Ciekawostki Historyczne

Oddzielono je od rodzin, trzymano w nieludzkich warunkach. Dla tysięcy niemieckich i polskich dzieci koszmar wojenny nie skończył się w 1945 roku. Wtedy on się naprawdę zaczął.

W tworzonych przez komunistyczne władze obozach koncentracyjnych, przeznaczonych dla przymusowo przesiedlanej ludności, dzieci stanowiły niemal jedną czwartą wszystkich zatrzymanych. Największa grupa więźniów poniżej piętnastego roku życia znajdowała się latach 1945-1950 w Potulicach.

Na potrzeby nadzorującego akcję Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zaadaptowano tam były obóz nazistowski. Obecność młodych była przyjmowana z niezadowoleniem: polska załoga określiła ją w piśmie do swoich zwierzchników, jako zasadniczą sprawę, która w dużej mierze utrudnia pracę sanitarno-lekarską na terenie obozu.

Odnotowano, że niemal tysiąc nieletnich znajduje się w obozie bez matek. Nie był to jednak skutek wojny, ale… polityki nowych władz. 10- czy 11-latków aresztowano często pod nieobecność rodziców i pośpiesznie wysyłano do obozu. Zdarzało się, że dzieci mające rodzinę, które przeżyły całą wojnę pomagając w polu i nosząc wodę ze studni, nagle znikały.

W poniemieckim obozie w Potulicach w latach 1945-1950 ponad połowę osadzonych stanowiły dzieci poniżej 15 roku życia! Na zdjęciu budowa obozu niemieckiej Centrali Przesiedleńczej w Potulicach (źródło: domena publiczna).

W poniemieckim obozie w Potulicach w latach 1945-1950 ponad połowę osadzonych stanowiły dzieci poniżej 15 roku życia! Na zdjęciu budowa obozu niemieckiej Centrali Przesiedleńczej w Potulicach (źródło: domena publiczna).

Za Odrę albo do sierocińca

Duże grupy kilku- i kilkunastoletnich więźniów poza Potulicami trzymano między innymi także w Świętochłowicach, Zimnych Wodach i Łambinowicach. Stanowili oni jednak dla stalinowskich władz zbędny balast. Dlaczego? Przede wszystkim, żeby przeżyć, potrzebowali znacznie więcej mleka, tłuszczu i cukru niż dorośli. Poza tym w zasadzie nie nadawali się do ciężkich prac fizycznych, do których wykonywania zmuszano w niektórych obozach zdrową i sprawną część przesiedleńców.

Twórcy systemu mogli pozbyć się „problemu” dzieci na dwa sposoby: albo wysyłając je do Niemiec, albo umieszczając po prostu w polskich sierocińcach. Ponieważ pierwsze rozwiązanie zmuszałoby władze do wzięcia odpowiedzialności za odnalezienie rodziców swoich młodych podopiecznych, zdecydowano się na to drugie. Tym bardziej, że tuż po wojnie kraj był pełen sierocińców. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego musiało tylko zorganizować transport, co nie stanowiło większego wyzwania.

Niemieckie dzieci zaczęły masowo trafiać do polskich przytułków. Część z nich nigdy nie dowiedziała się o swoim niemieckim pochodzeniu i żyła życiem zwykłych mieszkańców PRL. Na wyjazd do ojczyzny, o ile polityka paszportowa Polski Ludowej na to pozwalała, decydowali się przede wszystkim starsi, pamiętający czasy wojenne.

Głód, mróz i choroby

Decyzję o powrocie mogli podejmować jednak tylko ci, którzy przeżyli. Tymczasem duża część spośród kilkudziesięciu tysięcy młodych, których umieszczono w obozach nadzorowanych przez MBP już nigdy z nich nie wyszła. Panował tam nie tylko głód, ale brakowało też środków higieny i lekarstw. Błyskawicznie rozwijały się choroby. Dla dzieci groźne – niemal stuprocentowo śmiertelne! – były zwłaszcza tyfus i czerwonka.

