Ciekawostki Historyczne
Średniowiecze

Jak ukarać samobójcę?

Dzisiaj samobójstwa wzbudzają szok, niedowierzanie, często współczucie. Ale nikomu chyba nie przyszłoby do głowy... karanie samobójców. Tymczasem od średniowiecza do XVIII wieku samobójstwo uznawano za ciężkie przestępstwo, na równi ze spędzaniem płodu, kazirodztwem, podpaleniem czy wręcz morderstwem. Jako takie zasługiwało na najcięższą możliwą karę. Tylko w jaki sposób wykonać wyrok śmierci na kimś, kto już się zabił?

Na chłopski rozum może się to wydawać dość bezcelowe, ale mieszkańcy dawnej Europy z uporem maniaka wykonywali egzekucje na samobójcach. I to nad wyraz wymyślne! Z jednej strony chodziło o trzymanie się prawa, z drugiej o najzwyczajniejszy strach przed tymi, którzy odeszli w tak niewłaściwy sposób.

Często stosowaną "karą" dla samobójcy było wieszanie jego zwłok w miejscu publicznym.

Często stosowaną „karą” dla samobójcy było wieszanie jego zwłok w miejscu publicznym.

Przyjmowano, że jeśli dostatecznie surowo ukarze się trupa, ten nie będzie chciał wracać z zaświatów i uprzykrzać życia swoim bliskim. Jakiś sens w tym może był, choć ja na miejscu naszych przodków wolałbym takiego nieboszczyka w ogóle nie ruszać… żeby się czasem nie mścił.

Jak się pozbyć zwłok samobójcy?

Już wyniesienie ciała samobójcy z domu (jeśli to tam się zabił) nastręczało pewnych trudności. W Norymberdze trupa wyrzucano przez okno i to koniecznie nocą. W Niemczech często zalecano też wynoszenie zwłok przez dach, co wymagało jego rozebrania. Między innymi we Francji zalecane było… zburzenie jednej ze ścian domu i wyrzucenie samobójcy przez taki właśnie otwór.

W najgorszych przypadkach rodzinę mogło czekać zburzenie całego domu, a także konfiskata majątku „przestępcy”. Na tym tle drobnostką wydaje się obowiązek przeciągania trupa pod progiem. To też wymagało pewnych „poprawek konstrukcyjnych”, ale nie zdzierania całego dachu czy burzenia ścian i ryzykowania, że dom się zawali.

Samobójstwo na szwajcarskiej rycinie z XVI wiekuy. Mężczyzna zabił się na skutek nieudanego małżeństwa... co z nim zrobiono widać doskonale powyżej (fot. z książki Pawła Dumy).

Samobójstwo na szwajcarskiej rycinie z XVI wiekuy. Mężczyzna zabił się na skutek nieudanego małżeństwa… co z nim zrobiono widać doskonale powyżej (fot. z książki Pawła Dumy).

Najbardziej makabrycznie prezentował się jednak ciąg dalszy. Swoiste szczęście mieli ci samobójcy, których po prostu bez mszy i wody święconej zakopano na rozstaju dróg, w lesie czy za murem cmentarza. Nienajgorzej kończyli też ci, których ciała wyrzucono na śmietnik. W wielu przypadkach trupa czekała jednak pokazowa kara, ku przestrodze wszystkim, którzy sami myśleli o odebraniu sobie życia.

Zobacz również:

Od palenia do topienia

Powszechną praktyką było palenie samobójców lub wieszanie ich na szubienicy. Jak pisze Paweł Duma, autor książki „Grób alienata”, w Norymberdze zdarzało się, że zwłoki samobójców wywożono za bramę, gdzie na pierwszym skrzyżowaniu lub w szczerym polu ciało było palone.

