Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Sztuka podrywu według Witolda Pileckiego

Państwo Pileccy w dniu ślubu. (fot. archiwum prywatne Andrzeja Pileckiego; koloryzacja Rafał Kuzak).

Państwo Pileccy w dniu ślubu. (fot. archiwum prywatne Andrzeja Pileckiego; koloryzacja Rafał Kuzak).

Ukradnij rower konkurentowi. Wykorzystaj małe dzieci do swoich potrzeb. Wyprawiaj sztuczki godne cyrkowca. To tylko kilka z porad, dzięki którym zdobędziesz serce kobiety w iście ułański sposób. I każdą z nich osobiście przetestował słynny rotmistrz.

Maria Ostrowska, nauczycielka z siedmioklasowej szkoły w Krupie, była piękną kobietą.

Ciepły uśmiech, oczy, w których dało się utonąć i miłe usposobienie sprawiały, że uganiali się za nią chłopcy z 5 Pułku Lotniczego stacjonującego w oddalonej o pięć kilometrów Lidzie (obecnie Białoruś). Witold Pilecki, młody wojskowy z pobliskiego majątku Sukurcze, także zwrócił na nią uwagę. I od razu spostrzegł się, że ma nie lada konkurencję. Nie zamierzał jednak odpuszczać.

Podziel się swoimi talentami

Kiedy tylko dowiedział się, że nauczycielka przygotowuje ze swoimi uczniami przedstawienie, postanowił to wykorzystać i zaoferował swoją pomoc.

Jako nadzwyczajny słuchacz Wydziału Sztuk Pięknych na Uniwersytecie im. Stefana Batorego, potrafiący całkiem nieźle malować, rzeczywiście mógł się na coś przydać.

Pilecki był nie tylko bohaterem, ale i przystojnym mężczyzną. Nic dziwnego, że zdobył w końcu serce Marii (fot. archiwum prywatne Andrzeja Pileckiego).

Pilecki był nie tylko bohaterem, ale i przystojnym mężczyzną. Nic dziwnego, że zdobył w końcu serce Marii (fot. archiwum prywatne Andrzeja Pileckiego).

Jak wspomina syn rotmistrza Andrzej w książce Pilecki. Śladami mojego taty”:

W przeciwieństwie do ojca mama nie miała zdolności plastycznych, więc tata pomógł jej zrobić scenografię. Tak się poznali.

Nie była to jednak miłość od pierwszego wejrzenia. Pilecki musiał się nieźle wysilić, by zdobyć serce swojej przyszłej żony.

Wyeliminuj konkurentów

Z Lidy do Krupy, do majątku państwa Szukiewiczów, gdzie mieszkała piękna nauczycielka, przyjeżdżał na rowerze pewien lotnik. Musiał być zakochany, skoro pedałował pięć kilometrów w jedną stronę, by złożyć wyrazy uszanowania Marii.

Czy wiesz, że ...

...słowo «Polak» i «Polska» w ZSRS lat trzydziestych były synonimami zdrady i wrogości wobec państwa i ustroju sowieckiego”? Ciągłe podkreślanie wrogości wobec sąsiadów z zachodu sprawiło, że po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki Stalin i jego świta, chcący nagle zjednać sobie polskich obywateli, znaleźli się w niemałym kłopocie.

...pogrzeb Reinharda Heydricha w 1942 roku był kolosalną uroczystością, w której udział wzięli najważniejsi przywódcy III Rzeszy, z samym Fuehrerem na czele? Heinrich Himmler w trakcie przemówienia powiedział: „Ty, Reinhardzie Heydrichu byłeś naprawdę dobrym esesmanem”.

...brytyjski wywiad – po tym, jak pojmał Rudolfa Hessa, który przybył na Wyspy z "misją pokojową" – zarekwirował współpracownikowi Hitlera jego wełniane kalesony? Agenci przypuszczali, że wysoko postawiony nazista ma na sobie coś luksusowego lub kompromitującego. Byli w błędzie.

...przed wojną w szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie nie używano kaftanów bezpieczeństwa? Z kolei pasy, służące do przywiązywania pacjentów do łóżek, pojawiły się dopiero przed samym wybuchem wojny.

Komentarze (12)

  1. Nasz publicysta |Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do artykułu z profilu „Historia – daty, które nie gryzą”
    https://www.facebook.com/historycznedaty/posts/882556851834406

    Piotr E.:
    skoro „dobre” uczynki przychodziły mu z taką łatwością to się nie dziwię, że potem potrafił tak dopiec okupantom

    Filip M.:
    Phi, co to jest 5 kilometrów i do tego rowerem…
    Malwina S.:
    Rowerem z 1930 roku – przedź się takim po owczesnych drogach. nie dużo, ale powrót z buta nie ciekawy..
    Filip M.:
    5km to niecała godzina przyjemnego spaceru

    Mariusz G.:
    muszę spróbować tej metody heheheee
    Dawid K.:
    Prawdopodobnie zostaniesz olany, jeśli nie masz odpowiednio grubego portfela. Jakie czasy, takie damy.

