Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Lodowe piekło. Jak ludzie radzili sobie przez tysiąclecia w najgorszym miejscu na ziemi?

Patrząc na tę szczęśliwą rodzinę, aż trudno uwierzyć z czym na co dzień musieli się zmagać Inuici. Zdjęcie z 1930 roku.

fot.Edward S. Curtis/ domena publiczna Patrząc na tę szczęśliwą rodzinę, aż trudno uwierzyć z czym na co dzień musieli się zmagać Inuici. Zdjęcie z 1930 roku.

Ekstremalnie niskie temperatury. Porywisty wiatr i nieustający śnieg. Brak schronienia, opału i jedzenia. Groźne, dzikie zwierzęta. Trudno wyobrazić sobie warunki gorsze od tych panujących na najdalszej Północy. A mimo to od tysięcy lat mieszkają tam ludzie. Jak to możliwe?

Pierwsi mieszkańcy pojawili się na dalekich obszarach arktycznych i subarktycznych około 4,5 tys. lat temu. Praprzodkowie dzisiejszych Inuitów, Czukczów, Ewenków i Aleutów, wypierani przez nadchodzące z południa ekspansywne plemiona azjatyckie, opuszczali swoje dotychczasowe siedziby i wędrowali na północ w miarę kurczenia się i ustępowania lodowców.

Następnie przekroczyli oni, niewielką jeszcze wtedy i pokrytą lodem, Cieśninę Beringa, przedostając się z Azji na kontynent amerykański; na dzisiejszą Alaskę. Jak pokazują odkrywane przez archeologów ślady obozowisk, stamtąd stopniowo przesuwali się wzdłuż brzegów polarnego morza, zasiedlając niezliczone wysepki Archipelagu Arktycznego. Wreszcie, przez Półwysep Melville’a i Ziemię Ellesmere’a, dotarli do Grenlandii.

Minus 60 stopni Celsjusza

Warunki, jakie ludzie zastali na Północy były bardziej niż ciężkie. Określenie „lodowe piekło” właściwie oddaje ich charakter. W Arktyce, na obszarze podbiegunowym, występują tylko dwie pory roku: lato i zima – przy czym ta pierwsza trwa tylko dwa miesiące. Zimą temperatura może spaść nawet do minus 60 stopni Celsjusza. Latem najwyższe wskazanie termometru to zaledwie plus 10 stopni. Przez wiele miesięcy Słońce w ogóle się nie pojawia. Częste są natomiast opady śniegu i silne wiatry powodujące śnieżyce.

Warunki panujące w tym lodowym piekle są naprawdę zatrważające. Tylko nielicznym udało się przystosować do nich tak, aby przetrwać codzienność. Mozaika zdjęć satelitarnych Arktyki.

fot.NASA Earth Observatory/ domena publiczna Warunki panujące w tym lodowym piekle są naprawdę zatrważające. Tylko nielicznym udało się przystosować do nich tak, aby przetrwać codzienność. Mozaika zdjęć satelitarnych Arktyki.

W niektórych rejonach śnieżne zamiecie mogą trwać w sumie nawet 100 dni w ciągu roku. Przy silnych śnieżycach widoczność spada prawie do zera i uniemożliwia funkcjonowanie. Wiatr niesie czasem i lodowe igiełki, które boleśnie ranią skórę. Mroźne powietrze parzy drogi oddechowe. Silny mróz osłabia krążenie krwi i powoduje groźne w skutkach odmrożenia. Natomiast przy „lepszej” pogodzie ludziom zagraża ślepota śnieżna, czyli bolesne oparzenie rogówki i siatkówki oka wywołane przez promieniowanie UV-B. Pokrywający wszystko śnieg odbija bowiem do 85 proc. promieniowania słonecznego.

