Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy to był najlepszy zawód średniowiecza? Rzecz jasna miał sporo wspólnego z alkoholem!

Czy można sobie wymarzyć lepszy zawód niż bycie testerem... piwa? Ilustracja ze średniowiecznego podręcznika "Tacuinum Sanitatis".

fot.domena publiczna Czy można sobie wymarzyć lepszy zawód niż bycie testerem… piwa? Ilustracja ze średniowiecznego podręcznika „Tacuinum Sanitatis”.

Dziś, aby wykonywać ten zawód trzeba wykazywać się szczególną wrażliwością oraz posiadać specjalistyczną wiedzę. W średniowiecznej Anglii wystarczało być kobietą. Czy domyślacie się, o jaką profesję chodzi? Wielu mogłoby stwierdzić, że był to najlepszy zawód średniowiecza.

Na pierwszy rzut oka średniowieczna wieś jawiła się przybyszowi jako chaotyczne skupisko chat i budynków gospodarczych. Obok większości chałup znajdowały się jednak stajnia, kurnik, stodoła, a często niewielka piekarnia i warzelnia piwa. Biorąc sobie bowiem żonę, szanujący się młody gospodarz wymagał od niej, w ramach obowiązków małżeńskich, umiejętności przyrządzania tego trunku właśnie. A jeśli kobiety powszechnie zajmowały się piwowarstwem, naturalną rzeczą było również sprawowanie przez nie funkcji wiejskich kiperów ale, czyli… testerów jakości angielskiego piwa!

Zawód – kiper

W książce Josepha i Francesa Gies „Życie w średniowiecznej wsi czytamy, że „żadna wieś nie mogła obyć się bez kiperów ale, którzy oceniali jakość oraz monitorowali ceny piwa warzonego na sprzedaż”. Zainteresowani czasami średniowiecza wiedzą, że położenie kobiety tej epoki było nierozerwalnie związane ze statusem utrzymującego ją mężczyzny: dla panny – ojca lub ojczyma, dla żony – męża, a dla wdowy – zmarłego małżonka.

Przedstawicielki płci pięknej zajmowały się domem i dziećmi oraz pomagały mężczyznom w utrzymaniu odpowiedniej pozycji rodziny. Dopiero po śmierci małżonka mogły liczyć na pewną swobodę i możliwość prowadzenia interesów w postaci rzemiosła lub handlu. Podobnie było z urzędami. Świeckie kobiety nie występowały samodzielnie w życiu publicznym. Z jednym wyjątkiem – kiperów ale, którzy w średniowiecznej społeczności cieszyli się wyjątkowym statusem. Giesowie potwierdzają, że w średniowiecznej Anglii „ten urząd był jedynym, jaki mogły piastować kobiety, jako że to głównie one zajmowały się przyrządzaniem wspomnianego trunku”. Obok przedstawicielek płci pięknej kiperami bywali jednak – zwłaszcza w miastach – także mężczyźni.

Angielskie piwo "ale" było w średniowiecznej Anglii bardzo ważne. Na tyle, że prócz piwowarów już wtedy istnieli kiperzy, testerzy jego jakości.

fot.domena publiczna Angielskie piwo „ale” było w średniowiecznej Anglii bardzo ważne. Na tyle, że prócz piwowarów już wtedy istnieli kiperzy, testerzy jego jakości.

Warunki kontroli ale w mieście

Powszechne spożycie ale wymuszało dokładną kontrolę jakości, sprzedawanego w tak dużej ilości, trunku. Zanim przejdziemy do warunków wiejskich, zobaczmy, jak tę sprawę rozwiązano w miastach. W Anglii pierwsze cechy piwowarów zaczęły powstawać już w XII stuleciu. Najważniejszym zadaniem tej formalnej grupy było zabezpieczenie dochodów jej członków, ale również dbanie o markę oferowanych towarów.

Czy wiesz, że ...

...sułtan Mehmed II Zdobywca wał się do ataku na Konstantynopol już w wieku 14 lat? Na przeszkodzie tym planom stanął bardziej powściągliwy ojciec. Dopiero po jego śmierci mógł spełnić swoje marzenia o podbojach.

...słynne afrykańskie miasto, słynące z chodników pokrytych złotem, założył lud wyspecjalizowany w handlu niewolnikami? Tuaregowie wzbogacili się, sprzedając swoich współrodaków: najpierw Rzymianom, a następnie Europejczykom, którzy transportowali ich do Nowego Świata.

...król Anglii Ryszard Lwie Serce zdobył pieniądze na udział w wyprawie krzyżowej, sprzedając Szkotom… niepodległość? Potężna suma, wypłacona w 1189 roku przez króla szkockiego uwolniła kraj od angielskiego zwierzchnictwa. I pozwoliła angielskiemu monarsze wyruszyć w upragnioną pielgrzymkę.

...w angielskich średniowiecznych klasztorach stosowano praktykę emerytalnego kontraktu, polegającego na dożywotnich dostawach porcji chleba i alkoholu? Zazwyczaj były to dwa bochenki oraz siedem i pół litra piwa dziennie na głowę jednego mnicha!

Komentarze (1)

  1. Nasz publicysta | Anna Chłądzyńska Odpowiedz

    Kiper był w takim razie zawodem z jednej strony najlepszym, z drugiej najgorszym jaki można było sobie wówczas wymarzyć. Smutne jest tylko, że jeden z nielicznych „damskich” zawodów został kobietom odebrany i wróciły one głównie do stereotypowej roli matki i kury domowej.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.