Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Teściowa z piekła rodem. Bona Sforza zamieniła życie tej niewinnej dziewczyny w najprawdziwszy koszmar

Elżbieta Habsburżanka jako 4-letnie dziecko. Portret pędzla Jakoba Seiseneggera z 1530 roku

Elżbieta Habsburżanka jako 4-letnie dziecko. Portret pędzla Jakoba Seiseneggera z 1530 roku

Wszechwładca Bona nie znosiła żadnej konkurencji. Niechcianą synową poniżała, lżyła, a nawet próbowała zagłodzić. Z rozmysłem zamieniła egzystencję Elżbiety Habsburżanki w piekło.

Jeszcze w 1530 roku, wbrew protestom Bony Sforzy, jej mąż Zygmunt zgodził się na zaręczyny syna z habsburską księżniczką Elżbietą. Kawaler miał wówczas dopiero dziesięć lat. Przyszła panna młoda – trzy latka. Bona, znana, zapiekła przeciwniczka Habsburgów, nie przywiązywała do tej porażki większego znaczenia. Tkwiła w przekonaniu, że układ małżeński zawarty w tak młodym wieku uda się później rozwiązać lub unieważnić, jak dziesiątki tego rodzaju umów pomiędzy europejskimi dworami. Podobne zdanie wyrażali także wrogowie królowej.

Dla nich niepewność mariażu była przyczyną ciągłego niepokoju. W 1538 roku pruski szpieg w Polsce Mikołaj Nibschitz pisał w liście do swojego mocodawcy, Albrechta Hohenzollerna: „Małżeństwo z Elżbietą dotychczas nie zostało zdecydowane, chociaż się tyle o nie układano. Bóg wie jeszcze, kto na tym weselu tańczyć będzie”.

W tym samym tonie wypowiadał się nawet lepiej zorientowany anonimowy agent Habsburgów:

Królowa Bona, wielka nieprzyjaciółka króla rzymskiego, najnieżyczliwiej usposobiona do całego narodu niemieckiego i jego jawny wróg, stara się wszelkimi sposobami, by małżeństwo nie doszło do skutku.

Dziwnymi sztuczkami dąży do tego, niezliczone wymyśla przeszkody, tak że jeśli nawet coś się postanowi święcie przez posłów, później, z biegiem czasu, zmienia się to i odrzuca, by do skutku nie doszło.

Bona w dojrzałym wieku. Rysunek Jana Matejki.

Bona w dojrzałym wieku. Rysunek Jana Matejki.

Decyzja zniedołężniałego starca

Bona rzeczywiście była bliska zerwania układów. Już zdołała znacząco opóźnić wesele, a kolejnym ruchem miało być jego odwołanie. Królowa nie uwzględniła tylko jednego. Faktu, że straci jakikolwiek wpływ na swojego męża.

W lecie 1538 roku do Krakowa przybyli dwaj posłowie z Wiednia w celu finalizacji porozumienia ślubnego. W swoim sprawozdaniu zapisali:

Stawiliśmy się przed [polskim] królem w małej komnacie, w której król zwykle mieszka. Wielu panów było obecnych. Starszy król, z siwą brodą, miał na sobie szubę podszytą gronostajami, a na głowie czapkę. Siedział na krześle blady, wycieńczony na siłach; ślady zmęczenia i cierpienia odbijały się na jego obliczu. Nic nie mówił. Wydawał się niby posąg albo niema osoba.

Czy wiesz, że ...

...za konstrukcję wodociągu między podnóżem Wawelu a zamkiem odpowiadał Jan z Dobruszki? Określano go w źródłach mianem ”magister cannalium” czy „rurmistrzem”. Do jego obowiązków należało również utrzymanie wszystkich instalacji kanalizacyjnych w dobrym stanie.

...procesy czarownic zakończone śmiercią skazanych na stosie na dużą skalę zaczęły się dopiero w okresie renesansu. W średniowieczu za paranie się czarną magią karano więzieniem, wygnaniem z miasta lub grzywną. 

...w 1680 roku szczytem mody w Moskwie był… polski kontusz? To, co polskie, uchodziło za lepsze i bardziej wyrafinowane. Nawet prosty lud wtrącał w rozmowach polskie słówka, a znajomość polskich obyczajów i literatury była w dobrym tonie.

... pewna bakteria była tak zjadliwa, że wystarczył łyk wody ze strumienia by się nią zarazić. Nic dziwnego, że ta choroba rozprzestrzeniała się z niesamowitą prędkością. Dziesiątkowała biedotę, ale zabijała też koronowane głowy. Kto padł jej ofiarą i czy nadal powinniśmy się jej bać?

