Ciekawostki Historyczne

Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Na jaką partię głosowałby Witold Pilecki?

Witold Pilecki od najmłodszych lat uważał, że "interes Polski stoi ponad interesami partyjnymi". Na zdjęciu Witold w wieku dwudziestu trzech lat (źródło: archiwum prywatne Andrzeja Pileckiego; koloryzacja: RK).

Witold Pilecki od najmłodszych lat uważał, że „interes Polski stoi ponad interesami partyjnymi”. Na zdjęciu Witold w wieku dwudziestu trzech lat (źródło: archiwum prywatne Andrzeja Pileckiego; koloryzacja: RK).

W niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz pojednał ze sobą nienawidzących się polskich socjalistów i nacjonalistów. Zjednoczył ich wspólną wizją pracy dla Rzeczpospolitej i przeciw wspólnemu wrogowi. Na kogo mógłby zagłosować w wyborach parlamentarnych w wolnej Polsce?

24 grudnia 1941 r., w izbie nr 7 bloku nr 25 niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, spotkało się kilkunastu mężczyzn w pasiakach. Wśród nich byli przedstawiciele polskich organizacji politycznych, m.in. prof. Roman Rybarski (Stronnictwo Narodowe), Stanisław Dubois (Polska Partia Socjalistyczna), ppłk Kazimierz Rawicz (ZWZ-AK) oraz Witold Pilecki – twórca konspiracji w „piekle na ziemi”.

Podczas tego wigilijnego spotkania doszło do zjednoczenia wszystkich ugrupowań działających w obozie. Jak pisał w swoim raporcie bohaterski rotmistrz:

Trzeba więc było Polakom pokazywać codziennie górę trupów polskich, żeby się pogodzili i zdecydowali, że ponad różnice i wrogie stanowisko, jakie w stosunku do siebie zajmowali, jest większa racja – zgoda i jeden front przeciwko wspólnemu wrogowi.

Wieża obserwacyjna w Auschwitz. Strażnicy nie zorientowali się, że Witold Pilecki organizuje w obozie konspirację (fot. Jacomoman, CC BY-SA 4.0).

Wieża obserwacyjna w Auschwitz. Strażnicy nie zorientowali się, że Witold Pilecki organizuje w obozie konspirację (fot. Jacomoman, CC BY-SA 4.0).

Pilecki sam dał przykład i odłożył na bok własne ambicje, oddając ppłk Rawiczowi stanowisko komendanta konspiracji w obozie i podporządkował całą organizację ZWZ-AK. Zjednoczenie Polaków traktował jako swój sukces:

Nareszcie doczekałem się momentu, o którym kiedyś można było tylko marzyć – zorganizowaliśmy komórkę polityczną naszej organizacji, gdzie bardzo zgodnie współpracowali koledzy, którzy na ziemi zjadali się wzajemnie w sejmie.

„Przede wszystkim byłem wierzącym”

Gdzie leżało źródło poglądów Pileckiego? Sam pisał o sobie w kontekście ucieczki z Auschwitz: przede wszystkim byłem wierzącym i wierzyłem, że jak Bóg zechce pomóc, to wyjdę na pewno. Według relacji świadków, w komunistycznym więzieniu rozmawiał z Bogiem.

Pilecki był chrześcijaninem. Odkładał swoje ego na bok i kładł życie za innych. Nic dziwnego, że w obliczu śmierci polecił swojej żonie, aby czytała ich dzieciom książkę Tomasza á Kempisa „O naśladowaniu Chrystusa”.

Za polityką nie przepadał. Był człowiekiem prostolinijnym, i nie lubił partyjnego pieniactwa, kłótni i zapominania o najważniejszym. Koncentrował się na działaniu. Jego syn Andrzej podkreśla w książce „Pilecki. Śladami mojego taty”, że był on państwowcem i uważał, że interes Polski stoi ponad interesami partyjnymi. Nie myślał kategoriami korzyści politycznych, nie kalkulował, czy coś się opłaca.

To właśnie dlatego składał na ręce Komendy Głównej AK ponaglające prośby, aby wywołać powstanie w Auschwitz i wyzwolić obóz. Nie mieściło mu się w głowie, że można tych ludzi pozostawić na pastwę Niemców. Jak opowiada Andrzej Pilecki:

Nie mógł się pogodzić z faktem, że los tysięcy więźniów Auschwitz wydaje się obojętny dowódcom AK i aliantom […] Przecież obiecał kolegom, że zrobi wszystko, by uwolnić więźniów obozu […] chciał być choć wierny ludziom, którym sam nie mógł pomoc.

