Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Robisz to w pozycji misjonarskiej? Zdecydowanie NIE powinieneś! [18+]

Kobieta demon (rys. Amorek, 1924).„Wśród narodów cywilizacji zachodniej panuje przekonanie, że istnieje tylko jedna właściwa pozycja podczas aktu płciowego, że wszelkie inne odmiany są nieprzyzwoite i nie wypada nawet o nich wspominać” – pisał w 1935 roku seksuolog William Martin. I podkreślał, że najwyższa pora obalić ten archaiczny przesąd.

Martin należał do garstki najbardziej postępowych specjalistów od seksu. Na początku XX wieku w środowisku lekarskim wciąż dominowali delikwenci przekonani, że szukanie urozmaiceń w życiu miłosnym prowadzi nie tylko do rozpusty, ale wręcz do wyniszczenia organizmu. Przykładowo autorzy pracy Samogwałt (onanizm) u mężczyzn i kobiet z 1908 roku przyrównywali seks w jakiejkolwiek innej pozycji niż tradycyjna do masturbacji – najgorszej plagi trapiącej ludzkość.

Jak by się tu zabrać do rzeczy.... Byle nie w pozycji misjonarskiej! Ilustracja z książki "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce" autorstwa Kamila Janickiego.

Jak by się tu zabrać do rzeczy…. Byle nie w pozycji misjonarskiej! Ilustracja z książki „Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce” autorstwa Kamila Janickiego.

Pierwszy pan od seksu

Wojnę takim poglądom wypowiedział w dwudziestoleciu międzywojennym Theodoor Hendrik Van de Velde, autor Małżeństwa doskonałego – pierwszego we współczesnej Europie podręcznika seksu, zawierającego szczegółowy przewodnik po erotycznych technikach i pozycjach. Z pozoru była to książka, jakich wiele.

Tylko w języku polskim w epoce międzywojennej ukazało się przynajmniej paręnaście zbiorów porad dla nowożeńców i drugie tyle – kompendiów z zakresu życia seksualnego. Ale ich autorzy mogli co najwyżej marzyć o sukcesie na miarę van de Veldego.

Czy wiesz, że ...

...przed wojną w szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie nie używano kaftanów bezpieczeństwa? Z kolei pasy, służące do przywiązywania pacjentów do łóżek, pojawiły się dopiero przed samym wybuchem wojny.

...największy zjazd monarchów przed I wojną światową odbył się z okazji pogrzebu króla Wielkiej Brytanii Edwarda VII? Zgromadzeni władcy dalecy byli jednak od żałobnego nastroju.

...słynny gangsterski duet Bonnie & Clyde miał na swoim koncie aż czternaście zabójstw? Owiana miłosną legendą para wcale nie była tak niewinna, jak pokazują hollywoodzkie produkcje...

...w lipcu 1918 roku bolszewicy stracili nie tylko najbliższą rodzinę cara Mikołaja II? W nieczynnej kopalni pod Ałapajewskiem kolejnej nocy zostało zatłuczonych na śmierć pięciu krewnych władcy oraz wdowa po jego stryju.

Komentarze (8)

  1. Beem Odpowiedz

    Odnośnie pozycji misjonarskiej – nazwa powstała w Indiach tuż po przypłynięciu tam misjonarzy. Miejscowym w głowie się nie mieściło, jak delikatna i mała kobieta może być pod wielkim i ciężkim mężczyzną. A tylko europejczycy stosowali te pozycje.

      • człowiek meme Odpowiedz

        Obawiam się, że to ty jesteś w zupełnym błędzie, a do tego z wyższością poprawiasz innych.

        In the late 1960s and early 1970s „the missionary position” became widespread as a technical expression for face-to-face man-on-top sexual intercourse. It was accompanied by standard (and undocumented) stories as to the origin of the expression, stories featuring missionaries and either Polynesians, Africans, Chinese, Native Americans, or Melanesians. (…) My book, tentatively titled Missionary Positions: Christian, Modernist, Postmodernist will examine published accounts of the origin of the expression „missionary position” and will provide evidence that the expression and accompanying legend originated in Alfred Kinsey’s (mis)reading of Malinowski.

        Robert J. Priest, Missionary Positions: Christian, Modernist, Postmodernist

  2. agi Odpowiedz

    Mój boże, będziecie sie kłócili o pozycję misjonarska? Serio? Jakie to ma znaczenie?
    Wazne zeby bylo milo :-) a to zalezy od wielu innych CECH niz jedynie pozycja O:-)

  3. Kobieta Odpowiedz

    Szczerze mówiąc to jest najlepsza, bo kobieta najwięcej czuje, członek jest najgłębiej, a do tego czuje się swojego kochanego partnera ;) Wiec jakby kto nie pluł na tę pozycję, zawsze będzie najbardziej „odczuwalna” ;)

  4. Kobieta Bis Odpowiedz

    Popieram w zupełności Kobietę – wg mnie to najlepsza pozycja, bo członek idealnie drażni tzw. punkt G a poza tym w trakcie jest stymulowana również łechtaczka wiec zdąża się że kobieta ma dwa rodzaje orgazmu w czasie jednego stosunku. Dla niedowiarków – wiem to z autopsji :-). No i to bezcenne uczucie całkowitego oddania się swojemu mężczyźnie – boskie :-)! Żadna inna pozycja nie zapewnia tego wszystkiego na raz więc pozostałe będą zawsze jako urozmaicenie a pozycja klasyczna będzie ponadczasowa.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      @Kobieta Bis: Droga Pani, pokazuje Pani, że można dyskutować o seksie w sposób całkowicie normalny, bez wulgaryzmów i bez zakłopotania. A skoro zapewnia Pani, że wie to „z autopsji”, ufamy Pani na słowo ;) Co do klasyki – nie bez powodu jest klasyką :)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.