Ciekawostki Historyczne
Dwudziestolecie międzywojenne

Chłopi w Legionach Piłsudskiego

Gdy rekrutowano do Legionów Polskich, a później Wojska Polskiego, zdolni do walki chłopi kryli się w stodołach i lasach, by ich nie brano „w sołdaty”. Dlaczego?

Parafia Rożnowice jest niewielka – zaledwie cztery wsie. (…) Kiedy wybuchła wielka wojna w 1914 roku, do Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego na ochotnika poszło z niej aż… dwóch włościańskich synów. W 1920 roku dołączył jeszcze jeden ochotnik, już do Wojska Polskiego. To naprawdę spora liczba, zważywszy na to, jak nieufnie podchodzono na wsi do żołnierzy z orzełkiem na czapce. W Galicji i tak było z tym znacznie lepiej niż w Kongresówce. Chłopi po staremu byli nieufni, mało uświadomieni narodowo i wiernie stali przy cesarzu. I jeszcze jedno: słuchali swoich księży w kościołach, a większość z nich była Legionom przeciwna, bo wcale nie kojarzyły im się z „robotą narodową”, lecz z „diabłem wcielonym” – socjalizmem (…).

Car Aleksander II – dobroczyńca chłopów

Strach strachem, ale w wypadku zarówno przedstawicieli Kościoła, jak i samych chłopów akurat nie on tutaj był czynnikiem decydującym. Legioniści odczuli boleśnie stanowisko tych pierwszych wobec ich formacji w najważniejszym dla Polaków sanktuarium – na Jasnej Górze. Szwadron kawalerii Władysława Beliny-Prażmowskiego 2 listopada 1914 roku zatrzymał się na popas w Częstochowie. Oczywiście ułani od razu udali się pod bramy klasztoru jasnogórskiego, by pokłonić się Królowej Polski. Niestety spotkał ich srogi zawód. Ojcowie paulini odmówili odsłonięcia cudownego wizerunku, a nawet nie otworzyli krat do kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej (…).

Car Aleksander II był największym dobroczyńcą chłopów i „wyswobodzicielem z jarzma” – oczywiście polskiego.fot.domena publiczna

Car Aleksander II był największym dobroczyńcą chłopów i „wyswobodzicielem z jarzma” – oczywiście polskiego.

Jeśli już wtedy wśród inteligencji czy szerzej mówiąc – pośród ziemiaństwa – rysowały się takie podziały i wątpliwości co do Legionów Piłsudskiego, to co dopiero mówić o chłopach, wśród których analfabeci stanowili liczny odsetek. A jeśli już uczono chłopskie dzieci w Kongresówce czytania w języku polskim, to z takiego elementarza, którego fragment w swych pamiętnikach zapisał „dla pamięci” Jakub Bojko:

Bóg na niebie, Car na ziemi. Bez Boga świat nie stoi, bez Cara ziemia by się nie rządziła. Świeci jedno słońce na niebie, a Car ruski na ziemi. Modlitwa do Boga, a służba dla Cara nie przepadają. Bez Cara ziemia wdowa (…).

W rzeczonej czytance car Aleksander II był największym dobroczyńcą chłopów i „wyswobodzicielem z jarzma” – oczywiście polskiego. Wkraczające do Kongresówki Legiony Polskie były uważane przez większość chłopów za integralną część armii państw centralnych – czyli przede wszystkim Niemiec, a Niemcy to było samo zło.

Czytaj też: Legiony Piłsudskiego to bujda. Józef Piłsudski nie był wcale ich dowódcą, twórcą ani nawet pomysłodawcą

Zobacz również:

Okrucieństwa legionistów

Po wsiach krążyły opowieści o okrucieństwach, jakich dopuszczają się żołnierze niemieccy na zajętych przez siebie terenach. Podsycała te lęki oficjalna prasa, a także zwolennicy tych nurtów politycznych, którzy swe nadzieje pokładali w Rosji. Przy tym stosunek do ck armii był bardziej neutralny. Chłopi po prostu mniej wiedzieli na temat Austriaków czy Węgrów. Szybko jednak nabrali o nich równie złego mniemania, co o Niemcach, bo trzeba przyznać, że jeśli nawet opisy o niemieckich okupantach były przesadzone, to wiele z nich potwierdzili oni po zajęciu Kongresówki.