Komentarze (16)

  1. TajgerBonzo66 Odpowiedz

    Tak naprawdę to najzimniejszą miejscowością zamieszkaną przez ludzi jest rosyjska wieś w Jakucji- Ojmiakon. Odnotowano tam rekord: -72 stopnia. Generalnie w całym tym rejonie ludzie sobie radzą i zajadają pożywną zupę składającą się z wódki i chleba. Podobno całkiem nieżle i długo trzyma.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny komentatorze, na tytułowe „najgorsze miejsce na ziemi” składa się nie tylko temperatura. Jak Autor opisał w tekście chodzi tu o szereg wypadkowych – występowanie tylko dwóch pór roku, zagrożenie ślepotą śnieżną, problemy ze zdobyciem pożywienia, przystosowaniem biologicznym itd. Zimno to jeden z elementów utrudniających życie na Północy. Pozdrawiamy i dziękujemy jednak za przypomnienie o rosyjskiej miejscowości.

    • Czytacz Odpowiedz

      To w wiosce Tontor zanotowano niższą temperaturę. Dodać mogłeś, że wieś Ojmiakon powstała dzięki ciepłym źródłom. Z ciekawszych zwyczajów Jakutów oprócz kaszanki po inuicku należy wspomnieć o herbacie z masłem, oraz potrawach z reniferów. Foka natomiast smakuje fatalnie moim zdaniem, ale co kraj to obyczaj. Obecnie Jakuci prowadzą handel przy pomocy śmigłowców tzn. handlarze przywożą im towary poradzieckimi śmigłowcami i następuje wymiana. Największym powodzeniem cieszy się niestety paliwo oraz wódka potem odzież. Pozdrawiam.

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Drogi Czytaczu, bardzo dziękujemy za ciekawy wpis. I kto by pomyślał, że nie herbata, ale kawa z masłem stosowana jest teraz w niektórych dietach, jako przyśpieszająca metabolizm. Właśnie ponoć na przykładzie Jakutów. Co do smaku fok – przez tysiąclecia nie była to pewnie kwestia smaku, ale konieczności. Proszę jak najczęściej brać udział w dyskusjach i dzielić się swoją bogatą wiedzą. Pozdrawiamy :)

  2. TajgerBonzo66 Odpowiedz

    Ja tylko podaję to co piszą w większości opracowań. Podobno organizuje się tam wycieczki dla ekscentrycznych milionerów. A nazwa faktycznie się bierze od ciepłych żródeł. Ciekawą rzeczą wartą przytoczenia jest fakt zamieszkiwania przez ludzi nie tylko miejsc skrajnie zimnych jak i skrajnie suchych oraz gorących np. pustyni Atacama gdzie są miejsca że i 500 lat nie spadła kropla deszczu.

  3. A... Odpowiedz

    A mnie „zmroziło” te twierdzenie: „…szkodliwą dla innych ludzi mięsną dietę wysokotłuszczową…” Jeśli połączymy ją z węglowodanami w większej ilości to tak, i tylko i wyłącznie wtedy „szkodliwą”. Na zawały nie chorują także Indianie z Ameryki Pn – jedzący pemmikan (czyli po polsku tłuszcz – jest to bowiem suszone mięso + do 80% tłuszcz zwierzęcy).
    Sięgnijmy bliżej równika. Masajowie zjadają do 5tys. kalorii zwierzęcych dziennie, a też – w tropikalnym klimacie – całkowicie więc odmiennym, w ogóle nie chorują na wieńcówki! Stąd obecnie taką sławą cieszy się dieta masajska.
    Dieta Inuitów jest dlatego tak doskonała – ich dieta wysokotłuszczowa, że ma najmniejszy udział bardzo szkodliwych bo pro-zapalnych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 6 (olej palmowy, arachidowy, kukurydziany), a najwięcej jedno i dwu-nienasyconych (omega 7 i 9) oraz wielonienasyconych omega 3 zawartych szczególnie w foczym i wielorybim tłuszczu. Nie tylko zatem w rybach, których wbrew pozorom zbyt dużo oni nie jedzą – traktują ten rybi rodzaj pokarmu jako gorszy, tylko jako konieczność, gdy nie mogą upolować „czegoś większego”.
    Na „pocieszenie”: zarówno ww. Inuici Indianie jak i Masajowie, którzy zaczęli dojadać sobie chlebkiem i bułeczkami, jeść „fermowe” mięso, czy pić whisky, tak samo, a nawet bardziej niż my, ulegają zawałom i udarom.
    Jak więc widać kłamstwo wielokrotnie powtarzane „nigdy nie umiera”.
    Twórcy teorii lipidowej – tłuszczowej (np. Ancel Keys, czy Lawrence Kinsell) odrzucali w swej pacy w latach 50. te wyniki które im „nie pasowały” do z góry założonej tezy o szkodliwości tłuszczy zwierzęcych. Nie uwzględniali takich krajów jak Holandia: ogromne spożycie tłustych serów – mało zawałów; Peru: dieta prawie bez mięsna, kukurydziana – udary i zawały „jak na zawołanie”, bliżej nas: Finlandia owszem dość dużo tłustego mięsa w diecie ale i ogromne ilości pieczywa – skutek łatwy do przewidzenia: udary i zawały już po 40. latach życia, normą!

