Ciekawostki Historyczne

Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

„W życiu tych zboczeńców ogromną rolę odgrywają lustra”. Dziwaczna dewiacja seksualna, której dzisiaj już nie ma [18+]

Kobieta z lusterkiem. Fotografia przedwojenna

Kobieta z lusterkiem. Fotografia przedwojenna

Niemieccy psychiatrzy twierdzili, że jeden taki zboczeniec przypada na trzysta osób. Na początku XX wieku była to jedna z najgłośniej komentowanych dewiacji. I choć wierzył w nią cały świat seksuologii, to samo zboczenie… w ogóle nawet nie istniało.

Czasem na wyobrażeniach stulecia potrafiły zaważyć poglądy i percepcje jednego naukowca. Tak bez wątpienia było z Zygmuntem Freudem. Najbardziej fantazyjne perwersje epoki międzywojennej zrodziły się w głowie tego austriackiego lekarza. A że stał się on prawdziwą gwiazdą ówczesnej nauki, to w jego teorie szybko uwierzył cały świat. I zaczął czujnie szukać dowodów na ich potwierdzenie.

Freud był przekonany, że synowie odczuwają niezdrowy pociąg do swoich matek. Córki zaś do swoich ojców. Słynny kompleks Edypa wcale jednak nie stał u podstaw ludzkiego rozwoju płciowego. Ojciec psychoanalizy utrzymywał, że „pierwotny stopień miłości” to… narcyzm.

Zmyślony kompleks

Jak tłumaczyli jego akolici, na najwcześniejszym etapie rozwoju „jedynym obiektem libido jest własne ciało dziecka”. Dopiero z czasem „narcyzm ulega stopniowo stłumieniu i dziecko rozpoczyna poszukiwania za nowym obiektem seksualnym” (matką, ojcem, a dopiero na końcu – partnerem przeciwnej płci). Nie każdy osobnik przechodził jednak naturalną emancypację. Niektórzy zatrzymywali się na etapie patologicznego autoerotyzmu.

Zygmunt Freud na fotografii portretowej

Zygmunt Freud na fotografii portretowej

Albert Dryjski, autor pracy Zagadnienia seksualizmu dziecka i młodzieży szkolnej, pisał o narcyzach, że to ludzie „pogrążający się w samych sobie, biorący siebie za przedmiot płciowy”. Narcyzm nie był – jak dzisiaj – traktowany jako zaburzenie samooceny. Jeśli o kimś mówiono w ten sposób, to przede wszystkim w celu zwrócenia uwagi na jego seksualne zwyrodnienie.

Niemiecki psychiatra i kryminolog Paul Näcke był zdania, że jeden zboczony narcyz przypada na jakieś trzysta osób. Niby niewiele, wypada jednak pamiętać, że była to dewiacja w dużym stopniu sztucznie wykreowana. Lekarze trafiali na to, co usilnie pragnęli znaleźć. Zresztą, czym innym były przypadki kliniczne, a czym innym – obserwacje ponoć naturalnego, podlegającego zanikowi narcyzmu.

„Pierwotny stopień miłości”

Albert Dryjski twierdził z pełnym przekonaniem, że „nawet w warunkach zwykłych wielu chłopców i dziewcząt doznaje po raz pierwszy wstrząsu płciowego po zobaczeniu swego ciała w lustrze”.

Najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury w książce Kamila Janickiego "Epoka milczenia. Przedwojenna Polska, o której wstydzimy się mówić". Kup z rabatem w naszej księgarni.

Najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury w książce Kamila Janickiego „Epoka milczenia. Przedwojenna Polska, o której wstydzimy się mówić”. Kup z rabatem na empik.com.

„W niższych formach narcyzmu zachwyt nad samym sobą kończy się zwykle masturbacją” – tłumaczył. W innej pracy można wyczytać, że „osobnik taki podnieca się płciowo, oglądając się w lustrze, jest stale w sobie zakochany duszą i ciałem”. Przynajmniej dodawano, że chodzi o zboczenie „zupełnie nieszkodliwe”. Było bowiem na nie skuteczne lekarstwo. Jak wyjaśniał Paweł Klinger, łódzki wenerolog i autor podręcznika Vita sexualis. Prawda o życiu płciowem człowieka:

W życiu płciowym tych zboczeńców ogromną rolę odgrywają lustra, dzięki którym mogą oni nawet obcować cieleśnie zupełnie normalnie, pod warunkiem umożliwienia im obserwacji aktu płciowego i siebie samych podczas stosunku.

Ta informacja musiała uspokajać czytelników. Choć pewnie nawet bardziej spokojni byliby, gdyby uczciwie im powiedziano, że żadna plaga erotycznych narcyzów nie istnieje.

Bibliografia:

Artykuł powstał w oparciu o literaturę i materiały zebrane przez autora podczas prac nad książką „Epoka milczenia. Przedwojenna Polska, o której wstydzimy się mówić”. Poniżej literatura wykorzystana przy pracy nad tekstem:

  1. A. Dryjski, Zaganienia seksualizmu dziecka i młodzieży szkolnej. Biologja, psychologja, pedagogika, Nasza Księgarnia, Warszawa 1934.
  2. D. Engels, Narcissism against Narcissus? [w:] Classical Myth and Psychoanalysis: Ancient and Modern Stories of the Self, red. V. Zajko, E. O’Gorman, Oxford University Press, Oxford 2013.
  3. P. Klinger, Kompleks Edypa, „Głos Poranny”, nr 78 (1939).
  4. P. Klinger, Vita sexualis. Prawda o życiu płciowem człowieka, Księgarnia Karola Neumillera, Łodź 1935.
  5. E.F. Ronningstam, Identifying and Understanding the Narcissistic Personality, Oxford University Press, Oxford 2005;
  6. K. Schlagmann, Zur Rehabilitation von Narziss. Mythos und Begriff, „Zeitschrift für vergleichende Psychotherapie und Methodenintegration”, t. 34 (2008).
  7. H. Westerink, A Dark Trace. Sigmund Freud on the Sense of Guilt, Leuven University Press, Leuven 2009.
  8. Zabobonny strach przed własnym odbiciem, „Echo”, nr 221 (1933).

Czy wiesz, że ...

...związek z żydowską dziewczyną miał nawet jeden z najbardziej zaufanych ludzi Hitlera  – Joseph Goebbels?  Antysemickie poglądy nie przeszkadzały mu w regularnym spotykaniu się z młodą Żydówką o imieniu Else. I to w czasie, gdy zaczął aktywnie działać w partii nazistowskiej!

...pod koniec 1914 roku około 10 procent oficerów i 3-4 procent pozostałych żołnierzy armii brytyjskiej wykazywało znamiona szoku nerwowego? W 1917 roku była to już prawie jedna czwarta walczących, a w drugiej połowie 1918 r. – aż 80 tysięcy żołnierzy!

...w pewnych polskich kręgach narodowy socjalizm spod znaku Hitlera uważany był za naszą autorską koncepcję? W "Swastyce" z 1933 roku autorzy pisali: Hitler (...) wystąpił ze swoją ideą dopiero w 1919 roku. Do swego „natchnienia” zaczerpnął jednak wzorów (...) w Polsce.

...Adolf Hitler w każdą podróż zabierał szczoteczkę do pielęgnacji swojego charakterystycznego zarostu. Był przekonany, że jego ikoniczny wąsik stanie się ostatnim krzykiem mody. Do pewnego stopnia miał rację – "na Hitlera" goliła się nie tylko partyjna wierchuszka, ale i zwyczajni Niemcy.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.