Na porządku dziennym były rekwizycje, rabunki, brutalne traktowanie i przymuszanie do różnorakich działań – od dawania podwód do taborów po wcielanie do drużyn robotniczych. Represje te stosowały na równi wszystkie oddziały, zarówno niemieckie, jak i austro-węgierskie, a zdarzało się często, że i legionowe.

Nie dziwi więc, że akcja werbunkowa do Legionów pod auspicjami Naczelnego Komitetu Narodowego na wsi spotykała się co najwyżej z obojętnością i nieufnością, a bywało, że wywoływała prawdziwą panikę (…). Oficer werbunkowy w Opatowie Tadeusz Reger donosił w raporcie, że „gdzie się pokażemy, zwłaszcza w południowej części powiatu i koło Gór Świętokrzyskich, rozlega się okrzyk: «Ludzie uciekajta – Legiony idą!»”. Albo było jeszcze gorzej. Jan Hupka, członek Naczelnego Komitetu Narodowego, pisał: „I słyszy się nieraz z ust chłopa: «Ej panie Polak, trzeba tego orzełka zdjąć, bo jak nasz wróci, to będzie źle»”. „Nasz”, czyli rosyjski żołnierz.

Czytaj też: Zapomniani. Chłopi w Wojsku Polskim

„Socjał” Piłsudski

Trzeba było czasu i sporo pracy, aby to nastawienie się zmieniło. Szło to wolno, co nie może dziwić, wziąwszy pod uwagę przedstawione fakty, a powszechny analfabetyzm i nędza tego nie ułatwiały. Trochę lepiej było pod tym względem w Galicji, bo jej autonomia pozwalała na szerszą pracę edukacyjną na wsi, a i ruch ludowy już okrzepł. Jednak nadal wielu chłopów nazywało się „cesarskimi” czy „miejscowymi” i pozostawało obojętnych na akcję werbunkową do Legionów.

Poza tym wielu księży miało negatywny stosunek do Legionów, podobnie jak ich koledzy zza kordonu. Świadectwo tego daje chociażby przyszły generał i twórca wojsk górskich w II Rzeczypospolitej Andrzej Galica, opisując swe perypetie z wrogo nastawionymi do „socjała” Piłsudskiego kapłanami na Podhalu, kiedy werbował górali do Legionów. Oczywiście było też wielu, zwłaszcza pośród młodych kapłanów, entuzjastów szarych strzeleckich mundurów, jak wspomniany ojciec Lenczowski, kapelan II Brygady, ksiądz Józef Panaś czy ksiądz Stanisław Żytkiewicz z I Brygady.

Podobnie można stwierdzić o skuteczności rekrutacji na wsi galicyjskiej – agitacja legionowa najczęściej trafiała do tych nielicznych młodych, którym marzyła się wojaczka i wyrwanie z marazmu wiejskiej codzienności. Była ona naznaczona głodem i brakiem perspektyw, bo za takie nie można uważać wykrojenia kawałka ojcowizny i wegetacji na nim do końca życia. Lepiej było iść na wojnę, nawet pod tak niepewnym znakiem jak legionowy orzeł… Lecz takich „wariatów” było niewielu w konserwatywnym środowisku wiejskim, kultywującym pamięć o tych, którzy z „panami chodzili na wojnę i marnie skończyli” (…).

Wojsko Polskie pańszczyźniane

Historycy na ogół postawę wsi wobec odrodzenia państwa polskiego w 1918 roku określają jako wyczekującą. Co się pod tym kryje? Przede wszystkim strach przed nieznanym albo – co gorsza – dobrze znanym, a większości chłopom ciągle źle się kojarzącym. Wcale nierzadkie były pogłoski, że wraz z polską władzą na wieś wróci pańszczyzna. Tych, którzy cieszyli się, że wreszcie „Bóg raczył nam dać wolną ojczyznę”, traktowano jak wioskowych głupków.

Co oferowały nowe, „polskie, czyli pańskie”, władze po wojnie? Kolejne wojny i pobór do wojska!fot.domena publiczna

Co oferowały nowe, „polskie, czyli pańskie”, władze po wojnie? Kolejne wojny i pobór do wojska!

Już na przednówku 1919 roku z nostalgią wspominano rządy „dobrych cesarzy”, którzy „bronili chłopów przed wyzyskiem i biedą”. A co oferowały nowe, „polskie, czyli pańskie”, władze po wojnie? Kolejne wojny i pobór do wojska! Nie dziwi więc, że po wsiach niosło się jedno, dobrze znane oficerom rekrutującym chłopskie zawołanie: „Niedoczekanie wasze!”.