Częściej jednak władze tego ośrodka decydowały się na topienie ludzi, którzy odebrali sobie życie. Ciało zwykło się wkładać do beczki i wrzucać do rzeki. W Zurychu w 1417 roku tak potraktowano pewnego samobójcę-proboszcza. Wprawdzie początkowo spoczął on na cmentarzu, ale wówczas pogorszyła się pogoda, a ludność – zauważając związek przyczynowo-skutkowy – wykopała trupa i wrzuciła do koryta rzeki. W przypadku pewnego samobójcy, który zabił się w 1516 roku we Frankfurcie nad Menem zdecydowano się na bardziej pieczołowity obrządek. Paweł Duma pisze:

Po przeciągnięciu samobójcy pod progiem przeprowadzono krótki proces, po czym ciało wsadzono do starej beczki, namalowano na niej szubienicę i wrzucono do Menu.

Zdarzało się, że w przypadku, gdy samobójca miał na sumieniu inne zbrodnie do repertuaru kar dokładano łamanie kołem.

Zdarzało się, że w przypadku, gdy samobójca miał na sumieniu inne zbrodnie do repertuaru kar dokładano łamanie kołem.

Samobójca z Bazylei „skończył” podobnie w 1532 roku, ale że był też winny zamordowania swojej żony i dziecka, to dodatkowo połamano go kołem. W wielu regionach preferowano topienie nie w rzekach, ale bagnach, które wydawały się idealnie pasować do szubrawych samobójców.

Artykuł powstał w oparciu o książkę Pawła Dumy pt. Grób alienata. Pochówki dzieci nieochrzczonych, samobójców i skazańców w późnym średniowieczu i dobie wczesnonowożytnej (Avalon, 2010).

Artykuł powstał w oparciu o książkę Pawła Dumy pt. Grób alienata. Pochówki dzieci nieochrzczonych, samobójców i skazańców w późnym średniowieczu i dobie wczesnonowożytnej (Avalon, 2010).

Jeszcze w 1872 roku w miejscowości Wang w Górnej Bawarii zwłoki pewnego czeladnika, który powiesił się [sąsiedniej] wiosce (…) wrzucono do znajdującego się w pobliżu grzęzawiska. W tym samym czasie w Gręboszowie w Małopolsce samobójców wciąż topiono… w płytkim rowie koło cmentarza.

Poza tym trupom samobójców częstokroć odcinano głowy – zresztą bardziej dla zabezpieczenia się przed ich powrotem z zaświatów, niż ukarania. W ten sposób kat postąpił z pewną kobietą w Gryfowie Śląskim w 1731 roku. Źródła potwierdzają, że także w Białobrzegach pod Łańcutem samobójcom odcinano głowy i chowano ich twarzą w dół. Z kolei w Anglii aż do początków XIX wieku zwłoki samobójców przebijano kołkiem.

Jak widać cywilizowane traktowanie nieszczęśników, którzy targnęli się na własne życie to w europejskiej kulturze względna nowość…

Źródło:

  • Paweł Duma, Grób alienata. Pochówki dzieci nieochrzczonych, samobójców i skazańców w późnym średniowieczu i dobie wczesnonowożytnej, Avalon, 2010.

Kup książkę autora artykułu (dużo taniej niż inni):

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasz publicysta | Redakcja

Wybrane komentarze do artykułu z portalu Wykop.pl http://www.wykop.pl/link/869943/jak-ukarac-samobojce/:

kinlej: I bardzo dobrze. Na drugi raz się nie zabiją.

histeryk_13: @kinlej: Część tych „praktyk” przywodzi na myśl „prewencję” przed wampirami. Również w Polsce w średniowieczu (pewnie później też) zdarzały się tzw. wampiryczne pochówki.

tr00ci0: @kinlej: kara za zabójstwo musi być, dla mnie to oczywiste

kubatre1: Według nauki kościelnej samobójca obecnie powinien dostać pośmiertnie rozgrzeszenie od duchownego, bowiem tak naprawdę „osądzi nas Bóg” i może się zdarzyć, że będzie miał inne zdanie:) To taki lęk przed kierownikiem. Przez wiele lat lat Kościół miał dogmat, że rozgrzeszenie może być udzielone dopóki nie będzie kary czyli pokuty. Dopiero precedens z XIXw. (sorry, nie pamiętam w tej chwili szczegółów), kiedy ksiądz (we Francji) udzielił rozgrzeszenia samobójcy uzasadniając, że między barierką mostu a lustrem wody był czas na wyrażenie żalu i wyznanie grzechu nad swoim postępkiem – spowodowało zmianę w podejściu Kościoła do samobójstw. To trochę jak zamienianie mięsa niekoszernego w koszerne przez Lejzorka Rojsztwańca, ale historia takich wielce „dialektycznych”przykładów myślenia dostarcza w dużej obfitości. Na przykład osławiony Konrad z Marburga (który wykończył węgierską królową Elżbietę, żeby uczynić ją świętą), wielki i sławny inkwizytor, który wsławił się zdaniem, że jest szczęśliwy paląc na stosie stu niewinnych – jeżeli między nimi znajduje się choć jeden grzesznik, albowiem wie, że wypełnia wolą bożą.

