Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Przemilczane akty bestialstwa. Zamachy terrorystyczne, o których wypada pamiętać

Weteran OWP podczas czyszczenia kałasznikowa w 1969 roku.

fot.domena publiczna Weteran OWP podczas czyszczenia kałasznikowa w 1969 roku.

Europę lat 70. i 80. XX wieku zalała fala islamskiego radykalizmu. Muzułmańskie organizacje terrorystyczne podkładały bomby, porywały samoloty, mordowały polityków… Często były przy tym wspierane przez rozmaite lokalne nacjonalistyczne, lewicowe oraz anarchistyczne bojówki.

Jedną z najbardziej znanych organizacji terrorystycznych tamtych czasów był palestyński „Czarny Wrzesień”. Ugrupowanie to swoją pierwszą spektakularną akcję przeprowadziło 28 listopada 1971 roku. Wtedy to czterech terrorystów w biały dzień otworzyło ogień do premiera Jordanii Wasfi at-Talla, przed kairskim hotelem Sheraton.

Następnie jeden z morderców ukląkł przy zwłokach at-Talla i w rytualnym geście napił się jego, płynącej chodnikiem, krwi. Już w grudniu organizacja próbowała dokonać kolejnego zamachu. Tym razem zabójcy wzięli na celownik jordańskiego ambasadora w Londynie, Zaida al-Rifai. Akcja zakończyła się jednak fiaskiem.

Należymy do Czarnego Września!

Sukcesem za to zakończyły się operacje przeprowadzone w lutym 1972 roku. W Hamburgu w powietrze wyleciał magazyn firmy Ad. Strüver KG oraz stacja paliw Esso. W Holandii ten sam los spotkał rozdzielnię gazu. 9 maja tego samego roku terroryści uprowadzili samolot pasażerski belgijskiej linii „Sabena” z 97 osobami na pokładzie. Porwana maszyna wylądowała na lotnisku Lod w Izraelu. Bandyci zażądali wówczas uwolnienia kilkuset swoich towarzyszy, przetrzymywanych w izraelskich więzieniach. Żydowscy komandosi odbili jednak zakładników. Była to pierwsza na świecie operacja tego typu zakończona sukcesem.

Zgromadzeni krewni ofiar najsłynniejszego ataku "Czarnego Września", jaki miał miejsce podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium, czekający na lotnisku na początek procesji pogrzebowej.

fot.Government Press Office (Israel), lic. CC BY-SA 3.0 Krewni ofiar najsłynniejszego ataku „Czarnego Września”, jaki miał miejsce podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium, czekający na lotnisku na początek procesji pogrzebowej.

Najbardziej barbarzyńską akcję „Czarny Wrzesień” przeprowadził podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium 5 września 1972 roku. Terroryści zaatakowali wioskę olimpijską i wzięli jako zakładników izraelskich sportowców. W wyniku nieudolnej próby ich odbicia przez niemiecką policję zginęło 11 Żydów oraz 5 zamachowców. Ludzie na całym globie przeżyli wówczas szok. Zaatakowany został świat sportu, kojarzony dotąd ze szlachetną i czystą rywalizacją. Co gorsza, dramat Izraelczyków oglądało na żywo około 500 milionów telewidzów. Trudno o bardziej wymowny sukces propagandowy.

We wrześniu 1973 roku terroryści „Czarnego Września” zajęli ambasadę Arabii Saudyjskiej w Paryżu. Żądali uwolnienia jednego ze swoich członków, Abu Dauda, przetrzymywanego w jordańskim więzieniu. Akcja zakończyła się jednak niepowodzeniem. W tym samym czasie organizacja przeprowadziła jeszcze jedną operację, tym razem w Rzymie. Pięciu Palestyńczyków uzbrojonych w rakiety przeciwlotnicze Strieła-2 zamelinowało się tam w jednym z budynków koło lotniska i planowało zestrzelić izraelski samolot pasażerski. Na szczęście zamach został udaremniony przez włoską policję.

