Ciekawostki Historyczne

Bitwa pod Termopilami jest jednym z najsłynniejszych starć starożytności. 300 obrońców przeciwstawiło się potężnej perskiej armii. Ale czy na pewno 300?

Historia świata jest pełna przekłamań i niedopowiedzeń. Zdarza się, że rzeczy uznawane za fakty mają tak naprawdę mało wspólnego z rzeczywistością. Z drugiej strony, zdarzenia, które sprawiają wrażenie zbyt niesamowitych, by mogły być prawdziwe, okazują się jak najbardziej realne. W cyklu „Prawda czy mit” podejmiemy próbę obalenia lub potwierdzenia zarówno tych mniej, jak i bardziej poważnych historycznych mitów. Historia nie jest bowiem tak oczywista, jak się wydaje!

„Wam zaś, o Sparty mieszkańcy, co w place przestronne bogata, / Albo gród wielki i bardzo sławiony od perskiej przemocy / Legnie w ruinie, lub jeśli nie legnie, to z rodu Herakla / Króla, gdy padnie, użalać się będzie kraj lacedemoński” – brzmieć miała złowróżbna przepowiednia Pytii. Niepomny jednak na ostrzeżenia delfickiej wieszczki król Leonidas ruszył ku Termopilom z garścią 300 najwierniejszych wojowników.

Leonidas pod Termopilamifot.Jacques-Louis David /domena publiczna

Leonidas pod Termopilami

Tyle mówi legendarny przekaz, utrwalony dodatkowo w książkach, komiksach i filmach. Najlepszym przykładem jest chociażby okryty już złą sławą obraz 300 Zacka Snydera. Tymczasem, mimo że wizja sukcesu spartańskiego oręża była wątpliwa wobec miażdżącej przewagi wojsk Kserksesa, to hoplici Leonidasa nie byli wcale jedynymi obrońcami Gorących Wrót.

Miriady mężów

Rok 480 p.n.e. miał się okazać szczególny w historii Hellady. Oto bowiem perski król Kserkses zorganizował przeciwko niej jedną z największych inwazji w dziejach świata antycznego. Ogarnięty imperialnymi ambicjami i żądny odwetu za porażkę swego ojca pod Maratonem sprzed 10 lat rzucił przeciwko krnąbrnym Grekom niewyobrażalne wprost siły. Jego armia miała według Herodota liczyć „ogółem mężów zdatnych do boju dwieście sześćdziesiąt cztery miriady tysiąc sześćset dziesięciu” – co by odpowiadało liczbie ponad 2,6 mln wojowników. Ba, ojciec historii pisze dalej:

Jeżeli siła bojowa liczebnie tak była wielka, to ilość służby jej towarzyszącej i tych, którzy byli na okrętach ze zbożem oraz na innych statkach, płynących razem z wojskiem — liczba ta wynosiła, jak sądzę, nie mniej niż ilość zdatnych do boju mężów, lecz więcej.

Armia szachinszacha była tak potężna, że na drodze ku Helladzie w wielu rzekach miało zabraknąć wody (!).

Czytaj też: Bitwa pod Termopilami, 480 rok p.n.e. „Przechodniu, powiedz Sparcie, że leżymy tutaj posłuszni jej prawom”

Zobacz również:

Rzeczywistość nie mniej przerażająca

Oczywiście wyliczenia greckiego ojca historii należy traktować z wielkim przymrużeniem oka. Ludzie antyku uwielbiali mnożenie w nieskończoność zastępów wrogich armii, by podkreślić bohaterską postawę swoich wojsk. Zwłaszcza gdy pisano o ich porażce.

Persowie przerzucili przez Hellespont na niemal 700 okrętach most fot.A. C. Weatherstone/domena publiczna

Persowie przerzucili przez Hellespont na niemal 700 okrętach most

Tak ogromna rzesza ludzi i rzecz jasna zwierząt byłaby niewykonalnym zadaniem logistycznym – nawet w dzisiejszych warunkach. Niemniej szacowana przez współczesnych historyków liczebność armii Kserksesa na 120–300 tys. zbrojnych (niektórzy pozwalają sobie nawet na 500-tysięczne zastępy) i tak musiała robić na świadkach piorunujące wrażenie. A gdy do tego dołożyć przerzucony przez Hellespont na niemal 700 okrętach most dla tej wielkiej armii, którą poprzedzała ponura sława królewskich „nieśmiertelnych” – obraz nadciągającej zagłady świata greckiego zdawał się zupełny.