Najwyższe dowództwo odrodzonego Wojska Polskiego miało świadomość tych nastrojów i doszło w nim nawet do konfliktu o sposób przeprowadzania poboru. Józef Piłsudski, pomny niewesołych doświadczeń legionowych pod tym względem, optował za zaciągiem ochotniczym. Natomiast szef Sztabu Generalnego generał Tadeusz Rozwadowski stawiał na pobór powszechny i przymusowy, jak to było w ck armii, z której się wywodził. Spór zakończył się dymisją Rozwadowskiego.

Wojsko budowano, opierając się na ochotnikach, ale rozwój wypadków szybko to zweryfikował i okazało się, że jednak trzeba powrócić do metod proponowanych przez Rozwadowskiego. Konfrontacja z Robotniczo-Chłopską Armią Czerwoną, która rozpoczęła się już w 1919 roku, wymagała, by Wojsko Polskie także nabrało masowego, czyli chłopskiego charakteru. Obowiązkowy pobór do wojska stał się nieuchronny i niezbędny do przetrwania młodego państwa, a to wiązało się przede wszystkim z wywołaniem na wsi oporu przeciw najeźdźcy (…).

Czytaj też: Sztuka przeżycia. Czego uczono polskich rekrutów w 1919 roku?

Armia obdartusów

Hasło z propagandowego plakatu: „Weźwa kosy, rzućwa radło, trza wojować, kiej tak popadło”, wyparło więc wspomniany okrzyk: „Niedoczekanie!”, ale oczywiście nie do końca, bo już nawet w stwierdzeniu „kiej tak popadło” krył się fatalizm chłopskiego losu.

Oprócz braku świadomości narodowej były i bardziej prozaiczne powody zbiegostwa z szeregów armii. Wbrew utartym opiniom warunki aprowizacyjne w niej niewiele różniły się od tych panujących u nieprzyjaciela. Po obu stronach frontu żołnierze walczyli na bosaka i w łachmanach, trzymając karabiny na sznurkach, a co gorsza – głodni i trzebieni przez tyfus. Dobitnie ukazał to weteran wojny polsko-bolszewickiej Stanisław Rembek w książce W polu, którą można traktować jako nie tylko jedną z najwybitniejszych powieści wojennych w literaturze polskiej, lecz także świadectwo epoki (…).

Sytuacja wymagała, by Wojsko Polskie także nabrało masowego, czyli chłopskiego charakteru.fot.NAC/domena publiczna

Sytuacja wymagała, by Wojsko Polskie także nabrało masowego, czyli chłopskiego charakteru.

Stanisław Rembek trafnie i obrazowo ukazał problemy polskiego wojska wiosną 1920 roku – wojska bosego i głodnego, często nieudolnie dowodzonego przez oficerów, podatnego na komunistyczną propagandę, a przede wszystkim będącego w ciągłym odwrocie i ponoszącego klęski. Dezercje były wtedy tak powszechne, że z przekąsem zaczęto je nazywać „polskim urlopem”.

W sierpniu 1920 roku starano się w Wojsku Polskim rozwiązać ten problem metodami podobnymi do tych, które stosowano w Armii Czerwonej. Za formacjami liniowymi stawiano oddziały zaporowe z odbezpieczonymi „kulomiotami”; sądy doraźne ferowały wyroki śmierci na schwytanych dezerterach, a żandarmeria wojskowa wykonywała je niezwłocznie; „element niepewny” zamykano w obozach internowania. Jednak – jak wspomniano – najskuteczniej do zaciągnięcia się do armii i pozostania w niej zachęcały wieści o zbrodniach czerwonoarmistów i czekistów na okupowanych terenach.

Źródło:

Tekst stanowi fragment książki Piotra Korczyńskiego „Zapomniani. Chłopi w Wojsku Polskim”, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

KOMENTARZE (5)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

P

Tak było. Obecnie w podręcznikach, telewizji itp szerzy się hurapatriotyzm i zwykłe mijanie się z prawdą. Jeden z moich dziadków był ochotnikiem w legionach ( z Częstochowy), a drugi powstańcem wielkopolskim. Ci drudzy byli w lepszej sytuacji bo społeczeństwo w Wielkopolsce było bardziej wyedukowane patriotycznie. A „leguny” dla galicjaków i królewiaków to były socjały, paniczyki i „Polaki”. Miejscowa ludność wiejska często traktowała ich z dystansem.