Na tych, którzy dzięki wrodzonej odporności jakimś cudem nie zachorowali, czyhały inne niebezpieczeństwa: groźba zamarznięcia i… przemoc ze strony nadzorców. Czternastoletnia w 1945 roku Dorota Boreczek, trzymana w obozie Zgoda w Świętochłowicach, wspomina w książce „Mała Zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne”:

I pamiętam taką panią, która okazała mi serce. Nazywała się Ruth, imienia nie pamiętam. Miała koc. Zobaczyła że się trzęsę, mówi: chodź do mnie. Wskoczyłam . Jakie to było uczucie. To ciepło. Ona się do mnie jeszcze przytuliła i tak spałyśmy. I nad ranem ciepło zaczęło niknąć. Jakby ktoś wyłączył zasilanie. Kiedy byłam już pewna że nie żyje…wie pan jaka była moja pierwsza myśl? Będę miała koc! Własny.

Czternastoletnia Dorota Boreczek w 1945 roku trafiła do obozu Zgoda w Świętochłowicach, gdzie była świadkiem potwornych scen Na fotografii obozowa brama. Zdjęcie z książki "Mała zbrodnia" (Znak Horyzont 2017).

Czternastoletnia Dorota Boreczek w 1945 roku trafiła do obozu Zgoda w Świętochłowicach, gdzie była świadkiem potwornych scen Na fotografii obozowa brama. Zdjęcie z książki „Mała zbrodnia” (Znak Horyzont 2017).

A jak buchnęło na mnie ciepło z baraku w którym gwałcili, to aż się zatrzymałam. I zaczęłam kalkulować. W otwartych drzwiach stał ktoś z załogi , patrzył, nie był zainteresowany i ja mu się wcale nie dziwię , miałam czternaście lat, wyglądałam na dziesięć , ważyłam niecałe 40 kilogramów.

Nie jestem Niemcem!

Do obozu można było trafić przypadkiem, wprost z ulicy. Tak znalazł się w świętochłowickiej Zgodzie Eric von Carlsen, czternastoletni holenderski chłopiec. Do Polski przeprowadził się wraz z rodzicami, kupcami, jeszcze przed wojną. Żołnierze wojska polskiego zatrzymali go… za aryjski wygląd.

Nie mieli wątpliwości – blondyn, niebieskie oczy, słabo mówił po polsku. Musi być Niemcem! Eric próbował im wyjaśnić – niestety, po niemiecku – że to nieporozumienie, a on pochodzi z kraju, na który Niemcy także napadli. Ale żadne tłumaczenie nie odniosło skutku.

Młody Holender był bystry, miał oko do dziur pod ogrodzeniem oraz do pijaństwa strażników. Pewnego dnia udało mu się wydostać z obozu. Niestety, po ucieczce szukał schronienia w swoim domu w Gliwicach. Obozowa załoga znalazła go jeszcze tego samego dnia.

Holender Eric von Carlsen miał pecha, wyglądał jak z nazistowskiego plakatu propagandowego. To wystarczyło, aby trafił do Zgody (źródło: domena publiczna).

Holender Eric von Carlsen miał pecha, wyglądał jak z nazistowskiego plakatu propagandowego. To wystarczyło, aby trafił do Zgody (źródło: domena publiczna).

Po przyprowadzeniu do obozu został surowo ukarany. Zamknięto go w baraku nr 7, do którego trafiali tylko Niemcy podejrzani o realną działalność na rzecz nazistów. Dorota Boreczek widziała bicie Carlsena na własne oczy:

Weszli w pięciu chłopa, ściągnęli Carlsena i zaczęli młócić, aż słychać było trzask kości. Wyrwał się i uciekł na najwyższą pryczę. Zdenerwował ich, bo po pijanemu nie mogli się wgramolić. Nie dawali rady go sięgnąć. W końcu, jak już go dopadli, to z powrotem na ziemię. Wtedy wrzasnął ponoć „zastrzelcie mnie”. No ale nie posłuchali, tłukli aż przestał się ruszać. I jak doszedł do siebie, jak się pozrastał i stęchł, to pierwszą rzeczą którą zrobił – znowu uciekł. Znowu go przyprowadzili i połamali.

