Ciekawostki Historyczne

Kuba Rozpruwacz może się przy nich schować ze swoim nędznym dorobkiem. William Hunter i William Smellie, szanowani ojcowie położnictwa, autorzy podręczników i genialni pionierzy w dziedzinie ginekologii byli zarazem... bezwzględnymi mordercami. Ile ofiar mają na koncie? Ponad trzydzieści ciężarnych kobiet i ich dzieci. Kazali je zabijać w imię nauki.

William Hunter napisał przełomową pracę „Anatomia Ludzkiej Ciężarnej Macicy Opatrzona Rysunkami”, a także badał krążenie maciczno-łożyskowo-płodowe. Po latach został lekarzem osobistym królowej Zofii Charlotty Mecklenburg-Strelitz i profesorem anatomii Akademii Królewskiej.Rysunek z pracy anatomicznej Williama Smelliego.

William Smellie stworzył do celów edukacyjnych fantom położniczy, zaprojektował innowacyjne kleszcze położnicze, opisał mechanizm porodu i opublikował podręcznik „Zestaw anatomicznych tablic z wyjaśnieniami i streszczeniem praktyki położnictwa”. Obaj żyli w XVIII-wiecznej Anglii i obaj zadziwili środowisko naukowe.

Dwóch wielce poważanych lekarzy

Jakość rysunków i odwzorowania detali anatomicznych w ich książkach była wprost niesamowita. Materiały te można spokojnie porównywać do współczesnych fotografii, wykonywanych przez patologów sądowych.

Pytanie, które z pewnością zadałaby sobie w tym miejscu ekipa śledczych z serialu „Kości” czy „CSI” brzmi: jakim cudem lekarze pracujący w epoce pozbawionej nowoczesnej techniki osiągnęli podobny efekt?

Zobacz również:

Krwawa tajemnica klasycznego dzieła

Przez dwa i pół stulecia bez wątpienia rzetelne opracowania Huntera i Smelliego służyło pokoleniom anatomów, ginekologów i położników. Następnie zyskały opinię dzieł o niezwykłej wartości historycznej, gdy Hunter i Smellie stali się „ojcami brytyjskiego położnictwa”, a ich zasługi zaczęto wpisywać do każdej możliwej encyklopedii.

Rysunek tchnący spokojem? Tylko do chwili, gdy zaczniesz zadawać pytania o to, jak powstał...

Rysunek tchnący spokojem? Tylko do chwili, gdy zaczniesz zadawać pytania o to, jak powstał…

Nie znaleźli się jednak żadni dociekliwi detektywi. I nikt nie pytał skąd właściwie dwóch lekarzy zdobyło ponad trzydzieści ciał kobiet w zaawansowanej ciąży i czy aby na pewno wszystkie zwłoki zostały pozyskane w sposób etyczny. Może przyjęto za rzecz oczywistą, że dwóch szanowanych lekarzy nie posunęłoby się do niegodnych metod.

Zbyt mało trupów

Jednym z powszechnie panujących stereotypów dotyczących życia kilka stuleci temu jest przekonanie o niezwykłym żniwie, jakie śmierć zbierała wśród kobiet w ciąży. W Londynie w połowie XVIII wieku średnia śmiertelność położnic do kilku dni po porodzie, gdy ryzyko infekcji uważa się za najwyższe, wynosiła jednak ledwie ok. 1,4%.

Te dane znajdują potwierdzenie w późniejszych statystykach ogólnych dla Londynu z roku 1837, gdy wprowadzono obowiązkową rejestrację. Nic więc dziwnego, że Don Schelton z „Royal Society of Medicine” prawdopodobieństwo pozyskania zwłok kobiety ciężarnej w 7-9 miesiącu w połowie XVIII wieku oszacował na 0,1%.

Nasi dwaj lekarze potrzebowaliby więc wielu lat ciężkiej pracy w roli hien cmentarnych, by zdobyć potrzebną liczbę „pacjentek”. Siłą rzeczy – wybrali inną metodę.

Jeden z patologów sypie?

Pierwsze podejrzenia zrodziły się na początku XIX wieku i to u źródeł: w oparciu o atlas anatomiczny Huntera i Smelliego. Tablica X w ich publikacji obrazuje bliźnięta. W 1818 roku Joseph Adams pisał w odniesieniu do tego przypadku:

Poniżej znajduje się notka Pana Huntera dotycząca tego ustępu.

