Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ta akcja nie miała prawa się udać. Szaleńczy atak na pięć razy silniejszego przeciwnika, który wsławił „Kompanię braci”

Spadochroniarze gdzieś w Anglii, czerwiec 1944

fot.domena publiczna Spadochroniarze gdzieś w Anglii, czerwiec 1944

Atak na okopanego i dobrze uzbrojonego przeciwnika wydawał się czystym szaleństwem. Porucznik Richard Winters i jego spadochroniarze dowiedli jednak, że zdeterminowany i świetnie wyszkolony oddział może dokonać cudów. W czasie inwazji w Normandii ich odwaga i brawura ocaliły życie setkom amerykańskich żołnierzy.

Amerykańska 101. Dywizja Powietrznodesantowa została sformowana w połowie sierpnia 1942 roku. Od tego momentu „Krzyczące Orły”, jak popularnie nazywano od symbolu dywizji służących w niej spadochroniarzy, niemal przez dwa lata intensywnie szkolili się do pierwszego bojowego skoku. Ich moment nadszedł podczas desantu w Normandii. Mieli tam do odegrania jedną z kluczowych ról.

Według planów Operacji Overlord, jak nazwano inwazję aliancką na Francję, oddziały dywizji skierowano w rejon plaży „Utah”. Po wylądowaniu, które przewidziano na 6 czerwca 1944 około pierwszej w nocy, miały opanować cztery wąskie groble biegnące przez bagnisty teren. To umożliwiłoby lądującym na „Utah” amerykańskim oddziałom desantowym wyjście z plaży i kontynuowanie natarcia w głębi lądu.

W skład 101. Dywizji wchodziła także słynna kompania „E” 2. Batalionu 506. Pułku Piechoty Spadochronowej, mająca przydomek „Easy Company” (dosł. „łatwa”, swobodna kompania). Jej zadaniem było zdobycie wyjścia jednej z tych grobli. Leżała ona na północ od wsi Pouppeville, około 10 kilometrów od miejscowości Sainte-Mère-Église. Jednak gdy nadszedł wyznaczony dzień, okazało się, że debiut bojowy „E” nie zapowiada się zbyt pomyślnie.

Eisenhower rozmawia z żołnierzami Kompanii E (5 czerwca 1944)

fot.domena publiczna Eisenhower rozmawia z żołnierzami Kompanii E (5 czerwca 1944)

Dzień „D”

Silny wiatr i gęsty niemiecki ogień przeciwlotniczy sprawiły, że samoloty transportowe C-47 Dakota rozrzuciły amerykańskich spadochroniarzy na zbyt rozległym obszarze. Uniemożliwiło to im dotarcie do wyznaczonych pozycji. Do tego poszczególne oddziały przemieszały się, przez co nie działały jako spójne jednostki.

Czy wiesz, że ...

...w pierwszych miesiącach II wojny światowej Departament Stanu USA wyłożył łącznie 80 milionów dolarów na pomoc dla Polski? Inicjatorem powstania tzw. Commission for Polish Relief był były prezydent Stanów Zjednoczonych, Herbert Hoover. Pieniądze posłużyły na zakup żywności, lekarstw i ubrań dla dotkniętych okupacyjną biedą Polaków. 

...oficjalnie Irena Sendler za bramę getta wchodziła tylko po to, by przeprowadzać dezynfekcje? Zajmowała się jednak, czymś całkiem innym: przemycaniem jedzenia, lekarstw, pieniędzy, odzieży... a później także dzieci poza dzielnicę żydowską.

...dla Ludwiki Zachariasiewicz, wtyczki AK w strukturach NKWD, punktem kontaktowym z polskimi konspiratorami był… gabinet kosmetyczny na Pradze? W ten sposób młoda kobieta kreowała się jako atrakcyjna, próżna trzpiotka, dla której najważniejszy jest piękny wygląd.

…grupy dezerterów z amerykańskiej armii były postrachem ludności cywilnej w zachodniej Europie? Złą sławą okrył się m.in. zorganizowany przez nich gang, który współpracował z korsykańską mafią i zarabiał na nielegalnym handlu.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.