simperium: @kubatre1: Pamiętaj, że czasem pozoruje się samobójstwa i tutaj już sprawa wcale nie wygląda tak czarno-biało.. Zupełnie inna kwestia, że na wielu cmentarzach kościelnych wciąż nie można chować samobójców ( w sensie: proboszcz nie wyraża zgody).

aegypius: Dekapitację czy przebijanie kołkiem jestem w stanie usprawiedliwić – ludźmi kierował strach przed tym, że osoba może wrócić z zaświatów (samobójstwo=grzech=bóg się odwróci od takiego nieszczęśnika i ześle go na powrót na ziemię), ale burzenie całej chałupy to już czystej krwi ciemnogród.

batman666: @aegypius: ktos mial w tym interes

EmmetBrown: W najlepszej Korei cała rodzinka samobójcy leci do obozu śmierci – problem solved.

Lk_hc: @EmmetBrown: To jest chyba najgorsze kurestwo o jakim słyszałem w Korei… i w ogóle na świecie… i w historii.

EmmetBrown: @Lk_hc: czego się spodziewać po czerwonych…

dzikireks: w Japonii byla kara dla niedoszlych samobojcow. otoz probe samobojcza, o ile delikwent przezyl, karano… smiercia. Logiczne :)

Znafca

„Ale nikomu chyba nie przyszłoby do głowy… karanie samobójców.”
Widać że tego nie pisał profesjonalny prawnik.W Anglii są nadal kary dla niedoszłych samobójców.

Nasz publicysta | Autor publikacji | Kamil Janicki

Znafco, a dla tych DOSZŁYCH?

Zresztą chyba jednak jesteś w błędzie. Nawet Wikipedia informuje: „Suicide ceased to be a criminal offence with the passing of the Suicide Act 1961”.

Nasz publicysta | Redakcja

Komentarze do artykułu z naszego profilu na Fb https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

Konrad M.: A tez niewiadomo co mysli czlowiek w ostatnich sekundach zycia. Wiec jest tez mozliwosc ze zaluja i dostaja sie do raju.

Co do tego czy jest grzechem mam pewne watpliwosci. Samobojcy to jakimi sa ludzmi? Zagubionymi,w depresji,odrzuconymi. Sa osobami nie umiejacymi sobie poradzic z zyciem. Niemaja sie z kim podzielic cierpieniem. Wedlog mnie nie sa odrazu potepieni. Sa grzesznikami ktorzy zabijaja czlowieka (siebie),wiec sa karani jak zabojcy.

Piotr B.: to całkiem ” logiczne ” bo aby zostać zbawionym najpierw trzeba …umrzeć . żeby trafić do raju trzeba najpierw umrzeć , kto chce żyć w lepszym świecie powinien najpierw …umrzeć . Ja się nie dziwię że inni bywają zazdrośni

Zielnik Apteczny Herbs: Samobójstwo jest grzechem więc to była taka przysługa

Piotr B.: no tak spalenie na stosie , powieszenie , ścięcie – ciekawy zestaw ” przysług „

Nasz publicysta | Redakcja

Kolejna porcja komentarzy z naszego profilu na Fb https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

Piotr S.: Najlepsze to ze przez okno trupa eksmitowali ,rzeczywiscie stach sie bac.Przestroga jakich mało.

Rozmowy Nienawiści: Przyznam szczerze, że takie dobre ciekawostki tylko u was wyczytuje

Ciekawostki historyczne: Cieszy nas to :). Mamy nadzieję, że się to nie zmieni.