„Dr MacKenzie pełniąc funkcję asystenta zmarłego Dra Smellie, zapewniając i przeprowadzając autopsję kobiety bez wiedzy Dra Smellie, stał się przyczyną rozstania między nimi, ponieważ bezpośrednie kroki prowadzące do takiego odkrycia nie mogą być zachowane w tajemnicy.

Kolejnej zimy Dr MacKenzie zaczął wykładać położnictwo w Borough w Southwark”.

Ten tekst nie został opublikowany aż do śmierci Dra Huntera.

Cytowany ustęp oraz słowa „bezpośrednie kroki” mają ewidentnie znaczenie w sprawie. Można je zinterpretować bardzo prosto: jako przyznanie przez Johna Huntera, że kobieta została zamordowana. „Bezpośrednie kroki” odnoszą się do tego, co uczynił asystent, by można było przeprowadzić autopsję. Z kolei fragment „nie mogą być zachowane w tajemnicy” implikuje, że pojawiły się pytania co do tego jak zmarł nieszczęsny obiekt badań.

William Huner. Ojciec medycyny czy zbrodniarz? Być może jedno i drugie.

William Huner. Ojciec medycyny czy zbrodniarz? Być może jedno i drugie.

Skoro to nie metoda pracy lekarzy była tajemnicą (bo przecież preparacja zwłok była procesem, który stosowano już zupełnie powszechnie), to musiało nią być okryte tajemnicą przestępstwo.

Koledzy zawsze pomogą

Wkrótce po pojawieniu się rewelacji na temat tego, że „ojcowie brytyjskiego położnictwa” mogli być bezwzględnymi rzeźnikami, środowisko naukowe, a zwłaszcza lekarskie, zareagowało świętym oburzeniem.

Argumentowano, że oskarżenia są bezpodstawne, a dowody – niedostateczne. Niektórzy obrońcy twierdzili, że tablice w pracach Huntera i Smelliego przedstawiają te same płody, że niektóre płody są w różnych fazach rozwoju, a część tablic opracowano na podstawie wcześniejszych, już istniejących rysunków lub preparatów.

Inni pisali, że śmiertelność matek w czasach, gdy obydwaj lekarze prowadzili swoje badania, była w stanie umożliwić pozyskanie dostatecznej ilości zwłok etycznymi metodami. Burzliwa dyskusja między współczesnymi wciąż trwa, a za podsumowanie może posłużyć komentarz samego Williama Huntera.

Ilustracja z atlasu anatomicznego Smelliego. Jaka była cena jego odkryć?

Ilustracja z atlasu anatomicznego Smelliego. Jaka była cena jego odkryć?

Stwierdził on we wstępie do swojego kontrowersyjnego dzieła, że:

[…] szansa przeprowadzenia autopsji na ludzkiej ciężarnej macicy pojawia się bardzo rzadko. W rzeczy samej, jeśli takowa przytrafia się anatomom, to najwyżej raz lub dwa razy w ciągu całego ich życia.

Ślepemu losowi trzeba więc było pomóc. Dla dobra nauki!

Bibliografia:

  1. Janette C. Allotey, William Smellie and William Hunter accused of murder…, „Journal of the Royal Society of Medicine”, t. 103 (5), maj 2010.
  2. Peter M. Dunn, Dr William Hunter (1718–83) and the gravid uterus, „Archives of Disease in Childhood. Fetal and Neonatal Edition”, t. 80 (1), 1999.
  3. Peter M. Dunn,  Dr William Smellie (1697-1763), the master of British midwifery, „Archives of Disease in Childhood. Fetal and Neonatal Edition”, t. 72 (1), 1995.
  4. Matthew F Kaufman, Nigel A Malcolm-Smith, The Emperor’s new clothes, „Journal of the Royal Society of Medicine”, t. 103 (5), 2010.
  5. Wendy Moore, Case not proven, „Journal of the Royal Society of Medicine”, t. 103 (5), 2010.
  6. Roberts, A.D.G., Baskett, T.F., Calder, A.A., Arulkumaran, S., William Smellie and William Hunter: two great obstetricians and anatomists, „Journal of the Royal Society of Medicine”, t. 103 (5), 2010.
  7. Don C Shelton, The Emperor’s new clothes, „Journal of the Royal Society of Medicine”, t. 103 (5), 2010.

