Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Nowy Rok w marcu? A może we wrześniu? Ery i style rozpoczynania roku w historii

Początek roku nie zawsze przypada 1 stycznia.

fot.domena publiczna Początek roku nie zawsze przypada 1 stycznia.

Kalendarz jest narzędziem umownym – podobnie jak czas oraz jego liczenie. Zagadnienia fizyczne zostawmy jednak w spokoju, zajmijmy się tymi historycznymi. Czy Nowy Rok zawsze rozpoczynano pierwszego dnia stycznia?

W różnych kulturach czas liczony jest od innego ważnego wydarzenia, w większości przypadków legendarnego (ale nie zawsze!). Najchętniej rozpoczynano od początku świata lub jakiegoś przełomu – śmierci albo urodzin ważnych osób, np. władców.

Mierzeniem czasu zajmuje się chronologia (dzieląca się na matematyczną/astronomiczną oraz techniczną, czyli historyczną). Jest to jedna z nauk pomocniczych historii. Jest także bardzo obszerna, dlatego w tym artykule skupię się wyłącznie na tzw. stylach rozpoczynania roku oraz erach.

Kalendarze i ery

Kalendarze można podzielić na kilka typów. Zależność związana jest oczywiście z obserwacją pewnych zjawisk (głównie astronomicznych) jak np. cykl Księżyca albo pozorny ruch Słońca na nieboskłonie. Pewne powtarzające się cykle dzielą większe jednostki czasu na mniejsze – rok na miesiące, te z kolei na dni etc.

Kalendarze dzieli się na słoneczne/solarne (np. kalendarz Majów, Azteków, a także juliański i obecny – gregoriański), księżycowe/lunarne (np. rzymski, muzułmański, babiloński albo starogrecki), księżycowo-słoneczne (np. egipski). Rachubę czasu można też określić na podstawie tzw. ery krótkiej (cyklicznej) albo długiej (linearnej). Tę pierwszą liczyć można od cykli (o różnej długości wyrażonej w latach, miesiącach albo okresie rządów danego władcy), z kolei era długa liczona jest od pewnego istotnego wydarzenia.

Przykładowo w kalendarzu gregoriańskim – od narodzin Jezusa (według obliczeń mnicha Dionizjusza Małego, który założył, że Chrystus urodził się 753 lata po założeniu Rzymu; przyjmuje się, że data ta jest błędna, a Jezus faktycznie przyszedł na świat między 4 a 6 rokiem p.n.e.). Z kolei era bizantyńska liczy czas od stworzenia świata (5509 p.n.e.), tak samo jak aleksandryjska (5493 p.n.e.) i żydowska (3761 p.n.e.). Pierwsza data związana jest z tradycją bizantyńską, dwie kolejne z obliczeniami (odpowiednio) egipskich mnichów Panodorosa i Anonniosa, żyjących w V wieku, i rabina Hillela II Młodszego w IV wieku.

Reprodukcja rzymskiego kalendarza Fasti Antiates sprzed reformy Cezara

fot.Bauglir/CC BY-SA 4.0 Reprodukcja rzymskiego kalendarza Fasti Antiates sprzed reformy Cezara

Erę muzułmańską liczy się od ucieczki Mahometa z Mekki do Medyny (hidżra), czyli od roku 622, era buddyjska zaczyna się od śmierci Buddy (624 p.n.e. albo 560 p.n.e.). Ciekawostką może być tzw. era Męczenników, która rozpoczyna się od 284 roku n.e. i jest nadal używana przez Kościół etiopski i koptyjski (data ta określa wstąpienie na tron cesarza Dioklecjana, który wszczynał ogromne prześladowania chrześcijan), a także tzw. era olimpiad, która swą chronologię rozpoczynała od pierwszych igrzysk olimpijskich (776 p.n.e.). Nie są to oczywiście wszystkie ery (tzw. długie) występujące w historiografii.

Czytaj też: Bóg się rodzi… tylko kiedy? Kontrowersje wokół daty świąt Bożego Narodzenia

Style rozpoczynania roku

Dawniej nie funkcjonowało określenie „rok” oznaczające odcinek czasu znany nam dzisiaj. Słowo to dotyczyło terminu… stawienia się przed sądem. Znane nam słowo „anno/annus” oznaczające rok zaczęło funkcjonować dopiero w XVI wieku. Historycy mają sporą zagwozdkę w kwestii określenia czasu danego wydarzenia w sytuacji, jeśli era stosowana w danym kręgu kulturowym nie pokrywa się ze zwyczajem rozpoczynania kolejnego roku.

