Konfederacja targowicka była odpowiedzią części magnaterii na Konstytucję 3 Maja – w 1792 roku jej przeciwnicy, pod hasłem obrony zagrożonej „praworządności”, wezwali na pomoc Katarzynę II, co doprowadziło do upadku reform, II rozbioru i dramatycznego osłabienia Rzeczypospolitej.
W kontekście tej historii polecamy książkę Normana Daviesa
O Katarzyno, przywróć „praworządność” w Polsce
Z perspektywy Rosji sprawę najlepiej było rozwiązać przy pomocy sił wewnętrznych. A gdyby ich uczestnicy dodatkowo „zwrócili się” o wsparcie – jak dziś powiedzielibyśmy: o pomoc „zielonych ludzików” rodem z Rosji – sytuacja byłaby wręcz idealna. Plan trafił na podatny grunt. Paradoksalnie jednak grunt ten znajdował się poza granicami Rzeczypospolitej. W Wiedniu przebywali bowiem „opozycjoniści” z Stanisławem Szczęsnym Potockim i Sewerynem Rzewuskim na czele. Potockiemu szczególnie nie podobały się plany wprowadzenia dziedziczności tronu, uważał się za zatwardziałego republikanina.
fot.Johann Baptist von Lampi Starszy / Muzeum Narodowe w Warszawie / domena publiczna Stanisław Szczęsny Potocki, inicjator spisku targowickiego
Co więcej, chciał, by Polska stała się federacją na wzór Stanów Zjednoczonych. Rozważano nawet podział na Polskę Wschodnią, Zachodnią oraz Litwę z oddzielnymi rządami i wojskiem. Liczył przy tym, że Rosja pomoże mu w realizacji tych planów. O naiwności!
Rzewuski był z kolei konserwatystą marzącym o powrocie do dawnych, szlacheckich czasów. Później dołączył do nich również Franciszek Ksawery Branicki, jak na ironię członek Straży Praw. Wszyscy nawiązali kontakt z księciem Grzegorzem Potiomkinem i spotkali się z nim w 1791 roku w Jassach. Rząd w Warszawie próbował przeciwdziałać tym działaniom. Potockiego i Rzewuskiego pozbawiono urzędów, Branickiemu zezwolono na wyjazd za granicę pod warunkiem, że nie będzie występował przeciwko konstytucji. Obietnicy tej jednak nie dotrzymał.
fot.Autor nieznany / domena publiczna Biskup inflancki Józef Kazimierz Kossakowski, rzeczywisty przywódca konfederacji targowickiej na Litwie
Spiskowcy ponownie spotkali się w Petersburgu, gdzie prowadzili rozmowy z generałem-majorem Szymonem Kossakowskim, służącym w armii rosyjskiej. To właśnie tam 27 kwietnia 1792 roku podpisali akt konfederacji wymierzonej przeciwko Konstytucji 3 Maja i ustawom Sejmu Wielkiego. W dokumencie stwierdzono, że w Polsce szerzy się „zaraza demokratyczna”, i wezwano Katarzynę II do udzielenia pomocy w przywróceniu rzekomych swobód. Na marszałka wybrano Szczęsnego Potockiego.
fot.Autor nieznany / Muzeum Okręgowe w Tarnowie / domena publicznaPortret Seweryna Rzewuskiego (po 1773)
Datę ogłoszenia aktu ustalono na 14 maja, a jako miejsce wskazano Targowicę, stąd późniejsza nazwa konfederacji. Paradoksalnie Konstytucja 3 Maja zakazywała zawiązywania konfederacji, więc de iure mieliśmy do czynienia z rokoszem.
Przeczytaj także: Pierwsza w Europie, druga na świecie. Konstytucja 3 Maja
Król nie chciał, ale musiał
Rosja rzeczywiście zamierzała „pomóc”. Carycy nie odwiódł od tej decyzji nawet pomysł osadzenia na polskim tronie jej wnuka, Konstantego. Już w maju 1792 roku na ziemie Rzeczypospolitej wkroczyła armia rosyjska licząca około 100 000 żołnierzy. Udało się wprawdzie odnieść zwycięstwo pod Zieleńcami 18 czerwca, a na jego cześć ustanowiono Order Virtuti Militari, jednak ogólna sytuacja militarna nie układała się po naszej myśli.