Carlsen próbował uciekać czterokrotnie. Za każdym razem obozowej załodze udawało się go złapać i ukarać. Kiedy wreszcie wrócił do kraju, dość szybko zmarł. Nigdy nie odzyskał sprawności w wielokrotnie połamanych nogach i rękach.

Agent Piotr

Tragedie dzieci z rodzin przesiedleńczych do własnych celów wykorzystywał… wywiad PRL. Tak było w przypadku Piotra Heinza, blondyna o niebieskich oczach, który przebywał w jednym z obozów. Po latach udało mu się powrócić do ojczyzny. Z matką spotkał się w 1975 roku w Berlinie Zachodnim. Padli sobie w ramiona. Wydawało się, że to koniec długiej i bolesnej rozłąki…

Szokująca prawda o powojennych polskich obozach koncentracyjnych w książce Marka Łuszczyny pod tytułem "Mała zbrodnia" (Znak Horyzont 2017).

Szokująca prawda o powojennych komunistycznych obozach koncentracyjnych w książce Marka Łuszczyny pod tytułem „Mała zbrodnia” (Znak Horyzont 2017).

Happy end? Tak przedstawili historię Piotra, niemieckiego dziecka z ubeckiego obozu, niemieccy filmowcy. Problem w tym, że Piotr nie był tym człowiekiem, za którego się podawał! W istocie był… dobrze wyszkolonym przez wywiad PRL szpiegiem, zwerbowanym spośród dzieci byłych mieszkańców Dolnego Śląska. Powrót do kraju i zatrudnienie Piotra w jednej z zachodnioniemieckich instytucji był planem operacji szpiegowskiej. Zdekonspirowano go i odesłano do Polski dopiero pod koniec lat 70.

Wedle Niemców, po wojnie przerzucono w ten sposób do ich kraju setki osób. Cel działania tych agentów nie był całkiem jasny. Pozornie chodziło o to by infiltrować na skalę masową mniej istotne instytucje państwowe RFN. W istocie jednak władze komunistycznej Polski, współpracujące ze Stasi, liczyły na kreatywność swoich podopiecznych. Marzyły im się błyskotliwe kariery, pozwalające na ulokowanie się obok źródeł ważniejszych informacji.

Bibliografia:

  1. Tadeusz Wolsza, Więzienia stalinowskie w Polsce : system, codzienność, represje, Wydawnictwo RM, Warszawa 2013.
  2. Obóz w Potulicach – aspekt trudnego sąsiedztwa polsko-niemieckiego w okresie dwóch totalitaryzmów, red. Alicja Paczoska, Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Bydgoszcz 2005.
  3. Bogusław Kopka, Obozy pracy w Polsce 1944-1950: przewodnik encyklopedyczny, Niezależna Oficyna Wydawnicza Nowa : Ośrodek Karta, Warszawa 2002.

KOMENTARZE (53)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Adam JareckiAdam

Czy będzie e-book? Sterta klasycznych książek zupełnie mi się nie zmniejsza. :-(

    Nasz publicysta | Rafał Kuzak

    Tak, w styczniu powinien pojawić się również e-book.

Adam Jarecki

Czy będzie e-book?

Anonim

Nie było polskich obozów koncentracyjnych!tylko obozy koncentracyjne w Polsce, a to chyba różnica

    Woziwoda

    Ależ były i zaprzeczanie temu jest kompletnie bez sensu. W czasie wojny były niepolskie, po wojnie były jak najbardziej polskie.

