Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy Amerykanie naprawdę wylądowali na Księżycu 20 lipca 1969 roku? Teorie spiskowe na temat misji Apollo 11

Czy Amerykanie naprawdę wylądowali na Księżycu?

fot.Neil A. Armstrong/domena publiczna Czy Amerykanie naprawdę wylądowali na Księżycu?

Dziwne światło, zamki błyskawiczne w skafandrach i wiatr ruszający flagą – od 1969 roku nie brakuje głosów niedowiarków, którzy uważają, że Amerykanie wcale nie zwyciężyli w wyścigu na Księżyc, a słynne nagranie… sfałszowali. Czy to tylko teoria spiskowa? A może w podejrzeniach tkwi ziarno prawdy?

20 lipca 1969 roku lądownik oddzielił się od statku Apollo i opadł na powierzchnię Srebrnego Globu. Była to już jedenasta „odsłona” długiego cyklu misji, które ostatecznie zaprowadziły człowieka na Księżyc. Astronauci Neil Armstrong i Buzz Aldrin pozostawili po sobie pamiątkę – wykonaną ze złota gałązkę oliwną, obok której członkowie kolejnych lotów umieścili pamiątkową tablicę, figurkę astronauty i zdjęcie rodziny Charliego Duke’a.

Kosmiczne wyprawy odbywały się później jeszcze sześciokrotnie, z czego pięć razy zakończyły się sukcesem (wyjątek stanowi pechowa „trzynastka”, która musiała zawrócić ze względu na awarię). Póki co ostatni człowiek chodził po powierzchni naturalnego ziemskiego satelity w grudniu 1972 roku, a wraz z astronautami lecącymi w misji Apollo 17 na Ziemię wróciło aż 110 kilogramów księżycowych skał.

Przekręt nie z tej ziemi?

Ale czy to na pewno prawda? Znalazło się wielu takich, którzy wątpią, że ludzie faktycznie stanęli na Księżycu. Ich zdaniem materiał filmowy z kosmicznego spaceru został sfabrykowany i był jedynie częścią skomplikowanej, zimnowojennej intrygi. Wszak w tamtym czasie rządy zwaśnionych mocarstw zrobiłyby wszystko, by zdeklasować przeciwnika…

Załoga Apollo 11. Od lewej Neil Armstrong, Michael Collins, Buzz Aldrin.

fot.domena publiczna Załoga Apollo 11. Od lewej Neil Armstrong, Michael Collins, Buzz Aldrin.

Jakie argumenty przedstawiają niedowiarki, twierdzące, iż lądowanie na Srebrnym Globie było w rzeczywistości jedną wielką mistyfikacją, mającą na celu ukazanie przewagi Ameryki w wyścigu technologicznym z Rosją? Wśród koronnych dowodów często pojawia się ten, że samo lądowanie nie było transmitowane w mediach, a nagrania NASA ukazały się dopiero później. Ponadto, jak w książce „Ścigając Księżyc” relacjonują Robert Stone i Alan Anders:

Transmisja nie miała też obejmować fazy lądowania na Księżycu. Telewizje musiały w tym zakresie polegać na dekoracjach naturalnych wymiarów, animacjach i zmniejszonych modelach pojazdów, co uzupełniał przekaz głosów astronautów.

Na 57. Zachodniej w Nowym Jorku, gdzie mieściło się centrum nadawcze CBS, Walter Cronkite prowadził program zza biurka na podwyższeniu, mając za plecami artystyczną wizję Drogi Mlecznej. Największe studio zdjęciowe stacji, gdzie zwykle kręcono dwie popołudniowe opery mydlane, przekształcono na czas dwudniowej transmisji w „kosmiczny sztab”.

Czy wiesz, że ...

...PRL-owski rząd zapewniał stypendia dla młodych bliskowschodnich terrorystów? Otrzymywali nawet 500 dolarów miesięcznie, gdy ówczesna średnia pensja w Polsce wynosiła około 30 dolarów. Na koszt państwa jadali w drogich restauracjach, jeździli czarnymi mercedesami, zakupy robili w Pewexach i korzystali z usług ekskluzywnych prostytutek.

...gdy w październiku 1963 roku Swietłana Alliłujewa, córka Stalina, poznała miłość swojego życia... w szpitalu? Była właśnie tuż po operacji wycięcia migdałków. Jej ukochany, Radża Brajesh Singh, w szlafroku i z watą w nozdrzach, cierpiał po usunięciu polipów z nosa.

