoszą na noszach tych, którzy z powodu obrażeń nie są w stanie dotrzeć tam o własnych siłach. Do szpitala kierowani są także żołnierze niemieccy. Jedna z zakonnic, siostra Ernesta, pomimo eksplozji i ciągłego ostrzału, wybiega na ulice, by odnajdować i sprowadzać rannych.

Pozostałe siostry zajmują się dostarczaniem lekarstw oraz pożywienia. Szczególnie potrzebne okazują się narzędzia chirurgiczne, a także materiały opatrunkowe. Każdemu choremu i rannemu poświęcają tyle samo uwagi i troski, bez względu na to, kim jest. Nie ograniczają się jedynie do opieki nad własnym szpitalem i przebywającymi w nim pacjentami, lecz wspierają również placówkę przy ulicy Płockiej. Siostra Rozalia, niosąc jedzenie i medykamenty, przedziera się przez objęte walkami ulice.

fot.Mateusz Opasiński – Praca własna / CC BY-SA 3.0

Grób Sióstr Benedyktynek Samarytanek na cmentarzu Wolskim w Warszawie

Kolejne siostry wspierają działalność AK jako sanitariuszki. Na prawym przedramieniu mają biało-czerwoną opaskę i kotwicę PW, podczas gdy na lewym widnieje czerwony krzyż. Szpital wspierają harcerki. Najgorszy czas miał się zacząć piątego dnia Powstania około godziny dwudziestej. Wola. Tamte wydarzenia powodują, że dzień ten przejdzie do historii jako czarna sobota.

Niemcy przeszli jak huragan, niszcząc wszystko na swojej drodze. W szpitalu przebywa wtedy tysiąc pięćset rannych i personelu medycznego oraz wolontariuszy. W piwnicach samarytanki ukrywają cywilów. Okupanci wdzierają się do środka. Każdy, kto próbuje z nimi rozmawiać i negocjować, ginie od kuli. Dalej następuje grabież pacjentów i personelu ze wszystkiego, co cenne.

fot.Narodowe Archiwum Państwowe / domena publiczna

Udzielanie pomocy rannym podczas powstania warszawskiego

Mordują na łóżkach tych, którzy nie mają siły wstać, resztę sprowadzą do piwnic, by zabić ich strzałem w tył głowy. Tymczasem od ulicy Leszno po drugiej stronie szpitala Niemcy wyprowadzają siostry i lekarzy na rozstrzelanie. Wiadomo z przekazów, że złapały się za ręce. Salwa karabinu już miała przeciąć ich ciała, ale w ostatnim momencie ze szpitala wybiega zakrwawiony niemiecki oficer ubrany w szpitalną piżamę. Oznajmia, że tych zabijać nie wolno, że opiekowały się nim tak samo troskliwie jak Warszawiakami. Żołnierze na jego rozkaz oszczędzają łącznie czterdzieści pięć osób.

Na ulicy Karolkowej Niemcy rozstrzeliwują tych wyprowadzonych z pawilonu. A personel medyczny zostaje wygoniony na plac. To ci, który przebywali od strony ulicy Wolskiej, w budynku A. Unosi się śpiew harcerek. Śpiewają hymn narodowy. Na końcu idą siostry. Te giną pojedynczo, reszta od karabinu maszynowego. Pod stosem trupów, udając jednego z nich, leżała harcerka Wanda Łokietek-Borzęcka.

Mówiła po latach, że siostry ze Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego służyły ludziom do samego końca. Ich ostatniej drodze towarzyszyła modlitwa, której wypowiedziane chórem słowa niosły się po plac.

Siostra Margarita Brzozowska, badaczka dziejów zgromadzenia samarytanek, podkreśla, że działania Niemców nie miały początkowo jednolitego ani konsekwentnego charakteru. Zakonnice pracujące w szpitalu na Woli zostały uznane za część personelu medycznego i podzieliły jego los, ginąc w egzekucjach razem z innymi pracownikami placówki. Z kolei historycy zajmujący się przebiegiem Powstania Warszawskiego wskazują, że dopiero 5 sierpnia, gdy Erich von dem Bach, dowódca oddziałów SS odpowiedzialnych za pacyfikację miasta, przybył do miasta, określono zasady eksterminacji. Od tego momentu mężczyzn zabijano na miejscu, natomiast kobiety i dzieci kierowano do obozu przejściowego w Pruszkowie.