 

Witold Pilecki na ćwiczeniach wojskowych (fot. archiwum prywatne Andrzeja Pileckiego).

Witold Pilecki na ćwiczeniach wojskowych (fot. archiwum prywatne Andrzeja Pileckiego).

„Dinozaur” i „Obszarnik”

Jego poglądy społeczno-polityczne można streścić w kilku słowach: służba Polsce i Polakom. Wychowany w patriotycznej rodzinie, harcerz. Jeszcze jako nastolatek uczestniczył w bojach o niepodległość Polski. Walczył z bolszewikami i widział na własne oczy jak wyglądają ich nowe porządki, ich „raj” na ziemi.

Konserwatysta i ziemianin. Dla komunistów „dinozaur” i „obszarnik”, anachroniczny wytwór odchodzącej w mrok epoki dziejów, skazany na śmierć, potępienie i wieczne zapomnienie. Świetnie gospodarzył swoim majątkiem w Sukurczach na Wileńszczyźnie.

Zawód ziemianina również traktował jako służbę. Angażował się społecznie i pomagał innym. Dowodził strażą pożarną, założył kółko rolnicze, zorganizował spółdzielnię mleczarską. Dbał o swoją żonę i z poświęceniem wychowywał swoje dzieci. Oprócz tego był oficerem rezerwy i wypełniał swój obowiązek uczestniczenia w ćwiczeniach wojskowych. Człowiek orkiestra. Jego syn wspomina:

Ojca rozsadzała energia, włączał się w trudne sprawy, pomagał ludziom. Będąc gospodarzem w Sukurczach, poniekąd pełnił jednocześnie rolę dzisiejszego pracownika socjalnego.

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Mirosława Krzyszkowskiego i Bogdana Wasztyla pod tytułem „Pilecki. Śladami mojego taty” (Znak Horyzont 2015).

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Mirosława Krzyszkowskiego i Bogdana Wasztyla pod tytułem
Pilecki. Śladami mojego taty” (Znak Horyzont 2015).

Kiedy wybuchła II wojna światowa, Pilecki przestawił swoje życie na specjalne, wojenne tory, tak jak wzywał prezydent Warszawy Stefan Starzyński. Cały swój wysiłek skierował na służbę. Odbyło się to kosztem jego rodziny i życia prywatnego, które i tak wcześniej nie było priorytetem.

Po klęsce w wojnie obronnej z Niemcami zaangażował się w konspirację. Działał w Tajnej Armii Polskiej, która miała charakter chrześcijańsko-narodowy. W swojej pracy jednoczył ludzi:

Chcąc związać możliwie większą ilość dobrych Polaków, nie chciałem wprowadzać do pracy jakichkolwiek momentów, które by ich różniły. Podchodziłem do ludzi apartyjnie i wiązałem na płaszczyźnie tylko żołnierskiej, tłumacząc, że interesy partyjne należy zostawić na czas po zdobyciu niepodległości”.

Dom rodziny Pileckich w Sukurczach (fot. archiwum prywatne Andrzeja Pileckiego).

Dom rodziny Pileckich w Sukurczach (fot. archiwum prywatne Andrzeja Pileckiego).

Poczucie obowiązku doprowadziło go do dobrowolnego uwięzienia w Auschwitz. Nie był cierpiętnikiem. Nie narzekał i nie biadolił nad swoim losem. Ze służby czerpał radość i moc.

Człowiek z innej planety

Kiedy dziś czytamy o Pileckim, jawi się nam on jako postać z innej planety. Przecież takich ludzi dzisiaj już nie ma, żyjemy przecież w innych czasach. Stawianie interesu Polski, ponad partykularne interesy, należy dzisiaj do rzadkości.

A jednak Pilecki również dzisiaj może być wzorem zgodnej służby dla Polski i bohaterem wszystkich Polaków, niezależnie od preferencji politycznych. Niejeden polityk chciałby zapisać go do swojej partii, on jednak nie byłby z tego zadowolony.

Pilecki zapewne nadal obstawałby za pracą ponad podziałami w imię wspólnego dobra. O politykach pisał zaś na końcu swego raportu z Auschwitz:

niech się trochę zastanowią głębiej nad własnym życiem, niech się rozejrzą po ludziach i zaczną walkę od siebie, ze zwykłym fałszem, zakłamaniem, interesem podtasowanym sprytnie pod idee, prawdę, a nawet wielką sprawę.