Zaczniemy od najbardziej popularnego stylu, czyli tzw. stylu obrzezania. Tutaj rok rozpoczyna się 1 stycznia (nic dla nas dziwnego!). Został zaadaptowany przez chrześcijaństwo, ale obowiązywał już wcześniej (wprowadził go do użytku Cezar). Dlaczego w nazwie występuje słowo, które raczej nie jest kojarzone z upływem czasu, oraz jaka jest jego geneza? Dotyczy to oczywiście obrzezania Jezusa, które według Biblii miało nastąpić osiem dni po jego narodzinach. W Rzeczpospolitej styl ten występował nielicznie, a w pozostałych krajach powszechnie dopiero od XVI wieku (np. we Francji od 1567 roku).

Styl wielkanocny, zwanym także francuskim, zakładał rozpoczęcie roku zgodnie ze świętem, które (o zgrozo!) jest ruchome. Czyli rok mógł rozpoczynać się w okresie od 22 marca do 25 kwietnia i posiadać różną liczbę dni. Był używany na Zachodzie; od IX wieku we Francji, a także na terenie Niderlandów – do XVI wieku.

W republikańskim Rzymie używano stylu zwanego marcowym, który za pierwszy dzień roku uznawał 1 marca. Ciekawostką może być fakt, że stosowano go w Wenecji aż do końca XVIII wieku! Zresztą marzec często wybierano na pierwszy miesiąc w roku. Na przykład w stylu zwiastowania rok zaczynał się 25 marca. Styl ten można podzielić na dwie odmiany – pizańską i florencką. Bardziej popularna była ta druga, która zadomowiła się na dłużej (bo od XIII do połowy XVIII wieku) w Anglii.

Francuski kalendarz rewolucyjny na rok II (1793–1794)

fot.Debucourt, Philibert Louis/domena publiczna Francuski kalendarz rewolucyjny na rok II (1793–1794)

Najczęściej spotykanym stylem stosowanym przez większość kancelarii monarszych w dobie średniowiecza był tzw. styl Narodzenia Pańskiego (łac. Nativitate) w którym nowy rok liczono od 25 grudnia. Metoda ta jest uważana za najstarszą na naszych terenach oraz najbardziej powszechną. Używana do czasów panowania Jana Olbrachta, który to skłaniał się do stylu obrzezania (choć styl Narodzenia Pańskiego był jeszcze używany w XVI wieku np. w niektórych księgach miejskich).

Ciekawym stylem rachuby nowego roku był styl rewolucyjny powstały już w czasach nowożytnych. Lata liczono od 22 września 1792 roku (czyli daty ustanowienia pierwszej republiki). Jego projekt został opracowany przez Gilberta Romme’a, a nazwy dni oraz miesięcy wymyślił francuski polityk, aktor i poeta – Philippe Fabre d’Églantine. Kalendarz ten zachowywał liczbę dni występujących w kalendarzu gregoriańskim, różnicą był podział miesiąca na trzy dekady po 10 dni. Ostatni był dniem świątecznym. Planowano także podzielić dobę na 10 godzin, godzinę na 100 minut etc.

Każdy dzień posiadał swoją nazwę związaną ze zwierzęciem, minerałem, zjawiskiem albo narzędziem. Miesiące swoje nazwy zawdzięczały prostym określeniom, które dotyczyły głównie zjawisk atmosferycznych, np. Brumaire (fr. brume – gęsta mgła), Thermidor (gr. thermos – gorący) ale także artykułów spożywczych – Fructidor (łac. fructus – owoc).
1 stycznia 1806 roku Napoleon przywrócił kalendarz gregoriański. Kalendarz rewolucyjny wprowadzony został jeszcze na chwilę podczas tzw. Komuny Paryskiej (18 marca–28 maja 1871).

Bibliografia:

  1. Cisek A., Kłamstwo Bastylii: szkice o wydarzeniach i ludziach Wielkiej Rewolucji Francuskiej, Gdańsk 2011.
  2. Gajek B., A co to jest czas?, „Newsweek Historia” 2/2019.
  3. Opolski A., Kalendarz i jego dzieje, Wrocław 1948.
  4. Szymański J., Nauki pomocnicze historii, Warszawa 2012.
  5. Włodarski B., Chronologia polska, Warszawa 1957.

Czy wiesz, że ...

…istnieje teoria, że Aleksander Wielki trafił pod nóż balsamistów jeszcze żywy? Podobno tkwiący w letargu władca wybudził się podczas cięcia, jednak jego krzyków nikt już nie usłyszał...

...książę Karol Stanisław Radziwiłł „Panie Kochanku” słynął z rozrzutności i dzikich wybryków. Pewnego razu latem chciał pojeździć na saniach. A ponieważ nie było śniegu, to kazał wysypać dziedziniec nieświeskiego zamku cukrem i na nim urządzono kulig.

...średniowieczni Polacy nie zdawali sobie sprawę ze śmiertelnego zagrożenia dla zdrowia, jakim było spożyciu sporyszu. Znalezione okazy zbożowych kłosów razem z kłosami z zarodnikami splatano w bukiet, który umieszczano u sufitu chaty, aby w porze siania zbóż te właśnie nasiona wysiać pierwsze.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.