Ciekawostki Historyczne

Rodzinna czarna owca – to określenie bez wątpienia pasuje do najstarszego syna Henryka Pobożnego. Nazywany Srogim, Cudacznym i Rogatką, nad próby zjednoczenia państwa przedkładał rozboje i walkę ze swoimi kuzynami i braćmi. Niewybrednym żartem zabił własnego błazna, który umarł ze strachu, gdy kat złożył na jego karku… pęto kiełbasy. Konsekwentnie łamał wszelkie przykazy kościelne, nie przejmując się nawet groźbą wymierzonej w niego krucjaty.

Nie zachowała się dokładna data narodzin Bolesława. Przyszedł na świat między 1220 a 1225 rokiem w rodzinie, którą z powodzeniem można nazywać świętą. I to nie tylko z powodu babki Jadwigi, faktycznie wyniesionej na ołtarze. Jeśli żałowali na coś rodowego majątku, na pewno nie były to klasztory i inne obiekty sakralne. Szaty liturgiczne wyszywane przez niemal ostentacyjnie religijną Annę Przemyślidkę ceniono nawet w Watykanie, a jej mąż – poległy pod Legnicą z rąk Mongołów – zyskał po latach przydomek Pobożnego.

Zdecydowanie nie można tak samo określić ich najstarszego syna, choć matka i babka dokładały wszelkich starań, by zaszczepić w nim pragnienie ascezy. Być może obrane przez nie metody wychowawcze wpłynęły na późniejszy stosunek Bolesława do Kościoła. Pomimo lat modlitw i nauki pokory poprzez mycie twarzy w wodzie, w której wcześniej stopy moczyły zakonnice, Rogatka ani myślał się umartwiać.

Pokazał to tuż po śmierci ojca, gdy przejmując jego ziemie, jeszcze podczas trwania żałoby, postanowił zorganizować pierwszy na ziemiach polskich turniej rycerski (choć w zależności od źródeł, można też znaleźć informację, że odbył się on dwa lata później).

Czytaj też: Podbój, terror i budowa – czyli piastowski przewrót przed Mieszkiem I

Niespokojna dusza

Preferował zgoła inną politykę niż jego ojciec. Od pokojowych pertraktacji wolał podboje i najazdy, choć trzeba przyznać, że w skali Europy nie stanowił pod tym względem jakiegoś wielkiego wyjątku. Daleko nie szukając, trakty za zachodnią granicą roiły się od raubritterów – rycerzy, którzy podczas wielkiego bezkrólewia niemieckiego zostawali rozbójnikami.

Doświadczonych politycznie, krytykujących jego poczynania doradców Rogatka zastąpił własnymi przyjaciółmi, którzy przyklaskiwali nawet najgłupszym pomysłom. Nie miał za grosz zmysłu ekonomicznego – opustoszył skarbiec uszczuplony już przez wojny z Mongołami i wydatki na klasztory finansowane przez Jadwigę i Annę. Koszty związane z najazdami na sąsiednie dzielnice i utrzymaniem niemieckich najemników szybko wpędziły księcia w długi.

Św. Jadwiga obmywa swego wnuka Bolesława Rogatkęfot.domena publiczna

Św. Jadwiga obmywa swego wnuka Bolesława Rogatkę

Rogatka prędko i niewyraźnie mówił, sądy wydawał bez zastanowienia. Jego decyzje wywoływały powszechne zgorszenie. Szlachta polska krzywo patrzyła na bliską współpracę z Niemcami. Po nieudanej próbie podbicia Wielkopolski, aby ułaskawić Przemysła I i zawrzeć z nim sojusz, wydał za niego własną siostrę. Co nie byłoby niczym nadzwyczaj bulwersującym, gdyby nie fakt, że Elżbieta przebywała wówczas w zakonie w Trzebnicy.