Carlos alias Szakal

Wenezuelczyk Ilich Ramirez Sanchez ochrzczony został mianem terrorysty wszech czasów, a jego mit ugruntowały media oraz… pisarze powieści sensacyjnych. Z przekonania był komunistą, a swojego morderczego fachu uczył się w latach 60-tych w obozie szkoleniowym dla terrorystów na Kubie. Potem wylądował na Uniwersytecie Patrice’a Lumumby w Moskwie. Został jednak z niego usunięty, między innymi za hulaszczy tryb życia.

Artykuł powstał między innymi na podstawie przejmującej książki Matthieu Suc pod tytułem "Żony dżihadystów" (Świat Książki 2017).

Artykuł powstał między innymi na podstawie przejmującej książki Matthieu Suc pod tytułem „Żony dżihadystów” (Świat Książki 2017).

Na początku lat 70-tych związał się z Ludowym Frontem Wyzwolenia Palestyny. Wtedy też przybrał słynny pseudonim – Carlos. Jego pierwszą akcją było umieszczenie bomby na pokładzie odrzutowca pasażerskiego linii Swissair, lecącego z Zurichu do Tel Awiwu. W wyniku jej wybuchu, 21 lutego 1970 roku, zginęło 47 osób.

Jednym z bardziej znanych zamachów Carlosa była próba zabicia Josepha Edwarda Sieffa w Londynie w grudniu 1973 roku. Sieff był Żydem, współwłaścicielem sieci Marks & Spencer oraz wiceprzewodniczącym Brytyjskiej Federacji Syjonistycznej. Sanchez wszedł do domu biznesmena, zmylił jego pokojówkę i w łazience, z bliskiej odległości, oddał strzał do ofiary. Zamachowcowi zaciął się jednak pistolet, co zmusiło go do natychmiastowej ucieczki.

Sieff przeżył. Pocisk odbił się rykoszetem od jego zębów i utkwił w szyi. Za to w Paryżu w 1975 roku Carlos dopiął swego. Z zimną krwią zamordował dwóch oficerów francuskich służb specjalnych. Od tego momentu Francuzi poprzysięgli mu zemstę.

Szczątki samolotu linii Swissair, na którym Carlos podłożył bombę, doprowadzając do śmierci 47 osób.

fot.Swissair, lic. CC BY-SA 4.0 Szczątki samolotu linii Swissair, na którym Carlos podłożył bombę, doprowadzając do śmierci aż 47 osób.

21 grudnia 1975 roku doszło do wydarzenia, które przyniosło Carlosowi międzynarodowy rozgłos. Był jednym z członków sześcioosobowego komanda terrorystów, które wdarło się na spotkanie ministrów krajów OPEC w Wiedniu. Bandyci zabili 3 osoby, 7 ranili, a 81 wzięli jako zakładników. Władze austriackie, z obawy przed kolejnymi ofiarami, uległy szantażowi i przekazały do dyspozycji zbrodniarzy samolot. Ten krążył następnie po niemal całym Bliskim Wschodzie, ponieważ kolejne państwa odmawiały jego przyjęcia.

Maszyna wylądowała dopiero w Algierii, gdzie napastnicy oddali się w ręce tamtejszej policji. Szybko jednak odtransportowano ich do Libii. Ostatecznie wywiad francuski ustalił, że inicjatorem porwania był Muammar Kaddafi. Przywódcy Libii nie na rękę były prowadzone w Wiedniu rozmowy na temat obniżenia cen ropy.

Ponieważ akcja w Wiedniu zakończyła się niepowodzeniem, Carlos został wykluczony z szeregów Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Stworzył więc własną organizację, stając się terrorystą-najemnikiem. Do jego klientów należeli między innymi: Saddam Husajn, Hafiz Al-Asad i Fidel Castro. Ponadto współpracował z takimi organizacjami terrorystycznymi jak: włoskie Czerwone Brygady czy niemiecka Frakcja Czerwonej Armii.

