Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Czy Amerykanie naprawdę wylądowali na Księżycu 20 lipca 1969 roku? Teorie spiskowe na temat misji Apollo 11

Czy Amerykanie naprawdę wylądowali na Księżycu?

fot.Neil A. Armstrong/domena publiczna Czy Amerykanie naprawdę wylądowali na Księżycu?

Dziwne światło, zamki błyskawiczne w skafandrach i wiatr ruszający flagą – od 1969 roku nie brakuje głosów niedowiarków, którzy uważają, że Amerykanie wcale nie zwyciężyli w wyścigu na Księżyc, a słynne nagranie… sfałszowali. Czy to tylko teoria spiskowa? A może w podejrzeniach tkwi ziarno prawdy?

20 lipca 1969 roku lądownik oddzielił się od statku Apollo i opadł na powierzchnię Srebrnego Globu. Była to już jedenasta „odsłona” długiego cyklu misji, które ostatecznie zaprowadziły człowieka na Księżyc. Astronauci Neil Armstrong i Buzz Aldrin pozostawili po sobie pamiątkę – wykonaną ze złota gałązkę oliwną, obok której członkowie kolejnych lotów umieścili pamiątkową tablicę, figurkę astronauty i zdjęcie rodziny Charliego Duke’a.

Kosmiczne wyprawy odbywały się później jeszcze sześciokrotnie, z czego pięć razy zakończyły się sukcesem (wyjątek stanowi pechowa „trzynastka”, która musiała zawrócić ze względu na awarię). Póki co ostatni człowiek chodził po powierzchni naturalnego ziemskiego satelity w grudniu 1972 roku, a wraz z astronautami lecącymi w misji Apollo 17 na Ziemię wróciło aż 110 kilogramów księżycowych skał.

Przekręt nie z tej ziemi?

Ale czy to na pewno prawda? Znalazło się wielu takich, którzy wątpią, że ludzie faktycznie stanęli na Księżycu. Ich zdaniem materiał filmowy z kosmicznego spaceru został sfabrykowany i był jedynie częścią skomplikowanej, zimnowojennej intrygi. Wszak w tamtym czasie rządy zwaśnionych mocarstw zrobiłyby wszystko, by zdeklasować przeciwnika…

Załoga Apollo 11. Od lewej Neil Armstrong, Michael Collins, Buzz Aldrin.

fot.domena publiczna Załoga Apollo 11. Od lewej Neil Armstrong, Michael Collins, Buzz Aldrin.

Jakie argumenty przedstawiają niedowiarki, twierdzące, iż lądowanie na Srebrnym Globie było w rzeczywistości jedną wielką mistyfikacją, mającą na celu ukazanie przewagi Ameryki w wyścigu technologicznym z Rosją? Wśród koronnych dowodów często pojawia się ten, że samo lądowanie nie było transmitowane w mediach, a nagrania NASA ukazały się dopiero później. Ponadto, jak w książce „Ścigając Księżyc” relacjonują Robert Stone i Alan Anders:

Transmisja nie miała też obejmować fazy lądowania na Księżycu. Telewizje musiały w tym zakresie polegać na dekoracjach naturalnych wymiarów, animacjach i zmniejszonych modelach pojazdów, co uzupełniał przekaz głosów astronautów.

Na 57. Zachodniej w Nowym Jorku, gdzie mieściło się centrum nadawcze CBS, Walter Cronkite prowadził program zza biurka na podwyższeniu, mając za plecami artystyczną wizję Drogi Mlecznej. Największe studio zdjęciowe stacji, gdzie zwykle kręcono dwie popołudniowe opery mydlane, przekształcono na czas dwudniowej transmisji w „kosmiczny sztab”.

Co ciekawe, wątpliwości odnośnie tego, czy polecieli (i dolecieli), czy jednak nie, pojawiły się nie bezpośrednio po lądowaniu, ale dopiero wiele miesięcy później. Wszystko zaczęło się w 1970 roku, kiedy to w amerykańskich księgarniach ukazała się pewna książka. W tym czasie modne były pseudonaukowe zagadnienia, takie jak sekretne rządowe projekty, paleoastronautyka („nauka” badająca kosmiczną przeszłość ludzkości i naszych domniemanych przodków z innych planet), tajemnica Trójkąta Bermudzkiego, kwestia istnienia Yeti oraz UFO i tym podobne.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Roberta Stone'a i Alana Andersa pod tytułem „Ścigając Księżyc” (Bez Fikcji 2019).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Roberta Stone’a i Alana Andersa pod tytułem „Ścigając Księżyc” (Bez Fikcji 2019).