Anonim

Niby dlaczego chłopi w Królestwie Polskim mieli się zgłaszać na ochotnika do Austriackich oddziałów, którymi dowodził w 1914 roku Piłsudski ? Ten „słynny” marsz I kompani kadrowej z Krakowa do Kielc i z powrotem do Krakowa dobitnie pokazał że ubrani w austriackie mundury Socjaliści z PPS, z agentem wywiadu wojskowego Austro-Węgier – Stefanem 2 – Piłsudskim na czele, traktowali polskich chłopów i ich dobytek jak okupanci i działali jak w okupowanym kraju. Kradli zwierzęta gospodarcze i żywność nazywając to „rekwizycją”, wyrzucili chłopów z chałup w których sami kwaterowali, kobiety protestujące przeciw temu złodziejstwu i bezprawiu zamykali w komórkach. Ludność KP nauczania smutnym doświadczeniami lat 1831 i 1863, nie dała się wciągnąć w żadne powstanie przeciw Rosji – która była razem z Francją i Anglią, członkiem ententy – przez Piłsudskiego i jego Socjalistów w interesie państw centralnych – Austro-Węgier oraz Niemiec. Ludność Królestwa Polskiego słusznie uważała tych austriackich okupantów za – „czerwonych wywrotowców, pod komendą bandyty Piłsudskiego”. Gdyby powstanie wybuchło to ludność Polska w KP została by zmasakrowana przez Rosję. Bez Paderewskiego i Dmowskiego oraz Błękitnej Armii Hallera, Polska nigdy by nie dostała Wielkopolski i Pomorza. Natomiast Piłsudskiego sojusznika Niemiec i Austrii, nikt by do Wersalu w 1919, roku nie zaprosił, podobnie jak Niemiec i Austrii. Na pomysł wojska z poboru mógł wpaść tylko taki dyletant wojskowy jak Piłsudski, który, nigdy przed rokiem 1914 w wojsku nie służył. Natomiast przez Austriaków został Piłsudski mianowany z cywila od razu Brygadierem – stopień w WP nie istniejący, coś jak pułkownik. Tylko wojsko z poboru miało szansę w wojnach toczonych przez 2 RP. Natomiast w 1920, chłopi zgłaszali się do wojska, dzięki odezwie, którą wydał do nich Witos. O nieudolności Piłsudskiego jako dowódcy I kadrowej, świadczy fakt że nie potrafił nawet zorganizować żywności na dwa tygodnie dla swoich ludzi, tylko działał jak Lisowszczycy, którzy walczyli jako OCHOTNICY, którym nie płacono żołdu, tylko pozwanano na rabunek. Tak samo działała I kadrowa, na ziemiach KP, w roku 1914. Więc trudno się chłopom dziwić ze nie popierali tych austriaków, zresztą podobnie jak inni mieszkańcy KP. Wprawdzie mówili po Polsku, ale działali jak okupanci.

    Piłsudczyk

    Oj wy endecy nawet teraz prorosyjscy jesteście, nic was historia ciągle nie może nauczyć !?

    Piłsudski głównie agentem austriackim, niemieckim, a nie polskim patriotą był?

    Magdeburg, Piłsudski: „Jestem uwięziony, a warunki, stworzone dla mnie, mówią albo o karze bez sądu, albo o ostrym więzieniu śledczo-prewencyjnym.” „…proszę przede wszystkim o starania o to, czego najcięższym zbrodniarzom się nie odmawia – o sąd. (…) Wszystko mi jedno, jaki to sąd będzie – polski, austriacki czy niemiecki; cywilny, wojskowy czy polowy. Niech raz się dowiem, co popełniłem takiego…” „Niech raz moje ciężkie przewinienia będą sądownie rozpatrzone i niech wreszcie na moją winną głowę spadną wyroki najsurowszego – ale prawa.”.
    …………..
    Piłsudski: „Magdeburg bowiem był więzieniem i przybyłem po to, ażeby, przy pierwszym rozkwicie życia nowej Polski, wejść na najwyższy szczebel reprezentowania jej, jako świeżo wypuszczony z więzienia człowiek. To prawda niechybna.”

    Witos, Warszawa, 30 lipca 1920:
    „Oddajcie mężów, synów i braci na służbę ciężką, ale pełną chwały. Pędźcie precz ze wsi i zagród swoich tych, co z wojska uciekli, bo ONI HONOR NARODU I LUDU SPLAMILI, pogardę okażcie tym, co w chwili, gdy Ojczyzna w niebezpieczeństwie, gdy Wam grozi zhańbienie i zniszczenie, siedzą w domu i od służby wojskowej się uchylają.”