Czytaj też: Święty Zastęp z Teb. Trzystu homoseksualnych wojowników, którzy zdołali rozgromić niepokonanych Spartan

Hellada w potrzebie

Wobec takiej potęgi tym większy szacunek budzą siły, z jakimi naród filozofów postanowił stawić czoła królowi królów. Myliłby się jednak ten, kto w 300 Spartanach upatrywałby jedynych obrońców kultury klasycznej. Według nieocenionego w tej kwestii Herodota, którego szacowanie wojsk greckich zdaje się bliższe prawdy niż fantastyczne miriady Persów, Leonidas dysponował zdecydowanie większymi siłami niż rzeczonych 300 wojowników. Jak wynika z jego relacji, pod rozkazami króla Sparty stanęło:

trzystu hoplitów Spartan; tysiąc Tegeatów i Mantynejczyków, z każdego miasta połowa; z Orchomenos w Arkadii stu dwudziestu; z reszty Arkadii tysiąc. Tylu było Arkadyjczyków. Z Koryntu czterystu, z Flejus dwustu, a z Myken osiemdziesięciu. Ci przybyli z Peloponezu; z Beotów zaś siedmiuset ludzi z Tespii i czterystu z Teb. Prócz tych powołano jeszcze Lokrów Opunckich z całym ich wojskiem i tysiąc Fokijczyków.

W sumie dawało to już ponad 5 tys. zbrojnych (a niektórzy antyczni historycy sugerowali nawet 11 tys. Hellenów walczących pod Termopilami). Wyliczenia ojca historii zapewne też nie są dokładne. Skądinąd bowiem wiadomo, że spartiatom – czyli pełnoprawnym obywatelom Sparty – towarzyszyło kilkuset periojków (obywateli bez praw politycznych) oraz trudna do określenia liczba lacedemońskich niewolników.

Gdzie zatem owych owianych sławą 300 przeciwko całemu światu?

Trzystu, a może…

Otóż okazuje się, że owa legendarna liczba dotyczy raczej tylko trzeciego, ostatniego dnia zmagań w przesmyku termopilskim. Początkowo bowiem okupione ogromnymi stratami ataki perskiej armii rozbijały się o grecką falangę. Nawet rzuceni do boju przez Kserksesa „nieśmiertelni” musieli uznać wyższość Hellenów. Ich siły, umiejętnie manewrujące na wąskim na 15 m i długim na 1,5 km skrawku lądu między stokami gór Kallidromos a urwiskiem brzegu Morza Egejskiego, zdawały się kpić z wysiłków szachinszacha.

Okupione ogromnymi stratami ataki perskiej armii rozbijały się o grecką falangęfot.domena publiczna

Okupione ogromnymi stratami ataki perskiej armii rozbijały się o grecką falangę

Niestety, sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy doszło do równie legendarnej, co obrona Gorących Wrót, zdrady niejakiego Efialtesa. Ten dobrze znający okolice Grek wskazał Kserksesowi górską ścieżkę wychodzącą na tyły wojsk Leonidasa. Król, widząc beznadziejne położenie swoich sił i prawdopodobnie podejrzewając, „iż sprzymierzeńcy nie są skłonni ani chętni do dzielenia niebezpieczeństw, kazał im się oddalić, mówiąc, że jemu samemu nie wypada odejść”. Niektórzy badacze tematu sugerują, że Herodotowa opowieść o odprawieniu większości sojuszników miała zatuszować fakt, że ci, widząc, co się święci, zwyczajnie uciekli.

Jakby nie było, Leonidas pozostał na posterunku wraz z doborowym oddziałem 300 spartiatów oraz… prawdopodobnie jeszcze 1 tys. wojsk sojuszniczych.

Czytaj też: Trująca mgła starożytnych Persów i miotacz ognia Spartan – kiedy po raz pierwszy użyto broni chemicznej?