Telewidzowie i fani literatury sensacyjnej co rusz byli bombardowani nowymi teoriami spiskowymi, co doskonale wpisywało się w klimat trwającej od przeszło dwóch dekad zimnej wojny. Publikacja o znaczącym tytule „We Never Went to the Moon: America’s Thirty Bilion Dollar Swindle” (ang. „Nigdy nie dotarliśmy na Księżyc: historia amerykańskiego przekrętu na trzydzieści miliardów dolarów” – przyp. aut.) autorstwa Billa Kaysinga trafiła więc na podatny grunt…

„[Książka – przyp. red.] powstała po ujawnieniu raportu «Pentagon Papers», afery Watergate i innych kłopotliwych tajemnic rządu. Kaysing, wściekły po odkryciu wietnamskich kłamstw Pentagonu, postanowił napisać coś «skandalicznego», licząc, że skłoni to Amerykanów do odrzucenia ślepej wiary w prawdę oficjalnych oświadczeń Waszyngtonu” – piszą Stone i Anders. „Jak na ironię, była to jedyna pogłoska, której nie szerzył ZSRR w kampanii dezinformacyjnej przeciw USA”. A mimo to wątpliwości zasiane przez Kaysinga zakorzeniły się w umysłach ludzi na całym świecie na tyle mocno, że przetrwały do dziś – i mają się świetnie!

Nie do obalenia

Lista zarzutów względem „księżycowej mistyfikacji” jest bardzo długa. Poza tymi, postawionymi pierwotnie przez Kaysinga, w późniejszych publikacjach oraz programach telewizyjnych pojawiły się kolejne – mniej lub bardziej absurdalne. Wszystkie one mają dowodzić, że do lądowania na Srebrnym Globie nigdy nie doszło. Dotyczą przy tym głównie scen, które astronauci uwiecznili na taśmie filmowej.

Wymieniać można bez końca. Na przykład zdaniem zwolenników teorii spiskowej, mężczyźni w skafandrach na nagraniach poruszają się w nienaturalny sposób – ponieważ rzekomo są podnoszeni na linach w studio filmowym. Co więcej, pył pod ich stopami opada w innym tempie niż sami ludzie, a to z kolei ma świadczyć o nieudanej próbie imitacji niższej siły ciążenia.

Start rakiety Saturn V, która wniosła na orbitę miskę Apollo 11.

fot.domena publiczna Start rakiety Saturn V, która wniosła na orbitę miskę Apollo 11.

Ponadto na księżycowym niebie nie widać gwiazd, astronauci skaczą za nisko, cienie padają nie tak, jak powinny, a koła łazika nie dotykają gruntu… Uwzględniając to wszystko, łatwo uwierzyć, że lądowanie oraz spacery po powierzchni srebrzystego pustkowia zostały nakręcone na Ziemi. I to w niezbyt profesjonalny sposób!

Nie brakuje również argumentów „technicznych”. Otóż, co bardziej dociekliwi widzowie dopatrzyli się na przykład zamków błyskawicznych na plecach skafandrów kosmicznych. Domorośli znawcy księżycowych warunków atmosferycznych skrytykowali również „łopoczącą na wietrze” flagę, a także zgodnie orzekli, że astronauci nie mogliby wytrzymać dawki promieniowania występującego w pasie Van Allena.

Na domiar złego, nikomu nie udało się wypatrzyć przez teleskop żadnego z przedmiotów pozostawionych na Księżycu przez członków wypraw, a na jednym z kamieni na nagraniu wyraźnie widać literę „C” – co przecież wyraźnie świadczy o tym, iż jest to rekwizyt, a nie prawdziwa skała.

Pozostało jedynie pytanie, kto i gdzie spreparował nagranie. Reszta – zdaniem sceptyków misji księżycowych – jest już jedynie formalnością. Wśród „podejrzanych” wymieniano między innymi Stanleya Kubricka, który miał podobno zrealizować projekt w jednej z potężnych wytwórni w Hollywood…

Wyznawcy teorii spiskowych twierdzą, że za spreparowanym nagraniem z lądowania na Księżycu stał Stanley Kubrick.

fot.domena publiczna Wyznawcy teorii spiskowych twierdzą, że za spreparowanym nagraniem z lądowania na Księżycu stał Stanley Kubrick.