Dwaj bliskowschodni zleceniodawcy Carlosa na jednym zdjęciu. Po lewej przywódca iracki Saddam Husajn, w środku przywódca syryjski Hafiz Al-Asad.

fot.domena publiczna Dwaj bliskowschodni zleceniodawcy Carlosa na jednym zdjęciu. Po lewej przywódca iracki Saddam Husajn, w środku przywódca syryjski Hafiz Al-Asad.

Wśród kolejnych akcji „superterrorysty” należy wymienić nieudany atak na francuską elektrownię atomową Super-Phenix. Sukcesem, na szczęście ograniczonym, zakończył się zamach na francuski superszybki pociąg TGV, przeprowadzony 31 grudnia 1983 roku. W wyniku wybuchu bomby zginęły wtedy 2 osoby. Carlos został aresztowany przez francuskie służby dopiero w 1994 roku. Otrzymał wyrok dożywotniego więzienia.

Abu Nidal i Abu Abbas

Równie złą sławą w tamtych latach cieszył się Abu Nidal, bezkompromisowy morderca odpowiedzialny za szereg zamachów w Europie. W jednym z nich, 3 czerwca 1982 roku, próbował zabić w Londynie izraelskiego ambasadora Szlomo Argova. W grudniu 1985 roku Abu Nidal uderzył na lotniska w Wiedniu oraz w Rzymie. Jego ludzie rzucili granaty w tłum pasażerów czekających w kolejce do kas biletowych, a następnie ostrzelali ich z broni maszynowej. Zginęło wtedy 14 osób, a ponad setkę raniono.

Głośny był także atak na grecki statek wycieczkowy „City of Poros”, do którego doszło 11 lipca 1988 roku w pobliżu Aten. Bandyci ponownie użyli granatów i broni maszynowej. W efekcie na pokładzie wycieczkowca zginęło 9 turystów, 98 zostało rannych.

Grecki statek wycieczkowy „City of Poros” na miesiąc przed atakiem terrorystycznym.

fot.Peter J. Fitzpatrick, lic. CC BY-SA 4.0 Grecki statek wycieczkowy „City of Poros” na miesiąc przed atakiem terrorystycznym.

Palestyński terrorysta Abu Abbas był przywódcą grupy, która 7 października 1985 roku porwała włoski statek pasażerski „Achille Lauro”, odbywający rejs z turystami miedzy portami Morza Śródziemnego. Na jego pokładzie znajdowała się również grupa Polaków, między innymi: piosenkarz Wojciech Gąssowski oraz tancerka Małgorzata Potocka z grupą baletową „Sabat”. Łącznie na statku znajdowało się wtedy około 500 osób.

Palestyńczycy zażądali od Izraela uwolnienia swoich towarzyszy przetrzymywanych w więzieniach. Kiedy Żydzi odmówili, bandyci w odwecie zamordowali 69-letniego Amerykanina pochodzenia żydowskiego, Leona Klinghoffera, a następnie wyrzucili jego ciało do morza.

Jako że cały dramat rozgrywał się u wybrzeży Egiptu, władze tego państwa podjęły rokowania z porywaczami. Udało im się wynegocjować uwolnienie zakładników w zamian za samolot. Dzięki niemu terroryści mieli udać się do Tunezji. Nigdy tam jednak nie dotarli. Po drodze maszyna została przechwycona przez amerykańskie myśliwce i zmuszona do lądowania na Sycylii. Porywacze stanęli przed włoskim sądem i otrzymali kary wieloletniego więzienia. Mózg operacji, Abu Abbas, został zatrzymany 14 kwietnia 2003 roku przez amerykańskie siły specjalne w zdobytym Bagdadzie. Zmarł w więzieniu rok później.

Artykuł powstał między innymi na podstawie przejmującej książki Matthieu Suc pod tytułem "Żony dżihadystów" (Świat Książki 2017).

Artykuł powstał między innymi na podstawie przejmującej książki Matthieu Suc pod tytułem „Żony dżihadystów” (Świat Książki 2017).