...by uniknąć obowiązkowej służby wojskowej w PRL-u wielu młodych mężczyzn udawało chorobę psychiczną? W ten sposób w 1984 roku na oddział zamknięty trafił Andrzej „Kobra” Kraiński, który z poznanym tam ordynatorem Andrzejem Michorzewskim założył zespół Latający Pisuar, z którego narodziła się słynna Kobranocka.

...na początku lat sześćdziesiątych na izraelskich dworcach i w kioskachpojawiły się „Stalagi”, czyli tanie powieści pornograficzne osadzone w realiach III Rzeszy? Promowano je jako… autentyczne wspomnienia byłych anglosaskich więźniów obozów jenieckich.

Komentarze (25)

  1. Anonim Odpowiedz

    Daremny trud. Jak wiadomo przedstawicielom „lepszego” sortu, czyli „najmądrzejszego” narodu Europy, którzy tak ochoczo uwierzyli w żart swoich panów, bolszewickich okupantów, nikt nie wmówi, że białe jest białe a czarne jest czarne

  2. ja Odpowiedz

    To nie teoria spiskowa. To są fakty. Już w tv poszły dokumenty że Kissinger i Nixon zamieszali e to Kubricka. I nic w tym spiskowego. W filmie padły nawet wypowiedzi, że są dumni że uratowali godność usa oraz że usa nie może sobie pozwolić na jakieś braki transmisji czy coś. Wszystko nagrali w studiu. Statystów potem Nixon rozkazał znaleźć i wysłać do Bozi. Takie tam TEORIE SPISKOWE…redaktorzyny pogrzebcie głębiej jak juz cos piszecie…

  3. A... Odpowiedz

    Ja znam inną teorię spiskową, że Rosjanie także wylądowali ale już nie powrócili na Ziemię, stąd misję utajniono.
    A poważnie to teorii spiskowej chyba najbardziej przeczą próbki, które zebrali Amerykanie w czasie swych misji księżycowych, blisko 0,5 tony…
    No i dodam, że planują oni założenie stacji załogowej w 2022-24 na Księżycu, czyli przeprowadzenie takiej próby generalnej przed „kolonizacją” :) Marsa.

  4. nana Odpowiedz

    Na żadnym Księżycu nie byli.
    Od Ziemi do stacji orbitalnej ISS jest ok. 400 km i nawet dziś amerykanie mają problem, by tam dotrzeć, dostarczyć jedzenie czy zabrać śmieci. A kosmonauci tam cierpią na różne choroby związane np. z brakiem grawitacji.

    Powtarzam więc: to jest tylko 400 km.

    A odległość Księżyca od Ziemi wynosi 380.000 kilometrów.

    Czyli prawie 1.000 razy więcej.

    Pięćdziesiąt lat temu nie było możliwe przeprowadzanie żadnych transmisji na duże odległości, (szczególnie z Kosmosu), ponieważ do tego konieczne były tony sprzętu i miało to wielkie gabaryty.
    To nie żadna „teoria spiskowa” ale zwykła, najzwyklejsza prawda, że amerykanie na żadnym Księżycu nie byli. Ani razu.

    Promieniowanie już w odległości 1km od ziemi jest tak mocne, że żywe organizmy zostały by „przeprogramowane”, czyli do tego stopnia napromieniowane, iż straciłyby zdolność do życia, a przynajmniej takiego, jakie miały przed tym napromieniowaniem.

    Mamy więc do czynienia z wiarą, że amerykanie byli na Księżycu i mamy do czynienia z pewnością, że tam nie byli, bo tam być nie mogli.

    • wkozi Odpowiedz

      Kilka razy lecialem samolotem w odległości większej niż 1 km od ziemi i jakoś mnie nie napromieniowalo. Buahaha

    • Anonim Odpowiedz

      gratuluje jedne kilometr xD nie no promieniowanie a dawka pochłonięta to inna bajka liczy się czas ekspozycji a ten trwał przez całą misje parę dni jeszcze przez pasy przelecieli w kilka godzin
      transmisja obrazu 10 klatek na sekundę z taką pikselozą (nawet jak na tamte czasy ) jest możliwa
      reszta argumentów to kulawa chłopska logika nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością

  5. Emil Odpowiedz

    „A skoro już o fladze mowa – to nieprawda, iż nie da się jej dostrzec z Ziemi (bo według zwolenników spisku w ogóle nie ma na naszym naturalnym satelicie żadnej flagi). Jest to jak najbardziej możliwe, tyle tylko, że nie przy pomocy domowego teleskopu. Profesjonalne obserwatoria astronomiczne nie mają z tym natomiast żadnego problemu.”