Prawda w oczy kole

Tyle tylko, że argumenty zwolenników teorii spiskowych da się łatwo obalić, poczynając już od samego rzekomego udziału Kubricka w całym przedsięwzięciu. Każdy kinoman doskonale wie, że znany reżyser – perfekcjonista, poproszony o nakręcenie lądowania na Księżycu, naciskałby, żeby zdjęcia zostały wykonane w faktycznej lokalizacji. A z uwagi na fakt, że do tego wszystkiego bardzo nie lubił latać, realizacja filmu byłaby niemożliwa…

Ale żarty na bok. Zarzuty niedowiarków wielokrotnie były już odpierane przez poważnych specjalistów i naukowców. Ekspert filmowy Howard Berry dowodzi na przykład, że w latach 60. ubiegłego wieku zwyczajnie nie można było zorganizować takiego spisku, bo nie pozwalała na to ówczesna technika! Dowód? Żadne studio nie rejestrowało wtedy materiałów w tempie 10 klatek na sekundę – a takie właśnie są nagrania z Księżyca.

Poza tym nie dało się uwiecznić filmu długiego na tyle, by puszczony w zwolnionym tempie mógł imitować niższą grawitację – nie istniały jeszcze odpowiednie nośniki do przechowywania potrzebnych do tego metrów taśmy. Oczywiście nagranie można posklejać z kilku fragmentów, ale wówczas pozostałby po takim zabiegu widoczny ślad – a nawet gorliwi przeciwnicy lądowania na Księżycu się go nie dopatrzyli.

Naukowa odpowiedź na argumenty odnośnie powiewającej flagi i dziwnie ukierunkowanego oświetlenia jest banalnie prosta. Co do tej pierwszej kwestii – materiał opada w dalszej części filmu, więc o wietrze nie może być mowy. A co z domniemanym „reflektorem” w studio? Fizycy przyznają, że przetransportowanie tak potężnego źródła światła na Księżyc byłoby dużym wyzwaniem, ale na szczęście dla kosmicznych filmowców istnieje jeszcze… Słońce. Wyjaśnienie jest zatem takie, że intensywne światło, które rzucało, odbijało się od srebrzystej powierzchni, tworząc w niektórych miejscach złudzenia optyczne.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Roberta Stone'a i Alana Andersa pod tytułem „Ścigając Księżyc” (Bez Fikcji 2019).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Roberta Stone’a i Alana Andersa pod tytułem „Ścigając Księżyc” (Bez Fikcji 2019).

A skoro już o fladze mowa – to nieprawda, iż nie da się jej dostrzec z Ziemi (bo według zwolenników spisku w ogóle nie ma na naszym naturalnym satelicie żadnej flagi). Jest to jak najbardziej możliwe, tyle tylko, że nie przy pomocy domowego teleskopu. Profesjonalne obserwatoria astronomiczne nie mają z tym natomiast żadnego problemu.

Reszta argumentacji w zderzeniu z naukowymi faktami również sypie się jak domek z kart. Otóż promieniowania w pasie Van Allena uniknięto, po prostu obierając odpowiednią trajektorię lotu. Zamki błyskawiczne faktycznie znajdowały się tam, gdzie dostrzegli je dociekliwi – ale to nie one gwarantowały hermetyczność skafandrów: pod spodem były jeszcze podwójne zamki próżniowe (a ciężki ubiór ochronny przecież trzeba było jakoś na siebie założyć).

Gwiazd na księżycowym niebie nie widać, ponieważ nie zostały zarejestrowane na kliszach o niewystarczającym czasie naświetlania. A tajemnicza literka „C” na kamieniu? Okazuje się, że widać ją tylko na jednym konkretnym ujęciu – dlatego, że w rzeczywistości jest to… włos przyklejony do kliszy, a następnie powielony na kopiach przekazanych mediom.

Koronny argument

Dlaczego jednak – mimo sukcesów odniesionych przez Amerykanów w latach 60. i 70. – po zakończeniu misji Apollo człowiek nie wrócił już na Księżyc? Czy to przypadkiem nie kolejny dowód na to, że taka eskapada w rzeczywistości jest niemożliwa, a lądowania były mistyfikacją?

Wytłumaczenie jest znacznie prostsze – na Księżyc właściwie nie ma już po co latać. Nawet NASA przyznaje, że wygrana w wyścigu miała jedynie cel polityczny (i został on osiągnięty). USA udowodniły technologiczną wyższość nad ZSRR. A na Srebrnym Globie zapewne kiedyś jeszcze staniemy, tyle że obecnie o wiele ważniejsze dla agencji kosmicznych są potencjalne podróże na Marsa. Albo jeszcze dalej.

Buzz Aldrin salutuje amerykańskiej fladze na Księżycu.

fot.Neil A. Armstrong/domena publiczna Buzz Aldrin salutuje amerykańskiej fladze na Księżycu.