Państwo – terrorysta

Terroryzm był domeną nie tylko różnorakich radykalnych organizacji islamskich. Z powodzeniem uprawiały go również tak zwane „państwa zbójeckie”. Wśród nich, zwłaszcza w latach 80-tych, prym wiodła – rządzona twardą ręką przez płka Muammara Kaddafiego – Libia. Oprócz tego, że kraj ten sponsorował islamskie ugrupowania to, poprzez oficerów swoich tajnych służb, uczestniczył w działaniach bezpośrednich. Kaddafi, można powiedzieć, wręcz wypowiedział wojnę Zachodowi. Zaczął jednak od „polowania” na własnych obywateli.

W latach 1980-87 agenci Kaddafiego zamordowali na terenie zachodniej Europy 25 libijskich dysydentów. Do niespotykanego zdarzenia w historii doszło 17 kwietnia 1984 roku w Londynie. Wtedy to w kierunku libijskich emigrantów, odbywających pokojową demonstrację przed ambasadą Libii, posypał się grad kul. Strzelano z budynków ambasady! Zostało wówczas rannych 11 demonstrantów, a młoda brytyjska policjantka poniosła śmierć.

Do równie niecodziennych wydarzeń doszło 27 czerwca 1980 roku nad Morzem Tyrreńskim. Tego dnia odrzutowiec pasażerski DC-9 włoskich linii Itavia został rozerwany eksplozją – zginęło 81 osób. Szczegółów tego wypadku nigdy nie ujawniono, ponieważ z powodzeniem tuszował je włoski rząd. Natomiast wiąże się go bezpośrednio z katastrofą libijskiego MiGa-23, znalezionego w górach włoskiej Kalabrii.

Szczątki samolotu DC-9, który w 1980 roku nad Morzem Tyrreńskim rozerwała eksplozja, złożone we włoskim muzeum.

fot.Fabio Di Francesco, lic. CC BY-SA 4.0 Szczątki samolotu DC-9, który w 1980 roku nad Morzem Tyrreńskim rozerwała eksplozja, złożone we włoskim muzeum.

Dwie maszyny tego typu miały wystartować w celu przechwycenia francuskiego samolotu, transportującego broń dla libijskich opozycjonistów. Kaddafi został wcześniej ostrzeżony o inicjatywie Francuzów przez włoskie służby. Wywiązała się wówczas walka miedzy MiGami i francuskimi myśliwcami osłaniającymi transportowiec. Jeden z Libijczyków został zestrzelony, a zabłąkana rakieta trafiła również pechowy DC-9. Co ciekawe, jego lot był monitorowany przez włoskie radary wojskowe, które w tamtej krytycznej chwili miały doznać „awarii” i nie zachował się żaden zapis z zestrzelenia.

Innym miejscem, w którym zaznaczyli swoją działalność libijscy agenci był Berlin Zachodni. 5 kwietnia 1986 roku w, modnej wśród amerykańskich żołnierzy, dyskotece La Belle wybuchła bomba. Był to odwet Kaddafiego za przegraną przez Libijczyków potyczkę z amerykańską flotą w Zatoce Wielka Syrta, która rozegrała się 11 dni wcześniej. W zamachu zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy i turecka dziewczyna. 229 innych osób zostało rannych.

Do niewątpliwie najgłośniejszego zamachu z udziałem libijskich służb doszło 21 grudnia 1988 roku. Wtedy to nad szkockim miasteczkiem Lockerbie eksplodowała bomba umieszczona na pokładzie Boeinga 747 linii Pan Am. W wyniku tej katastrofy zginęło 270 osób. Do podobnego zdarzenia doszło również kilka miesięcy później. 19 września 1989 roku pasażerski odrzutowiec DC-10 francuskich linii UTA eksplodował nad Saharą. Zginęło 170 pasażerów i członków załogi. Jednym z organizatorów tego zamachu był szwagier Muammara Kaddafiego.