    Podstawy lądowników są zbyt małe, żeby takie coś zauważyć. To samo dotyczy flagi.
    Nawet profesjonalne obserwatoria z ziemi nie są w stanie tego dostrzec natomiast specjalna satelita orbitująca nad księżycem już byłaby w stanie dostrzec tak małe punkty.

  6. Anonim Odpowiedz

    Amerykanie nie mieli i nie maja technologii aby wyladowac iwrocic na ziemie.Nie oznacza to jednak ze nie byli na ksiezycu.ktos im w tym pomogl,

  7. Komisarz Odpowiedz

    Ąrgumenty w tym artykule, mające obalić teorie spiskową są tak dziecinne, że aż skłaniają do przychylenia się owej teorii.

  8. Czytacz Odpowiedz

    Przeczytałem artykuł i…. zostałem zwolennikiem teorii spiskowej. Dlaczego? Skoro dzielni mieszkańcy USA wylądowali wtedy na Księżycu to czemu nie powtórzyli wyczynu mając tyle czasu i lepszą technikę? Mija 50 lat a nie zabłąkał się tam żaden inny mieszkaniec ziemi, czemu? Tak tylko pytam.

    • Podejrzliwy Odpowiedz

      Czytacz, artykuł słaby nie obalający wątpliwości. Jak to nie ma czego szukać na księżycu? No ale od razu stawać się zwolennikiem teorii spiskowej?

    • Anonim Odpowiedz

      Drogi Czytaczu, Amerykanie wylądowali załogowo na Księżycu SZEŚĆ RAZY. Ale okres „zimnej wojny” się skończył za rządów Reagana, potem było kilka kryzysów finansowych, obcięto NASA fundusze, ówcześni specjaliści – konstruktorzy zestarzeli się, większość już nie żyje, zakłady produkujące potężne silniki do rakiet Saturn V przestały istnieć. Jest to o tyle istotne, że bez silników o takiej mocy wysłanie ludzi na Księżyc jest niemożliwe (do wysłania ludzi i ładunku na stację orbitalną potrzeba znacznie mniej mocy). Co ciekawe – Rosjanom NIGDY nie udało się wyprodukować silników o podobnej mocy i dlatego NIGDY nie wysłali załogowej wyprawy na Księżyc.

      • Czytacz Odpowiedz

        Anonimie, dziękuję za odpowiedź. Niestety mijasz się z prawdą co do radzieckich silników. RD-170 i jego wersje rozwojowe mają większą moc. Co prawda były bardziej awaryjne. Pytanie, skoro Rosjanie mogą nadal je produkować i ulepszać czemu Amerykanie tego nie czynią? Technologia produkcji silników F-1 i J-2 była własnością NASA, wraca więc pytanie o teorię spiskową. Wiesz może coś więcej to się podziel;-)

        • Anonim

          Czytacz, F-1 był najsilniejszym jednokomorowym silnikiem, a Rocketdyne właścicielem. Fakt, że właścicielem patentów był rząd federalny a firma została zlikwidowana w 2013 r.

  9. hefalump Odpowiedz

    Nie podano unikanego przez ‚oficjalsów’ argumentu ‚spiskowców’ z rzuconym młotkiem, trafiającym przypadkiem w lądownik. Słychać wyraźnie odgłos uderzenia. W lądowniku NIE BYŁO mikrofonu. Albo zdjęcia z dwóch rożnych wypraw zrobione DOKŁADNIE w jednym miejscu krajobrazu. O żyłkach nie wspominam, poklatkowo odbłyski nie raz i nie na jednej misji nawet zwykły jutuber znajdzie (duużo wyżej niż sięgała antena plecaka). Btw: wg ostatnich oficjalnych wypowiedzi pasy Van Allena to dla NASA wciąż poważny (czekający na rozwiązanie) problem przy planach lotu na Marsa, ups.. a mogliby skopiować rozwiązania z czasów Von Brauna…

  10. lavinka Odpowiedz

    Najlepszy argument to brak zdjęć planety Ziemia. Bo to co widać na rzekomym zdjęciu z Księżyca, nie jest naszą planetą. Tylko namalowanym obrazkiem. Prawdopodobnie zdjęcia nie wyszły, promieniowanie je zepsuło i dokręcono fejki na Ziemi.

