Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Maurycy August Beniowski. Polak, który został cesarzem Madagaskaru

Ten Polak został cesarzem Madagaskaru. Dlaczego tak mało o nim wiemy?

fot.domena publiczna Ten Polak został cesarzem Madagaskaru. Dlaczego tak mało o nim wiemy?

Chciał zdobyć największą afrykańską wyspę najpierw dla Francji, później dla Stanów Zjednoczonych, a wreszcie – tylko dla siebie. Udało mu się dokonać tego, czego nie byli w stanie zrobić inni. Sami miejscowi obwołali go cesarzem. Jak do tego doszło?

Madagaskar wciąż skrywa wiele tajemnic. Na zamieszkaną przez niewielu ludzi i mnóstwo dzikich zwierząt afrykańską wyspę trudno się dostać. Nawet dzisiaj niełatwo się po niej poruszać. A co dopiero w XVIII wieku! Nic dziwnego, że w ówczesnej Europie o wyprawach na Madagaskar myślano w takich samych kategoriach jak o ekspedycji na Księżyc.

Jednak to właśnie wtedy na egzotyczną wyspę dotarł podróżnik Maurycy August Beniowski. Ten Polak węgierskiego pochodzenia, żyjący w latach 1746-1786, był na Madagaskarze aż trzykrotnie. Na długo zanim został tytułowym bohaterem poematu Juliusza Słowackiego tubylcy obwolali go cesarzem. Jego wspomnienie przetrwało na wyspie do dziś.

Z Kamczatki na francuski dwór

Droga Beniowskiego na Madagaskar była praktycznie misją niemożliwą. Tyle, że to słowo nie istniało w słowniku błyskotliwego i energicznego Polaka. Już jako piętnastolatek walczył w wojnie z Prusami. To wtedy zaczął marzyć o wielkiej morskiej podróży do Indii. Do zmiany planów zmusiła go jednak sytuacja polityczna. Dostał się do niewoli, kiedy walczył po stronie konfederacji barskiej. Zesłano go do rosyjskiego Kazania.

Sprytny szlachcic uciekł stamtąd szybko, ale równie szybko został aresztowany i ponownie zesłany, tym razem aż na lodowatą Kamczatkę. Dotarł tam w grudniu 1770 roku. Pomysłowy trzydziestolatek ani myślał tam dokonać żywota. Zorganizował bunt. Razem z innym zesłańcami wydostał się z niewoli rosyjskiej… na pokładzie porwanego statku. Na maszcie łodzi powiewała ponoć flaga barskich konfederatów.

Madagaskar jeszcze w XVIII wieku był dla większości Europejczyków ziemią nieznaną.

fot.domena publiczna Madagaskar jeszcze w XVIII wieku był dla większości Europejczyków ziemią nieznaną.

Tak rozpoczął się spektakularny rejs Polaka trójmasztowcem o nazwie Św. Piotr i Paweł. Jak opisuje Andrzej Fedorowicz w wydanej ostatnio książce „Słynne ucieczki Polaków”, statek wyładowano złotem, perłami, tysiącami skór zwierząt i tajnymi rosyjskimi aktami. W czasie ponad czteromiesięcznej żeglugi w nieznane uciekinierzy dotarli między innymi do Tajwanu. Stoczyli też bitwę z japońskimi plemionami. W końcu we wrześniu 1771 roku Beniowski i jego załoga znaleźli się w Makau,  u wybrzeży Chin. Sprzedawszy skóry, futra i sam okręt, ruszyli w dalszą drogę na francuskich statkach.

W trakcie podróży do Europy towarzysze zatrzymali się w Tôlanaro na Madagaskarze. Już podczas tej pierwszej, krótkiej wizyty Beniowski zauważył, że Francuzi wciąż nie radzą sobie z zarządzaniem tą afrykańską wyspą, choć opanowali ją już w 1686 roku.

Paryska sława

Genialny dyplomata postanowił wykorzystać tę okoliczność, kiedy tylko dotarł do Paryża. Atmosfera była sprzyjająca. Jak pisze Andrzej Fedorowicz,  historia brawurowej ucieczki Beniowskiego z Kamczatki szybko stała się we francuskiej stolicy sensacją. Polakiem zainteresował się dwór. Jego relacji o nieznanych lądach oraz o planach Rosji dotyczących ekspansji w Azji i Ameryce Północnej słuchał z zaciekawieniem sam król Ludwik XV.

Czy wiesz, że ...

...Janusza Radziwiłła pamiętamy jako zdrajcę narodowego interesu najpewniej dlatego, że zmarł w niewłaściwym czasie? Wielu magnatów i szlachciców wciąż jeszcze wtedy pozostawało w szwedzkim obozie. Chociażby Jan Sobieski, późniejszy król Polski!

...gdy w 1556 roku do Siedmiogrodu wróciła Izabela Jagiellonka, najstarsza córka Zygmunta Starego i Bony Sforzy oraz matka tamtejszego księcia, z okazji jej przyjazdu Izabeli 23-letni Stefan Batory wygłosił w nienagannej łacinie mowę powitalną? Nie mógł jeszcze wiedzieć, że dwie dekady później ożeni się z jej młodsza siostrą, Anną Jagiellonką, i zasiądzie na polskim tronie!

...pewna amerykańska kucharka była prawdziwie zabójczą kobietą. Choć sama zdrowa jak rydz, była nosicielką tyfusu. Przenosiła się z domu do domu, zatrudniając się jako kucharka. Niedługo po tym, jak poczęstowała swoich pracodawców swoimi pysznymi potrawami, zaczynali umierać ludzie.

...w XVIII wieku w Rzeczpospolitej prężnie działała wpływowa żydowska sekta. Na jej czele stał samozwańczy mesjasz, który organizował dla swoich wyznawców orgie i obiecywał im wieczne życie.

Komentarze (9)

  1. Jarek Odpowiedz

    „Wprawdzie Polak nie królował tam długo, ale – jak podkreśla Fedorowicz – Madagaskar już zawsze kojarzyć się z jego nazwiskiem.”

    A Kali być biały człowiek, umieć pisać gramatycznie.

  2. Jacek Prokopiuk Odpowiedz

    Z tego co mi wiadomo Beniowski urodził się na terytorium dzisiejszej Słowacji, czyli ówczesnych Górnych Węgier jako poddany Habsburgów.

  3. mario Odpowiedz

    Trzeba było sprowadzić polskich szlachciców. Wyrąbali by Francuzów. Dziś Madagaskar był by polski. A może i znaczna część Afryki? Francuzy to tchórze. We Francji jedyną prawdziwą siłą jest Legia Cudzoziemska. Jest tak dobra bo składa się z innych nacji. Dużo w niej Polaków.

Odpowiedz na „Ewelina KazienkoAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.