      Inga

      A to po II WŚ Polska była niepodległa, żeby na jej terytorium były polskie obozy?

        Anonim

        Jak najbardziej byly one polskie. Sugestia, ze nie byly one „polskie” jest niedorzeczna. Przykladem moze sluzyc Oswiecim, gdzie czesc byla zarzadzana przez NKWD, a czesc przez UB.Tutaj mamy do czynienia z obozami sowjeckim i obozem polskim

        LV

        ok, w takim razie 3 miejsce Polaków na mistrzostwach świata w 1974 nie było 3 miejscem Polaków tylko Sowietów. Nie było niepodległej Polski i wszelkie dobre rzeczy które się działy były również niepolskie. Albo konsekwentnie albo do psychiatry. Bo Twoja filozofia wyparcia jest pod diagnozę tego typu. To były polskie obozy zarządzane administracyjnie przez polskie władze, owszem z nadania Sowietów i uznane przez społeczność międzynarodową. Jakoś nikt PRL nie bojkotował.

      Chrisraf

      A przed wojna byly czyje?

    Anonim

    Polskie obozy koncentracyjne A dlatego poniewaz zara powojnie w polsce komuna dawala tam wiezniow politycznych.

    Solp

    Polskie obozy koncentracyjne A dlatego poniewaz zara po wojnie w polsce komuna dawala tam wiezniuw politycznych.

    Solo

    Polskie obozy koncentracyjne A dlatego poniewaz zara po wojnie w polsce komuna dawala tam wiezniow politycznych.

Anonim

Były komunistyczne polska nie była wolna.

    Chrisraf

    Coz ma piernik do wiatraka? Przed wojna byla Polska tez nie niepodlegla? Jesli kwestionuje sie „polskosc” obozow, powinno sie tez kwestinowac legalnosci innych spraw…np. podpisanych dokumetow miedzynarodowych, dyplomow, rent itd…

Anonim

Za takii hańbiący nagłówek tylko jedna kara!!!

Jerry

Jaka, Anonim…?

    Anonim

    Wyjazd do bratniej Rosii.
    Skoro autor uważa że rosyjskie obozy na terenach polskich były polskie to w Rosji będzie czuł się jak w Polsce. Taki widać ma smak.

Dominik

Nie potrafię zrozumieć hipokryzji niektórych czytelników. W momencie, gdy Niemcy mówią, że za zbrodnie wojenne odpowiadali naziści, to wszyscy krzyczą, że przecież byli to Niemcy i powinni się do tego przyznać.
Jednak teraz, gdy mówi się o zbrodniach polskich komunistów to pojawiają się krzyki, że to nie byli Polacy, tylko komuniści. Sytuacja jest dokładnie ta sama, nie podoba mi się udawanie, że zbrodniarze nazistowcy nie byli Niemcami, tak samo zbrodnie, za które odpowiedzialni byli nasi rodacy, jednak nie można zamiatać tego pod dywan i udawać, że to jacyś mityczni komuniści nieposiadający żadnej narodowości.

    Anonim

    Naziści to Niemcy, a komuniści to ruscy którzy okupowali powojenna Polskę. To nie jest to samo, dyrektywy szły z samej Moskwy, a nazistowskie z Berlina więc różnica jest zasadnicza Panie Dominiku. Tak właśnie fałszuje się historię.

    Anonim

    Niemcy sobie Hitlera wybrali w demokratycznych wyborach, a PRL przyjechał na sowieckich czołgach.

    Magda

    Dominik, pełna zgoda. Dla mnie to też kompletna hipokryzja.
    Zwłaszcza, że istota w tym temacie było podejście człowieka do człowieka

    Kamila

    Zgadzam się z Toba, Dominiku. Niektórzy mają bardzo ograniczone myślenie. Niestety. Co jest bardzo przykre. Dokładnie o tym samym pomyślałam, kiedy czytałam te komentarze. Hipokryzja w czystej postaci. Kiedy jeszcze nazwałeś to po imieniu, oczywiście musiały odezwał sie głosy, że „to przecież, nie tak było” albo „to komuniści, a nie Polacy”… Ech.

