Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ernest „Rambo” Hemingway

Hemingway parę lat po swoim wojennym wyczynie... We francuskich lasach nie zabawiał się z Bambi.

Hemingway parę lat po swoim wojennym wyczynie… We Francuskich lasach nie zabawiał się z Bambi.

Hemingway współcześnie kojarzy się z niezbyt pociągającymi, choć na pewno ważnymi lekturami, jak chociażby „Stary człowiek i morze”. Mało który uczeń zmuszony do przerabiania tej książki wie, że był z niego straszliwy chwalipięta i… istny Rambo.

Interesującą historię na temat Hemingwaya zamieścił w swojej książce „Armia Duchów” Jack Kneece. Publikacja traktuje ogółem o pewnym amerykańskim oddziale posługującym się gumowymi czołgami i innymi technikami dezinformacyjnymi. O tym napiszemy jednak kiedy indziej.

Dzisiaj tematem jest znany pisarz i dotycząca go anegdota. Wszystko zaczęło się w hotelu Ritz w Paryżu, gdzie Hemingway przesiadywał całymi wieczorami, zabawiając gości i podbudowując swoje ego:

Paru żołnierzy oddziału poszło do Ritza by się napić, a może także zobaczyć na własne oczy wielkiego Ernesta Hemingwaya. Rzeczywiście Hemingway siedział przy barze, nie zamykając ust nawet na moment i wypowiadając się tonem eksperta na każdy możliwy temat. Paru członków Armii Duchów stanęło w pewnej odległości i nasłuchiwało. Hemingway tymczasem – według opowieści Granta Hessa – wciąż gadał i pił, pił i gadał.

Nie sposób było nie zauważyć, że wszystko wygłaszał z absolutną pewnością, niczym z uniwersyteckiej katedry – tak jakby jego słowa stanowiły ostateczne i najbardziej światłe wnioski na każdy temat. Po chwili przeszedł do kwestii zachowania żołnierzy w walce. Mówił o bohaterstwie, tchórzostwie i determinacji. Wyjaśniał co czyniło niektórych mężczyzn bohaterami a co sprawiało, że inni uciekali gdzie pieprz rośnie.

Jak widać, Hemingway dorobił się baru własnego imienia właśnie w paryskim Ritzu. Autor zdjęcia: Pablo Sanchez (licencja CCA 2.0)

Jak widać, Hemingway dorobił się baru własnego imienia właśnie w paryskim Ritzu. Autor zdjęcia: Pablo Sanchez (lic. CC BY-SA 2.0).

Barowego wykładu słuchał pewien oficer piechoty, który dopiero co brał udział w ciężkich walkach. Jak się później okazało, zginęło w nich wielu jego kolegów. W pewnym momencie nie mógł już wytrzymać. Gwałtownie wstał, rozbił swój kieliszek o kontuar i obrócił się w stronę Hemingwaya.

„Panie Hemingway” – powiedział z absolutnym spokojem – „z całym szacunkiem, sir, nie ma pan kompletnie pojęcia o czym pan mówi. Pieprz się panie Hemingway. Z całym szacunkiem pieprz się pan, panie Hemingway”.

Czy wiesz, że ...

...Goebbels, kiedy przemawiał, z eleganckiego mężczyzny zmieniał się w "szalejącego karła". Potrafił jednak poderwać tłumy. Gdy po klęsce Niemców pod Salingradem na spotkaniu w Sportpalast wykrzykiwał "Czy chcecie wojny totalnej?", odpowiedział mu dziki ryk zwolenników nazizmu.

...odpowiedzialność za najkrwawszy zamach izraelskich grup politycznych wzięła organizacja, której przewodził późniejszy premier Izraela, Menachem Begin? W wybuchu bomby, podłożonej pod hotelem King David, zginęło 91 osób.

...Heinrich Himmler po zakończeniu wojny sam się „odnalazł”? Oddał w ręce aliantów 23 maja 1945 roku. Przybył do Obozu Przesłuchań Cywili nieopodal Lüneburga. Przedstawił się i podpisał, by udowodnić swoją tożsamość.

...przedstawicieli Czerwonego Krzyża zaproszono do obozu koncentracyjnego w Theresienstadt? Po odpowiednim „przygotowaniu” scenerii gościom, którzy pojawili się w czerwcu 1944 roku, pokazano sielankową miejscowość. Mogli przejść się uroczymi uliczkami, wśród kwiatów i świeżo odmalowanych frontów budynków.

Komentarze (3)

  1. Zbigniew Bujak Odpowiedz

    Tytuł wybitnie trafiony, gdyż mało tego, że Ernest był „Rambo” ale również „Rocky”. Hemingway boksował na naprawdę przyzwoitym poziomie – zarabiał nawet jako sparingpartner dla zawodowych bokserów. Wybitny człowiek.

  2. slayer Odpowiedz

    To teraz uczniom każe się przerabiać książki? Sam z chęcią przerobił bym parę lektur ale mogłem je tylko przeczytać i omówić.Przepraszam, że czepiam się takiego szczegółu ale w dobie internetowego bajzlu takie strony jak ta powinny przykładać wagę do poprawności języka.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.