Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Życie erotyczne przedwojennych gejów [18+]

Karl Heinrich Ulrichs - człowiek uważany za pierwszego geja nowoczesnej Europy.

Karl Heinrich Ulrichs – człowiek uważany za pierwszego geja nowoczesnej Europy (domena publiczna).

Specjaliści sprzed stulecia konsekwentnie odróżniali „homoseksualizm” od „pederastii”. Ten pierwszy to był dla nich rodzaj zboczenia, albo choroby, niezależnej od woli człowieka. Drugim mianem określali wyłącznie skłonność do seksu analnego. I zgodnie twierdzili, że do tak rozumianej pederastii większość homoseksualistów czuje głęboki wstręt.

Magnus Hirschfeld, jeden z ojców nowoczesnej seksuologii i pierwszy wielki badacz orientacji seksualnych, był z natury powściągliwy w swoich sądach. W tym przypadku nie miał jednak żadnych wątpliwości. Pisał, że: „pederastia nie ma nic wspólnego z prawdziwym homoseksualizmem”. Identyczną opinię wyrażali polscy lekarze z początku XX wieku, będący zarazem pierwszymi w naszym kraju obrońcami praw osób homoseksualnych: Leon Wachholz i Antoni Mikulski. Obaj przytaczali przykłady z życia.

Tysiąc partnerów seksualnych

W pracy Mikulskiego (Homoseksualizm ze stanowiska medycyny i prawa, 1920) pojawia się opowieść „pewnego homoseksualisty”. „Wśród dwudziestu siedmiu mężczyzn, z którymi miał on stosunki płciowe, tylko jeden uprawiał pederastię, a wśród dziewięciuset sześćdziesięciu pięciu mężczyzn, z którymi miał stosunki jego przyjaciel, do pederastii przyznawało się pięćdziesięciu siedmiu” – relacjonował autor.

Antoni Mikulski. Jeden z pierwszych w Polsce badaczy homoseksualizmu, a zarazem - obrońca osób o odmiennej orientacji.

Antoni Mikulski. Jeden z pierwszych w Polsce badaczy homoseksualizmu, a zarazem – obrońca osób o odmiennej orientacji (domena publiczna).

Wprawdzie bliska tysiąca liczba partnerów seksualnych wydała mu się zawyżona, ale nie zamierzał odrzucać przez nią całej relacji. Po prostu odczytał w tej liczbie zamiłowanie homoseksualistów do kabały. A także ich tendencję do „przedstawiania swego zboczenia jako bardzo rozpowszechnionego”.

Wachholz wybrał przykład bardziej przyziemny. W broszurze pt. Krytyczne uwagi  w  sprawie  uranicznego poczucia płciowego przytoczył fragment pamiętnika zwyczajnego urninga (czyli, zgodnie z przedwojennym słownictwem – homoseksualisty). Podobno pisał on: „We wszystkich tych stosunkach nie było prawdziwej pederastii… Takim człowiekiem brzydziłbym się. Wszystkich takich uważam za zwyrodniałych, mam do nich wstręt i odrazę”.

Coitus per os, czy może in anum?

Artykuł powstał w oparciu o książkę "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce".

Artykuł powstał w oparciu o książkę Kamila Janickiego pt. „Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce”. Pozycja ta ukazuje się jako pierwsza publikacja książkowa pod marką „Ciekawostek historycznych”.

Dane starał się uporządkować Paweł Klinger na kartach wydanego w 1930 roku, bestsellerowego poradnika Vita sexualis. Prawdy o życiu seksualnym człowieka. Opierał się prawdopodobnie na badaniach Magnusa Hirschfelda, który przez lata zdołał dotrzeć aż do dziesięciu tysięcy niemieckich urningów. „Na stu homoseksualistów – 40% znajduje seksualne zadowolenie we wzajemnym akcie onanistycznym, 40% uprawia coitus per os [czyli seks oralny – przyp. KJ], wreszcie pozostałe 12% stosuje coitus inter femora [stosunek udowy – przyp. KJ]” – tłumaczył Klinger.

Wyłącznie 8% urningów uprawiało jego zdaniem stosunki analne. Czy też raczej – praktykowało immissio penis in anum, bo to był jeden z tym terminów, których w 1930 roku nawet w podręczniku do seksuologii nie wypadało zapisywać po polsku.

Przytoczone liczby nie wzbudziły u autora żadnych wątpliwości. Nie wziął pod uwagę, że przez całe lata to właśnie immissio in anum, a nie samo bycie homoseksualistą, podlegało sankcji karnej w większości kodeksów.

Szczerość czy wolność?