Wrak samolotu Lockerbie tuż po rozbiciu nad Szkocją.

fot.Air Accident Investigation Branch, Report No: 2/1990 on the accident to Boeing 747-121, N739PA, at Lockerbie, Dumfriesshire, Scotland on 21 December 1988, lic. OGL 2 Wrak samolotu Lockerbie tuż po rozbiciu nad Szkocją.

Dwie dekady strachu

Z islamskimi bojownikami chętnie współpracowały europejskie organizacje terrorystyczne. Jedną z nich była powstała w RFN pod koniec lat 60-tych lewacka Frakcja Czerwonej Armii (RAF) znana również, od nazwisk założycieli, jako grupa Baader-Meinhof. Członkowie tej organizacji przeszli szkolenie w obozach Al-Fatah w Jordanii. Celem ich działania byli głównie szefowie zachodnioniemieckich korporacji oraz oficerowie armii amerykańskiej.

Ogółem w przeprowadzonych przez RAF serii zamachów zginęły 34 osoby, a kilkaset zostało rannych. Grupa miała na koncie między innymi nieudaną próbę zabójstwa głównodowodzącego siłami NATO w Europie gen. Alexandra Haiga. Jedną z jej ostatnich ofiar był Alfred Herrhausen, prezes Deutsche Banku, zamordowany w precyzyjnie przygotowanym ataku bombowym 30 listopada 1989 roku.

Pierwsze skrzypce w RAF grały Gudrun Ensslin i Urlike Meinhof, twarde i bezkompromisowe terrorystki. Choć nie były muzułmankami, swoją postawą bardzo przypominały bohaterki książki „Żony dżihadystów” autorstwa Matthieu Suc. Kobiety te były związane z terrorystami, którzy zaatakowali redakcję paryskiego tygodnika „Charlie Hebdo” w styczniu 2015 roku. Swoją nieprzejednaną postawą wobec francuskich śledczych zadziwiły pisarza. Niemki były niemal takie same jak dżihadystki – po aresztowaniu, żadna z nich się nie złamała.

Czy współczesne dżihadystki idą w ślady członkiń RAF? Na zdjęciu Ulrike Meinhof jako młoda dziennikarka w 1976 roku.

fot.nieznany, Copyrighted free use Czy współczesne dżihadystki idą w ślady członkiń RAF? Na zdjęciu Ulrike Meinhof jako młoda dziennikarka w 1976 roku.

Od 1970 roku w Europie odnotowano ponad 16 tysięcy aktów terroru. Większość z nich przeprowadzono w latach 70-tych i 80-tych. W ciągu tych dwóch dekad zginęło w zamachach blisko 5 tysięcy osób. Rekordowe pod tym względem były lata 1980 i 1988, w których życie straciło kolejno po około 400 mieszkańców naszego kontynentu. Do połowy lat 90-tych dokonywano średnio 10 ataków dziennie. Może to być więc zaskakujące, ale Europa ostatnich dwudziestu lat jest znacznie bezpieczniejszym miejscem niż w dekadach je poprzedzających.

Bibliografia:

  1. Bartnicka Justyna, „Szakal” w klatce, „MMS Komandos” nr 9 (173) 2007.
  2. Bar-Zohar Michael, Mishal Nissim, Najważniejsze misje izraelskich tajnych służb, Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o., Poznań 2017.
  3. Bar-Zohar Michael, Mishal Nissim, Nie ma zadań niewykonalnych. Brawurowe operacje izraelskich sił specjalnych, Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o., Poznań 2016.
  4. Encyklopedia terroryzmu, MUZA SA, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2004.
  5. Górski Artur, Pięść Dawida. Tajne służby Izraela, Znak Literanova, Kraków 2015.
  6. Karolczak Krzysztof, Encyklopedia terroryzmu, Wydawnictwo SPAR, Warszawa 1995.
  7. Marcinek Roman, Kto jest kim?, „MMS Komandos” nr 3 (68) 1998.
  8. Mimo kolejnych zamachów Europa jest wciąż bezpieczniejsza niż jeszcze 40 lat temu, Tygodnik Polityka.
  9. Nowak Tomasz, Jesień terrorystów, „MMS Komandos” nr 11 (186) 2008.
  10. Raguszewski Artur, Tragedia na lotnisku, „MMS Komandos” nr 7-8 (106) 2001.
  11. Skalska Ewa, Sprawiedliwość po latach, „MMS Komandos” nr 6 (127) 2003.
  12. Solak Andrzej, Zabić Kaddafiego!, „MMS Komandos” nr 9 (217) 2011.
  13. Suc Matthieu, Żony dżihadystów, Świat Książki, Warszawa 2017.
  14. Tomasiewicz Jarosław, Krwawi wojownicy (1), „MMS Komandos” nr 6 (93) 2000.