Komentarze (9)

  1. Anonim Odpowiedz

    Nie rozumiem tylko, jak Zygmunt August, po takim nieudanym i bezplodnym malzenstwie, mógl ozenic sie z siostra swej pierwszej zony. Prosze, niech mi to ktos wytlumaczy. Bylo tak wiele krolwien w tym czasie, ba, nawet krolowych (patrz Krwawa Mary)

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Anonimie, przyczyn było wiele: polityka, wpływy ludzi dookoła króla, kwestie dynastyczne. Pełną odpowiedź znajdzie Pan w „Damach złotego wieku”, dlatego zachęcamy do lektury :)

      • Nasz publicysta | Autor publikacji |Kamil Janicki Odpowiedz

        Ale najprostszy powód był jednak tak: przekupiony Mikołaj Radziwiłł. Człowiek, który miał wielki wpływ na Zygmunta Augusta, a jednocześnie – z chęcią brał pieniądze od Habsburgów. I był posłem polskiego króla do Wiednia….

    • gosia Odpowiedz

      Intrygi przekupnego Radziwiłła do tego doprowadziły. Katarzyna zdaje się była już wtedy wdową – choć miała tylko 19 lat – i było wiadomo, że jest bezpłodna i chora. zatajono to jednak przed królem. Radziwiłłom na rękę była bezpotomna śmierć Augusta, liczyli na to że będą mogli wybrać „swojego” króla który będzie sprzyjał ich interesom prywatnym, a może nawet sami mieli chrapkę na koronę. Król miał szansę na unieważnienie małżeństwa bo wg. prawa kanonicznego został przed ślubem wprowadzony w błąd co do stanu zdrowia Katarzyny, gdyby o tym wiedział nie ożeniłby się z nią bo przecież zależało mu na potomstwie. Jednak papież także był pod wpływem innych władców, którym zależało na utrzymaniu tego małżeństwa, m.in. Habsburgom

  2. Bartosz W. Odpowiedz

    Bez przesady z tą „wszechwładną Boną”. To teza ze starszej historiografii, obecnie w części zweryfikowana i w praktyce raczej przestarzała. Tak naprawdę królowa i owszem miała silną pozycję, ale ani mąż, ani tym bardziej syn nie byli jej marionetkami. Nawet stary, schorowany i pasywny Zygmunt I potrafił przywołać ją do porządku, mówiąc np: „Cicho, głupia!”, albo po protu ją ignorując (kiedy miała atak szału tarzając się po podłodze nazywał ją ponownie głupią). Potrafił być też bardziej niemiły, wypominając szarogęszącej się żonie, że wziął ją właściwie bez posagu. Nic mu nie wniosła w wianie, to ma się nie zbytnio nie panoszyć. Faktycznie często dawał jej wolną rękę, zwłaszcza w kwestiach ekonomicznych, ale już np. politykę zagraniczną rezerwował dla siebie i nie szedł za wskazówkami Bony, a wręcz wbrew nim. Gdzie więc „wszechwładza”?

    • Ewa Odpowiedz

      To bardzo ciekawe co pan pisze. Dotychczas czytałam o Bonie właśnie jako wszechwładnej polityczce a małżeństwo było ukazywane jako zgodne. Czy może pan polecić książki na ten temat?

      • Kobieta Odpowiedz

        Również większość chwaliła polityczne zdolności Bony i jej działalność w Polsce. Jednak obecnie jest coraz więcej głosów krytycznych. O tym, że Zygmunt wyzywał ją od głupich, dowiedziałam się z okazji lektury książki przygodowej. W przypisie po szczegóły wyzwyania Bony przez odsyłano do książki Przeździeckiego „Jagiellonki polskie” (być może tytuł brzmiał nieco inaczej). Również mnie to zdziwiło, tym bardziej że ciągle spotykałam sie z twierdzeniami o uległości króla wobec włoskiej małżonki, a liczba spłodzonych dzieci nie wskazywałaby na jakieś dysonanse małżeńskie. No – ale wtedy były takie czasy, że mąż mógł żonę trkatować jak najgorzej,a ona i tak dzieci musiała mu rodzić…wniosek z tego, że nie powinno się wzajemnych relacji między małżónkami oceniać na podstawie liczby dzieci pochodzących ze związku…

  3. de AUSCHWITZ Odpowiedz

    BO ZYGA PALANT BYŁ & złym człowiekiem też, niedorobiona ciepła klucha, ale czyja to je wina tatusia czy mamusi czy jakiegoś makaroniarza, że wyszła taka dynastyczna pomieszana krzyżówkowa rasa, palcem robionej

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.