KOMENTARZE (44)

Skomentuj Marek Mykytyn Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

martynka

Świetny artykuł.

Piast Kołodziej

Artykuł świetny, ale przerażający.

Anonim

jak to mówią nauka wymaga poswicen, dzieki nim mamy medycyne na bardzo wysokim poziomi e:)

    Anonim

    Chyba w Angli.

      Anonim

      to masz bardzo mała wyobraznie człowieczku, własnie dzieki takim „badaniom” mamy teraz tak wysoko rozwinieta medycyne

        gs

        chuj ci na czoło i całej tej medycynie

        PablitO

        Niektórzy twierdza ze dzieki prowadzeniu wojen mamy pokój na świecie. Iście pokrętne diabelska logika.

      Richard

      Hitler piszę to całkiem poważnie)wiedział z kogo(Anglii) brac przykład w udoskolaniu maszyny śmíercì ….

    RockAllison

    Ciekawe czy poświęciłbyś swoją żonę z dziećmi na takie coś ._.

    tez IDIOTA

    Tego nie robili LUDZIE. Ci co to robili to NIE _ Ludzie.
    Z jakiej rasy? Z jakiej planety ???

    Dar

    Nauka i poświęcenie,jakie….trzeba być bestią aby usprawiedliwiać podwójne wielokrotne morderstwa z premedytacją dla sławy i zysku,nauka jest tutaj tylko wymówką proszę sprawdzić ile i jakie profity otrzymywali tacy obrzydliwcy….Zaczynam mieć obrzydzenie,do tego gatunku „Homo nie wiadomo”

      Anonim

      Wystarczy żyć w skrajnym, liberalnym kapitalizmie – by najstraszniejsze rzeczy robić dla sławy i idących za nią pieniędzy.

    Aska

    Chyba wysoko roziwniety biznes chciales powiedziec.

Anonim

Widziałem jeden z tych rysunków w muzeum w Londynie.Zrobił na mnie ogromne wrażenie.
Naprawdę jest o wiele większy niż przedstawiony tutaj. Nigdy nie przypuszczałem że stoja za tym tak makabryczne historie.

Nasz publicysta | Redakcja

Komentarze z naszego profilu na Fb https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

Bizon B.: Aj ci ludzie jak naludziach eksperymentują źle jak na zwierzętach źle jak nie eksperymentują też źle, no zawsze źle no nooooo zaaaaaawszeeeeee.

Mru Jędrzej K.: Grubo. Ale faktycznie, zdolni rysownicy

Emil E.: Coś jak Chazan ;)

Nasz publicysta | Redakcja

Komentarze do art. z facebookowego profilu Ciekawostki historyczne, o których prawdopodobnie nie słyszałeś https://www.facebook.com/pages/Ciekawostki-historyczne-o-kt%C3%B3rych-prawdopodobnie-nie-s%C5%82ysza%C5%82e%C5%9B/157583547765498?fref=ts:

Karol B.: A hitlerowcy testowali farmakologię na więźniach obozowych. Nihil novi, że robiono coś makabrycznego „w imię nauki”.

Tomasz L.: masakra,obrzydliwe

Anonim

nic nie usprawiedliwia morderstw – nie wybrazam sobie takiego eksperymentu np na mnie albo na moim dziecku.

    Joker

    A pomyslałes, że to dzięki takim panom możliwy był postęp w czasach, gdy nie było sposobów na bezinwazyjne poznanie zawartosci naszego ciała?

      Nasz publicysta | Aleksandra Zaprutko-Janicka

      Ta, powiedz to tym kobietom i ich dzieciom. W sumie doktor Mengele też eksperymentował by lepiej poznać ludzkie ciało i rozwijać medycynę. Nie zauważasz, że swoim stwierdzeniem wchodzisz na dość grząski grunt?

        mg

        Nazwać tezę artykułu: „mocno naciąganą” byłoby eufemizmem. Pomijam fakt, że jeżeli owi panowie przyjmowali 20 porodów lub późnych poronień tygodniowo to przy ówczesnej śmiertelności okołoporodowej odpowiedni materiał sekcyjny powinien się im trafiać RAZ W TYGODNIU. Przy pomocy podobnych „dowodów” chyba każdego na świecie można by oskarżyć o morderstwo.