Jest jeszcze jedna kwestia, która ostatecznie powinna rozwiać wszelkie wątpliwości. Kiedy narodziły się teorie spiskowe na temat sfałszowania amerykańskiego lądowania na Księżycu, ZSRR nie zareagował. Dlaczego? Przecież – gdyby radzieckie władze miały choć cień podejrzeń, że USA mogły oszukać opinię publiczną, z całą pewnością by to wykorzystały!

Tak się jednak nie zdarzyło. Najwyraźniej więc zwyczajnie nie było czego podważać. Obecnie uznaje się brak reakcji ze strony ZSRR za jeden z najlepszych dowodów na brak spisku. Co nie zmienia faktu, że wciąż istnieje grupa ludzi, twardo trzymających się swoich podejrzeń. Zgodnie z ankietą przeprowadzoną w USA w 1999 roku, 6% społeczeństwa nadal uważało wówczas, że do lądowań nigdy nie doszło.

Dwa lata później telewizja FOX wyemitowała nawet film, w którym eksperci obalili mity na temat sfałszowanych nagrań. Nawet to jednak nie przekonało niedowiarków, tłumaczących, że nie powinno się tak po prostu wierzyć we wszystko, czym karmią nas media. Na całe szczęście, jak wróżą specjaliści – w ciągu najbliższych dziesięcioleci popularne staną się turystyczne loty w przestrzeń kosmiczną, a wkrótce po nich – również na Księżyc. Ciekawe, czy wątpiący nadal będą wtedy obstawać przy swoim…

Bibliografia:

  1. Allday, J., Apollo In Perspective: Spaceflight Then and Now, Institute of Physics Publishing 2000.
  2. Berry, H., Film expert explains why Moon landing footage would have been impossible to fake, phys.org (dostęp: 16.07.2019).
  3. Chaikin, A., A Man on the Moon: The Voyages of the Apollo Astronauts, Penguin Books 1994.
  4. Shepard A., Slayton D, Kierunek Księżyc, Prószyński i S-ka 2001.
  5. Stone R., Anders A., Ścigając Księżyc, Wydawnictwo Bez Fikcji. Oświęcim, 2019.

Sprawdź, gdzie kupić „Ścigając Księżyc. Naród, politycy i obietnica, która przeniosła USA w erę kosmiczną”:

Czy wiesz, że ...

...26 maja 1604 roku król Francji Henryk IV cudem uniknął śmierci w wyniku otrucia. Zabójczy specyfik próbował mu podać ksiądz – podczas komunii. Władcę uratował jego pies, który chwycił zębami królewskie szaty i go odciągnął. Do spożycia trucizny zmuszono za to duchownego. Mężczyzna zmarł na miejscu. 

...Stalin był tak zbulwersowany "zbyt namiętnym" pocałunkiem w jednej z rosyjskich komedii, że nakazał wycięcie nieprzyzwoitej sceny z filmu? Jego urzędnicy w obawie przed powtórką incydentu zakazali jakichkolwiek pocałunków we wszystkich radzieckich produkcjach kinowych.

...piosenkarz Wojciech Gąssowski oraz tancerka Małgorzata Potocka z grupą baletową „Sabat” omal nie zginęli w 1985 roku na porwanym przez palestyńskiego terrorystę Abu Abbas statku wycieczkowym? Bandyci w odwecie zamordowali na pokładzie Leona Klinghoffera, zanim władzom Egiptu udało się wynegocjować uwolnienie zakładników w zamian za samolot.

...Stalin porównywał chińskich komunistów do… rzodkiewki, czerwonej na zewnątrz, ale białej w środku? W gronie najbliższych kolegów przezywał też Mao „Pugaczowem”, nawiązując do przywódcy nieudanego osiemnastowiecznego ludowego powstania.

Komentarze (35)

  1. Anonim Odpowiedz

    Daremny trud. Jak wiadomo przedstawicielom „lepszego” sortu, czyli „najmądrzejszego” narodu Europy, którzy tak ochoczo uwierzyli w żart swoich panów, bolszewickich okupantów, nikt nie wmówi, że białe jest białe a czarne jest czarne

  2. ja Odpowiedz

    To nie teoria spiskowa. To są fakty. Już w tv poszły dokumenty że Kissinger i Nixon zamieszali e to Kubricka. I nic w tym spiskowego. W filmie padły nawet wypowiedzi, że są dumni że uratowali godność usa oraz że usa nie może sobie pozwolić na jakieś braki transmisji czy coś. Wszystko nagrali w studiu. Statystów potem Nixon rozkazał znaleźć i wysłać do Bozi. Takie tam TEORIE SPISKOWE…redaktorzyny pogrzebcie głębiej jak juz cos piszecie…

  3. A... Odpowiedz

    Ja znam inną teorię spiskową, że Rosjanie także wylądowali ale już nie powrócili na Ziemię, stąd misję utajniono.
    A poważnie to teorii spiskowej chyba najbardziej przeczą próbki, które zebrali Amerykanie w czasie swych misji księżycowych, blisko 0,5 tony…
    No i dodam, że planują oni założenie stacji załogowej w 2022-24 na Księżycu, czyli przeprowadzenie takiej próby generalnej przed „kolonizacją” :) Marsa.