Przeczytaj także: „Sanitariuszki walczyły o życie innych, choć same każdego dnia ryzykowały własnym”. Sylwia Winnik o bohaterkach Powstania Warszawskiego

Honoratki – pomoc mimo bombardowań

Honoratki z ulicy Piwnej 43 też chcą pomagać. 1 sierpnia czekają na znak. Ktoś im już zdradził informację, że powstanie wybuchnie. Jedne z sióstr biegną na posterunek AK. Inne przygotowują gazy, bandaże i leki, choć nie ma ich wiele. Pierwsze dwa tygodnie są spokojne. Później do piwnic schodzą nie tylko siostry, ale i cywile, których domy zostały zniszczone. Modlą się na różańcu w schronach i w piwnicy. Gotują, co tylko mają w zapasach, czyli kaszę i makaron. W końcu bomba spada na dom sióstr i niszczy kaplicę. Nie wybucha wyłącznie dzięki siostrze Euzebii, która właśnie idzie przygotować kaplicę na mszę świętą i znalazłszy bombę, unieszkodliwia zapalnik. Cud. Chorych i rannych przybywa, a siostry mają już niewielki zapas leków. Mówią jednak, że Pan Bóg czuwa, bo cywile wciąż donoszą swoje. Co kto ma.

A gdy przychodzi czas opuszczenia zniszczonego domu przez zgromadzonych tam ludzi, modlą się i dziękują Bogu za to, że jeszcze żyją. Żoliborz. Tam za bramą mieszkają zmartwychwstanki. Szkoła, która tam funkcjonuje, oraz klasztor stają się z dniem 1 sierpnia szpitalem powstańczym o numerze 100. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej działały tu rozwijające się placówki edukacyjno-wychowawcze. Z polecenia władz okupacyjnych siostry zostały zmuszone do ich zamknięcia, jednak już w listopadzie 1939 roku zorganizowały konspiracyjne nauczanie, którym objęły około tysiąca dzieci oraz młodych ludzi.

Siostry były starannie przygotowane na przyjęcie rannych, zresztą miały ku temu odpowiednie warunki, ponieważ w budynku znajdował się internat wyposażony w łóżka. Dysponowały także kompletnym zapleczem medycznym niezbędnym do przeprowadzania zabiegów operacyjnych, w tym urządzoną salą operacyjną, dlatego mogły od razu przystąpić do pracy.

Niestety już około trzeciego dnia Powstania w okolicy wybuchła intensywna strzelanina i kilka pocisków spadło również na teren placówki. Po przeniesieniu pacjentów i opróżnieniu szpitala zabudowania klasztorne przekształcono w punkt oporu, który stał się jednym z filarów obrony Żoliborza. Miejsce to zaczęto nazywać Redutą Żoliborza, a także Twierdzą Zmartwychwstanek, gdyż mimo walk nie zostało zdobyte przez oddziały wroga.

Przeczytaj także: Dziesięć mitów powstania warszawskiego. Rozmowa Piotra Zychowicza z Norbertem Bączykiem, archeologiem i historykiem wojskowości

Dalsza część artykułu pod ramką
Zobacz również:

Wizytki – klauzura nie była przeszkodą

Siostry wizytki, należące do Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, objęte były klauzurą. Mimo to, gdy wybuchło Powstanie, a walki docierały coraz bliżej klasztoru (choć ten jest jednym z nielicznych, który przetrwał niemal w stanie nienaruszonym), bez zastanowienia wpuszczają uciekających i rannych za klauzurę i opiekują się nimi. Jedna z sióstr odbiera dwa porody. Nim wstąpiła do zakonu, ukończyła szkołę położnych. Była też w służbie sanitarnej AK.

fot.Wistula – Praca własna / Wistula – Praca własna Klosterkomplex der Visitantinnen (Warschau) CC BY-SA 3.0

Klasztor Sióstr Wizytek w Warszawie

W pomoc w czasie Powstania włączyło się wiele zgromadzeń żeńskich, między innymi: Zgromadzenie Franciszkanek Służebnic Krzyża, Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, Zgromadzenie Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Zgromadzenie Franciszkanek Misjonarek Maryi, Zgromadzenie Sióstr Świętego Feliksa z Kantalicjo, Zgromadzenie Sług Jezusa. Niosły swoją posługę w imię Boże wszystkim potrzebującym, nie zważając na przynależność narodową czy religijną. W ich czynach łatwo można dostrzec powtarzalną historię – moc wiary, pomoc nawet okupantom, niesienie dobra, które rodziło kolejne dobro dla wielu ludzi.