Własne ziemie tracił i rozdrabniał w zatrważającym tempie, a wynajmowanej przez siebie armii nawet nie próbował trzymać w ryzach. Gdy postanowił odbić własnemu bratu, Henrykowi III Białemu, Wrocław, jego wojsko w Środzie Śląskiej spaliło około 500 osób. Książę już wtedy nie miał grosza przy duszy, a wyprawa tylko bardziej go pogrążyła. Najemnikom oczywiście nie miał z czego zapłacić, więc ci sami wzięli sobie należny żołd, ograbiając ziemie Bolesława.

Poddani mieli Rogatki tak dosyć, że pojmali go i uwięzili. Został wypuszczony dopiero po obietnicy poprawy. Nie był to jednak najbardziej słowny z Piastów, gdyż tuż po tym wydarzeniu sprzedał magdeburskiemu biskupowi gród lubuski z zamiarem wynajęcia kolejnych oddziałów. Tym razem – by wziąć odwet na własnym dworze.

Pogłębiające się długi zmusiły księcia do sprzedaży dosłownie wszystkiego. Bolesław chodził po kraju pieszo w towarzystwie swojego grajka Suriana. Henryk Biały, by uniknąć kompromitacji, pojmał brata, przegonił plądrujących jego ziemie najemników i osadził Rogatkę z powrotem w Legnicy. Mimo to Bolesław kontynuował spór i nie odpuścił aż do przejęcia Wrocławia przez innego z braci, Konrada głogowskiego.

Czytaj też: Czeska hekatomba Piastów

Zobacz również:

Widmo krucjaty

Po nieudanych podbojach i znacznym uszczupleniu zawartości skarbca Rogatka zwrócił się w stronę Kościoła. Bynajmniej nie oznaczało to nawrócenia. Książę, aby odbić sobie straty, postanowił porwać wrocławskiego biskupa Tomasza, który wcześniej służył jako negocjator pomiędzy skłóconymi braćmi. Bolesław zajął jego majątek, a samego duchownego posadził na lichej szkapie w samej koszuli nocnej i uwięził w ciemnicy.

Na sprzeciw arcybiskupa gnieźnieńskiego Pełki i klątwę, jaką papież Aleksander IV obłożył Rogatkę, książę nie zareagował w żaden sposób. Zagroził Tomaszowi przewiezieniem do cięższego więzienia, a ten, widząc, że nie może się spodziewać żadnej skutecznej pomocy, zaczął w końcu negocjować.

Rogatka wymusił na biskupie zmianę obowiązujących dziesięcin snopowych na pieniężne, i to niemałe – dwa tysiące grzywien srebra z majątku kościelnego. Dwaj duchowni porwani przy okazji, żeby się uwolnić, musieli oddać Piastowi pieniądze i czerwone sukna. Bolesław, aby trochę oczyścić swoje imię, rozpuszczał plotki, iż za porwaniem stoją wszyscy bracia. Nie było to zresztą takie niewiarygodne, biorąc pod uwagę, że zmiana podatków miała obowiązywać na całym Dolnym Śląsku, nie tylko w dzielnicach Rogatki.

Niezbyt długo cieszył się uzyskaną sumą. Wkrótce po uwolnieniu biskupa Tomasza Bolesław zaprosił do siebie Konrada. Planował podstępem uwięzić brata, jednak ten okazał się sprytniejszy – i to Rogatka ostatecznie skończył w niewoli. Konrad odebrał mu wszystkie wyłudzone od duchownego pieniądze. Bynajmniej nie miał zamiaru ich oddawać.

fot.Jan Matejko/domena publiczna

Bolesław Łysy Rogatka, książę legnicki, z Zofią de Doren i swym ulubionym lutnistą, drzeworyt na podstawie rysunku Jana Matejki, 1879.

Tymczasem papież z obawy, że inni pójdą w ślady niepokornego księcia i wyciągną ręce po kościelny majątek, nawoływał do krucjaty przeciwko Bolesławowi. Ten pozostał jednak nieugięty. Prawdopodobnie dopiero za sprawą matki, która wysyła do niego znanego ze zdolności krasomówczych franciszkanina, Bertolda z Regensburga, Rogatka zdecydował się załagodzić konflikt i wydać dokument, w którym wyznał swoje grzechy.