Cisi bohaterowie

Okazuje się bowiem, że król Sparty był nie tylko człowiekiem mężnym i biegłym w sztuce wojennej, lecz także inteligentnym. Zdawał sobie doskonale sprawę, że pozycja na przesmyku jest stracona. Ale też zapewne wiedział, że zbyt szczupłe (nawet szaleńczo odważne) siły pozostawione w Gorących Wrotach długo nie powstrzymają naporu Persów, którzy mogliby z marszu zagrozić wycofującym się siłom sprzymierzonym. Wobec tego zatrzymał przy sobie jeszcze Tebańczyków, którzy, jak pisze Herodot „zostali wbrew woli i niechętnie” oraz hoplitów z Tespii. Szybko jednak okazało się, ile warte było przymusowe pozostawienie wojowników tebańskich, którzy, gdy tylko nastąpił generalny szturm Persów, złożyli broń i poddali się Kserksesowi.

Leonidas pozostał na posterunku wraz z doborowym oddziałem 300 spartiatów oraz… prawdopodobnie jeszcze 1 tys. wojsk sojuszniczych.fot.Cleber.knfire/CC BY-SA 4.0

Leonidas pozostał na posterunku wraz z doborowym oddziałem 300 spartiatów oraz… prawdopodobnie jeszcze 1 tys. wojsk sojuszniczych.

Na tle ich zdrady do rangi prawdziwego bohaterstwa urasta postawa Tespijczyków. Ci bowiem zostali, według ojca historii: „z największą chęcią, bo mówili, że nie opuszczą Leonidasa i jego ludzi i nie oddalą się; jakoż wytrwali na miejscu i wspólnie polegli”. Tym samym, kto wie czy właśnie nie im należy się większa chwała niż spartiatom. Leonidas i jego Lacedemończycy nie odeszli, bo ich prawo i wychowanie na to nie pozwalało. Natomiast dzielni mieszkańcy Tespii mieli wolny wybór, a jednak nie opuścili sojusznika.

Czyżby zatem słynny napis ku czci poległych w Termopilach nie powinien zaczynać się od słów: „Gościu, oznajmij Tespijczykom, że w boju poległszy…”?

300 Spartan zatrzymało Persów pod Termopilami. Mit

Bibliografia

  1. Hammond N.G.L., Dzieje Grecji, tłum. A. Świderkówna, Warszawa 1994.
  2. Herodot, Dzieje, tłum. S. Hammer, Wrocław 2005.
  3. Kęciek K., Fałszywy mit Termopil, tygodnikprzeglad.pl [dostęp: 17.03.2022].
  4. Olędzki M., Waszak D., Termopile po trzykroć, [w:] Oblicza wojny, red. T. Grabarczyk, M. Pagońska-Pol, t. 2: Armia konta natura, Łódź 2020.

KOMENTARZE (1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

imperial

ciekawe
Dlaczego nie uczą tego w szkołach?

Zobacz również

Dwudziestolecie międzywojenne

Fake news sprzed ponad 80 lat, czyli wielka panika wywołana przez... słuchowisko radiowe

Audycja „Wojna Światów” wywołała masową panikę wśród Amerykanów. Prawda czy mit? Co wiemy o najsłynniejszym słuchowisku Orsona Wellesa?

16 marca 2022 | Autorzy: Gabriela Bortacka

XIX wiek

Napoleon był niski

Czy Napoleon Bonaparte rzeczywiście według ówczesnych standardów był uznawany za niskiego? A może ktoś celowo zaniżał jego wzrost, by go ośmieszyć?

13 stycznia 2022 | Autorzy: Paweł Filipiak

Nowożytność

Kilkuset konkwistadorów podbiło indiańskie imperia

Teza, jakoby garstka konkwistadorów była w stanie samodzielnie podbić imperia Inków i Azteków, rzadko poddawana jest krytycznej analizie. Jak było naprawdę?

21 grudnia 2021 | Autorzy: Paweł Filipiak

Druga wojna światowa

Bomby atomowe zmusiły Japończyków do kapitulacji

W sierpniu 1945 roku na Hiroszimę i Nagasaki spadły bomby atomowe i zmusiły Japończyków do kapitulacji. Prawda czy mit? Co zakończyło wojnę na Pacyfiku?

8 grudnia 2021 | Autorzy: Paweł Filipiak

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.