***

Nazywają się Izzana, Diane, Sumja i dzieliły życie z terrorystami. Media i policja długo pomijały te kobiety, uznając je za ofiary odcięte od świata woalem, dziś jednak właśnie one stały się jedyną szansą na zrozumienie świata dżihadystów.

Wszystkie te kobiety – nawrócone, wywodzące się z emigracji albo najwyższej francuskiej arystokracji łączy fakt, że ukryte pod nikabem, widziały, jak mężczyźni radykalizują się i zbroją.

To o nich jest niezwykła książka „Żony dżihadystów”.

Czy wiesz, że ...

...poeta francuski Paul Eluard był tak dumny ze swojej pięknej żony, że nosił w portfelu jej nagie zdjęcia, które pokazywał swoim rozmówcom?

...PRL-owski rząd zapewniał stypendia dla młodych bliskowschodnich terrorystów? Otrzymywali nawet 500 dolarów miesięcznie, gdy ówczesna średnia pensja w Polsce wynosiła około 30 dolarów. Na koszt państwa jadali w drogich restauracjach, jeździli czarnymi mercedesami, zakupy robili w Pewexach i korzystali z usług ekskluzywnych prostytutek.

... dla członków Armii Krajowej wyzwolenie spod okupacji niemieckiej nie oznaczało wolności. Gdy wpadli w ręce ubecji, czekała ich droga przez mękę. Jeśli nie udało się złapać samych członków podziemia, władze potrafiły pastwić się nad ich najbliższymi. Tortury były na porządku dziennym

...Stalin porównywał chińskich komunistów do… rzodkiewki, czerwonej na zewnątrz, ale białej w środku? W gronie najbliższych kolegów przezywał też Mao „Pugaczowem”, nawiązując do przywódcy nieudanego osiemnastowiecznego ludowego powstania.

Komentarze (4)

  1. bombacjusz Odpowiedz

    Co za bzdury. W latach 70 i 80 terroryzm był domeną ugrupowań lewackich, skrajnie prawicowych i separatystów, arabski również. Islamski radykalizm był w powijakach. Ze względu na wiek jak i ówczesne miejsce zamieszkania doskonale pamiętam te czasy. Ani RAF, ani Action Directe, ani ASALA, ani ETA, PIRA, OWP, Czarny Wrzesień, Brygady Czerwone czy Czarne, VMO,CCC i cała reszta tego tałatajstwa miał różne hasła powypisywane, ale religijne bardzo rzadko, i to raczej w kontekście rozprawienia się z religijnymi zabobonami.

  2. Viking Odpowiedz

    Bombacjusz ma racje. jak czytam tych redaktorkow- dyletantow to sie zstanawiam, gdzie pokonczyli szkoly ? Panie kalinski co Pan za pierdoly wypisuje na tej stronie ????!!!! W latach 70-tych nie byla znany troryzm islamski !!!! OWP ktora grupowala glownie lewackich terorystow, takze Abu-Nidal powiazany ze NRD-Stassi i KGB takze z polska SB , Szakal- Ramirez Sanchez powiazany ze lewackimi organicacjami na swiecie; Czerwone Brygady, Bader- Meinhof, Japonska Frakcja Armii Czerwonej, byli glownymi sprawcami zamachow na swiecie. Od czego panie Kaminski jest pan specjalista ? Haaaaaaa

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.