Henryk, negocjujący w tym czasie z ograbionym biskupem, obiecał zwrot pieniędzy, nietykalność dostojników kościelnych z wyłączeniem sądów książęcych i brak podatku, wyjąwszy te zbierane w wypadku najazdu. Dopiero wtedy papież zdjął klątwę z Bolesława. Mimo to Tomasz ostatecznie dostał jedynie ćwierć należnej sumy – Rogatka nie miał bowiem pieniędzy na zwrot, Konrad nie poczuwał się do odpowiedzialności, a Henryk umarł w 1266 roku.

Czytaj też: Klatka dla Brzuchatego – najokrutniejsza tortura z czasów Piastów

Rogatka prywatnie

Najbliższe otoczenie Bolesława nie miało lżej niż jego poddani. Książę nie pożegnał się z umierającą matką, nie brał też udziału w uroczystościach wyniesienia babki na ołtarze, mimo że przyjechał nawet Przemysł Ottokar II. Rogatkę oskarżano o otrucie własnych braci, choć tu należałoby zaznaczyć, że wszystkie informacje na ten temat pojawiają się w źródłach kościelnych. Gdy jego bratanek, Henryk Probus, nie chciał uznać go za zwierzchnika, uwięził krewniaka tak skutecznie, że pomogła dopiero interwencja Ottokara.

Poczucie humoru księcia można nazwać co najmniej specyficznym. Benedykt z Poznania opisał w swojej kronice, jak Rogatka kupił raz na wrocławskim targu mleko od kilku kobiet, po czym kazał je przelać do przygotowanej wcześniej kadzi. Gdy jednak przyszło do zapłaty, stwierdził, iż przyniesione mleko jest niewystarczająco białe i nie zamierza go zatrzymać. Zszokowane kobiety zaczęły się tłoczyć przy kadzi i wybierać z niej swoje mleko. Szybko doszło między nimi do przepychanek i bójki. Ubawiony Bolesław wypłacił w końcu należność, mówiąc, że ich krzyki, ciągnięcie się za włosy i zniszczenie naczyń dostarczyły mu rozrywki.

Niestety nie każdy żart księcia miał szczęśliwe zakończenie. Zdarzało mu się dla zabawy ścinać na trakcie przypadkowych przechodniów. Nadworny błazen, który zbyt dotkliwie śmiał się z Rogatki, został przez niego skazany na śmierć. Kat położył na pniu głowę nieszczęśnika i, ku uciesze tłumu, opuścił mu na kark… pęto kiełbasy. Trefniś nie docenił jednak żartu. Właściwie w ogóle się nie poruszył, a gdy ktoś w końcu mu się przyjrzał, okazało się, że nieszczęśnik umarł ze strachu. Książę skwitował to stwierdzeniem, iż zabrakło mu poczucia humoru.

Związki księcia też nie układały się najlepiej. Pierwsza żona, księżna Anhaltu, zmarła po 17 latach nieudanego małżeństwa, kolejnej Rogatka uprzykrzył życie tak bardzo, że uciekła od niego z powrotem na Pomorze. I to pieszo, w jednej sukni. Podejrzewa się jednak, że Eufemia wróciła na Śląsk – wiadomo o jej udziale w czynnościach prawnych na rzecz klasztoru klarysek tuż po śmierci męża.

Źródła:

  1. Jasienica P., Polska Piastów, Warszawa 1979.
  2. Kienzler I., Dziwactwa i sekrety władców Polski, Warszawa 2013.
  3. Poczet władców Polski i Rzeczypospolitej [w:] poczet.com, [dostęp: 20.08.2021].