  2. Nasz publicysta |Redakcja Odpowiedz

    I jeszcze kilka komentarzy z naszego facebookowego profilu
    https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1155362464492411

    Damian S.:
    nie zapomnieli o nim to trzeba go osmieszyc tak polska walczy z swoimi bohaterami
    Ciekawostki historyczne:
    Ale w jaki sposób to ośmiesza Witolda Pileckiego? Historię tę przytacza syn Rotmistrza w książce „Pilecki. Śladami mojego taty”.
    Czyli to Andrzej Pilecki ma na celu ośmieszenie swojego ojca?

    Tomasz K.:
    ciekawe czy gdyby Pilecki żył, to by lubił swoich fanów

    Mariusz S.:
    Pilecki CZŁOWIEK ! To piękne i chlubne dla bohatera. Bycie tylko kamiennym posągiem, albo zimną marmurową tablicą – to smutne i niegodne CZŁOWIEKA.

    Mateusz P.:
    Marny konkurent i wojskowy z tego lotnika, skoro jego uczucia ostudziło tylko 5 km spaceru:p.

    Ewa L.:
    WOW, aż z taką fantazją

    Aleksandra K.:
    Kiedyś mężczyźni wiedzieli jak walczyć o kobietę!

    Paweł Z.:
    Oj tam, oj tam zaraz ukradł rower – odstawiony został do jednostki…

    Katarzyna L.:
    Niech ktoś mi wytłumaczy, w jaki sposób młodzieńcze wybryki umniejszają późniejszym zasługom Pileckiego, bo nie widzę żadnej korelacji.

    • Marek Odpowiedz

      Kolejny artykuł wpisujący się w nieprzyzwoitą politykę prowadzoną przez ten portal. Poświęcić cały artykuł na jakiś totalny i wyciągnięty z kontekstu drobiazg z życia polskiego Bohatera Narodowego tylko po to, aby przedstawić go w kuriozalnym świetle. Niedorzeczność.

    • Nasz publicysta |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Pani Lili, uroda jest subiektywna – Maria nie przypadła Pani do gustu, ale wzbudzała zainteresowanie mężczyzn. Nie tylko harmonijnymi rysami, ale też promiennym uśmiechem i pogodą ducha. A dla męża Witolda i syna Andrzeja z pewnością należała do najpiękniejszych kobiet świata.

      • Stanley59 Odpowiedz

        Pani Agnieszko – chapeau bas! De gustibus non disputandum est! Więc nie przenośmy dzisiejszych standardów urody do roku 1920 któregoś, kiedy mój dziadek brał za żonę moją babcię a było to w tych czasach kiedy rotmistrz Pilecki też smalił cholewki!

  3. Stanley59 Odpowiedz

    Cóż! nic dodać. nic ująć. Rodzina mojego ojca to prawie sąsiedzi Pileckich! a moja babcia (mama mojej mamy) była z domu Ostrowska (tylko, że z Ostrowskich z Glinian w woj. Tarnopolskim). Cokolwiek zostało napisane o Rotmistrzu Pileckim to jak bym czytał o historii mojej rodziny. Ale to czego dokonał rotmistrz Pilecki tego mało komu z tego wspaniałego pokolenia udało się dokonać!!!
    ( mój dziadek też był dwukrotnym kawalerem krzyża walecznych – za Kijów i za Cud nad Wisłą – dwukrotnie ranny w boju, później dowódca strażnicy KOP w Olkowiczach pod Nową Wilejką, ale sowieci go dopadli w kwietniu 1940 r. i zamordowali w lasach KUROPATY a babcię z ojcem i stryJem do KAZACHSTANU pognali! OT TAKIE LOSY KRESOWIAN BYŁY!

  4. Krzysztof Odpowiedz

    Opisana „kradzież roweru”, powiedziałbym – dyskusyjna, skoro rower pojechał bezpośrednio pod jednostkę. Ale stanowczo protestuję wobec użycia sformułowania „wykorzystaj małe dzieci do swoich potrzeb”. Czy szanowna autorka nie zauważa jak negatywnie się to kojarzy? Ciekaw jestem – z jakich pobudek usiłuje Pani z drobnych rzeczy zbudować wizję człowieka małostkowego i podłego?

  5. michalina Odpowiedz

    Ciekawe, że autorka nie poruszyła jeszcze jednej z jego metod w sztuce podrywu. Mianowicie listów do swojej pierwszej miłości, Kazimiery, które pisał w tym gorącym czasie, a które to nie miały co najmniej charakteru wyłącznie służbowego…ech ten romantyzm, ci bohaterowie bez skazy…

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.