Próbując udobruchać Katarzynę II, Stanisław August Poniatowski przedstawił jej wspomnianą wcześniej propozycję, lecz w odpowiedzi usłyszał jedynie żądanie przystąpienia do konfederacji targowickiej.
fot.Mathiasrex Maciej Szczepańczyk / CC BY-SA 3.0Wojna polsko-rosyjska 1792 roku
W otoczeniu króla toczyły się gorące dyskusje, jednak ostatecznie sprzeciw wyrazili tylko Stanisław Małachowski i Ignacy Potocki. Do przystąpienia do Targowicy namawiał monarchę nawet Hugo Kołłątaj. Po naradzie w wąskim gronie dostojników król podjął decyzję o akcesie do konfederacji. Monarchia konstytucyjna w Polsce przeszła do historii po niezwykle krótkim okresie istnienia. Stanisław August nakazał zaprzestanie walk z wojskami rosyjskimi i formalnie, wraz z armią, przystąpił do Targowicy.
Decyzja ta wywołała oburzenie w środowiskach patriotycznych. Józef Poniatowski i Tadeusz Kościuszko podali się do dymisji i opuścili kraj, a wśród najbardziej radykalnych kręgów rozważano nawet porwanie króla, by zmusić go do kontynuowania wojny. Pozostaje pytanie: była to realna polityka czy zdrada?
Dyktator Potocki i jego uniwersały
Równolegle z rosyjskimi sukcesami na froncie rosła w siłę konfederacja targowicka. Tę swoistą kontrrewolucję próbowano przenieść w teren, jednak nie spotkała się ona z tak entuzjastycznym przyjęciem, na jakie liczono. Mimo to Potocki słał uniwersał za uniwersałem, przekonując, że Konstytucja 3 Maja była zamachem na prawa obywatelskie. Zdarzało się nawet, że obrady sejmików musiały być „nadzorowane” przez wojska rosyjskie.
Ponieważ chętnych do obejmowania urzędów nie było wielu, na stanowiska wybierano osoby pozbawione większego autorytetu. Tymczasem Stanisław Szczęsny Potocki jako marszałek generalny realizował swoją polityczną wizję.
Rządził z Tulczyna, zachowując się niczym dyktator. Posługiwał się uniwersałami, a powołane przez niego sądy konfederackie w praktyce wprowadziły cenzurę. Przed jednym z takich sądów postawił nawet Stanisława Małachowskiego. Na Litwie władzę w ramach Generalności Litewskiej objęli bracia Józef i Szymon Kossakowscy, z których ten drugi został hetmanem polnym litewskim. Józef Kossakowski ogłosił manifest, w którym twierdzono, że „Sejm Wielki przeklętymi maksymami filozoficznymi i prawami człowieka (…) wywrócił ołtarz i tron i stan szlachecki wyniszczyć się starał”. Do litewskiej konfederacji przystąpili także Aleksander Michał Sapieha oraz Józef Zabiełło.
Król? Przecież to przeciwko niemu się organizowaliśmy
Co ciekawe, przywódcy konfederacji targowickiej wcale nie byli zadowoleni z przystąpienia do niej Stanisława Augusta Poniatowskiego. W ich oczach był on częścią systemu, który zamierzali obalić. Skoro jednak Katarzyna II tego zażądała, musieli się z tym pogodzić. W tej sytuacji postanowili przynajmniej maksymalnie ograniczyć królowi pole działania. Uniemożliwiono mu mianowanie urzędników, a dla dodatkowego upokorzenia wymuszono ponowne ogłoszenie aktu przystąpienia do konfederacji. Król nie miał większego wyboru. W dokumencie tym określił dorobek Sejmu Czteroletniego jako „zgubną nowość, zaprowadzającą rząd monarchiczno-demokratyczny”.