  4. nana Odpowiedz

    Na żadnym Księżycu nie byli.
    Od Ziemi do stacji orbitalnej ISS jest ok. 400 km i nawet dziś amerykanie mają problem, by tam dotrzeć, dostarczyć jedzenie czy zabrać śmieci. A kosmonauci tam cierpią na różne choroby związane np. z brakiem grawitacji.

    Powtarzam więc: to jest tylko 400 km.

    A odległość Księżyca od Ziemi wynosi 380.000 kilometrów.

    Czyli prawie 1.000 razy więcej.

    Pięćdziesiąt lat temu nie było możliwe przeprowadzanie żadnych transmisji na duże odległości, (szczególnie z Kosmosu), ponieważ do tego konieczne były tony sprzętu i miało to wielkie gabaryty.
    To nie żadna „teoria spiskowa” ale zwykła, najzwyklejsza prawda, że amerykanie na żadnym Księżycu nie byli. Ani razu.

    Promieniowanie już w odległości 1km od ziemi jest tak mocne, że żywe organizmy zostały by „przeprogramowane”, czyli do tego stopnia napromieniowane, iż straciłyby zdolność do życia, a przynajmniej takiego, jakie miały przed tym napromieniowaniem.

    Mamy więc do czynienia z wiarą, że amerykanie byli na Księżycu i mamy do czynienia z pewnością, że tam nie byli, bo tam być nie mogli.

    • Anonim Odpowiedz

      gratuluje jedne kilometr xD nie no promieniowanie a dawka pochłonięta to inna bajka liczy się czas ekspozycji a ten trwał przez całą misje parę dni jeszcze przez pasy przelecieli w kilka godzin
      transmisja obrazu 10 klatek na sekundę z taką pikselozą (nawet jak na tamte czasy ) jest możliwa
      reszta argumentów to kulawa chłopska logika nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością

  5. Emil Odpowiedz

    „A skoro już o fladze mowa – to nieprawda, iż nie da się jej dostrzec z Ziemi (bo według zwolenników spisku w ogóle nie ma na naszym naturalnym satelicie żadnej flagi). Jest to jak najbardziej możliwe, tyle tylko, że nie przy pomocy domowego teleskopu. Profesjonalne obserwatoria astronomiczne nie mają z tym natomiast żadnego problemu.”

    Podstawy lądowników są zbyt małe, żeby takie coś zauważyć. To samo dotyczy flagi.
    Nawet profesjonalne obserwatoria z ziemi nie są w stanie tego dostrzec natomiast specjalna satelita orbitująca nad księżycem już byłaby w stanie dostrzec tak małe punkty.

  6. Anonim Odpowiedz

    Amerykanie nie mieli i nie maja technologii aby wyladowac iwrocic na ziemie.Nie oznacza to jednak ze nie byli na ksiezycu.ktos im w tym pomogl,

  7. Komisarz Odpowiedz

    Ąrgumenty w tym artykule, mające obalić teorie spiskową są tak dziecinne, że aż skłaniają do przychylenia się owej teorii.

  8. Czytacz Odpowiedz

    Przeczytałem artykuł i…. zostałem zwolennikiem teorii spiskowej. Dlaczego? Skoro dzielni mieszkańcy USA wylądowali wtedy na Księżycu to czemu nie powtórzyli wyczynu mając tyle czasu i lepszą technikę? Mija 50 lat a nie zabłąkał się tam żaden inny mieszkaniec ziemi, czemu? Tak tylko pytam.

    • Podejrzliwy Odpowiedz

      Czytacz, artykuł słaby nie obalający wątpliwości. Jak to nie ma czego szukać na księżycu? No ale od razu stawać się zwolennikiem teorii spiskowej?