W II Rzeczpospolitej aż do 1932 roku obowiązywały przepisy z czasów niewoli. W wolnym Poznaniu pederastów karano identycznie jak w zaborze niemieckim. Więzieniem na tak długo, jak tylko sąd uzna to za stosowne. W Warszawie było jak za cara. Też więzienie, na nie mniej niż trzy miesiące. Tylko w nieboszczce Galicji poza mężczyznami kary mogły obawiać się również kobiety. Gdzie indziej na celowniku znajdowali się wyłącznie mężczyźni i to pod warunkiem, że udowodniono im jedną konkretną czynność seksualną.

"Studium aktu mężczyzny" Piusa Welońskiego (domena publiczna).

„Studium aktu mężczyzny” Piusa Welońskiego (domena publiczna).

Może i ankiety przeprowadzane przez seksuologów były anonimowe, ale i tak wymagały w tym punkcie jasnego stwierdzenia: tak, łamię prawo. Chyba nie każdy był gotowy do takiej deklaracji. Społeczne skojarzenia też odgrywały rolę. Wprawdzie polscy specjaliści od dawna nawoływali do tolerancji i zrozumienia wobec innych rodzajów miłości, ale dziennikarze brukowców niewiele sobie z tego robili.

Na myśl o urningach przed oczami stawały im męskie prostytutki, obskurne burdele i seks analny w ciemnych uliczkach śródmieścia. Wszystko to rzecz jasna w sensacyjnym sosie zbrodni i świętoszkowatego oburzenia. Dokładnie taką wizję rzeczywistości przekazywali milionom swoich czytelników…

Poznaj też koniecznie historię najsłynniejszego polskiego geja!

Źródło:

Artykuł powstał w oparciu o książkę "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce".Artykuł powstał w oparciu o literaturę i materiały zebrane przez autora podczas prac nad książką pt. Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce. Pozycja ta ukazuje się 11 maja jako pierwsza publikacja książkowa pod marką „Ciekawostek historycznych”. Jako nasz Czytelnik możesz liczyć na specjalny rabat!

W „Epoce hipokryzji” przeczytacie nie tylko o obyczajach i lękach polskich przedwojennych gejów, ale też o tym, jak byli oni postrzegani przez społeczeństwo. O zapomnianym dzisiaj epizodzie walk o prawa do małżeństw homoseksualnych, o najgłośniejszej polskiej lesbijce, a nawet o panującej w Polsce – przynajmniej zdaniem konserwatywnych publicystów – „modzie na homoseksualizm”.

Jako czytelnik Ciekawostek historycznych kup książkę (dużo) taniej niż inni:

 

Czy wiesz, że ...

... w Legionach Piłsudskiego służyło 648 Żydów oraz osób o żydowskim pochodzeniu? W trakcie wojny zginęło koło 80 spośród nich, a 190 otrzymało po wojnie różne odznaczenia.

...w powstaniu wielkopolskim zginęło 2289 osób? Są to jedne z najdokładniejszych danych dotyczących poległych w walce o granice II Rzeczypospolitej.

...królowa Afganistanu od 1926 roku Soraja założyła pierwsze kobiece czasopismo w tym kraju i była ministrem edukacji? Z kolei jej szwagierka, Kobra, dała początek Organizacji Ochrony Kobiet, otwarcie zwalczającej stare zwyczaje, uprzedzenia, akty dyskryminacji.

Komentarze (5)

  1. Rola Odpowiedz

    Bo tego sie nie karze, to sie leczy Jak trzeba to przymusowo, jak jak alkoholizm, choroby weneryczne czy gruzlice. Osoby np. chore na gruzlice nie moga pracowac z dziecmi, w gastronomi. Czy to nazwiemy dyskryminacja? Osoby chore na sodomie tez powinny byc odsuniete od szeregu zawodow, np. Sxkolnictwo, wojsko policja, dziennikarstwo I wiele .wiele innych

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny komentatorze, pomylił Pan homoseksualizm i sodomię – to nie są synonimy, jak wynika z Pana wypowiedzi. I zaznaczam, że homoseksualizm – wbrew Pana opinii – nigdzie oficjalnie nie widnieje jako jednostka chorobowa, którą poddaje się leczeniu. Pozdrawiamy.

      • bleeeeee Odpowiedz

        Tak, WHO, na skutek GLOSOWANIA usunęła homoseksualizm z listy chorób psychicznych. Nie wiadomo ilu wsrod glosujących było homoseksualistow, bo nikt tego nie badał.
        Sa, jak wiemy, inne sławne zalecenia tej organizacji np.o dobrym wplywie masturbacji na 4-ro letnie dzieci. Może już niedługo w podobny sposob, poprzez głosowanie, ta organizacja usunie pedofilię z listy zboczen?

Odpowiedz na „Anna DziadzioAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.