KOMENTARZE (9)

Skomentuj Obiektywny Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sarabi

Ciekawy kolo

ela

dlaczego on wygląda jak żyd?

    iga

    a myślisz że każdy żyd wygląda jak żyd?:-))matko…co za ograniczenie

Obiektywny

Niewątpliwie należy mu zaliczyć na duży plus, że nie patyczkował się z klerem – wytrzepał kasę z biskupa ! Miało to swoje pozytywne strony ponieważ oduczał ich chciwości która to można stwierdzić jest wrodzoną cechą kleru. Niestety obecnie w Polsce nie ma takich przywódców.

    Anonim

    No tak dobry Rogatka, bo obrabował biskupa i paru księży. Ale to że sprzedał Niemcom ziemię Lubuską, to już nie warto wspominać. Bez głupka Rogatki nie było by Nowej Marchi i Wielkopolska graniczyła by z Pomorza Zachodnim. Historia Polski, potoczyły by się zupełnie inaczej.

    Wojtek

    sprzedał księstwo, zabijał ludzi dla zabawy… ale miał duży plus, bo wśród nich biskup. Obiektywnie rzecz biorąc, wyprzedził swoje czasy

martin2407

Ziemie polskie? Śląsk był wtedy albo kiedykolwiek ziemią polską? Fajną wersję historii nam tu tworzycie panowie Polacy. Zupełnie jak Putin Ukraińcom…

    Jerzy

    Te ziemie nie tylko były polskie ale aż do rzeki Łaby – słowiańskie

    niepoprawny politycznie

    Jak widać i w dzisiejszych Niemczech jeszcze ciągle uczy się młode pokolenia w duchu pruskiego militaryzmu, nacjonalizmu – o odwiecznej niemieckości Śląska i Pomorza, czy też Warmii i Mazur, przekłamując, niczym Putinowcy, „do bólu” historię…
    A na całym Śląsku jeszcze w czasach pruskich, zwłaszcza na tzw. prowincji, dominował żywioł polski!
    Śląscy książęta piastowscy, tak jak ich dworzanie, w ogromnej większości do końca rządów swych linii, także dobrze znali język polski!
    Polski język był tam kształtowany zresztą bardzo nowocześnie – podstawy obecnego przez nas aktualnie używanego, powstawały bowiem zdecydowanie bardziej na linii Poznań – Wrocław (i Opole), niż np. Warszawa – Kraków.
    Państwo pierwszych Piastów było bardzo jednolite etnicznie i językowo – w całości jedno-polsko języczne; tak jak i obecnie, tj. praktycznie bez liczących się mniejszości mówiących swoimi językami.

    Wiki:
    „Na terenie Dolnego Śląska padły również pierwsze zdania, które zapisano w języku polskim. Jest to zanotowane w 1270 roku w Księdze henrykowskiej zdanie: „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj!”
    „Z Wrocławia pochodzi również najstarszy drukowany tekst w języku polskim, wydany w 1475 roku przez drukarza i kanonika katedralnego Kaspra Elyana zawarty w Statuta synodalia episcoporum Wratislaviensium (pol. Statuty synodalne biskupów wrocławskich). Zawierają one modlitwy w języku polskim i niemieckim, świadcząc o dwujęzyczności regionu wrocławskiego.”
    „Na koniec XV wieku przypadają również pierwsze administracyjne szykany wobec języka polskiego…”
    „Fryderyk II Wielki wydał kilka zarządzeń germanizacyjnych, starając się wymusić na administracji państwowej i kościelnej ZAPRZESTANIE używania języka polskiego. Jeden z pierwszych dekretów Fryderyka Wielkiego po całkowitym przejęciu władzy na Śląsku wystawiony został 8 czerwca 1764 roku we Wrocławiu i był skierowany przeciwko językowi polskiemu.”
    Co ciekawe większość tych dekretów pisana była po polsku :)
    Fryderyk Wielki dnia 10.11.1773 roku: „Spodziewaliśmy się, że… …nauka tego języka rozszerzy się i rozpowszechni [na Śląsku], tymczasem ku naszemu wielkiemu niezadowoleniu stwierdzamy, że … nauka języka niemieckiego i jego rozpowszechnienie napotyka na wiele przeszkód…”, które są także „…w usuwaniu ZEPSUTEGO krajowego języka polskiego…”
    W urzędowym pruskim spisie używanych wtedy polskich nazw miast, głównie Dolnego Śląska z 1750 r., pięknie po polsku zapisane są takie litery jak „ł” czy „ź” np. w Głogow, Głogowek, Wołow, Bolesławiec, Koźle…