    • Anonim Odpowiedz

      Drogi Czytaczu, Amerykanie wylądowali załogowo na Księżycu SZEŚĆ RAZY. Ale okres „zimnej wojny” się skończył za rządów Reagana, potem było kilka kryzysów finansowych, obcięto NASA fundusze, ówcześni specjaliści – konstruktorzy zestarzeli się, większość już nie żyje, zakłady produkujące potężne silniki do rakiet Saturn V przestały istnieć. Jest to o tyle istotne, że bez silników o takiej mocy wysłanie ludzi na Księżyc jest niemożliwe (do wysłania ludzi i ładunku na stację orbitalną potrzeba znacznie mniej mocy). Co ciekawe – Rosjanom NIGDY nie udało się wyprodukować silników o podobnej mocy i dlatego NIGDY nie wysłali załogowej wyprawy na Księżyc.

      • Czytacz Odpowiedz

        Anonimie, dziękuję za odpowiedź. Niestety mijasz się z prawdą co do radzieckich silników. RD-170 i jego wersje rozwojowe mają większą moc. Co prawda były bardziej awaryjne. Pytanie, skoro Rosjanie mogą nadal je produkować i ulepszać czemu Amerykanie tego nie czynią? Technologia produkcji silników F-1 i J-2 była własnością NASA, wraca więc pytanie o teorię spiskową. Wiesz może coś więcej to się podziel;-)

        • Anonim

          Czytacz, F-1 był najsilniejszym jednokomorowym silnikiem, a Rocketdyne właścicielem. Fakt, że właścicielem patentów był rząd federalny a firma została zlikwidowana w 2013 r.

  9. hefalump Odpowiedz

    Nie podano unikanego przez ‚oficjalsów’ argumentu ‚spiskowców’ z rzuconym młotkiem, trafiającym przypadkiem w lądownik. Słychać wyraźnie odgłos uderzenia. W lądowniku NIE BYŁO mikrofonu. Albo zdjęcia z dwóch rożnych wypraw zrobione DOKŁADNIE w jednym miejscu krajobrazu. O żyłkach nie wspominam, poklatkowo odbłyski nie raz i nie na jednej misji nawet zwykły jutuber znajdzie (duużo wyżej niż sięgała antena plecaka). Btw: wg ostatnich oficjalnych wypowiedzi pasy Van Allena to dla NASA wciąż poważny (czekający na rozwiązanie) problem przy planach lotu na Marsa, ups.. a mogliby skopiować rozwiązania z czasów Von Brauna…

  10. lavinka Odpowiedz

    Najlepszy argument to brak zdjęć planety Ziemia. Bo to co widać na rzekomym zdjęciu z Księżyca, nie jest naszą planetą. Tylko namalowanym obrazkiem. Prawdopodobnie zdjęcia nie wyszły, promieniowanie je zepsuło i dokręcono fejki na Ziemi.

    • hefalump Odpowiedz

      ‚promieniowanie je zepsuło’ – czerwiec/lipiec ’69 to akurat był szczyt (peak) dwunastoletniego okresu aktywności słonecznej. Nawet nieco toporne wtedy satelity wojskowe miały problemy z łącznością, a zorzę polarną widziano nawet w Nowym Jorku. Lipiec ’69 to był logicznie biorąc NAJGORSZY z możliwych momentów na wysłanie Apollo 11. Dodatkowo, coby nie produkować wielu wpisów: za co Stanley Kubrick dostał od NASA warty fortunę obiektyw Carl Zeiss Planar 50mm f/0.7 – robiony specjalnie (tylko 10 sztuk!) do badania ciemnej strony księżyca? Nakręcił nim ‚Barry Lyndon’. Dlaczego na niektórych zdjęciach łazik księżycowy jest wciąż zapakowany, a już widać ślady opon dookoła? Dlaczego opony były z gumy/kauczuku (patrz: ciśnienie/temperatura na zewnątrz) Rosja i Chiny nie użyły opon ale siatki w kołach łazików. Next: czemu są zdjęcia na których widać ślady stóp wokół/pod łazikiem, ale żadnych śladów opon? Co przywiózł z Murmańska we wrześniu 1970 amerykański lodołamacz USCGC Southwind i dlaczego ‚Boilerplate spacecraft BP-1227’ się tam znalazł. W jaki sposób NASA zgubiło go z zatoce biskajskiej w 1969? Po co retusze oryginalnych zdjęć z archiwum NASA, wersje tych samych zdjęć z różnych lat się różnią! < To tylko czubek góry pytań, bo każde pytanie tworzy kilka następnych.

