Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Patchworkowe skamieliny, czyli wielkie paleontologiczne oszustwa

Charles Dawson

Paleontologia i archeologia to trudne dziedziny nauki, które przy odrobinie szczęścia mogą przynieść naukowcom sławę i pieniądze. Jak to zwykle bywa, gdy stawką są wysokie sumy, nie każdy gra uczciwie… Oto największe fałszerstwa, za pomocą których oszuści próbowali się dorobić.

Kiedy Johann Beringer odkrywał coraz to nowsze skamieliny, nie posiadał się z radości. Opisywany przez kolegów i studentów jako człowiek pobożny i nieco naiwny, bezkrytycznie włączał kolejne okazy do swojej kolekcji. Obok odciśniętych w kamieniu ptaków, pająków, pszczół czy żab, odnalazł także… podpis samego Boga!

Uczony, okryty sławą, wydał w 1726 roku książkę Lithographiæ Wirceburgensis, w której opisał swoje odkrycia.
Później okazało się, że Beringer padł ofiarą podłego, zakrojonego na szeroką skalę oszustwa. „Skamieniałości” sprytnie podrzucali mu trzej chłopcy mieszkający na wsi w okolicach Würzburga, którzy przedtem domowymi sposobami produkowali okazy. Dorobili się z resztą całkiem sporych pieniędzy na sprzedaży „znalezisk” mieszkańcom miasta.

fot.domena publiczna Lithographiæ Wirceburgensis

Kiedy fałszerstwo wyszło na jaw, ludzie oskarżali Johanna Beringera o współudział… Tyle, że naukowiec sam wniósł do sądu o rozpoczęcie procesu! Szybko okazało się, że za całą aferę odpowiedzialni są Nikolaus Hehn, Valentin Hehn oraz Christian Zanger. Niestety Beringer nigdy nie otrząsnął się z rozpaczy. Praca jego życia okazała się jedynie żartem, a do niego samego na stałe przylgnęła etykieta łatwowiernego i bezkrytycznego. To, oczywiście, nie są cechy godne naukowca.

Legenda głosi, że Johann Beringer zmarł ze zgryzoty wkrótce po odkryciu wielkiego fałszerstwa. Jego książkę zawierającą opis skamielin wykonanych przez chłopców z Würzburga wydano ponownie w 1767 roku – jako ostrzeżenie dla naukowców, by lepiej weryfikować poprawność badań. Ale nie każdy uczony zrozumiał przekaz. Co więcej, niektórzy zdecydowali się, w imię sławy i pieniędzy, samemu zająć „naukowym fałszerstwem”!

Puzzle z „człowiekiem pierwotnym”

W 1912 roku adwokat Charles Dawson, amatorsko zajmujący się archeologią i paleontologią, ogłosił, że odnalazł w końcu brakujące ogniwo ewolucyjne pomiędzy człowiekiem i małpą. Zgodnie z jego zeznaniem czaszkę zupełnie nowego hominida odkrył pracownik żwirowni w Piltdown w hrabstwie East Sussex w 1908 roku.

Zaintrygowany domorosły odkrywca miał kontynuować poszukiwania i znaleźć kolejne szczątki. Przedstawił je potem Arthurowi S. Woodwardowi, kustoszowi British Museum, który zgodził się prowadzić wykopaliska razem z Dawsonem.

Mimo wątpliwości w środowisku naukowym odkrycie drugiej czaszki „brakującego ogniwa” potwierdziło teorię Dawsona, jakoby właśnie udało się dokonać epokowego odkrycia. W 1915 roku pozostałości trafiły na muzealną półkę – i choć nadal wielu uczonych spierało się co do faktycznego znaczenia znaleziska, wkrótce zniknęły z życia mediów.

Mistyfikację udało się odkryć dopiero w 1953 roku, niemal 40 lat po śmierci Dawsona. Dzięki wykorzystaniu nowych metod badawczych stwierdzono, że zawartość fluoru w szczęce i czaszce się nie zgadza, co oznacza, że te elementy pochodziły z innych czasów. Jak się okazało, czaszka należała do średniowiecznego człowieka, tymczasem szczęka miała około 500 lat i była częścią głowy orangutana z Borneo. Fałszerz zamoczył kości w roztworze żelaza i kwasu chromowego, nadając im w ten sposób wygląd autentycznych skamielin.

Do dziś nie potwierdzono tożsamości „żartownisia” z Piltdown. Większość podejrzeń dotyczy oczywiście samego Charlesa Dawsona, ale niektórzy wskazywali innych kandydatów, w tym słynnego pisarza Arthura Conan Doyle’a, uczonego i zwolennika ewolucjonizmu chrześcijańskiego Pierre’a Teilharda de Chardina lub ekscentrycznego arystokratę o skłonnościach do żartów Horace’a de Vere Cole.

Czy wiesz, że ...

...w powstaniu wielkopolskim zginęło 2289 osób? Są to jedne z najdokładniejszych danych dotyczących poległych w walce o granice II Rzeczypospolitej.

...najsłynniejsze burdelmamy w Chicago, w ciągu dziesięciu lat swojej działalności, zbiły prawdziwą fortunę? Ich majątek, na dzień zamknięcia prowadzonego przez nie domu publicznego, szacuje się na osiem milionów dolarów!

...nazistowska ustawa o przymusowej sterylizacji osób genetycznie chorób, ułomnych oraz "społecznie zbędnych" z 1933 roku była wzorowana na prawie amerykańskim? Do 1957 roku wprowadziło je aż 21 stanów, a zabiegów dokonywano niekiedy bez zgody, a nawet wiedzy samych pacjentów.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.