Bibliografia:

  1. Adam Cyra, Rotmistrz Pilecki. Ochotnik do Auschwitz, Wydawnictwo RM, Warszawa 2014.
  2. Mirosław Krzyszkowski, Bogdan Wasztyl, Śladami mojego taty, Znak Horyzont, Kraków 2015.
  3. Marco Patricelli, O rotmistrzu Witoldzie Pileckim, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011.

Czy wiesz, że ...

...słynny gangsterski duet Bonnie & Clyde miał na swoim koncie aż czternaście zabójstw? Owiana miłosną legendą para wcale nie była tak niewinna, jak pokazują hollywoodzkie produkcje...

...na początku XX wieku kobiety musiały być bardzo pomysłowe, by dostać się na studia? Przykładowo utalentowana ilustratorka, Zofia Stryjeńska, przez rok studiowała na niemieckiej uczelni, posługując się dokumentami swojego brata.

...przed wojną w szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie nie używano kaftanów bezpieczeństwa? Z kolei pasy, służące do przywiązywania pacjentów do łóżek, pojawiły się dopiero przed samym wybuchem wojny.

...Niemcy już wiosną 1919 roku planowali inwazję na Polskę? Operacja nosiła nazwę „Wiosenne słońce” i przewidywała „uderzenie, wyprowadzone z Pomorza Zachodniego, Śląska i Prus Wschodnich, koncentrycznie skierowane w stronę Warszawy”.

Komentarze (17)

  1. steveminion Odpowiedz

    Jedno jest pewne, nie głosowałby na Narodowców i resztę nacjonalistów, którym się wydaje, że patriotyzm to założenie koszulki ze znakiem Polski Walczącej i gonienie gejów albo marsze z pochodniami i tzw. salut rzymski…

    • Kratochonik Odpowiedz

      Pozdrowienie poprzez uniesienie ręki z otwartą dłonią, błędnie nazywane salutem rzymskim, było bardzo popularne przed wojną. Pilecki, jako zagorzały chrześcijanin oraz konserwatysta, z pewnością nie przepadał za homoseksualistami. A ludzie noszący koszulki patriotyczne (mówię o tych >20 lat, nie gimbusach) bardzo często działają w dużym stopniu dla kraju i narodu. Polecam zainteresowanie się tematem, a potem komentowanie.

      • Rambrand Odpowiedz

        Raczej polecam poczytać o Pileckim i Pileckiego zarazem. To było chrześcijaństwo bardzo otwarte, oparte na idei „chrześcijaństwo to działanie na rzecz bliźniego”. Każdego bliźniego. W warszawie podczas rekrutacji do TAP’u dał wszystkim wyraźnie do zrozumienia, że nie interesują go żadnego podziały polityczne a jedynie chęć działania na rzecz kraju. I kropka. Coś czego prawica ani połowa polskiego kościoła, nie jest wstanie ogarnąć do dziś.

        Widok „prawdziwych patriotów” których „patriotyzm” oznacza hajlowanie, hejtowanie, nawoływanie do nienawiści i generujących podziały społeczne z pewnością spowodowałby że chwyciłby się za głowę z niedowierzania.

        I dajcie sobie spokój z tą żałosną logiką, „starodawnego pozdrowienia rzymskiego”. Oczywiście, że takie było. A jego znaczenie definitywnie określił wiek XX i faszyzm. I każdy wie co to oznacza i co mówi o człowieku. Swoją drogą nie mieści mi się w głowie jak Polacy – tak wytrwale niszczeni przez ludzi którzy hajlowali sobie. Ach przepraszam – pozdrawiali się „starożytnym pozdrowieniem Rzymskim” – dziś są wstanie „pozdrawiać się” właśnie tym gestem. Gestem ludzi, którzy wymordowali miliony naszych rodaków.

        • Anonim

          Ilu Szanowny widział hajlujących? Bo ja ostatnio jakieś dziesięć lat temu, kiedy była chryja z ogniskiem i MW. Od tego czasu jakoś nie bardzo, pochowali się?

        • korek

          Nawet nie wiesz, jak bardzo się z tobą zgadzam. Powiem więcej, rzucanie kostką brukową w Policję w dzisiejszych czasach, nie ma nic wspólnego z patriotyzmem! Nienawiść toczy nasze społeczeństwo jak rak.