      Anonim

      a jakby to twoja siostre tak pocieto, protestowalbys, czy powiedzial ze jest ok, bo to dla nauki?

      rozia

      Gdyby dotyczylo to twojej siostry, matki lub zony, to tez tak bys myślał?

      tez IDIOTA

      Joker, jakie ty masz DNA ?

      Bo to nie jest czlowicze to twoje DNA ?
      reptylianin ?

      szarak ???
      …no , przyznaj sie z jakiej jestes rasy ? Bo czlowiekiem to ty nie jestes…

    Anonim

    Też nie wyobrażam tego….

    bob

    Gdyby nie ich odkrycia i rozwój medycyny, możliwe, że sama byś nie przeżyła. To nie były morderstwa, tylko doświadczenia.

Anonim

Chętnie poznałabym źródła artykułu, jeśli można. Sprawa jest śliska jak wszystkie z 18 w kiedy w Anglii trudno było lekarzom znaleźć jakieś obiekty badawcze z powodu Murder Act.
Zainteresowanym polecam książkę Podłe ciała G. Chamayou

    Nasz publicysta | Rafał Kuzak

    Drogi Anonimie, każdy z naszych artykułów posiada na końcu bibliografię, nie inaczej jest i w tym wypadku. Znajdziesz tam wszystkie opracowania z jakich korzystała Autorka ciekawostki.

    hawcio

    Jaka była treść Murder Act?

Sylwia

W tamtych czasach odsetek kobiet umierających w ciąży a szczególnie przy porodzie był bardzo wysoki ,więc nie wydaje się mi aby musieli posuwać się do takiej rzezi. Hmmmm mam nadzieję.

Anonim

Źródła podają, że umieralność w tamtych czasach sięgała 125-128 na 1000 rodzących, zatem nie wiem skąd te 1,4%. Chyba powinno być 14%.

    Anonim

    Hej,
    tutaj nie chodzi o kobiety zmarłe w czasie porodu, lecz o kobiety zmarłe w 7-9 miesiącu ciąży, a więc jeszcze przed porodem.

ewa

jest tak jak myślałam, przecież żeby medycyna mogła coś zbadać trzeba to pokroić i obejrzeć – zastanawiałam się czy i ile dzieci zabito dla poznania płodu; mam odpowiedź
R.I.P

Geograf Zawodowy

A jakie to w sumie ma dzisiaj znaczenie, czy oni przyczynili się do śmierci tych kobiet, czy nie? Bóg ich dawno osądził, zostały tylko rysunki, które były potrzebne, żeby w dalszej historii mogło przeżyć wiele innych kobiet, więc w sumie to jest pusty tekst bazujący na taniej sensacji, zwłaszcza iz wynika z niego, że wcale nie ma silnych i jednoznacznych dowodów na te rzekome morderstwa.

    haha

    Marne usprawiedliwienie. Te rysuneczki nie spowodowały przeżycia innych kobiet, bo niby jak? Konkrety proszę a nie tępe slogany. Pomimo rysunków i tak g.wno wiedzieli o higienie i chorobach. Podnosicie wartość rysunków do bzdurnego poziomu a każdy kto usprawiedliwia mordowanie w imię dobra nauki powinien zostać zamordowany na żywo przed widownią, żeby plebs mógł się dokształcić jak wyglądają flaki na żywo. I każdemu, kto usprawiedliwia tutaj takie morderstwa życzę bycia taką ofiarą. Joker i podobni – chętnie zobaczę wasze wyprute bebechy w imię nauki.

      Anonim

      Bardzo prosto.- dowiedzieli się, jak może się układać płód w macicy i wymyślili sposoby (tzw. rekoczyny), które pozwalają w odpowiedni sposób go wydobyć, kiedy jest np. położony pośladkowo albo poprzecznie. Wkłada się wtedy ręce do macicy i obraca/chwyta płód, tak żeby mógł się urodzić siłami natury. Bez tego śmiertelność przy położeniu poprzecznym = 100%!

      tez IDIOTA

      haha, mocno powiedziales…ale do potworow jakich cytujesz inaczej trudno przemowic

Elo

Śmierdzi fake newsem na odleglosc

Marek Mykytyn

A lobotomia w USA? Ilu ludzi w imię nauki zamieniono w rośliny? A diagram MacKinleya? Ilu ludzi zamarzło dla niego w obozach?