    Witos, Warszawa, 5 sierpnia 1920:
    „…rozkazujemy każdemu żołnierzowi aby walczył nieustraszenie, aby przy pomocy chłopa, robotnika i wszystkich żywiołów patrjotycznych, przy pomocy braci nie ustępował, chyba że na wyraźny rozkaz WODZA.”

    Witos: „Zdarzało się nawet i na moich zgromadzeniach, że chłopi występowali przeciw służbie wojskowej i płaceniu podatków. Narzekali głośno na nędzę, zdzierstwo panów, księży i Żydów. Nieraz na zgromadzeniach słyszałem okrzyki: »Niech do wojska idą panowie i Żydzi, my nie mamy czego bronić!«. Czasem miałem wrażenie, że te hasła były wyuczone…”

    No i to nie Piłsudski chciał poboru, a CK generał Rozwadowski, dowódca może i niezły ale…, i także Witos.

    Konkluzja:
    Dobrze, że mieliśmy Dmowskiego ale jeszcze lepiej – Piłsudskiego, a nie Chłopickiego np., bo niepodległości nie odzyskują ludzie „nieskazitelni” ale skuteczni…
    I gdyby nie oni mający owszem to i owo „za uszami”, to pisalibyśmy te komentarze teraz po rosyjsku albo niemiecku – na pewno nie po polsku…