    „…pastor J. W. Pohl pisze:
    „Jakimże jest język tuziemczy na Śląsku?
    NIEMIECKIM PRZECIEŻ CHYBA NIE?
    Po znaczącym nazwaniu miast i wsi w danym kraju rozpoznaje się przecież bez wątpliwości [!!!], jakim był POWSZECHNY język, gdy je budowano.
    Co znaczy GLOGAU, BUNZLAU, WOHLAU, JAUER, BRESLAU, BRIEG po niemiecku? [w domyśle oczywiści NIC!!!]
    W JĘZYKU POLSKIM NATOMIAST WSZYSTKO TO MA SWOJE ZNACZENIE!”

    „Pruska administracja pomimo wzmożonej polityki germanizacyjnej ZMUSZONA była jednak do używania języka polskiego w komunikacji z poddanymi króla Prus na Śląsku. Zachowało się z tego okresu wiele polskojęzycznych dokumentów i zarządzeń pruskich skierowanych do Ślązaków. Do końca stulecia, w skali całego Śląska, postępy germanizacji były jednak niewielkie.” Bowiem „…jednak na prowincji i we wsiach [ciągle] dominowała polszczyzna.”

    Ach tak ???

    Śląsk był zatem wtedy albo kiedykolwiek ziemią polską?

    P.S. Sam sobie odpowiedz na to pytanie germański (?) „niedouku” ;)

Zobacz również

Średniowiecze

Masz dzieci? Nie odpoczniesz. Ta władczyni, prawdziwa rekordzistka w rodzeniu, dobrze o tym wiedziała

Żadna inna władczyni z epoki Piastów nie miała tylu dzieci. Anna Przemyślidka była pod tym względem rekordzistką, ale jej rola nie sprowadzała się do rodzenia.

20 października 2021 | Autorzy: Gabriela Bortacka

Średniowiecze

Przejęcie władzy przez Piastów było rewolucją, która dokonała się za pomocą... terroru

Według kronikarza pochodzili od prostego chłopa Piasta, którego syn Siemowit założył dynastię i pokojowo przejął władzę, jednak idylliczna wersja ich dziejów ma się nijak do...

2 sierpnia 2021 | Autorzy: Marcin Moneta

Średniowiecze

Bez piwa ani rusz, czyli jak Leszek Biały od krucjaty się wymigał

Odkąd papież Urban II ogłosił wyprawę krzyżową do Jerozolimy, która odbije grób pański z rąk pogan, zaczęła kiełkować idea rycerzy Chrystusa – bojowników walczących i...

23 czerwca 2021 | Autorzy: Marcin Moneta

Średniowiecze

Chrzest Polski, czyli jak Dobrawa Mieszka zbałamuciła…

„W czeskiej krainie pojął on za żonę szlachetną siostrę Bolesława Starszego [Bolesława II], która okazała się w rzeczywistości taką, jak brzmiało jej imię. Nazywała się...

28 maja 2021 | Autorzy: Piotr Dróżdż

Średniowiecze

Wymazano go z historii, bo był sadystą i bękartem? Czy ten zapomniany władca Polski istniał naprawdę?

W państwie Piastów zapanował trwający do 1038 roku mroczny czas bezkrólewia. Tak można przeczytać w podręcznikach historii. Być może jednak było zupełnie inaczej i na...

21 kwietnia 2021 | Autorzy: Iwona Kienzler

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.