Kościoły – ostatnie schronienie Warszawy

Milczącymi świadkami historii stały się też kościoły. Ten u zbiegu dwóch ulic: Zakroczymskiej i Franciszkańskiej, zapisał się w historii okupowanej Warszawy szczególnie. W styczniu 1945 roku na lewym brzegu zrujnowanej Warszawy właśnie tutaj odprawiono pierwszą mszę świętą po wyzwoleniu. Wcześniej jednak te mury przez długie miesiące dzieliły los miasta – w czasie Powstania stały się schronieniem dla uciekinierów i świadkiem cierpienia Warszawiaków. Do samego końca trwało tu życie religijne i pomoc cywilom. Ostatnim aktem była zbiorowa absolucja udzielona przez franciszkańskiego prowincjała blisko ośmiuset osobom, które po kapitulacji Starówki Niemcy wyprowadzali z miasta.

fot.Autor nieznany / domena publiczna

Kościół św. Franciszka . Świątynia wśród ruin Nowego Miasta (1945)

W czasie Powstania Warszawskiego w murach kościołów, zabudowaniach klasztornych i ich podziemiach ukrywało się nawet około tysiąca osób cywilnych szukających ochrony przed walkami. Zabudowania klasztorne były celem bombardowań – ponad dwa tysiące pocisków różnej wielkości spadło na nie w trakcie starć o Stare i Nowe Miasto. Klasztor dzięki swojemu położeniu stał się naturalnym zapleczem dla powstańczych oddziałów, chronionym na tyłach najbardziej narażonych punktów obronnych Starówki. Przyjmowano potrzebujących, oferując im dach nad głową i modlitwę, piwnice, gdzie mogli się schronić, sale klasztorne oraz wszystko, czym można było się jeszcze podzielić – ubrania, materace i zapasy jedzenia. W kotłach na pranie gotowano nocą zupy. Każdy dzień sprowadzał tam setki ludzi.

Tekst stanowi fragment książki Sylwii Winnik „Sanitariuszki. Miłość i śmierć w Powstaniu Warszawskim”, wydanej nakładem Wydawnictwa Mando, 2026

Zobacz również

Druga wojna światowa

Powstanie Warszawskie. Między faktami a legendą

Godzina „W” – sukces czy porażka? Czy w Powstaniu Warszawskim walczyła tylko Armia Krajowa? Jakie straty naprawdę poniosła Warszawa?

27 lipca 2026 | Autorzy: Redakcja

Druga wojna światowa

„Sanitariuszki walczyły o życie innych, choć same każdego dnia ryzykowały własnym”. Sylwia Winnik o bohaterkach Powstania Warszawskiego

Przez lata pozostawały na drugim planie historii, choć bez ich odwagi trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie walczącej Warszawy. O kobietach, które pod ostrzałem ratowały rannych, o...

22 lipca 2026 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Druga wojna światowa

Dziesięć mitów powstania warszawskiego. Rozmowa Piotra Zychowicza z Norbertem Bączykiem, archeologiem i historykiem wojskowości

Czy wokół Powstania Warszawskiego narosło więcej legend niż faktów? Historyk i archeolog wojskowości Norbert Bączyk rozprawia się z dziesięcioma najpopularniejszymi mitami dotyczącymi zrywu z 1944...

28 czerwca 2026 | Autorzy: Piotr Zychowicz

Druga wojna światowa

RONA – rosyjscy kaci Ochoty na usługach III Rzeszy

Nie jest prawdą, że w trakcie trwania Powstania Warszawskiego w Warszawie nie było pochodzących z ZSRR żołnierzy. Ale nie przybyli jako oswobodziciele, a sojusznicy katów....

23 września 2025 | Autorzy: Herbert Gnaś

Druga wojna światowa

Powstanie warszawskie na Pradze

Powstanie w prawobrzeżnej części Warszawy trwało zaledwie cztery dni. Te cztery dni walk na Pradze są często bagatelizowane czy wręcz pomijane. Niesłusznie.

18 września 2024 | Autorzy: Jacek Perzyński

Zimna wojna

Erich von dem Bach po wojnie

Wydaje się niemożliwe, że człowiek, który nadzorował pacyfikację powstania i kazał mordować Polaków, nie był sądzony za te zbrodnie. A jednak do tego doszło.

7 lipca 2024 | Autorzy: Herbert Gnaś

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.