  4. Autor Odpowiedz

    A mnie zmroziło stwierdzenie, że dieta wysokotłuszczowa nie jest szkodliwa, a nawet jest zdrowa…

    „Komitet Terapii Wydziału Nauk Medycznych PAN w 1999 r. opublikował
    oświadczenie, w którym napisał m.in.:
    „Wszystkie dotychczasowe duże programy badawcze wykazały, że ograniczenie w
    diecie tłuszczów zwierzęcych, mięsa wieprzowego, a zwiększenie podaży jarzyn
    i owoców oraz zmniejszenie kaloryczności diety – zmniejsza stężenie
    cholesterolu we krwi, ogranicza zapadalność na chorobę niedokrwienną, zawał
    serca, udar mózgu oraz przedłuża życie współczesnego człowieka…”.

    • A... Odpowiedz

      Jest co najmniej 6 teorii odnośnie przyczyn zwiększenia cholesterolu – tego rzekomo złego LDL głównie frakcji A (chodzi o rozmiary cząsteczek). Obecnie za jako najbardziej wyjaśnioną, dowiedzioną uważa się tą twierdzącą, że przyczyną są stany zapalne naczyń krwionośnych wywoływane przez m. in. brak witamin ale być może głównie nieprawidłowy stosunek kwasów omega 6 do omega 3. U Inuitów – i tylko u nich, jest w ich diecie on optymalny: 1 do 1. Dlaczego napisałem „rzekomo” zły cholesterol? – no bo jest go dużo w stanie zapalnym, gdyż służy do „naprawy” naczyń krwionośnych…
      Gdy w szpitalu w Bostonie sepsa dotknęła nieomal wszystkich pacjentów, jedyni którzy jej nie mieli to ci z wysokim „złym” LDL…

      1. A wieprzowina z tuczu fermowego zasadniczo różni się składem tłuszczów od mięsa dzikich zwierząt spożywanego przez Inuitów.

      2. Owszem warzywa zwiększając ilość witamin znacznie ograniczają stany zapalne (szczególnie witamina C ogranicza krwawienie z naczyń krwionośnych – szkorbut, najlepiej).

      3. A komitety lekarzy podobne do naszego PAN zwane pogardliwie „tłuszczowymi”, na całym świecie bronią głównie swoich interesów: sprzedaż leków obniżających cholesterol czy ciśnienie krwi, uzależniających nas na całe życie, to biznes szacowany na dwukrotnie większy i zdecydowanie bardziej opłacalny niż ten narkotykowy…

      • Autor Odpowiedz

        Dokładnie.
        To spisek światowych producentów warzyw, który chcą odciąć ludzi od jakże zdrowych i pożywnych tłuszczów zwierzęcych. No i „tłuszczowi” lekarze, którzy robią na tym kasę.
        Wszystko jasne.

        • A...