    • hefalump Odpowiedz

      ‚promieniowanie je zepsuło’ – czerwiec/lipiec ’69 to akurat był szczyt dwunastoletniego okresu aktywności słonecznej. Nawet nieco toporne wtedy satelity wojskowe miały problemy z łącznością, a zorzę polarną widziano nawet w Nowym Jorku. Lipiec ’69 to był logicznie biorąc NAJGORSZY z możliwych momentów na wysłanie Apollo 11. Dodatkowo: za co Stanley Kubrick dostał od NASA warty fortunę obiektyw Carl Zeiss Planar 50mm f/0.7 – robiony specjalnie (tylko 10 sztuk!) do badania ciemnej strony księżyca? Nakręcił nim ‚Barry Lyndon’. Dlaczego na niektórych zdjęciach łazik księżycowy jest wciąż zapakowany, a już widać ślady opon dookoła? Dlaczego opony były z gumy/kauczuku (patrz: ciśnienie/temperatura na zewnątrz) Rosja i Chiny nie użyły opon ale siatki w kołach łazików. Next: czemu są zdjęcia na których widać ślady stóp wokół/pod łazikiem, ale żadnych śladów opon? Co przywiózł z Murmańska we wrześniu 1970 amerykański lodołamacz USCGC Southwind i dlaczego ‚Boilerplate spacecraft BP-1227’ się tam znalazł. W jaki sposób NASA zgubiło go z zatoce biskajskiej w 1969? Po co retusze oryginalnych zdjęć z archiwum NASA, wersje tych samych zdjęć z różnych lat się różnią! To tylko czubek góry pytań, bo każde pytanie tworzy kilka następnych.

  11. 666 Odpowiedz

    Artykuł z tezą tak nieudolnie napisany, że dla niedowiarków to kolejny argument, iż żadnego lądowania na księżycu nie było.

  12. Gorgiasz Odpowiedz

    Tak, wylądowali. :D

    Gdyby wylądowali 50 lat temu z tym swoim kalkulatorkiem na pokładzie, to dziś mielibyśmy systematyczne loty czarterowe na Księżyc. Nie dlatego, żeby tam coś znaleźć, jak sugeruje autor (nie ma nic). Gdyby jednak tam coś było, to judeoameryka z pewnością z nikim by się nie podzieliła – to inna inszość. Natomiast byłyby to wycieczki dla ciekawskich, kwestia próżności, snobizmu etc.
    Artykuł do dupy.

  13. smutne Odpowiedz

    Znowu Polacy są poszkodowani. Przemilcza się ich rolę w podboju kosmosu. Wiadomo przecież, że pierwszym kosmonautą był pan Twardowski. On jako pierwszy z ludzi wylądował na Księżycu. Zupełnie jak w przypadku enigmy historia się powtarza i ktoś zagarnia nasze sukcesy :-(

  14. Ania Kropelka Odpowiedz

    To, że żaden zwalczający ‚spiski i ciemnotę’ moondrala się do wyżej wyrażonych wątpliwości i pytań nie odniósł (ale przy fladze i gwiazdach zawsze ich pełno..) też jest w swój sposób znaczące. I pewnie daje przypadkowym czytelnikom do myślenia. Przy okazji, dziwne, że nikt jeszcze tu nie poruszył sprawy zapasu, ilości, wagi i umiejscowienia butli z tlenem.

  15. Juniors Odpowiedz

    Ogólnodostępny internet posiada w swoich zbiorach duzo więcej materiałów niż opisane w artykule. Wywiad z astronautami chocby z Armstrongiem który choć stara się pilnować tego co mówi popełnia kilka błędów odpowiadając. Nagrania przy wbijaniu tej nieszczęsnej flagi gdzie słychać uderzenia mlotkiem ktory jest metalowy w rurke również metalową na ktorej to jest flaga. Jak? Jak NASA mogła popełnić takie proste błędy? Na księżycu nie ma co przenosic dźwięku więc żadnych dźwięków nie moglo byc słychać. Zdjęcia na których widać odbicia rzeczy studyjnych w szybach kombinezonow… Zdjecia lazika z trzech wypraw na księżyc, itd itp. Wszystko w sieci. W końcu conajmniej trzy wywiady z wysoko postawionymi pracownikami NASA na zupełnie inny temat w których to jest mowa o tym ze dziś nie posiadamy technologii pozwalającej opuszczenie niskiej orbity ziemi. Zostalo to doglebnie wytumaczone tym samym wykluczylo podróż na księżyc tym bardziej powrot z niego. Jest to dla ludzkosci zbyt odlegla technologia na dzien dzisiejszy. Loty bezzalogowe owszem może i opuszczaja niska orbitę. Ale nigdy na planete nie powrócą. Wiec skoro wierzyć tym osobom dzis nie mamy technologii pozwalajacej na lot na księżyc to skad technologia taka byla dostepna watach 60 ych? Nie dawno jakiś tam lazik czy sonda przeslala zdjęcia księżyca na ktorym NASA zaznaczyla jakiś punkt twierdzac iz to miejsce ladowania Apollo 12. Jeden okrąg z trzema mniejszymi wokół. Laik pewnie to kupi i uwierzy. Ale NASA znowu robi blad. Podaje wszystkie możliwe informacje na temat zdjęcia. Oraz podziałke odleglosc itd co do wykonania uw, fotki. Pozwala to wyliczyć iz to co pokazi laczac z ich danymi skale jaka powinien miec obiekt na tym zdjęciu sugerując sie rozmiarami lazika tudziez lotnislowca.
    7X7 pikseli z błędem do 9×9. Tyle powinien zajac obiekt o którym mowia. Rzeczywiście jest ponad 20×20 piksela.