      Anonim

      Piłsudski owszem był w Magdeburgu, ale nigdy nie był żadnym WIEZNIEM, tylko był niby internowany przez swoich niemieckich szefów. Mieszkał sobie Piłsudski w….willi na terenie wiezienia, gdzie zajmował całe piętro – 3 pokoje. Dostawał obiady z restauracji w….mieście. Mógł poruszać się początkowo po ogrodzie wokół willi, a później także mógł zwiedzać Magdeburg i jego okolice. A w końcu kiedy już się sam zaczął nudzić, to Niemcy przysłali mu do towarzystwa ….Sosnkowskiego. No trzeba przyznać że strasznie cierpiał ten „biedny” – Piłsudski w swoim Niemieckim „więzieniu”. Daj Boże każdemu więźniowie takich luksusów jakie miał Piłsudski. A jak wrócił Piłsudski z Magdeburga do Warszawy w dniu 10.21.1918 roku – pewnie myślicie że jako były „więzień” szedł pieszo, nic z tych rzeczy. Najpierw przywieźli Niemcy – Piłsudskiego autem do Berlina, skąd wysłali Piłsudskiego razem z Sosnkowskim – pociągiem specjalnym – lokomotywa i jeden wagon – z Berlina do Warszawy. Czy wszystkich „więźniów” Niemcy tak woził do Polski, oczywiście że nie. Więc kim takim był Piłsudski, że zasługiwał na takie traktowanie ? Socjalista z PPS – towarzysz Wiktor, który raz jeden wziął udział w napadzie na pociąg w Bezdanach. Agent wywiadu Japońskiego – Kempetai, Austro-Węgierskiej HK Stelle, gdzie jednym z jego oficerów prowadzących był późniejszy gen. Rybak, a dowódcą Piłsudskiego w Legionach był późniejszy gen. Zagórski. Po nieudanej próbie wywołania powstania na terenie zaboru Rosyjskiego – Królestwo Polskie w 1914 roku, broni i materiałów wybuchowych dostarczał Piłsudskiemu, wywiad Austriacki – Rybak. Został Piłsudski mianowany przez Austriaków z cywila od razu na stopień – Brygadiera, czyli dowódcę nie całych Legionów, bo tym był gen. Trzaska-Durski, a tylko I Brygady. Czy gdyby po rosyjskiej ofensywie Brusilowa w 1916 roku, kiedy Niemcy przejęli dowództwo nad frontem Austriackim, Piłsudski nie został agentem Niemiec, ci zadawali by sobie taki trud żeby rzekomego „buntownik” – tzw.kryzys przysięgowy, tak faworyzować ? Co oczywiście nie przeszkodziło II Brygadzie Legionów tą przysięgę złożyć, a jej dowódcy późniejszymu generałowi Hallerowi zbuntować się naprawdę i przejść przez front pod Raranczą oraz dołączyć do II Korpusu Polskiego w Rosji, który walczył z….Niemcami, a później dowodzić także Błękitna Armia Hallera we Francji, która była sojusznikiem – ententy, podczas kiedy Piłsudski zawsze był i pozostał sojusznikiem państw centralnych, czyli Niemiec z którymi to Niemcami – Piłsudski nigdy nie walczył, za o jego ludzie z I Brygady ochoczo tworzyli dowodzony przez Niemców – Polnische Wehrmacht. Tak więc przywieźli Niemcy – Piłsudskiego do tej Warszawy w dniu 10.11.1918, gdzie przejął władze od Rady Regencyjnej, powołanej przez…..Niemców. To się nazywa Niemiecką skuteczność, przywiezli Niemcy „więźnia” którego od razu manują – Naczelnikiem Państwa. Zupełnie jak za Niemieckie pieniądze innego Socjaliste – Lenina, zresztą znajomego Piłsudskiego – do Peterburga w 1917, który wywołuje w Rosji – Rewolucje i zawiera pokój z Niemcami za co Rosją zostaje wyrzucona z ententy. A co robi Piłsudski po przybyciu do Warszawy ? Zaczyna wojnę z Rosją bolszewicką, oczywiście w interesie Niemiec. Natomiast powstanie Wielkopolskie, zajęcie przez Błękitną Armię Hallera – Pomorza i powstania Śląskie nie cieszą się poparciem Piłsudskiego, zresztą podobnie jak obrona Lwowa przed Ukraińcami Austriackimi z ZURL. Natomiast aż do swojej śmierci jest Piłsudski cichym sojusznikiem Niemiec i wrogiem ZSRR. Kto płakał w 1935 roku po Piłsudskim najbardziej…..Żydzi i Niemcy. Nawet Hitler jeden raz w życiu był wtedy w KOŚCIELE, podczas mszy żałobnej po śmierci ….Piłsudskiego, a flagi Niemieckie w dniu śmierci Piłsudskiego i jego pogrzebu opuścili Niemcy do połowy masztu. Dlaczego tak bardzo Kanclerz Niemiec od 1933 roku – Hitler przejmował się śmiercią Piłsudskiego w 1935 roku ? Tracił wiernego sojusznika do wojny z Rosją. Oraz dziękował Pilsudskiemu za czystki w WP, które w latach 1926-1934, przeprowadził agent Niemiec – Piłsudski zwalniając 6000 zawodowych oficerów w tym 109 generałów, których zastąpił cywilami w mundurach, czyli partyzantami legionowymi z I Brygady. Efektem czystek w WP które przeprowadził Piłsudski była kompromitująca porażka WP we wrześniu 1939, kiedy cywile z I Brygady – sanacyjni „generalowie” tacy jak Rydz, Biernacki-Dąb, Fabrycy, Fijalkowski-Młot i Bortnowski wprost się skompromitowali swoim nieudolny dowodzeniem. Za to w latach 1926-1939, sanacyjni cywile w mundurach, zarabiali więcej od prawdziwych generałów Niemieckich. Czystki w wojsku Piłsudskiego przebił dopiero w latach 1937-1941 ……Stalin. Czego efektem była kompromitujący porażka Armii Czerwonej w roku 1941. A kto Stalinowi dostarczał kompromitujące materiały o Rosyjskich generałach, oczywiście….. Niemcy za pośrednictwem Czech.

        Piłsudczyk

        A Pan znowu niczym nieszczęsny Piekarski na mękach…

        „…powstania Śląskie nie cieszą się poparciem Piłsudskiego…”

        …a co ja będę się wymądrzał…, jak są lepsi, np.prof. R. Kaczmarek z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach:

        „Nie zgadzam się z tym. Ja widzę zaangażowanie Polski na każdym kroku.” „Wyraźnie widać, że od lata 1919 roku kontrola nad Polską Organizacją Wojskową na Górnym Śląsku jest w rękach polskiej armii. Jak wobec tego Piłsudski mógł być niezainteresowany Śląskiem, skoro bez jego akceptacji nic w wojsku nie mogło się wówczas wydarzyć?”
        „Wspomniane tezy, bezkrytycznie dziś przywoływane, to pokłosie konfliktu Korfantego z Piłsudskim i wojewodą Michałem Grażyńskim po przewrocie majowym w 1926 roku. Dla potrzeb propagandowych obie strony po swojemu przedstawiały przebieg wydarzeń z lat 1919-1921. Korfanty zarzucał rządowi bierność, podkreślał, że duża część Górnego Śląska trafiła do Polski tak naprawdę wyłącznie dzięki zrywowi górnośląskich górników i hutników, umiejętnie kierowanych przez polityków centroprawicy. Ale to oczywiście uproszczenie. Bo skąd w trzecim powstaniu znalazłoby się nagle kilkadziesiąt tysięcy karabinów, działa i pociągi pancerne? To był bezpośredni wkład Polski i Wojska Polskiego dowodzonego przez Piłsudskiego.”
        „W okresie PRL-u MIT samotnie walczących o polskość Śląska robotników, wbrew rządowi w Warszawie, pojawił się jeszcze raz.” „Takie obrazy znajdziemy nawet we wspaniałych filmach Kazimierza Kutza.” i komentarzach endeckich, np. Anonima tutaj, Panie Psorze, też!

        Dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości, T. Łęcki: „…nie można stawiać Tymczasowemu Naczelnikowi Państwa zarzutu braku wsparcia dla powstania, skoro przysłał do Wielkopolski generała Józefa Dowbor-Muśnickiego wraz z grupą doświadczonych oficerów. Bez nich przejście od spontanicznych działań do zorganizowanych operacji, a co za tym idzie zwycięstwo powstania, nie byłyby możliwe. (…)”

        „Natomiast aż do swojej śmierci jest Piłsudski cichym sojusznikiem Niemiec…”

        Tym razem cyt. z innego niż ja piłsudczyka K. Zbrożka:
        „W ramach Ligi Narodów Anglia, Francja, Włochy i Niemcy „montują” tzw. pakt czterech, który może krajom Europy Środkowej przynieść jedynie kłopoty, a niektórym wręcz zgubę. Dzięki wspólnym zabiegom Piłsudskiego i premiera Czech – Benesza, pakt „spalił na panewce”…” zaś…
        „Grę „na wojnę” rozpoczyna Piłsudski.”
        „Marszałek Piłsudski nabrał więc większej pewności, iż podobnie [jak w przypadku Litwy] Rosjanie [tj. udając, że nic się nie dzieje] postąpią w przypadku polskiego ataku na Niemcy Hitlera.”, a Piłsudski „Z końcem kwietnia 1933 już nie blefował. Wszystkie jednostki Marynarki Wojennej RP otrzymały ostrą amunicję. Dywizje piechoty odbywały pośpieszne ćwiczenia, z których już mogłyby nie wracać do koszar, a wyruszyć prosto na front. Co więcej w jednostkach liniowych zatrzymano na 6 tygodni rezerwistów. W szkołach lekcje przysposobienia obronnego objęli liniowi oficerowie, a organizacje młodzieżowe; np. „Strzelec”, rozpoczęły ćwiczenia z ciężką bronią maszynową.” W reakcji na dojście do władzy Hitlera „Rzeczpospolita od 1932 roku prowadziła intensywne zbrojenia zwiększając produkcję militarną o 100%. We Francji pertraktowano nad zakupami ciężkiej i przeciwlotniczej artylerii. Niemców szczególnie niepokoił fakt rosnącej w Polsce produkcji silników lotniczych. [i bardzo nowoczesnych jak na tamte czasy samolotów]”, a „Niemcy w 1933 roku posiadały jedynie około 100 tysięcy żołnierzy. Bez artylerii, lotnictwa, czołgów i nade wszystko morale. (…)”
        A ORP „Wicher” wpłynął do Gdańska… J. Beck: „Marszałek osobiście wydał rozkaz ustny i pisemny dowódcy floty w mojej obecności. Okręt miał mieć pełne wyposażenie bojowe, a dowódca miał rozkaz, aby w razie obrazy bandery, zbombardować ogniem artylerii najbliższy gdański gmach urzędowy.”
        A „…spiker BBC tak zapowiedział depeszę znad Wisły: „Obecnie przez tzw. korytarz polski, przecinający Niemcy na dwie części, przełączamy się do Warszawy, stolicy nowego kraju – Polski, która wydaje aż 1/3 swego budżetu na wojsko”.”
        ….
        Tajny raport ambasadora Niemiec von Moltke: „Póki żyje Piłsudski, posiada on państwo ściśle zorganizowane do swej dyspozycji, co może nie mieć miejsca po jego śmierci. W każdym jednak wypadku [tj. życia lub śmierci Piłsudskiego] można powiedzieć, że rząd polski utrzymuje atmosferę, która daje przyczyny do obaw.” Np. „…nie byłby on niezadowolony, gdyby prowokacje wywołały kontrakcję ze strony Niemiec.”, dałaby bowiem ona przyczynek do wojny obronnej w formie odpowiedzi agresorowi, a nie z pozycji agresora.
        Moltke: „Podczas kilku ostatnich miesięcy przemysł wojenny Polski podwyższył swoją produkcję o blisko 100 procent. Ze wszystkich stron Polski nadchodzą sprawozdania o dużych zamówieniach na motory lotnicze, amunicję, kuchnie polowe, ekwipunek przeciwgazowy, o zapasach zboża gromadzonych w magazynach itd.”
        Piłsudski: „Marzeniem Niemiec jest doprowadzić do kooperacji z Rosją, jak za czasów Bismarcka. Dojście do takiej kooperacji byłoby naszą zgubą. Do tego dopuścić nie można.” „Nic dziwnego, że Józef Piłsudski parł do prostego rozwiązania – pokój albo wojna.”
        ……………..
        „…dowodami na przygotowania do wojny prewencyjnej przeciwko wciąż słabym Niemcom, był wyjazd Piłsudskiego do Inspektoratu Armii w Toruniu. Gen. Jerzy Kirchmayer odnotował, że zostały wykonane pewne prace przygotowawcze skierowane przeciwko Prusom Wschodnim. W Toruniu wojskowy natknął się na dokumenty gry wojennej prowadzonej przez inspektora armii gen. Jana Romera. Jej założeniem było polskie uderzenie w celu opanowania Prus Wschodnich.”
        Francja jednak odmówiła paralelnego zajęcia Nadrenii. Anglia zaś chciała wyłącznie sojuszu Niemiec z Polską przeciw sowietom i na to naciskała i od tego uzależniała pomoc.
        A weimarscy Niemcy nienawidzili Piłsudskiego za to, że za wyjście z Magdeburga ponoć obiecał im Wielkopolskę, a słowa nie dotrzymał…