      Nasz publicysta | Anna Dziadzio

      Droga Kamilo, to prawda, wpis Dominika był w punkt. Cieszymy się, że i inni czytelnicy myślą tak samo. Pozdrawiamy serdecznie.

Krisu

Bez sensu, jakie polskie obozy ? Co to za tytuł wgl ?

Anonim

Co to za tytuł ? Jakie polskie obozy ?

Anonim

Do wszystkich komentujących „Co to za tytuł?” i tym podobne: proszę nauczyć się najpierw czytać artykuł, później komentować.

Anonim

Naziści to Niemcy, a komuniści to ruscy którzy okupowali powojenna Polskę. To nie jest to samo, dyrektywy szły z samej Moskwy, a nazistowskie z Berlina więc różnica jest zasadnicza Panie Dominiku. Tak właśnie fałszuje się historię.

    Tomasz

    Do Anonim. Ciekawe co myślisz o krzyczących do protestujących przeciwko pis, gdy Kaczyński z Brudzińskim krzyczą: cała Polska z Was się śmieje, komuniści i złodzieje?! Ruscy protestują?!

    Tomasz

    Szkoda, że nie uczą w szkole o tych obozach. Zaczęło się od Berezy Kartuzkiej jako obozu dla niewygodnych politycznie a po wojnie szybko zorganizowano tzw „obozy pracy” .Oprawcami w nich byli prawie sami Polacy. Do tej pory państwo polskie nie chce uznać krzywdy zamordowanych i udręczonych w tych „obozach pracy” a tak naprawdę obozach wzorowanych na koncentracyjnych obozach niemieckich.

      Anonim

      Bardzo proszę o wypisanie nazwisk tych oprawców. W dokumentach dot tych obozów pojawiają się różne narodowości, ale Pan widocznie się lepuej. Może zacznijmy od Jaworzna.

      Chrisraf

      Nie zaczelo sie od „Berezy Kartuskiej”,lecz od pierwszych obozow koncentracyjnych w Europie w Strzalkowie i Szczypiornie w latach 1918-1919. Z organizowano je dla ludnosci cywilnej w miejscu bylych obozow dla jencow. Uwieziono tam glownie kobiety, dzieci i starcow. Przez obydwa obozy przewinelo sie ok. 20.000 osob.Na temat smiertelnosci, nie istnieja zadne dane, Sadzac po warunkach i wiezniach musiala ona byc dosc spora. Najbardziej znanym wiezniem byl Paul Blau, glowa kosciola augsburgsko-ewangelickiego.

Mika

Obozy koncentracyjne NKWD na ziemiach polskich w latach 1945–1948 -taki jest prawidłowy tytuł. Tylko w przypadku uznania, zgodnie z prawem międzynarodowym, rządu komunistycznego za legalny jest zasadne e używanie takiego sformułowania. Komuniści doszli do władzy przy pomocy sfałszowanych wyborów, terroryzując i pozbawiając prawa do głosu setki tysięcy osób, nie reprezentowali absolutnie społeczeństwa Polskiego tylko interesy ZSRR, dlatego proszę o zaprzestanie powielania kłamliwych i krzywdzących sformułowań!

Ida

Jak zwykle w tym portalu manipulacje do kwadratu. To były komunistyczne obozu na ziemi wydadartej prawnej władzy w drodze fałszerstw u morderstw.
Proponuję by autor odwiedził potomków ówcześnie rządzących oraz miłośników PPR (hm… Czy naprawdę Wajda był w PPR?) I spytał ich czy potępiają działalność rodziców. Myślę że tym potomków też to wyznanie ulżyć na sumieniu.
Oprawców prosimy wylistowac na początku książki.
I nazwisko ówczesnego prezydenta i marszałka,wraz z funkcjami w ZSRR.