Antypolak

Anglicy i Francuzi w tej materii maja chyba największe doświadczenie.. I nic nie tłumaczy faktu zabijania dla tzw nauki, bo jeśli ktoś tak uważa to równie dobrze popiera dr Mengele itp…

    Nasz publicysta | Anna Dziadzio

    Szanowny komentatorze, zgadzam się – mocne, ale trafne porównanie w tym wypadku. Skoro nauka ma służyć człowiekowi, mordowanie ludzi w imię postępu jest kuriozalnym paradoksem. Pozdrawiamy.

zaciekawiony

Artykuł jest nierzetelny – naciąga w sensacyjnym tonie oskarżenia, a wyjaśnienia zbywa bez wdawania się w szczegóły. Doniesienia na temat tych oskarżeń doczekały się repliki, opublikowanej w czasopismach naukowych, i nie było to żadne święte oburzenie czy argumenty z tyłka wzięte.

Po ukazaniu się w czasopiśmie naukowym pierwszego artykułu o tych oskarżeniach, pojawiły się też polemiki. Janette Allotey zwraca uwagę, że we wstępie do tablic anatomicznych Smellie wspomina, że preparaty „zostały przygotowane wedle potrzeb”, zarazem jednak współpracujący z nim lekarz Peter Camper wspominał w swoich zapiskach z lat 1761-2, że te doskonale wyglądające preparaty „nie wszystkie pochodziły z prawdziwych przypadków (…) Dzieci zostały umieszczone w macicach matek, ale o ile dzieci wyglądają zupełnie naturalnie, to pozostałe części zostały skopiowane z innych preparatów.” – inaczej mówiąc w części przypadków za podstawę wykonania rysunków części ciała posłużyły inne rysunki, zaś prawdziwymi elementami danego rysunku były tylko martwe noworodki. Wspomina też, że parokrotnie rysowano głowy i ciała wyjętych martwych płodów jeszcze przed sekcją zmarłej matki.

Po porównaniu rysunków okazuje się, że rysunki zwłok kobiet rozrysowane na 36 tablicach, tak na prawdę pochodzą z 12-15 różnych przypadków, czyli średnio jedne prawdziwe zwłoki służyły do narysowania trzech rysunków anatomicznych. Autorzy tablic mieli przy tym o tyle ułatwione zadanie, że Hunter wykonywał odlewy w wosku i gipsie.

http://www.ncbi.nlm….les/PMC2862065/

Kolejna polemika skupia się na kwestiach statystyk zgonów ciężarnych – przedstawiona częstość 1,4% to tak na prawdę ekstrapolacja na podstawie późniejszych danych. Gdyby zresztą nawet przyjąć te założenia, to śmiertelność 1,4% wśród ciężarnych, daje w okresie 21 lat kiedy zbierano dane do atlasu prawie 3600 zgonów w Londynie. Zatem zdobycie świeżych zwłok ciężarnej nie było aż tak niesamowicie trudne, że musiano własnoręcznie uśmiercać pacjentki.

Smellie w tym czasie miał czynną praktykę ginekologiczną, w ciągu 10 lat pracy przed wydaniem atlasu odbył 280 wizyt u pacjentów.

http://www.ncbi.nlm….les/PMC2862063/

Podaje się też że prawdopodobnie list odnosił się nie do mordowania pacjentek, lecz do wykorzystania ciał ekshumowanych świeżo po pogrzebie, co w tym czasie nie było legalne.
I to są konkretne argumenty, które powinno się przytoczyć. Podawanie tylko oskarżeń i nie odnoszenie się do polemik powoduje, że artykuł kręci sensację zamiast naświetlenia dyskusji.

stomatologiainfo

Szkoda, że pani Agnieszka nie zadała sobie trudu, żeby zgłębić temat. Może wtedy trafiłaby na polemikę z tymi „rewelacjami”, które bezmyślnie powiela. Gdyby tak było może dowiedzielibyśmy się, że te 36 rysunków to tak na prawdę około 15-16 sekcji. Ułożenie martwych płodów (których wtedy nie brakowało – wysoka śmiertelność okołoporodowa) było aranżowane lub były one wrysowywane w rysunki, które powstały na podstawie wcześniej dostępnych materiałów. Jedyne zarzuty, które się potwierdziły to ekshumowania ciał bez zgody rodziny.