Krystyna B.: O matko jedyna co to były za straszne czasy.

Gabriyjel G.: Mroczne to były czasy, gdy w mące było więcej sporyszu niż pszenicy.

Aidan

„ciała wyrzucono na śmietnik” – dziwić się potem, że Europą targały różnego rodzaju dziwaczne choróbska.

Nasz publicysta | Redakcja

I jeszcze kilka komentarzy do artykułu z naszego facebookowego profilu
https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1191915847503739

Chev Ch.:
Mało kto wie ale w współczesnym świecie jest jeden kraj, w którym samobójstwo jest prawnie zakazane. To Korea Północna i karą za samobójstwo jest zesłanie najbliższych członków rodziny samobójcy.
Pytanie za 100 punktów:
Jak bardziej można uprzykrzyć komuś życie?

Gloria B.-K.:
Raczej chodziło (może nadal chodzi?) o to, by społeczność nie traciła obywateli, pracowników i podatników. Osoba, która swym samobójstwem ściągnęłaby na najbliższych represje, czy chociażby piętno obciachu, musiała się dobrze zastanowić przed podjęciem decyzji.

Dominika D.:
W sumie, samobójcom było już wszystko jedno, za to ile rozrywki dostarczał gawiedzi.

Dorota K.:
Kara musi byc dla delikwenta który innym odebrał przyjemność pozbawienia go życia, chyba tylko o to chodziło

Anonim

Raz jeden w Europie udało się powstrzymać galę samobójstw. Miało to miejsce w Atenach przed naszą erą. Zapanowała Woś czas moda na wieszanie się młodych dziewcząt ,która skończyła się po tym jak …ich nagie ciała były włuczone za końmi po ulicach miasta.

Zobacz również

Nowożytność

Rzeczpospolita Bezlitosna. Na te pięć sposobów uśmiercano przestępców w dawnej Polsce

W czasach pozbawionych telewizji, internetu i brukowców, gawiedź musiała szukać taniej rozrywki przy... miejskim szafocie. Egzekucja zbrodniarza to była dla plebsu zabawa lepsza od najnowszej tureckiej telenoweli. I tylko zakończenie...

5 grudnia 2016 | Autorzy: Mateusz Drożdż

XIX wiek

Ostatnie polskie wampiry? Polowania na krwiopijców pod Krakowem

Józef hrabia Brigido, czwarty z kolei gubernator Galicji, miał trudny orzech do zgryzienia. Z niepokojami na wsiach, niezadowoleniem wśród polskiej szlachty i niechęcią do fali...

27 lipca 2014 | Autorzy: Aleksandra Zaprutko-Janicka

Nowożytność

Gwałciciele w nowożytnym Krakowie

Ludzie nie byli chyba dawniej dużo gorsi niż dzisiaj, ale na pewno nie byli też lepsi. Doskonale widać to na przykładzie zbrodni dokonywanych w minionych...

21 marca 2012 | Autorzy: Kamil Janicki

Nowożytność

Pierwsze szpitale psychiatryczne

Wymierzano im chłostę, wypalano piętna, golono głowy i odprawiano nad nimi egzorcyzmy. Wszystko nadaremnie. W końcu ktoś wymyślił, że obłąkanych trzeba po prostu zamknąć. I...

4 marca 2012 | Autorzy: Aleksandra Zaprutko-Janicka

Nowożytność

Śmierć po brytyjsku. Dziwaczne wypadki w raportach XVI-wiecznych koronerów

Wydaje wam się, że żyjemy w niebezpiecznych czasach? Że na każdym kroku można wpaść pod samochód, umrzeć na raka płuc albo w pożarze instalacji elektrycznej?...

14 czerwca 2011 | Autorzy: Kamil Janicki

Średniowiecze

Nie wiesz jak przyjąć zaręczyny? Księżna Olga ma dla Ciebie kilka pomysłów

Święta księżna, czy okrutna morderczyni? „Równa apostołom” kniahini Olga, która przyniosła Rusi chrześcijaństwo, nie zawsze aureolkę nosiła. Oto jej drugie oblicze.

24 maja 2011 | Autorzy: Aleksandra Zaprutko-Janicka

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.