    Katarzyna

    Dokładnie – zgadzam się z przedmówczyniami. Dziwne że autorzy artykułu mają takie problemy z historią, ja zdawałam maturę z historii w 1994 roku, ledwo 5 lat po zmianie ustroju w liceum już uczono mnie prawdy o historii polski okresu wczesno-powojennego. Ówczesna elita rządząca przyjechała do nas z ZSRR, wybory sfałszowano a obozach NKWD chyba każdy słyszał (kto nie cierpi na specyficzną amnezję).
    NIe neguję faktu że w latach 60-90 rzesze Polaków wstępowały do ZOMO, milicji i PZPR, to fakt, choć wielu z nich miało korzenie bolszewickie ale byli to Polacy. Ci szeregowi partyjniacy niewiele mieli wspólnego z ZSRR ale już posiadanie jakiegokolwiek stopnia wojskowego wiązało się z wykonywaniem rozkazów tak naprawdę zapadających w Związku Radzieckim.
    Jednakże twierdzenie że Polacy organizowali obozy śmierci zaraz po wojnie jest kłamstwem.

      Chrisraf

      Oczywiscie, ze Polacy z organizowali je. Prosze spojrzec do dokumentow obozu lambinowckiego.

Kamil-naukopedia.pl

Jak mówi się nazistowskie to bądźcie konsekwentni i piszcie komunistyczne obozy koncentracyjne.

wojo

To były komunistyczne obozy koncentracyjne w okupowanej przez Rosjan Polsce. Takie precyzowanie, że polskie jest oczywiście kłamliwym stwierdzeniem.. W takim razie według logiki pseudoobiektywnego autora… Nazistowskie obozy były polskie bo na terenach polskich(mimo okupacji niemieckiej ). Przekłuwanie faktów nie po raz pierwszy….

Silesia

Właśnie w takich warunkach polscy komuniści mordowali setki tysięcy Ślązaków.

    Prawda historyczna

    Jeśli wam się nie podobają że były polskie to ja proponuję inną nazwę KOMUNISTYCZNE ANTYNAZISTOWSKIE OBOZY PRZEJŚCIOWE DLA MASOWYCH ZBRODNIARZY I MORERCÓW POLSKIEJ LUDNOŚCI CYWILNEJ

poszukujący_prawdy

Polskie obozy? Mam nadziję, że Cię kiedys prawowota władza ścignie za te pomówienia. To były zydowskie obozy, bo UB było zydowskie, na polskich terenach okupowanych przez komunistycznych zydów i ich sługusów.

    Leszek Lepczyński

    Człowieku, lecz się. Swoi swoich nazwą faszystami ? żyd źle będzie mówił o żydzie ? Już raz Kalkstein przerwał prace komisji w Jedwabnem, żeby prawda nie wyszła na jaw, a teraz Kalkstein-bis pozwoli na nazwanie żydów faszystami ? Naiwny jesteś.
    W Berezie też byli żydzi ? A w Łambinowicach ? itd.itp.
    To nie były „komunistyczne” obozy bo Komunistyczna Partia Polski została rozwiązana przed wybuchem wojny – a jej działacze zostali zlikwidowani przez polskich faszystów Piłsudskiego.
    W 1936 r. wydano ustawę o ochronie czci i imienia Józefa Pisłudskiego – żyda Selmana, terrorysty i bandyty, gorszego niż SS-ami likwidatora polskich generałów. Pazernego na sławę cudu warszawskiego tchórza i dezertera, która przed bitwą uciekł ze stanowiska Wodza Naczelnego, żeby spotkać się w Rabce z kochanką, a po bitwie szybko wrócił po splendory- łach i dziad. Morderca polskich generałów, iudobójca Polaków gorszy od Hitlera. To też komunista – najlepszy koleś Lenina – uratował go nie pozwalając polskim wojskom zająć Moskwy wspólnie z wojskami „białych”. Podpisał piąty rozbiór Polski oddając Leninowi polskie kresy wschodnie. itd.itp.
    Jeszcze Polski nie było a już były polskie obozy zagłady – do dziś Rosjan. Wszystko na ten temat i słusznie zarzucają wymordowanie rosyjskich jeńców np. Tuchola. Co to też byli żydzi ? itd. itp.
    Tak można bez końca, ale ja przytoczę tylko jedną wypowiedź Polaka prof. Morawskiego: „Wolałbym 10 lat Oświęcimia niż 1 rok Łambinowic” – wszystko na ten temat, polaczkowie mali umysłami swymi, a pychą tytani.