xyz

Ten artykuł to stek oszczerstw opartych na niesprawdzonych domysłach. Kolejna próba nagonki na „złych konowałów” za nic mających ludzkie życie. Powyższe polemiczne komentarze powinny z miejsca doprowadzić do usunięcia artykułu albo przynajmniej sprostowania. Jeśli nie będzie reakcji administracji portalu, sprawę zgłoszę prawnikom warszawskiej izby lekarskiej. Pozdrawiam

Sea

„Skoro to nie metoda pracy lekarzy była tajemnicą (bo przecież preparacja zwłok była procesem, który stosowano już zupełnie powszechnie), to musiało nią być okryte tajemnicą przestępstwo.”

Przestępstwo – tyle, że niekoniecznie morderstwo – kradziez z cmentarza, zakup od balsamisty, płacenie szpitalowi za podsuwanie umierających, brak zgody rodziny – jest masa powodów, które są zarówno nielegalne, jak i nieetyczne i warte zachowania w tajemnicy.

Stwierdzenie, że szansa na autopsje ciężarnej macicy pojawia się rzadko- może też być z jednej strony prawdą – w momencie, gdy ktoś kroi co mu sie nawinie. W momencie, gdy specjalnie szuka ciężarnych, wygląda to już zupełnie inaczej. Podobnie kwestia wartości procentowych na „szanse” zdobycia ciężarnego trupa – wszelkie statystyki obfitują w niesamowitą ilość błędów – z tekstu wynika, że statystka uwzględnia tak naprawdę tylko przyczyny naturalne, bezpośrednio związane z ciążą – w czasach, gdy padało się na ospę, zapalenie płuc, bhp było mrzonką, a kobieta potrafiła rodzic w przerwie od prac polowych (każde poronienie, każdy problem z poodem to dodatkowa opcja zgonu, bez wypchniecia plodu) – to procent przekłamania jest tu naprawdę olbrzymi

Zobacz również

XIX wiek

Ich życie erotyczne zszokowało świat. Jaka jest prawda o małżeństwach tych braci syjamskich?

„Czyż żony braci syjamskich nie powinny być postawione przed sądem za poślubienie czworonoga?” – pytali dziennikarze „Louisville Journal”. Sama myśl o pożyciu małżeńskim zrośniętych bliźniąt...

25 kwietnia 2019 | Autorzy: Anna Winkler

XIX wiek

„Palec ześlizgiwał się i krew buchała na nowo”. To oni jako pierwsi przełamali największe tabu w medycynie

Starożytni chirurdzy mogli poszczycić się wieloma osiągnięciami. Przeprowadzali z powodzeniem trepanacje czaszek. Zdejmowali zaćmę. Potrafili nawet zatrzymać krwawienie, podwiązując naczynia krwionośne. Serca jednak nie dotykali....

28 lutego 2019 | Autorzy: Rafał Kuzak

Starożytność

Agnodike podnosiła spódnicę, by zdobyć pracę. Co jeszcze musiały znosić pierwsze ginekolożki?

Żyły w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Panowie nie pozwalali im spełniać się zawodowo i to nawet gdy chodziło o ratowanie życia innych kobiet. Dzięki determinacji i...

11 lutego 2016 | Autorzy: Agnieszka Wolnicka

XIX wiek

Zabójczo skuteczny adwokat

W 1871 r. Clement Laird Vallandigham, amerykański adwokat, bronił oskarżonego o zabójstwo. Twierdził, że jego klient jest niewinny, a ofiara sama się zabiła. Gdy demonstrował...

13 października 2014 | Autorzy: Michael Morys-Twarowski

XIX wiek

Mordercze suknie. 3000 brytyjskich kobiet spłonęło żywcem

W 1882 roku Oskar Wilde ubolewał: Od wieku XVI do czasów obecnych nie wymyślono żadnej tortury, której by nie narzucono naszym dziewczętom, ani której nie...

12 września 2014 | Autorzy: Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

XIX wiek

Lubisz zielony kolor? Ciesz się, że w ogóle żyjesz!

Mordercze suknie, zabawki z piekła rodem i pończochy prowadzące prostą drogą do grobu. Zieleń w XIX wieku była śmiertelnie niebezpieczna.

6 września 2014 | Autorzy: Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.