fot.Autor nieznany / domena publiczna Akces Stanisława Augusta Poniatowskiego do konfederacji targowickiej 24 lipca 1792
Konfederaci, zarówno koronni, jak i litewscy, przystąpili następnie do konkretnych działań ustrojowych. We wrześniu 1792 roku spotkali się w Brześciu Litewskim, gdzie podjęli szereg decyzji. Postanowiono wysłać poselstwo do Katarzyny II, a jednocześnie wydalono z kraju posła francuskiego. Wprowadzono surowe regulacje cenzuralne oraz anulowano prawo o miastach. Ustalono także, że nowy rząd zostanie sformowany według „dawnych” zasad. Dalsze obrady postanowiono kontynuować w Grodnie, ponieważ konfederatom zabrakło odwagi, by obradować oficjalnie w Warszawie.
A więc rozbiór. Bo targowiczanie carycę zawiedli
Wkrótce wydarzyło się jednak coś, co całkowicie zmieniło sytuację konfederacji targowickiej i doprowadziło do przetasowań w jej kierownictwie. 23 stycznia 1793 roku Prusy i Rosja zawarły porozumienie w sprawie drugiego rozbioru Rzeczypospolitej. Paradoksalnie nie był to scenariusz w pełni zgodny z intencjami Katarzyny II, lecz uznała ona, że konfederaci nie są w stanie samodzielnie zapanować nad sytuacją w kraju. Informacje o układzie szybko dotarły do Polski, także do samych targowiczan.
Pojawiło się pytanie, jak zareagować. Rozważano nawet zwołanie pospolitego ruszenia, jednak pod naciskiem Rosji dotychczasowi przywódcy uspokoili nastroje. Wkrótce sami usunęli się w cień. Seweryn Rzewuski wycofał się z życia publicznego, natomiast Szczęsny Potocki i Franciszek Ksawery Branicki wyjechali do Rosji. Na czele konfederacji stanęli bracia Kossakowscy oraz Antoni Pułaski i Michał Walewski.
Przed konfederacją stanęło kolejne zadanie: należało formalnie zatwierdzić drugi rozbiór, na czym zaborcom wciąż zależało, mimo że sejmiki odbywały się już pod dyktando wojsk rosyjskich, a liczba niezależnych posłów była coraz mniejsza. Wskrzeszono Radę Nieustającą, która zwołała sejm do Grodna na czerwiec 1793 roku. Nad jego przebiegiem czuwał rosyjski ambasador Jakow Sievers, stosując przekupstwo i groźby, a nawet nakazując wywózki opornych posłów.
fot.Jean-Pierre Norblin de La Gourdaine / domena publiczna„Wieszanie zdrajców”
Mimo sprzeciwu części deputowanych wszystkie postulowane przez zaborców decyzje zostały zatwierdzone. Dotyczyło to także traktatu z Rosją z 16 października 1793 roku, który uzależniał politykę zagraniczną Rzeczypospolitej od zgody imperium.
Przyjęto również regulacje dotyczące ustroju państwa, w tym kwestie elekcji i pacta conventa, lecz w praktyce miały one już marginalne znaczenie. Obrady ostatniego sejmu I Rzeczypospolitej zakończyły się 23 listopada 1793 roku. Dalszy bieg wydarzeń prowadził już wprost do ostatecznego upadku państwa, a sami konfederaci przestali być Rosji potrzebni.
Przeczytaj także: Drugi i trzeci rozbiór Polski
Bibliografia
- M. Markiewicz, Historia Polski 1492-1795, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002.
- S. Rosik, P. Wiszewski, Wielki poczet polskich królów i książąt, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2007.
- Samsonowicz, J. Tazbir, Tysiącletnie dzieje Polski, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2002.
- W promieniach majowej jutrzenki. Konstytucja 3 Maja i jej znaczenie, Archiwum Państwowe w Lublinie, Lublin 2021.
KOMENTARZE
W tym momencie nie ma komentrzy.