Alois

Do wszystkich chadziaji mom jedne pytanie kto zabił żydów w Jedwabnym

    nrmalny

    tak krencice ze jak polkniecie gwozdz to wysracie korkociog

nrmalny

j

milosierdzie gminu

Autor pisze: „Twórcy systemu mogli pozbyć się „problemu” dzieci na dwa sposoby: albo wysyłając je do Niemiec, albo umieszczając po prostu w polskich sierocińcach” Panie… Niemcy, twórcy obozów koncentracyjnych, też mieli dylemat jak pozbyć się dzieci z obozu, albo topiono je w beczkach, albo odsyłano do komory gazowej. Taka drobna różnica między moim a pańskim rozumieniem „obozów koncentracyjnych”.

Ozjasz Goldberg

W takim razie skoro to były komunistyczne obozy w okupowanej Polsce, to powiedzcie kto je założył? Bo skoro komuniści=ruscy (więc wychodzi na to, że Rosjan w latach 30 XX w było co najmniej pół miliarda) to także podejrzewam, że ogromna część Polski była zamieszkiwana przez Rosjan. W takim razie Dzierżyński też był Rosjaninem! Jednak Polacy to taki szlachetny naród!

    qwerty

    Komuniści w powojennej Polsce = wysłani przez Stalina ruscy żydzi nienawidzący Polski i ich pachołki bez kręgosłupa moralnego z ziem Polski. Skąd u ruskich tylu żydów u władzy ? REWOLUCJA PAŹDZIERNIKOWA, najpierw prześladowali samych rosjan—> rosyjskie obozy koncentracyjne, gułagi, które bardzo spodobały sie Hitlerowi i stworzył takie same niemieckie, w których zabijano cyganów, gejów, umysłowo chorych i politycznie niepoprawnych. Marksistowska miłość do ludzi, społeczeństw.
    Skąd w przedwojennej Polsce wzieli sie komuniści, którzy witali rosjan kwiatami ? To wyemancypowani żydzi, którzy nie chcieli już żyć jak Chasydzi, wyształceni z politycznymi aspiracjami do utworzenia autonomii żydowskiej na ziemiach Polski. To oni byli tworzyli podwaline marksistowsko- komunistyczną . OTO elity komunistyczne w powojennej Polsce, pod przybranymi polskobrzmiącymi nazwiskami prześladujące polaków jako NKWD i UB.
    CHICHOT HISTORII chcieli rosjan wyniszczyć obozami, po czym sami zostali prawie unicestwieni własnym pomysłem przez Hitlera.
    Teraz mi odpowiedzcie jaki interes by miało społeczeństwo wsadzać do obozów młodzież, która miała być jego przyszłością i pomagać w odbudowie kraju. W naszej kuturze dzieci sie chroni ! Znam pewną grupe ludzi MIZANTROPÓW, których by było stac na prześladowania dzieci, nawet swoich w obronie własnego życia. Tylko po co skoro jest ono bezwartościowe…

Gōrnoślonzŏk

Poloki a możno by stykło pszepraszam

Nieboszka Polska

Rozumiem, że dla niektórych dyskutantów jasną sprawą jest fakt że w w 1976 w Katowicach w hokeja drużyna ZSRR II wygrała z ZSRR I. W Hiszpani zaś w 1984 Ruscy pod wodzą śląskiego trenera Piechniczka zdobyli na Mundialu III miejsce. W otaczającej przestrzeni mamy cmentarze katolickie, żydowskie, ewangelickie, komunalne, gdzie zatem są cmentarze komunistyczne ? Jeszcze jedno pytanie pomocnicze, jakim językiem posługiwano się w komunistycznych obozach koncentracyjnych ?