          No tak, a ja obecnie skoro m. in. zawodowo zajmuję się produkcją warzyw – specjalistycznym doradztwem w ośrodku doradztwa rolniczego, stoję na ich – tychże spiskowców czele ;)

          Zboża to nie warzywa. Zbóż Inuici w swej historii zaistnienia nigdy nie jedli. Jest to spisek zatem producentów zbóż – jeśli już chcemy doszukiwać się teorii spiskowej. W USA bowiem np. bardziej opłaca się wszystkim sprzedawać zboże niż – a nie mięso, przy którego produkcji w chłodnej porze roku tracimy masę energii – paszy – ziarna, na samo-ogrzanie się zwierząt.
          Dobrze jest więc, opłaca się to i bardzo nawet, mięsu dorabiać „gombrowiczowską gębę” :)

          A że dieta Inuitów w tym i „obrzydliwa kaszanka” jest zdrowa?
          Pierwszy lepszy cytat z „netu” nam to mówi:
          „Można by pomyśleć, że dieta, która opiera się w tak dużym stopniu na mięsie, prowadzi do poważnych problemów zdrowotnych, jednak w rzeczywistości Eskimosi są jednymi z najzdrowszych ludzi na świecie. „Paradoks Innuitów” od dawna jest przedmiotem szczególnego zainteresowania naukowego.” (…)
          (z „Eskimosi, 10 niesamowitych faktów”, 7.11.2016)

          A Pani redaktor poniżej ma w zupełności – całkowitą rację, ale tym bardziej nie możemy kategorycznie twierdzić, że dieta mięsna jest szkodliwa.

          Jeśli jednak dieta nie za bardzo z treścią główną artykułu ma związek, jak twierdzi, to ja bym jeszcze jednak bardziej docenił waleczność, zdolności obronne ale i agresywne, Inuitów pogardliwie zwanych przez swych wrogów Eskimosami. Otóż obecnie nauka uważa, że Wikingowie (nawiązując do tytułu „Ostatni wiking”) zniknęli z Grenlandii nie ze względu na zmianę klimatu (circa wiek przed „zniknięciem” nieomal całkowicie przestawili się na „owoce morza”, zaprzestali uprawy zbóż i hodowli zwierząt). Po prostu nie mogli oni dać rady „wojskowo” Inuitom. Na okrągło przegrywali. Kamienne groty znajdowane są w znacznych ilościach zwłaszcza przy ostatniej ich – wikingów osadzie o tym mogą dobitnie zaświadczyć. Ich – Inuitów, skórzane zbroje z tamtych czasów, które przetrwały do naszych z kolei czasów, podobne są i skutecznością dorównują ponoć tym samurajskim…
          Przed przybyciem Europejczyków na Alaskę ponadto byli być może już od dwóch wieków (!) ludem dokonującym ekspansji kosztem Indian alaskańskich…

  5. tadek Odpowiedz

    Wspomniał ktoś o Polskiej wsi Wierszyna na Syberii. Jest to wieś założona przez dobrowolnych emigrantów. W tej wsi chyba 2 lata temu spłonął dobytek pewnej Pani Zofii. Wsparłem ową poszkodowaną kobietę ale nie znalazłem żadnych wiadomości jak sobie teraz radzi.

  6. Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

    Szanowni komentatorze, nie spodziewaliśmy się, że tekst o Inuitach wywoła dyskusję dotyczącą diety i źródeł cholesterolu. Ale jak widać ,wiedza historyczna daje przyczynek do przeróżnej wymiany zdań, co bardzo nas cieszy. Szkoda jednak, że gdy tu możemy oprzeć się na faktach, w kwestii diet i ich szkodliwości, bądź nie, dla zdrowia, wciąż w większości opieramy się na domysłach i teoriach, niekiedy całkowicie sprzecznych. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich komentatorów :)

  7. wojak Odpowiedz

    KOLEGA UKRAINIEC ZA ZSSR – SŁUZYŁ NA DALEKIEJ POLNOCY XA KOLEM PODBIEGUNOWYM -OBOK WIOSKI TUBYLCOW – ONI PLACILI SKORAMI CENNYMI ZA STOSUNKI Z WŁASNYMI ŻONAMI – BO CHCIELI MIEC DZIECI KTORE POTRAFIA NAPRAWIAC KARABINY – MIEDZY INNYMI

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.