        Sofistą jest Pan zatem iście znakomitym, historykiem niekoniecznie.

Zobacz również

Druga wojna światowa

Mieczysław Przybylski. Akowiec na wsi

Porucznik Mieczysław Przybylski we wrześniu 1939 roku dowodził kompanią w 1 Pułku Strzelców Podhalańskich. Bił się dzielnie i kiedy pod Szymbarkiem został odcięty ze swymi...

25 kwietnia 2022 | Autorzy: Piotr Korczyński

Dwudziestolecie międzywojenne

Drgawki, kłopoty z sercem, samobójstwa – polscy żołnierze i nerwica okopowa

Po zakończeniu wojny z bolszewikami badania nad syndromem stresu pourazowego w Polsce praktycznie nie istniały. Prowadził je jedynie profesor Jan Piltz. Po jego śmierci nikt...

7 czerwca 2021 | Autorzy: Sławomir Zagórski

Dwudziestolecie międzywojenne

Grzechy pierworodne. Krwawe narodziny niepodległej Polski

Budowanie siły odrodzonej Polski szło Piłsudskiemu jak po grudzie. Każdy szarpał w swoją stronę. Kiedy na szczytach władzy spierano się o to, czy nowe państwo...

23 października 2020 | Autorzy: Maciej Gablankowski

Dwudziestolecie międzywojenne

Najbardziej kontrowersyjny rozkaz Piłsudskiego

Dlaczego Wódz Naczelny pisał o swoim wojsku, że wolało stan „rozdziwaczonej k***y niż stan dobrej służby”?

13 października 2020 | Autorzy: Maciej Gablankowski

Dwudziestolecie międzywojenne

Legiony Polskie. Najważniejsze fakty i liczby

Kto podjął decyzję o utworzeniu Legionów Polskich? Kiedy dokładnie powstały? Ilu żołnierzy w nich walczyło i ilu oddało życie za polską niepodległość? Odpowiedzi na te...

19 grudnia 2018 | Autorzy: Anna Winkler

Dwudziestolecie międzywojenne

Wszystko dla wolnej Polski. Najbardziej krwawe bitwy Legionów podczas I wojny światowej

Polscy legioniści wyruszali na wojnę wierząc, że konflikt między zaborcami pomoże wskrzesić niepodległą Polskę. Walczyli dzielnie, ale koszt bohaterstwa okazał się olbrzymi. Lista poległych, rannych,...

14 lutego 2018 | Autorzy: Mateusz Drożdż

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.