    Prawda historyczna

    Jeśli wam się nie podobają że były polskie to ja proponuję inną nazwę. KOMUNISTYCZNE ANTYNAZISTOWSKIE OBOZY PRZEJŚCIOWE DLA MASOWYCH ZBRODNIARZY I MORERCÓW POLSKIEJ LUDNOŚCI CYWILNEJ

Asia

Moja babcia z siostra była w tym obozie w Potulicach jako dziecko.

    Nasz publicysta | Anna Dziadzio

    Droga Pani Asiu, a można prosić o jakieś szczegóły? Czy babcia z siostrą coś Pani przekazały odnośnie pobytu w obozie? Z góry dziękujemy za odpowiedź. Pozdrawiamy serdecznie.

      Prawda historyczna

      Jeśli wam się nie podoba że były polskie to ja proponuję inną nazwę KOMUNISTYCZNE ANTYNAZISTOWSKIE OBOZY PRZEJŚCIOWE DLA MASOWYCH ZBRODNIARZY I MORERCÓW POLSKIEJ LUDNOŚCI CYWILNEJ

Zobacz również

Zimna wojna

Najgorsze obozy UB/NKWD nad Wisłą

Gdy Niemcy tracili miasto za miastem, ewakuowali fabryki i panicznie uciekali na zachód, wydawało się, że już niedługo nastanie koniec piekła. Wielu z tych, którzy...

22 maja 2019 | Autorzy: Aleksandra Zaprutko-Janicka

Zimna wojna

Szokuje Cię określenie „polskie obozy”? Przeczytaj,...

Ta część powojennej historii Polski jest niemal nieznana. Już sama próba jej opisania wywołuje oburzenie. Jak to, obozy inne, niż nazistowskie? I Polacy, a nie...

7 lutego 2017 | Autorzy: Zuzanna Pęksa

Zimna wojna

Jak Polacy mścili się na Niemcach...

Komunistyczne władze wiedziały, że Polacy nie myślą o litości. Niemcy musieli przygotować się na najgorsze. I w wielu przypadkach dokładnie to ich spotkało. Czy zasłużenie?

16 stycznia 2017 | Autorzy: Marek Łuszczyna

Zimna wojna

Najbardziej krwawi komendanci ubeckich obozów koncentracyjnych

Nowe, komunistyczne władze powojennej Polski w zabudowaniach opuszczonych przez hitlerowców utworzyły własne więzienia. Do obozowych baraków zapędzono Niemców, Polaków i Ukraińców. W niektórych dochodziło do...

2 stycznia 2017 | Autorzy: Marek Łuszczyna

Druga wojna światowa

Ziemie odzyskane… gwałtem. Czy to co...

Gwałt jest wpisany w naturę każdej armii, jak broń czy alkohol. Mistrzami w tej haniebnej materii są Rosjanie, którzy pozostawili po II wojnie światowej około...

15 czerwca 2015 | Autorzy: Wojciech Lada

Dwudziestolecie międzywojenne

Jak wyglądał zwyczajny dzień w Berezie...

Kika tygodni temu pisałem o wyżywieniu więźniów obozu w Berezie Kartuskiej. Dzisiaj chciałbym przybliżyć wam to jak wyglądał dzień powszechni osadzonych w „jedynym polskim obozie...

26 lipca 2011 | Autorzy: Rafał Kuzak

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.