      • steveminion Odpowiedz

        Mieszasz chrześcijaństwo z obecnym Kościołem Katolickim.
        Jestem zainteresowany tematem i dlatego komentuję. Z wielkim zainteresowaniem i przerażeniem obserwuję narodzony narodowego katolicyzmu (żywa lekcja historii i powtórka z lat 20/30 XX wieku).
        Ci ludzie o których mówisz, noszący koszulki patriotyczne, sprowadzają patriotyzm do bicia gejów i nienawiść do żydów i wszystkiego co jest niezgodne z ich chorą faszystowską ideologią.
        Kwintesencją tego „patriotyzmu” są marsze z pochodniami i neonazistowskimi symbolami, organizowane zresztą przez faszystowską organizację, oraz śpiewanie „Auschwitz Birkenau siala lala la” (o wysyłaniu gejów i islamistów do gazu nie wspominając). To są ich działania „dla kraju i narodu”. Pilecki byłby z pewnością dumny widząc i słysząc to wszystko…
        Nazywanie patriotami matołów hajlujących na rasistowskich wiecach to dla mnie zbyt duża dawka abstrakcji.

      • toja Odpowiedz

        To jest wlasnie salut rzymski tak pozdrawiano cezara i tak pozdrawiali sie patrycjusze.Do podstawowki kratochonniku,do podstawowki…

  2. Ropson Odpowiedz

    Nie podpina sie go pod zadna partie z prostego wzgledu: jego poglady krzyzuja sie z dyktatura.
    Szkoda tylko, ze tak niewiele bylo dyktatur nie dajacych sie poniesc ekscesom aby mozna dzisiaj bylo godnie bronic ten najowocniejszy ustroj, o ile wlasnie jest odpowiednio prowadzony. Bo monarchie juz przeciez stracily moc.

  3. Anonim Odpowiedz

    Jedno jest pewne tylu idiotów komentujących ten tekst to już dawno nie widziałem. Zamiast się spuszczać swoimi prostackimi tekstami wróćcie do szkoły na naukę czytania ze zrozumieniem. Już pierwszy cytat: „Trzeba więc było Polakom pokazywać codziennie górę trupów polskich, żeby się pogodzili i zdecydowali, że ponad różnice i wrogie stanowisko, jakie w stosunku do siebie zajmowali, jest większa racja – zgoda i jeden front przeciwko wspólnemu wrogowi.”
    A Wy dalej swoje głąby sterowane przez IDIOTÓW z partii i innych organizacji.
    Myślcie ludzie, myślcie!!!

    • korek Odpowiedz

      A Tobie się wydaje, że jak zaczniesz obrażać ludzi, to sam nagle przestaniesz być „głąbem” czy „idiotą” w oczach innych? W tamtych czasach „wróg” do, do którego się odwołujesz był wszechobecny i tym samym oczywisty. Problemem dzisiejszych czasów jest zaś to, że ludzie upatrują swoich wrogów, tam gdzie im się podoba a nie tam gdzie trzeba, dzieląc naród na „prawdziwych Polaków” i jakąś rzeszę podludzi. Natomiast zgoda narodowa potrzebna była tak samo wtedy jak i teraz. Walczyć powinniśmy wewnątrz nas samych z chodzeniem na skróty i dawaniem wiary demagogom. Cytując Tego, o którym jest ten artykuł: „niech się trochę zastanowią głębiej nad własnym życiem, niech się rozejrzą po ludziach i zaczną walkę od siebie, ze zwykłym fałszem, zakłamaniem, interesem podtasowanym sprytnie pod idee, prawdę, a nawet wielką sprawę.” Jakim interesem są „podtasowane” Twoje idee? Myśl człowieku, myśl.

  4. Mikolaj jaworski Odpowiedz

    Widziałem Film fabularno-Dokumentalny na podstawie książki o Witoldzie PIleckim . Na spotkaniu z twórcami tegoż filmu dowiedziałem się że nikt nie chciał tego filmu zasponsorować . To wielki wstyd dla wszystkich , którzy mają pieniądze , a nie chca dołożyć się do dzieła o polskich bohaterach narodowych .

  5. arturo Odpowiedz

    Strasznie tendencyjny artykuł próbujący przywłaszczyć sobie bohatera to jednej partii i wizji świata. Ogólnie rzecz biorąc słaby…

  6. trzeźwy Odpowiedz

    Co za DEBIL ten Staroń o faszystowskich poglądach. Nawet najbliższa rodzina Pileckiego zakazała łączyć rotmistrza z faszystami i narodowcami z ONR i NSZ. Tfu pluję na takich ipeenowskich pseudohistoryków

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny komentatorze, merytoryczna krytyka jest zawsze wartościowa. Nie trzeba do niej dodawać personalnych obelg. Pozdrawiamy.

Odpowiedz na „Mikolaj jaworskiAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.