Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Najciekawsza książka tygodnia. Afera mięsna i inne numery rodem z peerelu

Puste półki. Rekonstrukcja sklepu z przełomu lat 70 i 80 (fot. Michał Paluchowski , lic. CC BY 2.0)

fot.Michał Paluchowski , lic. CC BY 2.0 Puste półki. Rekonstrukcja sklepu z przełomu lat 70 i 80 (fot. Michał Paluchowski , lic. CC BY 2.0)

Czasy PRL to pod wieloma względami jeden z najbarwniejszych okresów w historii Polski. Choć chwilami w sklepach mięsnych jedynym mięsem był rzeźnik we własnej osobie, festiwal niedoborów dawał doskonałe pole manewru najróżniejszym kombinatorom. Od tych drobnych, aż po szajki na ogromną skalę.

Kazimierz Kunicki i Tomasz Ławecki tropią aferzystów, spekulantów i szmalcowników, którzy byli uczestnikami najgłośniejszych afer tej słusznie minionej epoki.

Oprócz losów tych sprytnych szajek poznamy także dzieje komunizmu w polskim wydaniu, okiem rosyjskiego historyka, dowiemy się skąd się wzięły jakże rozbuchane radzieckie ambicje naukowe oraz sprawdzimy, jak żyło się w peerelu dzieciom.

Kunicki K., Ławecki T., Afery gospodarcze PRL (Bellona)

Według dekretu z 4 marca 1953 roku tak zwana własność społeczna powinna była być chroniona w szczególny sposób i przez państwo i przez obywateli. Ci ostatni niestety mieli tendencję do przyjmowania zasady „jeśli coś należy do wszystkich, jest w gruncie rzeczy niczyje – zatem może być moje”. A jeśli przy okazji dało się na tym zarobić… Jak głosi przysłowie – okazja czyni złodzieja. A, że w czasach peerelu te okazje wyrastały niczym grzyby po deszczu, afera goniła aferę.

Panowie Kunicki i Ławecki zebrali zaledwie niewielki wycinek tego, do czego nasi rodacy potrafili zaprzęgnąć ówczesną gospodarkę, a i tak opisane przez nich historie robią wrażenie. Jak choćby słynna afera mięsna, gdzie przekręty na schabiku i szyneczce zakończyły się karą śmierci dla głównego oskarżonego. Początkowo traktowana jako zwyczajna afera gospodarcza z systematycznym okradaniem skarbu państwa zamieniła się w najprawdziwszy proces polityczny. Albo potajemny handel antykami wywożonymi z Polski w bagażu brazylijskich dyplomatów, którzy zarabiali na tym iście bajońskie sumy.

Iwanow N., Komunizm po polsku. Historia komunizacji Polski widziana z Kremla (Wydawnictwo Literackie)

Jedyny obywatel sowiecki, który aktywnie działał w Solidarności, dysydent, znany historyk. Nikołaj Iwanow bierze się za powojenne dzieje Polski przyjmując zupełnie inną optykę niż ta, do której przywykliśmy.

Badając dzieje komunizacji kraju po tym gdy wpadł pod sowiecki but opowiada o nich z perspektywy nie Warszawy, a moskiewskiego Kremla. Dzięki jego pracy dowiadujemy się między innymi, na ile samodzielności mogli sobie pozwolić polscy komuniści oraz jak Stalin planował skomunizować Polaków.

Ings S., Stalin i naukowcy (Agora)

Czasem opowiadano to niemal jak dowcip „radzieccy naukowcy udowodnili, że”.  Tymczasem nauka w Związku Radzieckim była niesamowicie ważna. Jeśli Stalin chciał się ścigać na jakimkolwiek polu ze zgniłym Zachodem, nie mógł pozostawać w tyle.

Wielu naukowców dostało od niego szansę, którą wykorzystywali jednak w różnym stopniu. Jedni prowadzili szalone eksperymenty, jakich nie powstydziłby się doktor Frankenstein, inni dokonywali przełomowych odkryć, które posuwały naukę do przodu. Książka Ingsa to opowieść i o szaleństwie i o geniuszu.

Zieliński W.M., Dzieci w PRL (BOSZ)

Dzisiejsze dzieci nie mają bladego pojęcia, jak bardzo ich życie różni się od tego, jakie wiedli ich rodzice, czy dziadkowie. Mimo braku pięknych kolorowych zabawek, które psują się po pierwszym upadku na podłogę, komputerów, telewizorów, czy telefonów, najmłodsi potrafili doskonale organizować sobie czas.

Bawiąc się ze swoimi rówieśnikami potrafili znikać na całe godziny, wracając do domu tylko na posiłki. Album Zielińskiego opowiada historię uśmiechu i szalonych harców – kolorowego dzieciństwa pomimo szarej rzeczywistości.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.