Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Nie wymiotuj na premiera! 10 porad dla dyplomaty wyruszającego na Daleki Wschód

Może warto wziąć od Chińczyków parę lekcji dobrych obyczajów?

Może warto wziąć od Chińczyków parę lekcji dobrych obyczajów?

Futurolodzy wieszczą, że już niedługo Azjaci przejmą władzę nad światem. Najwyższa pora nabrać odrobiny ogłady w kontaktach z nimi. Jeden z naszych prezydentów łączył się z Japończykami w „bulu i nadzieji”. Inny – obraził do żywego cesarza Akihito. Przynajmniej żaden nie obrzygał gospodarza, a przecież i takie historie zdarzały się na najwyższym szczeblu światowej polityki… 

1. Bądź na czas!

Na Dalekim Wschodzie – a szczególnie w Japonii – nawet najmniejsze spóźnienie odbierane jest jak siarczysty policzek. Prezydent Lech Kaczyński przekonał się o tym, gdy – nie z własnej winy – spóźnił się do Tokio na audiencję u cesarza Akihito. Spotkanie zostało odwołane. Oficjalnie ze względu na gorsze samopoczucie monarchy, dla każdego było jednak jasne, że to tylko wymówka. Imperator najzwyczajniej w świecie obraził się na Kaczyńskiego. Prezydent musiał się zadowolić rozmową z japońskim premierem.

Kilka miesięcy później. Cesarz Akihito z małżonką Michiko w strugach deszczu zmierzają do Narodowego Cmentarza Pamięci w Honolulu (Oficjalne zdjęcie U.S. Marine Corps autorstwa Lance Cpl. Achilles Tsantarliotis, domena publiczna).

Kilka miesięcy później. Cesarz Akihito z małżonką Michiko w strugach deszczu zmierzają do Narodowego Cmentarza Pamięci w Honolulu (Oficjalne zdjęcie U.S. Marine Corps autorstwa Lance Cpl. Achilles Tsantarliotis, domena publiczna).

Tym bardziej nie wypada zaplanowanych wizyt odwoływać z dnia na dzień. W 2013 roku premier Węgier Wiktor Orban w ostatniej chwili postanowił polecieć do Brukseli zamiast do Pekinu. Wywołał tym wściekłość wśród Chińczyków, którzy poczuli się znieważeni.

2. Unikaj Bushu-suru

Jest wyjątek od zasady nieodwoływania spotkań – poważne problemy ze zdrowiem. Może to zostać odebrane jako afront. Na pewno jednak mniejszy od tego, którego dopuścił się chory prezydent USA George Bush senior. Oddajmy głos opisującemu wydarzenia z 1992 roku Łukaszowi Walewskiemu:

Podczas oficjalnego przyjęcia w domu premiera Japonii Kiichiego Miyazawy z udziałem 135 innych dyplomatów cierpiący na grypę jelitową Bush zwymiotował przy stole wprost na kolana siedzącego obok gospodarza, po czym na chwilę stracił przytomność.

Czy wiesz, że ...

...po II wojnie światowej piłkarzom zdarzało się grać mecze w zamian za cebulę i ziemniaki. W PRL-u Zbigniew Boniek, by wyjść na swoje oficjalnie pracował na pięciu etatach.

...jedna z najsłynniejszych egzekucji mafijnych w historii Polski została wykonana w warszawskiej restauracji Gama? Odpowiadał za nią zbuntowany członek grupy wołomińskiej – Karol S. Jego ofiarami byli między innymi dwaj jego byli przełożeni – Ludwik Adamski „Lutek” oraz Marian Klepacki „Maniek”.

...szpiegowskie gadżety mogły przybierać najbardziej niezwykłe formy? Posługujący się kodem Morse’a radionadajnik, który  informował żołnierzy U.S. Army o ruchach Wietkongu, miał kształt... psiej kupy!

...w strukturach amerykańskiej armii jest jednostka, do której nie można się zgłosić. To jej przedstawiciele wyszukują najlepszych z najlepszych we wszystkich siłach zbrojnych, po to by stali się częścią supertajnego oddziału, którego najważniejszym zadaniem jest bezwzględne zwalczanie terrorystów.

Komentarze (6)

  1. Anonim Odpowiedz

    Bardzo ciekawy i merytoryczny artykuł. Czyta się jednym tchem! :-) Oby takich artykułów było jak najwięcej!

  2. piotr34 Odpowiedz

    Ciekawe i pokazuje ze wielu tzw.VIPow to zwykle buraki bez elementarnje kultury-zucie gumy podczas rozmowy czy trzymanie reki w kieszeni podczas powitania to kompletne buractwo rzadko spotykane nawet wsrod meneli.

  3. Jarek Odpowiedz

    „nawet najmniejsze spóźnienie odbierane jest jak siarczysty policzyek”

    Co to takiego „policzyek”?

    „Trudo powiedzieć, co pomyślał sobie o niej cesarz, który dobrze zna język angielski”

    Millerowa nie zna angielskiego.

    „Chiny i Australia cieszą się równoczesnymi orgazmami we wzajemnych relacjach.”

    Dobrze byłoby wiedzieć, co on naprawdę chciał powiedzieć i jakie słowo zmieniło znaczenie poprzez wadliwą intonację.

    • Nasz publicysta | Autor publikacji |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Panie Jarku,

      wkradła się literówka, zresztą już poprawiona.

      A co do orgazmów, to premier Rudd nie zdradził, co tak naprawdę chciał powiedzieć. Podejrzewam jedynie, że chodziło mu o klasyczną formułkę dotyczącą wzmocnienia wzajemnych stosunków i obopólnych korzyści z tego płynących

Odpowiedz na „JarekAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.