    • hefalump Odpowiedz

      ‚promieniowanie je zepsuło’ – czerwiec/lipiec ’69 to akurat był szczyt (peak) dwunastoletniego okresu aktywności słonecznej. Nawet nieco toporne wtedy satelity wojskowe miały problemy z łącznością, a zorzę polarną widziano nawet w Nowym Jorku. Lipiec ’69 to był logicznie biorąc NAJGORSZY z możliwych momentów na wysłanie Apollo 11. Dodatkowo, coby nie produkować wielu wpisów: za co Stanley Kubrick dostał od NASA warty fortunę obiektyw Carl Zeiss Planar 50mm f/0.7 – robiony specjalnie (tylko 10 sztuk!) do badania ciemnej strony księżyca? Nakręcił nim ‚Barry Lyndon’. Dlaczego na niektórych zdjęciach łazik księżycowy jest wciąż zapakowany, a już widać ślady opon dookoła? Dlaczego opony były z gumy/kauczuku (patrz: ciśnienie/temperatura na zewnątrz) Rosja i Chiny nie użyły opon ale siatki w kołach łazików. Next: czemu są zdjęcia na których widać ślady stóp wokół/pod łazikiem, ale żadnych śladów opon? Co przywiózł z Murmańska we wrześniu 1970 amerykański lodołamacz USCGC Southwind i dlaczego ‚Boilerplate spacecraft BP-1227’ się tam znalazł. W jaki sposób NASA zgubiło go z zatoce biskajskiej w 1969? Po co retusze oryginalnych zdjęć z archiwum NASA, wersje tych samych zdjęć z różnych lat się różnią! < To tylko czubek góry pytań, bo każde pytanie tworzy kilka następnych.

    • hefalump Odpowiedz

      ‚promieniowanie je zepsuło’ – czerwiec/lipiec ’69 to akurat był szczyt dwunastoletniego okresu aktywności słonecznej. Nawet nieco toporne wtedy satelity wojskowe miały problemy z łącznością, a zorzę polarną widziano nawet w Nowym Jorku. Lipiec ’69 to był logicznie biorąc NAJGORSZY z możliwych momentów na wysłanie Apollo 11. Dodatkowo: za co Stanley Kubrick dostał od NASA warty fortunę obiektyw Carl Zeiss Planar 50mm f/0.7 – robiony specjalnie (tylko 10 sztuk!) do badania ciemnej strony księżyca? Nakręcił nim ‚Barry Lyndon’. Dlaczego na niektórych zdjęciach łazik księżycowy jest wciąż zapakowany, a już widać ślady opon dookoła? Dlaczego opony były z gumy/kauczuku (patrz: ciśnienie/temperatura na zewnątrz) Rosja i Chiny nie użyły opon ale siatki w kołach łazików. Next: czemu są zdjęcia na których widać ślady stóp wokół/pod łazikiem, ale żadnych śladów opon? Co przywiózł z Murmańska we wrześniu 1970 amerykański lodołamacz USCGC Southwind i dlaczego ‚Boilerplate spacecraft BP-1227’ się tam znalazł. W jaki sposób NASA zgubiło go z zatoce biskajskiej w 1969? Po co retusze oryginalnych zdjęć z archiwum NASA, wersje tych samych zdjęć z różnych lat się różnią! To tylko czubek góry pytań, bo każde pytanie tworzy kilka następnych.

  11. 666 Odpowiedz

    Artykuł z tezą tak nieudolnie napisany, że dla niedowiarków to kolejny argument, iż żadnego lądowania na księżycu nie było.

  12. Gorgiasz Odpowiedz

    Tak, wylądowali. :D

    Gdyby wylądowali 50 lat temu z tym swoim kalkulatorkiem na pokładzie, to dziś mielibyśmy systematyczne loty czarterowe na Księżyc. Nie dlatego, żeby tam coś znaleźć, jak sugeruje autor (nie ma nic). Gdyby jednak tam coś było, to judeoameryka z pewnością z nikim by się nie podzieliła – to inna inszość. Natomiast byłyby to wycieczki dla ciekawskich, kwestia próżności, snobizmu etc.
    Artykuł do dupy.

  13. smutne Odpowiedz

    Znowu Polacy są poszkodowani. Przemilcza się ich rolę w podboju kosmosu. Wiadomo przecież, że pierwszym kosmonautą był pan Twardowski. On jako pierwszy z ludzi wylądował na Księżycu. Zupełnie jak w przypadku enigmy historia się powtarza i ktoś zagarnia nasze sukcesy :-(

  14. Ania Kropelka Odpowiedz

    To, że żaden zwalczający ‚spiski i ciemnotę’ moondrala się do wyżej wyrażonych wątpliwości i pytań nie odniósł (ale przy fladze i gwiazdach zawsze ich pełno..) też jest w swój sposób znaczące. I pewnie daje przypadkowym czytelnikom do myślenia. Przy okazji, dziwne, że nikt jeszcze tu nie poruszył sprawy zapasu, ilości, wagi i umiejscowienia butli z tlenem.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.