    Człowiek nie stanął na księżycu i jeszcze dluga droga przed nami. To wszystko jest ściema która miala dac przewage stanów nad cccp. Wystarczy przekopac siec.

  16. Anonim Odpowiedz

    Jak załatwiali potrzeby fizjologiczne ? Gdzie pył wzniecany przy starcie? Astronauci lewitują a pył spada z opon łazika jak ołów . Zmieniają się długości cienia . Kto filmował wyjście z lądownika? co z gwiazdami? Łazik stoi na księżycu a nigdzie śladów opon . Amplituda temperatury to 350 st C a oni w lycrowych uniformach kilka godz nie drżą ani się nie pocą . Po upadku astronauta poszybował w górę zanim ruszył ręką , taki był szybki operator dżwigu studyjnego . Kąty padania cieni też sie zmieniają . Moduł startowy jak kopnięta piłka poszybował w górę a kamera cudownie śledziła lot , chociaż sygnał z Ziemi biegnie 6 sek i światło nie uległo załamaniu w spalinach , chociaż przechodziło przez inny przecież ośrodek . Są filmiki , gdzie obok astronautów przechadza się jegomośc w garniturze ( sorry , może to Twardowski )

  17. Gość Odpowiedz

    Ja mam tylko kilka pytań… Statki Apollo wynosiła w kosmos studziesięciometrowa rakieta, której każdy start oglądało kilka milionów ludzi (i okręty zwiadowcze ZSRR na wodach międzynarodowych kilka kilometrów od przylądka Canaveral). Więc co ta rakieta wyniosła w kosmos? Hmmm, pewnie statek orbitalny, który przez tydzień krążył wokół Ziemi. Hmmmm… to czemu ZSRR mający techniczne możliwości obserwacji orbity nie zauważył że sobie lata w kółko statek który miał być na Księżycu? I czemu ich sonda Łuna, która lądowała na księżycu prawie w tym samym czasie co Apollo 11 (różnica kilku godzin) jakoś nie stwierdziła, że na orbicie Księżyca nie ma żadnego amerykańskiego statku? I wreszcie, rozumiem że NASA opłaciła te tysiące naukowców z wielu krajów którzy do dzisiaj badają próbki z Księżyca, żeby nie wydali, że to wcale nie kamyki z kosmosu? Ech, ludziki, wszystkie argumenty spiskowców już wielokrotnie zostały obalone (choćby ten z komputerem: wystarczy trochę się zainteresować tematem żeby wiedzieć, że to była maszyna zbudowana zupełnie inaczej niż komputery w dzisiejszym rozumieniu: ale pewnie specjaliści z MIT przez 6 lat myśleli że budują sokowirówkę…) I ciekawe czemu nikt z tych 410 tysięcy ludzi tworzących program Apollo do dzisiaj jednoznacznie nie potwierdził spisku: NASA to ma jednak siłę perswazji. A w ogóle to Ziemia jest płaska a Księżyca nie ma, O!

  18. Gość Odpowiedz

    I jeszcze jedno: awaria i cała operacja sprowadzenia na Ziemię Apollo 13 to też był szwindel? :) Bo przecież tego statku tam nie miało prawa być, prawda?

  19. Anonim Odpowiedz

    USA ZAWSZE PRZODOWAŁ W ROBIENIU BAJEK I PRZEKRĘTÓW NA TEMAT SWOICH OSIĄGNIĘĆ CZY KŁAMLIWYCH INFORMACJI
    NP:
    * AUTOPSJA OBCEGO…… :))
    * LĄDOWANIE APOLLO 11 NA KSIĘŻYCU
    * ZBURZENIE WTC PRZEZ TERRORYSTÓW
    * I WIELE, WIELE INNYCH BAJECZEK !!!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.